Wiadomości

Janerka i filharmonicy uratowali Solidarity of Arts

Nina Hagen zaśpiewała kilka swoich utworów i trochę coverów. Po jej występie słychać było brawa, ale przede wszystkim skandowanie: "Myslovitz, Myslovitz".
Nina Hagen zaśpiewała kilka swoich utworów i trochę coverów. Po jej występie słychać było brawa, ale przede wszystkim skandowanie: "Myslovitz, Myslovitz". fot. trojmiasto.pl

Nie trzeba było zapraszać gwiazd z zagranicy na sobotni koncert "Dziwny jest ten świat". Pod względem artystycznym uratowali go bowiem polscy artyści - zespół Lecha Janerki i Orkiestra Filharmonii Bałtyckiej. Reszta wypadła niestety bardzo słabo.



Warto było czekać na występ gdańskich filharmoników, ponieważ rockowe kompozycje zaaranżowane na kilkudziesięcioosobową orkiestrę brzmiały imponująco i były najjaśniejszym punktem wieczoru. Utwory dobrze współbrzmiały z głosem Iana Gilliana, który pomimo swojego wieku zdeklasował pod względem wokalnym śpiewającą wcześniej ochrypniętym głosem Ninę Hagen i ledwo słyszalnego Artura Rojka.

Oprócz finałowego koncertu ciekawie wypadł jedynie Lech Janerka. Jego utwory z pierwszych albumów czy repertuaru grupy Klaus Mitffoch brzmiały mocno i wyraziście, a muzyk wraz z zespołem udowodnił, że mimo długiej przerwy w graniu jest w doskonalej formie i podczas występów scenicznych potrafi nie tylko przykuć uwagę publiczności, ale i zagrać doskonały koncert pod względem muzycznym.

A reszta? Nie wiadomo skąd wziął się na scenie zespół Myslovitz (choć większość publiczności przyszłą właśnie na ich występ). O ile jeszcze Janerka śpiewa teksty, które można podłączyć pod tematykę "solidarnościową", o tyle grupa ze Śląska nijak komponowała się z resztą wykonawców. Zapowiadana jako jedna z gwiazd imprezy Nina Hagen stworzyła za to pretensjonalny, jeśli nie wręcz kiczowaty show. Wokalistka nie dość że wyglądała i brzmiała prześmiewczo, to niczym początkujący zespół weselny skupiła się na śpiewaniu coverów.

Jak więc ocenić sobotni koncert na Targu Węglowym? Jak na taką skalę imprezy bardzo słabo. Rację miał Piotr Metz, który kilka dni wcześniej, na konferencji poświęconej Sopot TVN Festiwal stwierdził, że publiczność coraz trudniej zadowolić i trzeba ściągać do naszego kraju prawdziwych wykonawców światowego formatu. Tymczasem na Targu Węglowym dostaliśmy koncert w stylu odkopywania dinozaurów i robienia z nich na siłę prawdziwych gwiazd, które, niestety, są już przebrzmiałe.

Zamiast zaproszonego grona z powodzeniem można było ściągnąć artystów na światowym poziomie, którzy są aktualnie na topie (nie wątpię że organizatorzy mieli na to środki, czego dowodem była ogromna scena na Targu Węglowym, jakiej jeszcze w centrum Gdańska nigdy nie było) i przyciągnęłyby swoim repertuarem, a nie tylko tanimi biletami. Ci, którzy je kupili, musieli być rozczarowani, kiedy dyrektor Solidarity of Arts stwierdził w połowie koncertu, że na jego teren mogą wejść również Ci, którzy nie zakupili wejściówek. Może warto było koncert "Dziwny jest ten świat" od razu zorganizować jako bezpłatne widowisko plenerowe, skoro połowa widzów oglądała koncerty zza płotu, a bawiła się tak samo, jak ci wewnątrz?

Ciekawym, chociaż momentami zbyt pompatycznym przerywnikiem między koncertami, były filmy nawiązujące do tematyki wolnościowej. O ile w większości wypadków oglądało się je z zaciekawieniem, o tyle w kilku momentach (kiedy pokazywano ściągnięte z kanału Youtube egzekucje lub na ekranie wyświetlane były rzekome koszty konfliktów w Iranie i Afganistanie) zajmowały się poważnymi tematami w dość banalny sposób. Jaki był ich odbiór? Przy fragmentach prezentujących islamskich fundamentalistów pijana gawiedź pod Katownią darła się: "Nienawidzę muzułmanów!". Wygląda więc na to, że zarówno na koncert z prawdziwego zdarzenia, jak i na widzów, którzy dorosną do pewnego poziomu mentalnego, musimy, niestety, jeszcze trochę poczekać.

Opinie (38) 7 zablokowanych

  • a na Tosh Meets Marley byłeś?

    bo wygląda na to, że nie..

    • 10 4

  • Racja (1)

    ale Myslovitz uratował imprezę , a Gillan z orkiestrą postawił kropke nad i

    • 7 2

    • myslovitz

      to popelina mogąca spokojnie grać koncerty z Ich Troje i Feel'em. Nina Hagen, choć bardzo ją cenię nie pokazała klasy i grała tylko pół godziny. rzeczywiście na tle wszystkiego najlepiej wypadł Janerka.

      • 1 5

  • (2)

    Nie wierzę,że ten koles pisze kolejną relację...i znów się tak diametralnie nie zgadzam co do podsumowania...Ta Nina coś tam to było prawdziwe gówno, nie ma co nad tym polemizować, ale reszta zespołów grała napawdę świetnie. Nawet 40-letni ludzie obok których przechodziłem uważali, że Myslovitz to była klasa, a ostatni koncert to w ogóle wielki kosmos...Nie wiem czemu tak często piszesz coś zupełnie sprzecznego z tym co wiekszość odczuła? Jest dużo młodych, zdolnych dziennikarzy napewno, może warto zatrudnic kogos nowego. Pozdrawiam!

    • 22 12

    • Dziecko! (1)

      Nina Hagen to wielka artystka, która już jest w historii sztuki. Ty się ciesz, ze mogłeś ją usłyszeć, jak Janerkę, bo to rarytas. Twoje pokolenie nie wyda już takich artystów, bo publiczność jest za mało wymagająca. Współczuje Rojkowi, widać, ze się zdenerwował, chłopak ma gust, a występował tuż po nich. To jest przyzwoity zespół, ale tyle. Ma jeszcze czego się uczyć.

      • 2 4

      • Starcze! Mędrcu!

        Janerka był genialny,więc nie szczekaj mi,że go nie doceniam...STARCZE! Może i pani Nina Hagen jest(albo była)genialną artystką,ale to co zaprezentowała w Gdańsku już skomentowałem. A co do mojego pokolenia...ZOBACZYMY! czy nie wyda już takich artystów(mam nadzieję,że lepszych)! Ludzie potrzebuję w tej powszechnej "średniości" prawdy, a nie szopki jaką zaprezentowała Nina Hagen! Najgorsze ejst to,że scoverowała wielkich artystów(mioch ulubionych) i no cóż... bardzo jej to nie wyszło,ale to bardzo!

        • 0 0

  • Ten "autor" tego testu jest jakis glupi czy co?Jezeli mu sie osobiscie nie podobalo to ma problem, wazne ze inni sie dobrze bawili ;/ zalosny jest ten "autor"
    Było mega na koncercie ^^
    najlepsi byli myslovitz, reszta tez byla ok.
    ja sie osobiscie swietnie bawilam ;)

    • 16 9

  • ??

    osoba pisząca tą relację to jakaś totalna pomyłka! Fakt, może koncert nie był idealny w stu procentach, ale bez przesady. Nina Hagen - faktycznie porażka-najpierw w przerwie między koncertami film m.in. o Hitlerze, a zaraz potem wchodzi jakaś Niemka z zachrypniętym glosem i jeszcze coverami - porachaaa.

    "ledwo słyszalny Rojek?" tego to już w ogóle nie rozumiem!! Nie wiem czy znasz muzykę Myslovitz...koncert był genialny, Rojek z zespołem dali z siebie bardzo dużo, publiczność się cieszyła, wszycy znali słowa piosenek, Długość dźwięku samotności był odśpiewany niemal chóralnie, a Ty człowieku masz czelność takie głupoty pisać?

    Ludzi zmieńcie tego barana i tak jak mówił mój przedmówca - dajcie szansę innym zdolnym dziennikarzom, własnie dziennikarzom bo ten Pan nie zasługuje na takie miano.

    • 18 14

  • hmm...

    Tosh meets Marley grali zbyt krótko, żeby rozkręcić publikę. A potrafią to zrobić, co uczynili na Ostróda Reagge Festiwal.
    Lech Janerka to wartość sama w sobie.
    Nina Hagen, haha. Dla równowagi w przyrodzie tacy ludzie też chyba muszą istnieć. Myślę, że już wszyscy o niej zapomnieli, haha.
    Myslovitz, chłopaki wciąż są głodni grania na żywo. To widać od pierwszej do ostatniej nuty.
    Ian Gillan i PFB to rewelacyjne połączenie. Super brzmienie.
    Ogólne wrażenia mam pozytywne.

    • 15 0

  • ctomek

    Piotra Metza raczej bym nie cytował,który swoje mówi a i tak dyrektorzy sopot shit festiwal.
    Impreza powinna byc bezpłatna z całą pewnością sie zgadazam z tym,ale Materna przysknerzył;)
    Niełatwo o wykonawców "topowych" ,których mozna podłączyc pod tematyke "solidarnościową".
    Szkoda,że "niektóre" media olały z góry ten koncert....

    • 12 0

  • nagówek;)

    szybka zmiana tytułu;)

    • 3 0

  • ROJEK ŚPIEWAŁ WSPANIALE!

    Stałam dosyć daleko od sceny i Rojka było słychać bardzo dobrze! Zaśpiewał świetne, w większości wszystkim znane utwory i widać było, że się podobało! Do tego jeszcze wszyscy krzyczeliśmy o bis!

    • 13 5

  • ależ ci fani ukochanego Myslowitz agresywni ojoj :)

    a Nina - no ona chyba taka dziwna jest - szkoda że te covery śpiewała, ale może stwierdziła, że nikt jej tu nie zna ;) ale fajnie że przyjechała...

    • 13 5

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

28

września

10

października

Jan Serce Gdańsk, Klub ŻAK

11

października

Empire Gospel Choir - Glory... Gdańsk, Parlament

Kultura

Koncert skrzypcowy w zaskakującej scenerii
Koncert w zaskakującej scenerii
Roztańczony introwertyk. Artur Rojek w Starym Maneżu
Rojek w Starym Maneżu

Kulinaria

Nowe lokale: sushi, vongole i tatarskie smaki
Nowe lokale: sushi, vongole i tatarskie smaki
Szampańsko i rybnie. Kolacja komentowana w Grand Blue
Kolacja komentowana w Grand Blue

    Najczęściej czytane

    Sprawdź się

    Bloger "Make Life Harder", który okazał się być gdańskim poetą to: