Wiadomości

stat

Jak to jest - nie bać się? Rozmowa z Barbarą Pączkowską, specjalistką od masażu dźwiękiem

Barbara Pączkowska przytulona do gongu, którego dźwięk często towarzyszy misom tybetańskim.
Barbara Pączkowska przytulona do gongu, którego dźwięk często towarzyszy misom tybetańskim. fot, Maja Gościniak

Mam taki pomysł na życie, żeby zobaczyć jako to jest - nie bać się - mówi Barbara Pączkowska, wykonująca terapię dźwiękiem, tzw. masaż misami tybetańskimi. Jej koncert zatytułowany Echo Masaż odbędzie się w Teatrze w Oknie, w piątek 17 sierpnia o g. 18. Wstęp 5 zł.



Borys Kossakowski: Jak rozpoczęła się twoja przygoda z misami?

Masaż dźwiękiem wspiera mechanizm samoregeneracji ogranizmu.
Masaż dźwiękiem wspiera mechanizm samoregeneracji ogranizmu. fot. Maja Gościniak
Barbara Pączkowska: Moja przyjaciółka - Aga Szulga, absolwentka naturoterapii, zaprosiła mnie na masaż dźwiękiem jedną misą dźwiękową. Zrobił na mnie piorunujące wrażenie. Popłakałam się jak dziecko, straciłam zupełnie kontrolę nad sobą. Już po wszystkim pobiegłam przed lustro, żeby zobaczyć, czy coś się we mnie zmieniło, bo miałam poczucie głębokiej przemiany. To było najgłębsze przeżycie związane z muzyką, jakiego wówczas doświadczyłam. Chciałam dowiedzieć się wszystkiego o tych misach.

Masaż dźwiękiem:

to cudowna rzecz - doświadczyłem i potwierdzam

22%

brzmi nieźle - chętnie się wybiorę

25%

nie próbowałem, ale niezbyt w to wierzę

32%

nie ma to jak klasyczny masaż

21%
Jaki jest cel masażu dźwiękiem?

Najprościej można to ująć tak: wzorcowa wibracja, którą misy przekazują na poziomie komórkowym do organizmu, wspiera nasze mechanizmy samoregenerujące.

Czy każdy może na nich grać?

Z jednej strony tak, ale warto podkreślić, że masaż dźwiękiem rządzi się swoimi prawami i te prawa warto poznać. Ja akurat pracuję według metody opracowanej przez Petera Hessa, która jest bazą, takim dźwiękowym bhp. Sprzęt, którego używam do masażu jest przebadany pod względem częstotliwości dźwięku. To misy terapeutyczne: stawowa, sercowa i brzuszna, każda emituje inny dźwięk, odpowiedni dla konkretnych narządów. Na kursach uczymy się też, gdzie dokładnie umieszczać misy. Wibracja np. misy stawowej niekoniecznie musi być dobroczynna dla serca.

Te misy potrafią być bardzo drogie, niektóre kosztują nawet po kilka tysięcy.

Tak, ale cena nie bierze się znikąd. Misy, których ja używam są wyprodukowane pod okiem metalurga ze stopu dwunastu metali. Są przebadane i posiadają certyfikaty. Cała procedura wyrabiania mis jest bardzo kosztowna. Są też misy tańsze, które nie są odpowiednio wystrojone i dają dźwięk gorszej jakości. Moje misy to sprzęt terapeutyczny, narzędzie pracy. Na co dzień wykonuję masaże oraz prowadzę terapię zajęciową z osobami niepełnosprawnymi. Choć wydaje się, że to nisza, istnieje duże zapotrzebowanie na masaż dźwiękiem.

Czy potrzebna jest do tego ideologia czy wiara? Czy wystarczy sam dźwięk?

Muzyka jest językiem wszechświata. Gram dla różnych osób. Mam swoją ścieżkę, którą podążam, ale nie wiąże się z tym żadna konkretna religia. Duchowość jest częścią naszego życia, to nie jest nic oderwanego od codziennego doświadczania.

Tradycja używania mis jest związana konkretnie z buddyzmem.

Wszystko skądś się bierze, nawet nie zdajemy sobie sprawy jak wiele rzeczy z którymi się spotykamy, związanych jest z jakąś konkretną tradycją. Pan Peter Hess po latach pracy i wielu podróżach opracował metodę odpowiednią dla ludzi Zachodu i ich potrzeb.

Aby korzystać z metody Hessa należy zakupić bardzo drogie misy, sprzedawane są przez Akademię Petera Hessa. Nie boisz się, że to jakiś szarlatan, który po prostu chce na tym zarobić?

Nie boję się. Strach bardzo się zakorzenił w naszym postrzeganiu i doświadczaniu. To siła, która blokuje naturalny pęd człowieka. Bardzo łatwo jest kontrolować zachowanie człowieka, grając na jego strachu. Czasami tzw. "system" nie musi nic robić, bo sami siebie kontrolujemy - poprzez strach. Strach to konkretna częstotliwość, do której możemy się podłączyć lub nie. Moje misy emanują częstotliwość, która dotyka innych, moim zdaniem ciekawszych niż strach przestrzeni. Mam taki pomysł na życie, żeby sprawdzić, jak to jest - nie bać się. Jak powiedział ktoś mądry: "Naszym prawdziwym lękiem nie jest to, że jesteśmy do niczego, ale, że jesteśmy silni ponad miarę".

Co do samych mis, dość łatwo jest sprawdzić ich jakość. Dobre misy wywołują silny rezonans w ciele. Każda misa sprzedawana przez Akademię Hessa jest indywidualne przebadana pod kątem jakości dźwięku. Jeśli ktoś ma naturę sceptyka i nie dowierza innym, zawsze znajdzie powód, żeby podważyć czyjąś wiarygodność

Dodaj zdjęcie do artykułu

Opinie (48)

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

Regulamin dodawania opinii

zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

30

stycznia

9. Dni Muzyki Nowej Gdańsk, Klub ŻAK

31

stycznia

Waglewski Fisz Emade Gdańsk, Stary Maneż

03

lutego

Tango Show Gdańsk, Filharmonia Bałtycka

Kultura

Dzwony Katarzyny pożegnają prezydenta Adamowicza
Dzwony Katarzyny dla prezydenta
To ta piosenka wybrzmiała na Długim Targu podczas wiecu
Pieśn-hymn żałoby na Długim Targu

Kulinaria

Jemy na mieście: Ram Ram Ji to smaczne klasyki z Indii
Jemy na mieście: indyjski bar Ram Ram Ji

Planuj z nami tydzień

Planuj Tydzień: czas smutku i zadumy
Planuj Tydzień: czas smutku i zadumy

Wygraj bilety,
sprawdź nasze konkursy

    Najczęściej czytane