Wiadomości

Kino wraca na Długą. Seanse w piwnicach dawnego Neptuna

artykuł historyczny
"Pomieszczenia piwniczne ze średniowiecznymi stropami przeszły gruntowną renowację zarówno w zakresie podłoża, jak i ścian oraz wszystkich elementów wykończeniowych. Udało nam się odrestaurować zabytkowy strop."
fot. Łukasz Unterschuetz/Trojmiasto.pl

Trzy lata po ostatnim seansie w kinie Neptun przy Długiej w Gdańsku znów regularnie będzie można oglądać filmy. W niedzielę działalność rozpoczyna niezależne Kino Kameralne Cafe, które widzom z Trójmiasta oferować będzie ambitne tytuły z Polski i świata. Widzowie zasiądą w wyremontowanej zabytkowej piwnicy. Dokładnie w miejscu, nad którym kiedyś funkcjonowały kasy Neptuna. Pierwsze seanse w niedzielę, wejście od ul. Lektykarskiej zobacz na mapie Gdańska.



"Do widzenia, do jutra..." słynnemu kinu gdańszczanie i mieszkańcy całego Trójmiasta powiedzieli w maju 2015 roku. Film Janusza Morgensterna ze Zbyszkiem Cybulskim i Teresą Tuszyńską zamknął ponad 60-letnią działalność kina Neptun, funkcjonującego wcześniej pod nazwą "Leningrad". Symboliczne "jutro" trwało ponad trzy lata. Dłużej czekać nie trzeba.

Zobacz także: aktualny repertuar Kina Kameralne Cafe

Miejsce kina w czerwcu tego roku oficjalnie zajął hotel Hampton by Hilton Gdansk Old Town, którego budowa zajęła dwa lata. Inwestor jeszcze przed rozpoczęciem prac zapowiadał, że kino, choć w okrojonej i kameralnej formie, powróci pod dobrze znany gdańszczanom adres. Deklaracje znalazły nareszcie potwierdzenie w faktach. Kino w dawnym Neptunie, dosłownie, zeszło do podziemia.

- Pomieszczenia piwniczne ze średniowiecznymi stropami przeszły gruntowną renowację zarówno w zakresie podłoża, jak i ścian oraz wszystkich elementów wykończeniowych. Udało nam się odrestaurować zabytkowy strop. W nowej sali kinowej jest nawet jeszcze ślad po drzwiach piwnicznych do wyjścia na przedproże na Długi Targ. Z racji tego, że pracowaliśmy w starym budownictwie, prace remontowe trwały długo i były nieraz bardzo skomplikowane. Chcieliśmy jednak w stu procentach zapewnić komfort i bezpieczeństwo widzom - zapewnia właściciel Kina Kameralne Cafe, Piotr Gładkowski.
Zobacz także: Hotel w miejscu Kina Neptun już przyjmuje gości

Nowemu kinu daleko do rozmachu poprzednika, choć nie można odmówić mu klimatu. W czasach świetności widownię Neptuna potrafiło zapełnić jednorazowo ponad tysiąc widzów. Kameralne Cafe na razie pomieści 48 osób, które poza filmowymi seansami będą mogły również skorzystać z kawiarni.

- Wejście jest od ulicy Lektykarskiej zobacz na mapie Gdańska od naroża nowo powstałego hotelu. Schodami w dół następnie przemieszczamy się do piwnicy z architektonicznie zachowanymi łukami. Pierwszym pomieszczeniem, na które trafiamy, jest kawiarnia na 17 siedzących miejsc. Stamtąd przechodzimy na podłużną salę kinową z zamontowanym od strony ulicy Długiej ekranem - objaśnia Piotr Gładkowski. I dodaje:

- Mamy stare, pięknie odrestaurowane fotele z dawnego Neptuna, nad których renowacją pracowali świetni specjaliści od konserwacji mebli. To takie nasze nawiązanie do tradycji filmowej, która nierozłącznie wiąże się z tym miejscem.

Kończy się budowa nowego hotelu przy Długiej (luty 2019):



Wyjście z ciemności



Z trwającej trzy lata ciemności powoli wyłania się teraz projekt kameralnego, niezależnego kina z ambitnym repertuarem. Na ekranie więc powiew świeżości, w samym kinie natomiast unosić się będzie duch przeszłych czasów.

- Zapraszamy na pierwsze seanse już w tę niedzielę. W ten dzień obowiązuje rezerwacja biletów drogą mailową bilety@kinokameralnecafe.pl lub telefonicznie pod numerem 58 690 70 75. Tego dnia nasze drzwi są otwarte od godz. 16 tylko dla osób z rezerwacją. Liczba biletów ograniczona. W dniu otwarcia oglądamy "Winni" o godz. 17 i "Climax" o godz. 20:30. Bilety w cenie 20 zł. Pozostałych zapraszamy w odwiedziny codziennie od 16 do 24 - mówi Piotr Gładkowski. I dodaje:

- Plan minimum to dwa seanse każdego dnia w popołudniowych godzinach, ale z pewnością będziemy chcieli tę częstotliwość zwiększać w miarę możliwości i rozwoju kina - przyznaje Piotr Gładkowski. - Nie chcemy unikać trudnych filmów, nie chcemy grać mainstreamu, który grany jest w multipleksach. Chcemy skupiać się na ambitnym kinie i życzylibyśmy sobie, aby kontynuować tradycję DKF-u, który w tym właśnie miejscu kiedyś funkcjonował.

Kino kochamy, na kinie się znamy - sprawdź nasz dział recenzji filmowych


Kino Kameralne Cafe
fot. Łukasz Unterschuetz/Trojmiasto.pl

Kino przyszło razem z wojną



Przypomnijmy, że zupełnie inny układ pomieszczeń panował w budynku późniejszego Neptuna niemal sto lat temu. Kawiarnia znajdowała się bowiem nad największą w ówczesnym Gdańsku salą kinową Tobis-Palast przy ul. Langgasse. Zapewne tu kawę popijał słynny niemiecki aktor, laureat pierwszej statuetki Oscara za pierwszoplanową rolę męską, Emil Jannings, który 3 listopada 1939 roku przyjechał na otwarcie kina. Właścicielem obiektu był kupiec Willy Kuschel, a budynek zaprojektował Hans Wenig. Wcześniej pod tym adresem funkcjonował oddział Banku Przemysłowców, później przekształcony w kawiarnię.

Zobacz także: Historia posesji, na której stało Kino Neptun

Na widowni kina Tobis-Palast jednorazowo mogło zasiąść 950 widzów, którzy przez niemal całą wojnę regularnie oglądali w tym miejscu filmy i propagandowe materiały III Rzeszy. W marcu 1945 roku z eleganckiego kina pozostała jedynie fasada z elementami żelbetonowej konstrukcji. To jednak wystarczyło, by ledwie kilka lat po bombardowaniach w centrum Gdańska znów zaczęło funkcjonować kino.

Z gruzów powstał "Leningrad"



Kino nie byle jakie, bo z największą pojedynczą salą w Polsce, mogącą pomieścić ponad 1100 osób. 3 listopada 1953 roku, dokładnie 14 lat po inauguracji kina Tobis-Palast, rozpoczęła się historia "Leningradu". Budowa kina trwała ponad dwa lata. Harmonogramu prac nie zaburzyła nawet notoryczna kradzież cegieł i elementów wyposażenia przyszłego kina. W powojennym Gdańsku materiały budowlane były bowiem na wagę złota.

Na budynku przy Długiej 57/58 dumnie zawisł szyld "Leningrad", którego teoretycznie być nie powinno. W plebiscycie prasowym "Głosu Wybrzeża" czytelnicy oponowali za nazwami "Artus" i... Neptun. Komitet Wojewódzki PZPR wyniki zinterpretował jednak nieco inaczej. "Leningrad" miał być ukłonem w stronę miasta partnerskiego Gdańska. I właśnie radzieckich filmów było tu najwięcej. Na czele z ówczesną superprodukcją "Admirałem Uszakowem", którą wyświetlono podczas otwarcia kina. Tuż przed seansem widzowie obejrzeli jeszcze krótką propagandówkę o wyzwoleniu Gdańska z niemieckich rąk.

Zobacz także: Gdańsk zawsze miał szczęście do kina

Bruce Lee i Indiana Jones w kinie, kolejki na Długiej



W kolejnych latach sukcesywnie rozrastał się repertuar "Leningradu" i rosły kolejki przed samym budynkiem. Przed seansami "Trzęsienia ziemi", "Wejścia smoka", "Poszukiwaczy zaginionej arki" czy "Gwiezdnych wojen" swoje trzeba było na Długiej odstać. Nawet kilka godzin. Niewiele mniejszym zainteresowaniem cieszyły się rodzime tytuły na czele z "Wolnym Miastem" Różewicza, "Orłem" Buczkowskiego, "Weselem" Wajdy czy "Seksmisją" Machulskiego.

Powiększał się także cały kompleks "Leningradu". Już w 1955 roku powstało kino "Kameralne" na 130 miejsc, gdzie początkowo wyświetlano filmy dla najmłodszych. W 1984 roku na kolejnej kondygnacji uruchomiono trzecią salę - "Helikon". Z upływem czasu w mniejszych salach zaczął dominować bardziej ambitny repertuar. A taki pojawiał się także od 1974 r. w "Leningradzie" za sprawą "Konfrontacji".

Właśnie przy Długiej nastąpiło również uroczyste otwarcie pierwszego Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych (1974), gdy filmem otwarcia był "Potop" Jerzego Hoffmana. W kolejnych latach, aż do przeniesienia imprezy w 1987 r. do Gdyni, "Leningrad" pełnił funkcję sali festiwalowej dla szerokiej publiczności. Pokazy dla jury i gości przeniesiono bowiem do NOT-u. W 1986 r. ostatnią gdańską edycję FPFF uświetnił osobiście Roman Polański, który do Gdańska przywiózł wówczas swój najnowszy film, "Piraci".

Rozkwit Neptuna, remont i zgaszone światło



Kolejny rozkwit kino przy Długiej przeżywa w latach 90. W nowej rzeczywistości i pod nową nazwą. Neptun zastępuje Leningrad, choć innych oryginalnych propozycji na szyld nie brakowało ("Posejdon", "Heweliusz" czy nawet... "Sankt Petersburg", "Lech", "Danuta"). Tłumy widzów oblegają pokazy "Pana Tadeusza", "Ogniem i mieczem" czy "Quo Vadis". Neptun prosperuje na tyle dobrze, że dochodzi nawet do pierwszej od czasu uruchomienia kina modernizacji. Widzowie mogą nareszcie rozsiąść się w wygodnych fotelach. Nie na długo.

Zobacz także: aktualny repertuar kin w Trójmieście

Otwarcie z początkiem XXI wieku w Gdańsku pierwszych multipleksów drastycznie obniża frekwencję w Neptunie, który nie wytrzymuje konkurencji ze strony nowoczesnych sieci kin oferujących wyższy standard i lepszy repertuar. W 2005 roku dochodzi do jednej z najbardziej kontrowersyjnych decyzji - cały kompleks kinowy Neptuna zostaje sprzedany brytyjskiej spółce Capital Park za 23,5 mln złotych. Od tego momentu kino przy Długiej zalicza już spektakularny regres, a filmy goszczą na ekranie rzadziej niż w latach 50. 31 maja 2015 roku widzowie ostatniego seansu w historii kina ("Do widzenia, do jutra...") gaszą światło w Neptunie.

Zobacz także: Rozbiórka dawnego kina Neptun

Opinie (144) 5 zablokowanych

  • Filmy Szulkina (2)

    Dajcie filmy Szulkina. Jak znalazł na te czasy.

    • 44 5

    • dokładnie... i "Czułe miejsca"

      • 4 1

    • PO=90% poparcia w więzieniach.

      Masz rację. Poproszę Chwała Bohaterom. Może też ich zaczną nadziewac na pal.

      • 3 0

  • Gdańsk - tu się żyje! (2)

    :)

    • 49 15

    • taki większy pokój z projektorem
      wielkość ekranu nie powala, nie jeden w domu taki ma

      • 7 5

    • re

      prowincja

      • 2 1

  • A mają popcorn karmelowy? ;) (3)

    • 14 55

    • bleee

      • 10 3

    • (1)

      do kina idzie się chyba na film a nie jedzenie i szeleszczenie

      • 14 7

      • ...najfajniej się siorbie, cmoka, gulgocze i szeleści...

        Film to sobie w domu można obejrzeć w spokoju. A w kinie to ważna jest atmosfera.

        • 4 2

  • Gdańsk powinien mieć kino a może nawet teatr (4)

    Niby miasto wojewódzkie i bez kina, to skandal

    • 21 62

    • Bredzisz... (3)

      Te, Warszafiak, chyba nigdy tu nie byłeś... i lepiej niech tak zostanie... :P

      • 17 8

      • Byłem w GD i to nie wstyd bycie tylko sypialnią (2)

        Byłem w Gdańsku i widziałem ruiny po drugiej wojnie światowej, niestety miasto jeszcze się nie podniosło. Też miałem okazję zobaczyć pozostałości po gdańskiej stoczni. Ponadto byłem w Sopocie, to tam gdzie imprezujecie żeby później wrócić do sypialni jaką jest Gdańsk i Gdynia. Macie kompleksy małego miasteczka, a określenie Trójmiasto nie pasuje do stanu rzeczywistego. Może warto propagować aglomerację gdańską jako całość, czyli siedem miast. Byłem również na basenie w Redzie , świetne miejsce. Pozdrawiam z Londynu, gdzie obecnie mieszkam, ponieważ Warszawa to też prowincjonalna wiocha.

        • 4 14

        • To nie Gdańzszczanie imprezują w Sopocie

          Szczególnie latem, ale nie tylko jest w Sopocie najazd Warszawiaków, podobnie jak w Stegnie i Władysławowie.

          • 7 1

        • Ale pojechałeś! Londek to wiocha w porównaniu do New York gdzie obecnie mieszkam.

          • 0 0

  • Ceny... (7)

    Bilety 20 pln trochę dużo...

    • 57 84

    • (1)

      Mało, powinny być po 50.

      • 10 12

      • Zawsze możesz zostawić napiwek, chojność wskazana misiaczku.

        • 6 1

    • dolstałeś minusy?

      W Gdańskim Centrum Filmowym płaciłem "dychę" jako stały widz, normalnie ceny to 12-14, za 20 w hamburgerowej piwnicy zrobionej na barber-shop to powinna być co najmniej seta z "Sety" na Podgarbary

      • 14 6

    • Za takie badziewie 20zł? Pokój mam chyba większy , 40 miejsc? To jest kino? Niezły przekręt. (3)

      Tak mieli w umowie ,że w hotelu będzie kino , no to została jedna salka i otworzyli, dobrze że nie w kiblu, padnie to coś szybciutko a właściciel hotelu umowy dotrzymał bo pseudo kino powstało. Żenada budyniowa. Głównie chodzi tu o knajpę, Ty oglądasz film a za drzwiami pijani mordy drą.

      • 15 14

      • Ale to przeciez kacpra biznes jest (2)

        • 1 9

        • a kto sprzedał obiekt gdzie wczesniej bylo kino? (1)

          • 4 1

          • AWS

            Akcja Wyborcza Solidarność sprzedała 50 kin.

            Oczywiście również maczał tu kutafonga Budyń i pomazańcy Tuska. O dziwo, Kurski był przeciw.

            • 7 2

  • brawo

    obietnica spełniona

    • 40 10

  • ładniutko! (1)

    • 38 8

    • bez jaj , ekranik taki że jedynie z pierwszego rzędu można komfortowo oglądać , jak siądzie ktoś wysoki to reszta będzie podziwiać co najwyżej jego plecy, krzesła.... no właśnie .... w sumie i tak dobrze że nie taborety , raczej na seanse krótkometrażowe, sufit - najładniejszy - mam nadzieję że nie klejony przez ukraińskich "fachowców" i kamienne płytki nie zaczną spadać przy pierwszym seansie... ups zwracam honor to nie płytki tylko cegły.... 100dB wytrzymają

      • 4 2

  • (6)

    Bardzo się cieszę i na pewno będziemy tam bywać. Może wreszcie dowiemy się czy to prawda że Włosi, Francuzi, Anglicy, Rosjanie, Hiszpanie czy Czesi przestali w ogóle kręcić filmy bo z repertuaru multipleksów to wynika.

    • 80 7

    • (4)

      Czesi maja dobre w filmy w pewnym gatunku...
      Jestem na bieżąco
      Polecam

      • 10 2

      • pytanie (3)

        Które? Te "o miłości"?

        • 7 0

        • (2)

          Właśnie te.
          Taki rodzaj dokumentu powiedziałbym

          • 4 1

          • Raczej reality show

            Czasem jest bardziej reality, czasem bardziej show, każdy znajdzie coś dla siebie ;)

            • 3 0

          • Coooo? Te to najlepsze są niemieckie. Jaa,jaaa, jaaaa, wajta,wajta, sznela, sznela, jaaaaaaa!

            • 0 0

    • Pod kierownictwem

      Trzeba dodać, że Kino rozwijało się pod wspaniałym kierownictwem m.in Mirka Możyka i super obsługi pań bileterek i kasjerek!!! Może wróci ambitny i ciekawy repertuar?

      • 6 0

  • Zarżnięcie dużego kina Neptun i klimatycznej sali kinowej to barbarzyństwo, zaniechanie UM Gdańska! (22)

    Gdańsk jako miasto powinien wykupić, uratować i wyremontować tamte kina (Neptun, Helikon i Kameralne)!!! Co to za miejscowość, która nie dba o kulturę, swój prestiż i historyczne obiekty!!! Liczą się tylko żałosne "galerie" dla Gawiedzi oraz developerka i hotele dla turystów... Żałosne, aby pozbawić takiego obiektu w takim miejscu!!!

    Niestety Sopot tak samo, zniszczenie Kina Polonia z jego klimatyczną salą kinową z balkonem to też wieśniackie barbarzyństwo... i co w zamian? Przaśny sklepik z badziewiem. Sopot zamienia się w Jastarnię i Krynicę Morską (wiecie co mam na myśli). Plastikowa brzydota i kicz.

    • 161 41

    • trochę Cię poniosło. Kino Neptun i klimat? (4)

      • 13 32

      • A hala Olivia miała klimat?? Wystarczyło ją wyremontować i wysprzątać... (3)

        No ale jeśli "klimat" dla kogoś oznacza nowe plastiki, to przepraszam

        • 18 7

        • Co to za brednie? (2)

          Jaka Olivia? Jakie plastiki? Ktos tu o tym mówił?
          Neptun nie miał żadnego klimatu. Tak samo Bajka, czy Znicz. To były po prostu kina z tamtej epoki.
          Klimat to miało Kameralne.

          • 11 19

          • Neptun miał klimat niczym teatr, co więcej dużo lepszy niż nasz prawdziwy Teatr na Węglowym

            zwłaszcza jak się siedziało na balkonie (choć nie bardzo było widać), był też cudowny hall

            • 30 1

          • A Szekspirowski ma klimat?

            Zarabia na siebie?

            • 4 1

    • A wybieramy ciągle tych samych ...

      Widocznie tacy - w większości - jesteśmy, i niczego więcej nam nie trzeba.

      • 19 9

    • Zgadzam się z Tobą.

      • 4 3

    • wszyscy to wiedzą, k..wy z POPIS-u rozwaliły 50 kin w Województwie Pomorskim

      Neptun to tylko czubek góry lodowej. Panie Borusewicz - paszoł won do Stoczni, do nory z której wylazłeś

      • 13 7

    • Zgadzam się. (1)

      Kino "Neptun" było tak kultowe, że mogło wręcz pretendować do miana zabytku. Odbywały się tam zresztą nie tylko pojedyncze spektakle, ale i inne, na których ta sala (z balkonem) była pełna. Odbywały się tam maratony filmowe, Sylwestry, spotkania różnych grup religijnych (na nich też sala była pełna), spotkania Gdańskiego Areopagu czy też seanse połączone z występami różnych zespołów. Pamiętam też tam swoje bytności na filmach z towarzyszącymi im efektami specjalnymi (m.in. film "Trzęsienie Ziemi"). Dlatego też uważam, że zniszczenie tego kina było barbarzyństwem i trzeba je było utrzymywać nawet gdyby wymagało to dotacji ze strony miasta. Ostatecznie Opera, Filharmonia czy też teatry też są deficytowe i Miasto do nich dopłaca, a wszyscy uważają to za normalne. Dlaczego tych dopłat (jeżeli nawet one były) poskąpiono dla jednego kultowego kina?

      • 33 4

      • to był zabytek, na dodatek przetrwał wojnę!

        niestety - nie przetrwał WUOZ-u i "byznesmenów" jak z Za Chwilę Dalszy Ciąg Programu oraz POPIS-owych barbarzyńców ze Stoczni jak Borusewicz czy Budyń

        • 19 5

    • budyniowozłootalne

      a budyn lansuje sie na człowieka swiatowego i cały czas wsiska się na zdjęcia z ludzmi kultury a rozpirerniczył kulture zabytki kto z ludzi kultury go poparł sprzedawczyki i judasze nie popierać nie chodzic na ih spektakle nie kupować książek tych co poparli budynia!!!!

      • 13 5

    • nie przesadzaj (1)

      w Kameralnym i Helikonie już śmierdziało, bez remontu 70 lat.
      Repertuar jest najważniejszy a tu zapowiada się ciekawie.

      • 5 16

      • to trzeba było przeprowadzić remont

        tu dostajesz piwnice, telewizor, bilety droższe niż w Multikinie oraz jego.... repertuar :D

        • 17 1

    • niestety konkurencja wykonczyla Neptuna.. (2)

      to samo stalo sie z calym rynkiem, patrz male sklepy...teraz naprawde ciezko jest sie utrzymac

      • 7 5

      • nie konkurencja a POPIS

        oni nie weszli w konkurencje, tylko poszli w deweloperkę na 50 kinach

        • 4 1

      • a teraz dochodzą jeszcze nowe sposoby wyrzynania małego biznesu:

        wypożyczanie czegokolwiek na minimalny czas. Rowery, hulajnogi, samochody, mieszkania...

        • 1 0

    • Ile razy byłes w Neptunie od otwarcia krewetki czy multikina? (1)

      To przez takich cepów jak ty zarżnięto kulturę w tym mieście

      • 8 4

      • ja byłem ze 100 razy, w krewetce ostatnio, jak już nie było gdzie łazić na tanich środach

        w multi z 10-15. Za każdym razem wychodziłem z multipleksu zażenowany

        • 2 0

    • Helikon? Poważny ty jesteś? (2)

      Kup sobie rzutnik komputerowy, postaw 2 kolumny Tonsila dla klimatu i będziesz miał to samo we własnym mieszkaniu. Może nawet lepsze jakościowo.

      Żeby kino miało sens, musi znacząco przewyższać to, co każdy może dzisiaj mieć za średnią krajową w domu. Żadne z PRL-owskich kin studyjnych nie spełniałoby dziś tego warunku.

      • 3 7

      • to teraz zobacz co zrobili w tej piwnicy - tonsil i telewizor (1)

        kina mają sens, bo są formą spędzania czasu na kulturalnych rzeczach. Można się nawalić w domu, w knajpie i w plenerze, wszystko ma swoje plusy, tak samo z kinem.

        • 4 0

        • No to do spedzania czasu na kulturalnych rzeczach

          ta piwniczka wystarczy.

          Kino generalnie jest rozrywką masową. Ambitne produkcje nie przyciągną kilkuset osób, a komercyjne lepiej się ogląda w multipleksach.

          Tak więc, to nowe kino na Długiej jest w sam raz.

          • 0 2

    • Elektorat jest zachwycony

      • 1 0

  • Cudo! (6)

    Będę tam stałym gościem.

    • 40 12

    • sentymentalne kino

      Super,super pomysł.Czekam na tytuły poza repertuarem Multipleksów. Powodzenia Dawny Kiniarz.

      • 6 3

    • A minusy dają g*wniarze z gimbazy, amatorzy kinopleksów :)

      • 3 3

    • Cudo cudo , pooglądasz sobie film z odgłosami pijaków zza drzwi , zresztą niejeden z piwskiem będzie właził i wyłaził po (3)

      Brawa dla Waszego budynia.

      • 5 3

      • jasne

        Wolę iść tam niż słuchać chrupotu popcornu jakiegoś Janusza i Grażyny w multipleksie

        • 4 2

      • (1)

        Czy wiesz co oznacza słowo "kawiarnia"? Jak nie to zajrzyj do słownika.

        • 2 1

        • A nie widzisz alkoholi na zdjeciu? W kawiarni nie mozna sie napic? tlumanie

          • 1 2

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

04

grudnia

04

grudnia

08

grudnia

45. Festiwal Polskich Filmó... Gdynia, Gdyńskie Centrum Filmowe

Kultura

Kulinaria

Jedzenie do domu: testujemy słoiki z restauracji
Jedzenie do domu: testujemy słoiki

    Najczęściej czytane

    Sprawdź się

    Publiczny teatr dla dzieci i młodzieży, znajdujący się w Gdańsku nosi nazwę: