Wiadomości

Kazik i Kwartet ProForma w Gdyni. Jedyny taki koncert

Kazik Staszewski podczas koncertu w Gdyni. To był jego pierwszy występ od miesięcy.
Kazik Staszewski podczas koncertu w Gdyni. To był jego pierwszy występ od miesięcy. fot. Maciej Czarniak/Trojmiasto.pl

Choć Kwartet ProForma i Kazik Staszewski występowali już Trójmieście i to niejeden raz, to takiego plenerowego koncertu, jaki odbył się w piątek wieczorem przy Muszli w Gdyni, jeszcze nie było. Zebrana na pl. GrunwaldzkimMapka publiczność usłyszała utwory dwóch znanych bardów: Jacka Kaczmarskiego oraz Stanisława Staszewskiego.



Wydarzenie zapowiadaliśmy w naszym Kalendarzu imprez i cyklu Planuj tydzień - czytaj zawsze w czwartek o 10

Kwartet ProForma, który formalnie nie jest kwarterem, bo tworzy go pięciu muzyków z Poznania, od kilkunastu lat wykonuje repertuar w ramach piosenki autorskiej. Aranżuje słynne utwory oraz tłumaczy ich teksty na język polski. Bywa, że towarzyszy im Kazik Staszewski, który przy okazji śpiewa swoje dawne kompozycje. Tym razem jednak, w ramach jednorazowego wydarzenia "Kaczmarski Encore Festival Gdynia - Kazik & Kwartet ProForma", skoncentrowali się na utworach dwóch legendarnych bardów.

Zanim jednak artyści wkroczyli na scenę, o pomyśle na koncert opowiedzieli jego organizatorzy z Fundacji im. Jacka Kaczmarskiego, która w tym roku świętuje 15-lecie działalności:

- Dzisiejszy koncert jest poświęcony dwóm niezwykłym artystom, którzy byli oddzieleni od siebie przedziałem czasowym, ale mają ze sobą wiele wspólnego. Łączyła ich emigracja: zarówno Stanisław Staszewski, jak i Jacek Kaczmarski mieli w swoim życiu długi czas emigracji, kiedy ich twórczość tworzona poza Polską, mimo oddalenia od kraju, była cennym komentarzem do trudnej w tamtych czasach rzeczywistości. Łączy ich też to, że dla szerszej publiczności twórczość Stanisława Staszewskiego odkrył Jacek Kaczmarski. Po raz pierwszy na "podziemnych kasetach", które były wydawane w latach 80., w audycjach Radia Wolna Europa. To właśnie wtedy pierwsze piosenki znane do dziś, takie jak "Celina" czy "Inżynierowie z Petrobudowy", dotarły do szerokiej publiczności.

Najbliższe koncerty w Trójmieście


Kazik i Kwartet ProForma wykonują "Baranka" w Gdyni:

Organizatorzy wspominali w przemowie również niedawno zmarłego Henryka Wujca, działacza opozycji demokratycznej i "Solidarności". Uczcili jego postać chwilą ciszy. Przypomnieli także publiczności o zasadach bezpieczeństwa i poprosili o zachowanie dystansu społecznego (ułatwiała to nie tylko duża przestrzeń wydzielona na koncert, ale także rozciągnięte na ziemi kolorowe taśmy, które podzieliły teren na małe sektory).

Po krótkich przemówieniach publiczność usłyszała wyczekiwaną muzykę, ale jeszcze ponad godzinę musiała poczekać na występ samego Kazika, bowiem koncert podzielono na dwie części: pierwsza należała do Kwartetu ProForma i twórczości Jacka Kaczmarskiego. Wyraźnie było widać, że artyści stęsknili się za graniem przed publicznością, o czym zresztą powiedział wprost wokalista, Przemysław Lembicz:

- Tęskniliśmy za wami i graniem, dlatego uprzedzamy, że dzisiejszy koncert będzie długi.
Słowa dotrzymał: koncert trwał trzy godziny, co jednak w przypadku występów Kazika i jego formacji nie jest niczym nowym.

Pierwsza połowa upłynęła przy kompozycjach Jacka Kaczmarskiego - muzyka, teksty barda, jak i komentarze lidera zespołu skłaniały do refleksji i zadumy. Widzowie usłyszeli takie utwory, jak m.in. "Lekcja historii klasycznej", "Arka Noego", "Wojna postu z karnawałem" czy "Pejzaż z szubienicą". Specjalnie na piątkowe plenerowe wydarzenie Kwartet ProForma przygotował kompozycję "Requiem rozbiorowe", która trwa ponad 11 minut i grana była rzadko - podobno Kaczmarski i Gintrowski jedynie kilka razy wykonali ją publicznie.

Druga połowa, gdy na scenie pojawił się Kazik Staszewski, szybko zmieniła dynamikę. Lider Kultu także niemal każdy utwór opatrzył komentarzem, ale robił to w charakterystyczny dla siebie sposób, nie unikając zabawnych historii i puent.

- Cieszę się, że mogę wrócić po długim czasie i ponownie rozpocząć ten proceder i to właśnie tutaj, w Gdyni - powitał fanów Kazik i od razu przeszedł do wspomnień, wskazując dłonią pobliski hotel Mercure. - Pamiętam, że był to pierwszy lepszy hotel, w jakim mieszkaliśmy z Kultem w roku bodajże 1986, podczas jakiegoś festiwalu, którego nazwy już nie pamiętam. Dziś wieczorem wraz z Kwartetem ProForma zaprezentujemy trochę Kaczmarskiego i trochę taty, Stanisława Staszewskiego. Nie da się ukryć, że twórczość mojego taty właśnie trafiła do mnie przez Kaczmarskiego. Wiedziałem wcześniej, że mój tata coś tam grywał, ale co? Tego dopiero dowiedziałem się z kasety Jacka Kaczmarskiego, na której było kilka piosenek mojego ojca.
Była więc i "Celina", była "Marianna", był "Baranek" oraz wspomniani już "Inżynierowie z Petrobudowy". Kazik spełnił zapowiedź i po kilku utworach ojca przeszedł do kompozycji Kaczmarskiego, w tym m.in. "Prostego człowieka" i "Modlitwy o wschodzie słońca".

Wstęp na piątkowe wydarzenie był darmowy, ale obowiązywały wejściówki, które trzeba było odpowiednio wcześniej zarezerwować. Ci fani, którym nie udało się ich zdobyć, a i tak chcieli zobaczyć koncert, stanęli poza wyznaczonym przez organizatorów terenem - stamtąd też wszystko było bardzo dobrze słychać.

Kazik śpiewa Kaczmarskiego w Gdyni:

Opinie (48) 9 zablokowanych

Wszystkie opinie

  • Kazik niepotrzebnie wdal sie w polityke. (13)

    I dolaczyl do wybiorczo wrazliwych spolecznie.
    Przez to stracil wiarygodnosc.

    • 50 60

    • To Twoje zdanie. Widac wolisz siedziec cicho

      • 17 18

    • Oczywiście, gdyby grał na zlotach PiS to byłoby OK.

      • 20 19

    • (6)

      Piosenki Kazika od zawsze są bardzo społeczne i polityczne, jest świetnym obserwatorem życia więc trudno, żeby nie skorzystał z obecnych czasów i okazji jakie rządzący dają pod dostatkiem. Poza tym nie można nazwać pójściem w politykę wykonanie jednej zresztą bardzo celnej piosenki wokół której to nie sam Kazimierz narobił takiego zamieszania

      • 19 14

      • Tak obserwuje ten Kazik i obserwuje (5)

        a nie zauwazyl smierci Jolanty Brzeskiej i szopki zamiast sledztwa w tej sprawie, tysiecy ludzi brutalnie i bezprawnie wywalanych na bruk w Warszawie czy Poznaniu.
        Nie zauwazyl tez niczego istotnego w sprawie Lepera, Olewnika czy Kosteckiego.
        Za to dostrzegl Kaczynskiego na cmentarzu jakby to mialo wieksze znaczenie spoleczne.
        Do d... z takim obserwatorem.

        • 25 12

        • (2)

          Nie wiedziałem, że piosenkarz ma być kronikarzem, publicysta czy wręcz wydawca wiadomości codziennych. Nie popadaj w paranoję, która coraz bardziej nas otacza. Zresztą zobacz, artykuł o koncercie, pierwszym od miesięcy a wpisy o czym? Ano typowa polska nawalanka. Dajmy sobie już z tym spokój. Ps. O Leprze piosenkę napisał, ale pewnie nie taka, jakiej oczekiwałeś :) no cóż każdy może mieć swoje poglądy nawet piosenkarz, prawda?? Czy jednak nie? :))

          • 16 13

          • Zadna osoba publiczna

            nie powinna pajacowac, chyba, ze pajacowanie to sposob na lans.
            Piosenka o Kaczorze jak piosenka. Ale pozniejsze wywiady to dno.

            • 12 6

          • kazik jest publicystą od początku działania

            osobiście najbardziej rozśmieszyło mnie jego oddanie dla Gołoty i świadków Jehowy. wtedy przestałem traktować go poważnie

            • 10 2

        • Zgadzam się w 100%.

          • 4 5

        • Bezpłatna porada

          Jak widzisz twoje sympatie polityczne są nieistotne. Śpiewa dla wszystkich a nie tak jak byś chciał- dla obecnej władzy.

          • 7 5

    • tak, kiedys szydził z komercji i mainstreamu-teraz nim zajezdza! (2)

      kasa,kasa,kasa....

      • 12 9

      • Kolego (1)

        powiedz, że Ty się nie zmieniasz.

        • 1 0

        • nie jestem neofitą ...

          • 1 0

    • wszystkich nas facetów to dotyka lub dotknie, a nazywa się charakteropatia starcza... oblicza ma różne

      • 0 0

  • (4)

    Zawsze go lubiłem, ale ta piosenka o Prezesie na cmentarzu u matki, korzystając z oficjalnej wizyty, to już jest dla mnie przegięcie na maksa. Dodam, że Pan Hołownia i Tygrysek z PSLu też tam byli i nikt im nic nie zarzucał, bo to swojaki dla beneficjentów układu okrągłostołowego z komunistami. Do tego tą piosenką zniszczył moje ulubione radio - Trójkę. Nowa Trójka 2.0 nie jest zła. Dalej słucham i kibicuję.

    • 41 76

    • Jaka oficjalna wizyta? (3)

      Pani Jadwiga nie pełniła żadnej oficjalnej funkcji, a i w ówczesnej opozycji się nie udzielała.
      Już prędzej Rajmund jako AKowiec, ale on poszedł w zapomnienie.

      • 16 9

      • (2)

        Był członkiem oficjalnej delegacji przy składaniu wieńca dla ofiar katastrofy smoleńskiej. Poszedł odwiedzić grób matki przy okazji. Czego nie rozumiesz? Trzeba być wyjątkową kanalią, aby z tego drwić i piosenki o tym tworzyć. Są granice, nie licząc skrzywionej moralności wszelkiej maści komuchów i kodoitów.

        • 9 15

        • Bo musieli z tym wieńcem pajacować

          gdy wszystko pozamykane było.

          • 2 2

        • Ja na przykład nie rozumiem tego, że rodziny innych ofiar katastrofy smoleńskiej nie zostały wpuszczone, a prezes tak. I to na cztery cmentarze, zamknięte dla innych. No ale jego ból jest lepszy niż ich. A cmentarz wojskowy, na którym był Hołownia i dwie inne towarzyszące mu osoby był otwarty również dla innych. I nie obrażaj chamsko ludzi, którzy oglądają coś więcej niż d**ilną propagandę tvpis. Takim zachowaniem możesz zrobić dobre wrażenie tylko na zjazdach pisowców i koncertach disco polo.

          • 10 2

  • Żenujacy "dystans społeczny" (1)

    Pojecia nowomowy z 2020r.:
    - dystans spoleczny,
    - choroby współistniejące,
    - choroba bezobjawowa,
    - mrożenie gospodatki,
    - wypłaszczanie krzywej,
    - #....

    • 17 15

    • Widzę, że przerasta cię zastana rzeczywistość i usiłujesz ją wyprzeć. Musi być ci bardzo ciężko!

      • 7 7

  • Ciężko

    być we współczesnym świecie artystą, albo Cię zrównają z błotem bądź wyniosą na piedestał.
    Ludzie wszystko to polityka dla której jesteśmy niewolnikami, jak w starożytności dali nam niby wolność a w zamian dali możliwość zarabiania.....
    I jesteśmy niewolnikami pieniądza

    • 15 3

  • (4)

    Dlaczego to doniosłe wydarzenie nie było odpowiednio nagłośnione przed faktem zanim się odbyło, pewnie nie jeden jest teraz zdziwiony ze koncert miał miejsce w muszli

    • 23 13

    • Było nagłośnione (2)

      Wszystkie bilety się rozeszły

      • 7 4

      • Mój ból jest większy niż Twój

        taaa... ale czy więcej osób nie mogło uczestniczyć w tym doniosłym wydarzeniu?
        Brak dokładnej informacji o tym, czy koncert będzie słyszalny poza wyznaczonym terenem.

        • 1 1

      • odpowiednia informacja była

        Organizator informował na swojej stronie na Facebooku oraz na stronie wydarzenia " Muszla nadaje rytm - letnie koncerty". Bardzo fajna zresztą inicjatywa ze strony Muszli, że angażują też nie tylko kulinarnie ale muzycznie to miejsce. Kto nie śledzi eventów ten trąba. Bilety darmowe, rozeszły się w chwila moment.

        Kazik klasa wraz z kwartetem. W Starym Maneżu też niezłe koncerty razem tam dają.

        • 3 1

    • wprowadzenie w błąd

      Wejściówki niedostępne - to było nagłośnione.
      Nie każdy orientuje się, że była możliwość uczestnictwa poza wyznaczonym dla wejściówek terenem.
      Czy organizator tego nie przewidział?

      • 0 1

  • kazik? (3)

    Szczerze to nigdy nie widziałem w nim jakiegoś barda. Teksty jego ojca są ponadczasowe i literackie, kazika - no cóż. Talent to nie choroba genetyczna - nie przechodzi z ojca na syna.

    • 19 20

    • Nie zgadzam się (1)

      Przestaw sie na zenka. Na pewno ci się spodoba.

      • 7 3

      • właśnie o to chodzi, że w warstwie tekstowej teksty Zenka są bardziej literackie.

        Najpierw zastanów się co chcesz napisać to nie wyjdziesz na idi..ę. pozdrawiam

        • 0 0

    • szczerze

      głu...piś

      • 0 0

  • muzycznie podupadł, teksty zaczął robić też z grubej rury, z krótkimi refrenami - słabe (3)

    powinien przerwać, poczytać trochę klasyki, nabrać dystansu i klasy, której brakuje. Może ma cykora, że czas leci i trzeba trzepać kasę.

    • 15 20

    • Stop hejterom i pseudo ekspertom! (2)

      O czym Ty piszesz człowieku? Kazik to jeden z niewielu polskich artystów, który od wielu lat w swoich piosenkach potrafi prawdę powiedzieć. Zdaje się, że wykracza to poza twój miałki intelekt. Doradzam, nie rozpraszaj się i skup się wokół swoich zainteresowań czyli swojego idola z gatunku disco polo.

      • 5 3

      • Gdybyś zrozumiał mój wpis, to wyczułbyś, że doceniam Kazika (1)

        Nie neguję jego dokonań, ale obecnie po prostu się stoczył. Teksty o disco polo sobie daruj - żałosne hipotezy nie mające podparcia w moim wpisie - to właśnie cechuje twój miałki intelekt.

        • 3 2

        • Ten popi musi mieć z 15 lat. Wszystkie jego argumenty sprowadzają się do disco polo.

          Słuchaj chłopcze, porównaj sobie teksty Stanisława i Kazimierza Staszewskich to może załapiesz o co nam chodzi. A jak nie kumasz to nic Ci już nie pomożemy.

          • 1 0

  • pisowski bard, dopiero jak mu Ziemkiewicz w TVP powiedział że to nie halo że prezes jest ponad to załapał że faktycznie

    I nawet piosenkę o tym skrobnął

    • 2 15

  • W 1984 roku, w nieistniejącym już Teatrze Letnim w Sopocie (obecnie Hotel Haffner) Kult grał, jako support (2)

    zespołu The Swans. Podczas koncertu Kultu wszyscy trzymali nad głowami swoje kaseciaki i nagrywali koncert, Kazik Staszewski jakoś nie protestował. Minęło 30 z okładem lat, płyta Kultu pojawiła się w sieci, Kazik Staszewski na oficjalnym forum zespołu Kult nazwał tych młodych ludzi, którzy ściągnęli tę płytę, złodziejskimi k...ami. Od tamtego czasu gardzę panem Staszewskim, bo albo ma się stałe poglądy (jak się udaje), albo stało się komercyjną k...ą, której zależy tylko na kasie. Użycie obydwu wulgaryzmów oddaje klimat, który pan Staszewski sam wywołał.

    • 16 7

    • Porównujesz rok 1984 z 2020??? (1)

      Lecz się, człowieku.
      W 84 kto mógł to nagrywał, bo płyty, jesli w ogóle się ukazywały, to często z dwuletnim poślizgiem i w małym nakładzie. Nagrywało się więc na koncertach albo z radia. Nie chodziło tu o brak kasy na zakup, a o brak możliwości kupienia płyty bo jej fizycznie nie było w sklepach.
      Teraz możesz kupić co chcesz i kiedy chcesz, więc piractwo jest niczym innym jak okradaniem artysty.
      Ty lubisz być okradany?

      • 1 5

      • Kult sprzedawał swoje kasety, nie pitol.

        Przed i po koncercie można było kupić bootlegowe wydania.

        • 0 0

1

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

29

września

03

października

Święto Hal Targowych w Gdyni Gdynia, Hala Targowa

04

października

Targi Ślubne Weselnik Gdańsk, Plenum

Kultura

Koncert skrzypcowy w zaskakującej scenerii
Koncert w zaskakującej scenerii
Roztańczony introwertyk. Artur Rojek w Starym Maneżu
Rojek w Starym Maneżu

Kulinaria

Nowe lokale: sushi, vongole i tatarskie smaki
Nowe lokale: sushi, vongole i tatarskie smaki
Szampańsko i rybnie. Kolacja komentowana w Grand Blue
Kolacja komentowana w Grand Blue

    Najczęściej czytane

    Sprawdź się

    Związany z Gdynią, polski saksofonista jazzowy, to: