Wiadomości

stat

Komputer z PG uczy kamery monitoringu rozumieć, co widzą

Kaskada - projekt Mayday Euro 2012

Naukowcy z Politechniki Gdańskiej opracowali technologię, która sprawia, że kamery monitoringu stają się bardziej intetligentne.



Kamery podłączone do superkomputera wykrywają bójkę, kradzież, wybicie szyby, zasłabnięcie czy nawet głośne przeklinanie i automatycznie powiadamiają policję. To nie science-fiction, a przygotowywany przez naukowców Politechniki Gdańskiej projekt Mayday Euro 2012. Infrastruktura jest już podłączona do lotniska, dworców, PGE Areny i Ergo Areny.



Co sądzisz o projekcie Mayday?

w pełni go popieram, każdy sposób na szybką reakcję na przestępstwo jest dobry 70%
mam mieszane uczucia, może pomóc, a może i zaszkodzić 14%
jestem przeciwko, niedługo maszyny zaczną rządzić naszym życiem 16%
zakończona Łącznie głosów: 527
Na gdańskim dworcu wybucha bójka kibiców. Operator monitoringu mógłby to zobaczyć na swoim ekranie, ale traf chciał, że tym razem patrzył na inny ekran, z obrazem z kilkudziesięciu innych kamer. Jego uwagę przyciągnęła grupka mężczyzn, która kręci się przy wsiadających do pociągu pasażerach. Nagle słychać głośny sygnał i zapala się czerwona lampka z numerem kamery, która pokazuje bójkę widzianą przez inną kamerę. Superkomputer sam wykrył zagrożenie i powiadomił operatora. On musi tylko wysłać na miejsce patrol.

Dla większości z nas to brzmi jak science-fiction, ale ten system już działa. Wdrażają go naukowcy z Politechniki Gdańskiej. Podkreślają, że interesuje ich sprawdzenie możliwości superkomputera Galera, który działa na PG. Specjalistyczne oprogramowanie, które jeszcze niedawno wydawało się całkowicie nieprawdopodobne, jest w fazie ostatecznych testów.

Obraz z kamer zlokalizowanych na ulicach czy stadionach będzie poprzez światłowody trafiał do Galery. Komputer przeprowadzi tzw. analizę strumienia multimedialnego, czyli - w języku nie-inżynierów - sam rozpozna pokazywane zdarzenia i poinformuje operatora o nietypowej sytuacji. System jest już połączony z lotniskiem, dworcami w Gdańsku i Sopocie, PGE Areną oraz Ergo Areną. Zarządcy obiektów mogą wprawdzie nie zgodzić się na udostępnienie sygnału, ale trudno wyobrazić sobie, że nie będą chcieli zadbać o bezpieczeństwo swoich gości. Projekt Kaskada może poprawić bezpieczeństwo nie tylko podczas Euro 2012.

- System będzie stwierdzał czy rejestrowane przez kamerę zdarzenia to zdarzenia typowe, czy może są związane z niebezpieczeństwem - bójką, gromadzeniem się tłumu, wystrzałami. Rozpozna nawet czyjś upadek spowodowany np. zasłabnięciem - mówi prof. Henryk Krawczyk, rektor PG, kierownik projektu.

Jak to działa? Aplikacja rozpoznaje ludzkie sylwetki i oznacza je. Następnie porównuje ich zachowanie z niezliczoną ilością danych, zarejestrowanych w pamięci. Są tam nie tylko obrazy, ale także dźwięki, więc system rozpozna nie tylko bójkę, ale również krzyk czy dźwięk stłuczonej szyby. Może nawet rozpoznać osobę, która przeklina. Techniczne możliwości pozwalają na takie sformatowanie, by automatycznie została ona sfotografowana, a zdjęcie umieszczone w bazie. Naukowcy odżegnują się jednak od takich zastosowań.

- Nie chcemy nikogo nagrywać czy inwigilować. My dostarczamy platformę, a jej właściciel będzie decydował o efektywności jej wykorzystania. Niektórzy zarzucają nam, że z tym systemem jest jak z nożem: jednemu posłuży do krojenia chleba, drugiemu do rozboju. To jednak nieprawda. System reaguje tylko na zachowania odbiegające od normy. Zaniepokojony może być jedynie ktoś, kto chce np. strzelać z pistoletu czy demolować coś w miejscu publicznym i nie chce być złapany - tłumaczy jeden z naukowców pracujących nad projektem.

Mayday Euro 2012 to jednak nie tylko "Wielki Brat". Jedna z aplikacji pomoże lekarzom analizować nagrania z badań gastroenterologicznych. Tu także wykorzystywana jest jeszcze niedawno futurystyczna technologia: pacjenci połykają pigułkę z miniaturową kamerą. Nagrany film trafia do komputera, który pięciokrotnie szybciej niż lekarz może zlokalizować chore miejsca.

- Nigdy nie zastąpimy najlepszego lekarza i jego diagnozy. Chodzi tu o to, żeby oszczędzić czas pracy specjalistom - zaznacza prof. Krawczyk.

Kolejna funkcja to sprawdzenie, czy prace magisterskie nie są plagiatem. Biada tym, którym wydawało się, że wystarczy "twórczo" przepisywać cudze prace, wstawiając słowa o podobnym znaczeniu. Program znajduje nie tylko identyczne fragmenty tekstów, ale też fragmenty o podobnym znaczeniu. Za pomocą tej aplikacji sprawdzane są już prace na jednym z wydziałów gdańskiej politechniki.

Opinie (96) ponad 10 zablokowanych

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

STOP Hejt! Przemyśl swoją opinię

Regulamin dodawania opinii

zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Kultura

Wspomnień czas: Teatr Muzyczny w Gdyni
Wspomnień czas: Teatr Muzyczny w Gdyni
Teatralne nowości online w najbliższym tygodniu
Najnowsze teatralne nowości online

Kulinaria

Trójmiejskie cukiernie z bogatą ofertą ciast wielkanocnych
Ciasta wielkanocne na zamówienie
Trójmiejskie palarnie kawy: jak teraz działają?
Palarnie kawy: jak teraz działają?

    Najczęściej czytane

    Sprawdź się

    Gdański poeta, nominowany w 2010 r. do Nagrody Nike to: