Kobieta w czerni. Suzanne Vega zagrała w Starym Maneżu


Nie potrzebowała efektów specjalnych, fajerwerków technicznych, ani wielkiego zespołu za swoimi plecami. Suzanne Vega zdobyła serca publiczności intymnym, kameralnym koncertem. Bezpośredni kontakt z widzami okazał się znacznie ważniejszy, niż efektowny "show".



Wyszli na scenę we dwoje. Najpierw on, gitarzysta Gerry Leonard, w punkowych spodniach w kratę, z gitarą elektryczną na ramieniu. Później ona - w skromnej czarnej marynarce. Zaczęli grać bez przywitania, tak jakby nie było przed nimi publiczności, która wypełniła po brzegi Stary Maneż.

Ale Suzanne Vega nie jest typem introwertyczki. Po kilku utworach zaczęła zagadywać publiczność, próbować swej polszczyzny (z mini-rozmówkami w ręku) i opowiadać o utworach, które prezentowała na scenie. Wśród nich znalazły się m.in. "Fool's Complaint" o kłótni głupca z królową pentakli (czyli magicznych medalionów lub inaczej: symboli tarota), "Crack in the Wall" o życiu duchowym, które nie ma nic wspólnego z tym materialnym czy "I Never Wear White", w którym artystka śpiewa "nie noszę białego koloru, biały jest dobry dla dziewic, dzieci i na śluby. Czarny jest kolorem tajemnicy, wyrzutków i poetów". Choć czasem Vega jest nazywana Leonardem Cohenem w spódnicy, to tutaj zdecydowanie jej bliżej do Johnny'ego Casha i jego słynnej piosenki "Man in Black".

Publiczność w Starym Maneżu.
Publiczność w Starym Maneżu. fot. Łukasz Głowala / trojmiasto.pl
Artystka wykonała następnie kilka utworów z płyty, która się ukaże dopiero w październiku. Będzie zawierać piosenki do sztuki teatralnej autorstwa... Suzanne Vegi. Kompozycje te, choć wykonane premierowo, zostały gorąco przyjęte przez publiczność. Zwłaszcza ta o Nowym Jorku, który (według artystki) jest miastem stworzonym do wielkich rzeczy. Tak jak główna bohaterka sztuki. Vega śpiewając nowe piosenki, próbowała "podgrywać" trochę, biorąc do ręki (zgaszonego) papierosa. Chyba niepotrzebnie - jej piosenki bronią się same.

Była też ballada miłosna, którą artystka napisała gdy miała... osiemnaście lat i zadedykowała swej wakacyjnej miłości. Ona dała mu piosenkę, on jej - bandanę. Historia milczy na temat ich dalszej znajomości, ale warto zaznaczyć, że rzadko który piosenkarz w jej wieku (56 lat) odważyłby się zagrać utwór napisany blisko czterdzieści lat wcześniej.

"Luka" - największy hit Suzanne Vega



Nie mogło się oczywiście obyć bez dwóch flagowych przebojów Amerykanki, czyli "Luka" i "Tom's Dinner". Ten drugi odegrany został przez duet w wersji rozbudowanej o taneczny podkład, zagrany przez Gerry'ego Leonarda na gitarze. Przypominał bardziej remiks autorstwa DNA, niż oryginał, w którym Vega śpiewa a capella.

Gerry Leonard rozkręcał się zresztą z piosenki na piosenkę. Spod jego palców wychodziły przesterowane riffy, pętle rytmiczne, przestrzenne smugi dźwięku grane na elektrycznym smyczku czy charakterystyczne partie gitarowe à la The Edge z U2. Artysta używał gitary specjalnej konstrukcji, z której wydobywały się równolegle dwa sygnały - jeden "akustyczny", drugi elektryczny (stąd dwa wzmacniacze na scenie). Często stosował technikę zapętlania fraz, dzięki czemu widownia mogła odnieść wrażenie, że wokalistce towarzyszy nie jeden, a dwóch gitarzystów. Leonard to zresztą znana postać w światku muzycznym - był długoletnim współpracownikiem Davida Bowiego, produkował także utwory zespołu Czechomor (znanego z muzycznego filmu "Rok diabła" o Jaromirze Nohavicy.

Gitarzysta Gerry Leonard to długoletni współpracownik m.in. Davida Bowiego.
Gitarzysta Gerry Leonard to długoletni współpracownik m.in. Davida Bowiego. fot. Łukasz Głowala / trojmiasto.pl
Mimo upływu lat głos Suzanne Vega w zasadzie się nie zmienił. Nadal jest lekki, momentami niemal dziewczęcy, dobrze osadzony, technicznie bezbłędny. Artystka z Nowego Jorku (tak każe o sobie mówić, choć urodziła się w Santa Monica, ale przeprowadziła się do "Wielkiego Jabłka" w wieku dwóch lat) śpiewała niemal bez wysiłku, czysto i spokojnie. Choć miałem wrażenie, że wykonywanie "Tom's Dinner" to dla niej obowiązek raczej niż frajda.

To był koncert bez efektu "wow", ale właśnie taki miał być. Publiczność zgromadzona na sali w większości pamiętała doskonale czasy, gdy przeboje Suzanne wspinały się na szczyty list przebojów (a był to rok 1987) i bynajmniej nie czekała na muzyczne "wodotryski". Największym skarbem Suzanne Vega jest jej własny głos - im bardziej go eksponuje, tym lepiej dla słuchacza. Mam nawet wrażenie, że aranżacje jej piosenek mogłyby być jeszcze bardziej oszczędne, a koncert jeszcze bardziej liryczny. Ale to detale, bo Suzanne Vega trzyma klasę i po prostu śpiewa dobre piosenki.

Opinie (39) 2 zablokowane

  • Nie dałem rady. (7)

    Wyszedłem po kwadransie.

    • 11 18

    • Nie zaśpiewała "Ona tańczy dla mnie"?

      • 0 1

    • Darmowy bilet

      Tak bywa jak chanie się darmowy bilet, a potem wypowiada, że koncert słaby.

      • 1 0

    • Do tego co nie dał rady

      Myślę, że dobrze zrobiłeś, parę osób z pewnością odetchnęło z ulgą.

      • 4 0

    • strata

      Cóż, w takim razie dużo straciłeś ;)

      • 3 0

    • taa jasne, wydałeś kasę na koncert artystki której nie znasz i wyszedłeś po kwadransie :D

      • 13 0

    • Wstrętni hejterzy

      • 3 1

    • cieniasom mówimy nie, pewno nie byłeś tylko hejtujesz

      • 10 2

  • Tom's diner...

    ...a nie "dinner". Jedna literka zmienia sens.

    • 0 0

  • Darmowy bilet

    Tak bywa jak chapnie się darmowy bilet, a potem wypowiada, że koncert słaby.
    Czy może faktycznie to wyjście to na skutek rozczarowanie ulubioną artystką?

    • 0 0

  • Opinia do filmu

    Zobacz film Suzanne Vega zagrała w Starym Maneżu

    A gitarę jaką miała? (1)

    To był Guild?

    • 0 0

    • Opinia do filmu

      Zobacz film Suzanne Vega zagrała w Starym Maneżu

      troche już nie dowidzę (mam 120lat)

      ale wydaje mi się że był to Zemaitis

      • 1 0

  • apel do Pań po 50 a może i po 40 (5)

    Nie bójcie sie mydła, zwłaszcza przed koncertami w dusznych salach, czasami odniosłem wrażenie że jestem w rybnym na hali targowej

    • 33 13

    • Zgadza się ale apel kieruję szczególnie do pań po 20 i 30

      Jak sobie rano pobiegacie to należy wziąć prysznic a nie tylko buziaka umyć bo jak sie tyłek spoci to później cały dzionek ktoś to musi wąchać. A do tego nakładacie na to zapachy z tanich drogerii i wali jak mieszanka skarpetek Shreka z gaciami Fiony.

      • 8 0

    • ???

      Skad przekonanie ze to panie a nie panowie???

      • 4 4

    • obstawiam że był to zapach perfum "starszych pań" a nie brak higieny

      • 3 1

    • Mój kumpel mówi na nie "szprotki" :)

      • 9 3

    • a może lokal ma słabą wentylację?

      tak bywa i trzeba o tym mówić

      • 9 3

  • Szkoda że nic nie wiedzieliśmy o koncercie.

    Jak już Adamowicz chce płacić za koncerty to takim artystom a nie piaskom emerytkom z PRLU czy facetom których partnerki kradną futra w USA

    • 4 2

  • koncert na siedząco? (1)

    co to było?

    • 3 10

    • koncert

      na siedząco. fantastyczny

      • 5 0

  • Opinia do filmu

    Zobacz film Suzanne Vega - Luka

    hmm

    wygląda fajnie, ale przykro słuchać... zdarty głos , wolę posłuchać z płyt...

    • 2 14

  • Byłam na koncercie. Świetna recenzja. Nic dodać, nic ujać!

    • 6 2

  • bilety (1)

    Bilety na moje miejsce sprzedano też 2 innym osobom. Problem dotyczył całego rzędu 13. Trochę słabo.

    • 4 0

    • To musiało być wyjątkowo dobre miejsce!

      • 1 0

1

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Wydarzenia

Kazik
Kazik
rock / punk
mar 11
piątek, g. 20:00
Gdańsk, Stary Maneż
Craft Beer Fiesta
Craft Beer Fiesta
degustacja
sty 28-29
piątek - sobota, g. 15:00
Gdańsk, Pułapka
Słoń
Słoń
hip-hop
lut 26
sobota, g. 19:30
Gdańsk, Parlament

Nowe Lokale

Sprawdź się

Sprawdź się

Publiczny teatr dla dzieci i młodzieży, znajdujący się w Gdańsku nosi nazwę: