Wiadomości

stat

Klasyka polskiego rocka. IRA w Filharmonii Bałtyckiej

IRA to klasyka polskiej muzyki rockowej. "Nadzieja", "Ona jest ze snu" czy "Mój dom" to piosenki młodości wielu osób, które w niedzielny wieczór wybrały się na koncert zespołu w Filharmonii Bałtyckiej. Fani wyszli z koncertu zadowoleni. Muzycy zaprezentowali bowiem wszystkie największe przeboje z ponad 30 lat swojej działalności.



Rock: koncerty w Trójmieście


To, co dziwiło już na samym wstępie, to wybór Filharmonii Bałtyckiej jako miejsca koncertu. IRA to przecież zespół rockowy, który gra głośno, dynamicznie i energetycznie, co sprawia że nogi same rwą się do tańca. Wiemy też z poprzednich lat, że siedząca formuła koncertu dotychczas nie zdawała egzaminu. Nie inaczej było tym razem - eleganckie wnętrza Filharmonii utrudniały przepływ energii między zespołem a publicznością. Nieliczni postanowili wziąć sprawy w swoje ręce i wstać, jednak przeszkadzali siedzącym wyżej. Na szczęście, kiedy zespół grał swoje najbardziej rozpoznawalne piosenki, na nogi poderwała się cała Filharmonia, a pod sceną rozpoczęły się tańce. Myślę jednak, że wielu fanów wolałoby po prostu wybrać się na ten koncert do klubu i porządnie poskakać.

IRA zaserwowała swoim fanom muzyczną podróż w czasie - od piosenek z pierwszych płyt, przez nowsze kompozycje, aż po kilka coverów. Nie zabrakło oczywiście nieśmiertelnych przebojów jak "Mój dom", "Parę chwil", "Ona jest ze snu" czy "Szczęśliwego Nowego Yorku". Fani usłyszeli też piosenki "Płonie stodoła" Czesława Niemena (w wykonaniu Piotra Konca), "Całkiem inny kraj" Perfectu (w wykonaniu Sebastiana Piekarka) i "Venus" Bananarama.

Wygraj bilety na koncerty w naszych konkursach


Artur Gadowski jest muzykiem, który zdecydowanie zamiast gadać, woli śpiewać, dlatego też nie czarował publiki przesadną konferansjerką. Pokazał jednak, że stać go na ciętą ripostę, gdy któryś z fanów zakłócił przebieg koncertu głośno domagając się piosenki "Mój dom". Wielokrotnie zachęcał też słuchaczy do klaskania i wspólnego śpiewu. Egzamin ze znajomości tekstów piosenek publiczność zdała na piątkę z plusem. Od samego początku, aż do bisów fani wtórowali wokaliście. Bardzo klimatycznie wypadł też odśpiewany przez publikę refren utworu "Nadzieja".

Publiczność śpiewa utwór "Nadzieja"

Członkowie zespołu to doświadczeni muzycy, którzy na scenie czują się jak ryba w wodzie. Było to widać, słychać i czuć już od pierwszych minut koncertu. Klimat budowało też dynamiczne oświetlenie (znów - rodem z rockowego klubu, a nie filharmonii). Łatwo było zauważyć, że na koncertach grupy, mało jest osób z przypadku, większość to stali bywalcy, często ubrani w koszulki z charakterystycznym czerwonym logo.

Ponad 30 lat na scenie to piękny staż, a niedzielnym koncertem IRA udowodniła, że definitywnie nie powinna jeszcze z tej sceny schodzić - może tylko trochę uważniej ją wybierać. Przy takiej dawce energii, jaką muzycy dostarczają fanom na koncertach trudno jest usiedzieć, a potencjał drzemiący w tak oddanej publiczności warto wykorzystać.

Ona jest ze snu - IRA

Opinie (21) 1 zablokowana

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

STOP Hejt! Przemyśl swoją opinię

Regulamin dodawania opinii

zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

18

października

Król Gdańsk, Stary Maneż

19

października

19

października

Do Nasadzenia Gdańsk, Torus

Kultura

Opowieści brazylijskie. O premierze "Olgi" w Operze Bałtyckiej
O premierze "Olgi" w Operze Bałtyckiej
Operetta wielce aktualna. O "Karmanioli" w Teatrze Wybrzeże
"Karmaniola" w Teatrze Wybrzeże

Kulinaria

Rodzice małych dzieci w kociej kawiarni. Nie wszyscy szanują regulamin
Rodzice małych dzieci w kociej kawiarni
Jedzenie uliczne, jakiego nie znacie
Jedzenie uliczne w Trójmieście

Planuj z nami tydzień

Restaurant Week, Budka Suflera, targi motoryzacyjne. Planuj tydzień
Planuj tydzień w Trójmieście

    Najczęściej czytane

    Sprawdź się

    Zbigniew Kosycarz to znany: