• Kino
  • Mapa
  • Ogłoszenia
  • Forum
  • Komunikacja
  • Raport
Skopiowano

Koncert o 6 rano. Mela Koteluk zaśpiewała o wschodzie słońca na molo w Sopocie

Julia Rzepecka
10 września 2022, godz. 10:30 
Opinie (71)

Na zegarku kilka minut po godz. 6, w tle szumiące morze, nad sopockim molo dopiero wstaje dzień i fruwają mewy. Tymczasem do mikrofonu zbliża się wokalistka, by rozpocząć występ... zaraz, zaraz, to relacja z porannego spaceru nad morzem czy z koncertu? Jednak z koncertu, i to nie byle jakiego. W sobotę, dokładnie o 6:09, wraz ze wschodem słońca (chociaż niestety zupełnie przysłoniętym chmurami) Mela Koteluk wykonała jeden ze swoich bardziej nietypowych koncertów w Trójmieście. Był on zwieńczeniem akcji 1000 Aniołów na rzecz fundacji Hospicjum Pomorze Dzieciom.



Wydarzenie zapowiadaliśmy w naszym Kalendarzu imprez oraz w artykule z cyklu Planuj Tydzień - czytaj zawsze w czwartki o godz. 10.


O której godzinie budzisz się w weekendy?

Morze Aniołów to społeczność, która praktykuje codzienne kąpiele w zimnym Bałtyku, o wschodzie słońca, przy wejściu nr 28 w Sopocie. Uczestnicy chcą w ten sposób propagować ruch na świeżym powietrzu, taki jak zajęcia z jogi, spontaniczny taniec czy medytacje. Po zimnej kąpieli odbywają się śniadania wegetariańskie na plaży. Co roku, 1 czerwca, odbywa się też specjalna akcja, nazwana 1000 Aniołów, gdy do morza wchodzą setki, a nawet tysiące osób, nie tylko w Sopocie. Członkowie tej grupy wspierają też funkcjonowanie fundacji Hospicjum Pomorze Dzieciom.

- Stojąc na plaży w majtkach, wszyscy jesteśmy tacy sami, nikt nikogo nie ocenia, nikt od nikogo nic nie oczekuje. Stoimy ramię w ramię, wpatrujemy się we wschodzące słońce i mamy radość z tego, że jesteśmy na jednej plaży, że chcemy tu być - jak mówią sami o sobie.

Nie przegap tych koncertów w Trójmieście



Gdy organizatorki Morza Aniołów, Julia ŁaszkiewiczJoanna S-Grzybowska, dowiedziały się, że marzeniem Meli Koteluk jest zaśpiewanie koncertu o wschodzie słońca, postanowiły połączyć to marzenie ze swoją akcją.

- Udało nam się połączyć zwieńczenie tegorocznej akcji 1000 Aniołów, które jest jednocześnie naszym wielkim ukłonem w stronę wszystkich, którzy co roku 1 czerwca są z nami i wspierają fundację hospicjum, z najbardziej nietypowym koncertem Meli Koteluk, który był także jej marzeniem. Występ rozpoczął się wraz ze wschodem słońca, o godz. 6:09 - mówi Julia Łaszkiewicz.
Czytaj także: Sławomir Łosowski stracił prawa do Kombi. Spór ze Skawińskim trwa

  • Mela Koteluk akustycznie o wschodzie słońca w morzu aniołów
  • Mela Koteluk akustycznie o wschodzie słońca w morzu aniołów
  • Mela Koteluk akustycznie o wschodzie słońca w morzu aniołów
  • Mela Koteluk akustycznie o wschodzie słońca w morzu aniołów
  • Mela Koteluk akustycznie o wschodzie słońca w morzu aniołów

Bez słońca, ale i bez deszczu



Już przed godz. 6 zaczęła zbierać się publiczność. Pogoda niestety nieco pokrzyżowała plany, ponieważ całkowite zachmurzenie przysłoniło pierwsze promienie wschodzącego słońca. Jednak, co najważniejsze, nie padał deszcz, a na twarzach uczestników widać było uśmiechy. Na molo zebrało się łącznie ponad 300 osób i rzeczywiście wśród publiczności można było dostrzec osoby z białymi, puchowymi, anielskimi skrzydłami na plecach czy w białych wiankach na głowach.

Wedle obietnicy kilka minut po godz. 6 na scenie pojawił się gitarzysta Tomasz "Serek" Krawczyk, a chwilę później Mela Koteluk. Był to koncert bardzo akustyczny - na scenie nie towarzyszyli im inni muzycy. Gitarzysta zmieniał instrumenty, rozpoczął na ukulele, następnie akompaniował wokalistce na gitarze elektrycznej, by ostatnią piosenkę "Fastrygi" zagrać na gitarze klasycznej.

Podsiadło, Bocelli i Laibach: najciekawsze koncerty jesieni Podsiadło, Bocelli i Laibach: najciekawsze koncerty jesieni

Jakie jeszcze piosenki wybrzmiały nad morzem w sobotni poranek? Usłyszeliśmy "Żurawie origami", "To trop", "Stale płynne" czy "Działać bez działania". Mela Koteluk nie miała łatwego zadania, by rozgrzać - dosłownie i w przenośni - publiczność na molo. Tak wczesna pora była wyzwaniem również dla piosenkarki, która podkreślała, że nie zdarzyło jej się występować w takich okolicznościach. Potwierdził to gitarzysta.

- Nigdy nie grałem tak wcześnie, chyba że występy o takiej porze były kontynuacją tego, co zaczęło się wieczorem dnia poprzedniego, to owszem - żartował. - Ale nie było tak, że obudziłem się o 4 i przyszedłem na koncert o 6. Dziwne rzeczy dzieją się z ludźmi po lockdownie - mówił ze śmiechem.
  • Mela Koteluk akustycznie o wschodzie słońca w morzu aniołów
  • Mela Koteluk akustycznie o wschodzie słońca w morzu aniołów
  • Mela Koteluk akustycznie o wschodzie słońca w morzu aniołów
  • Mela Koteluk akustycznie o wschodzie słońca w morzu aniołów
  • Mela Koteluk akustycznie o wschodzie słońca w morzu aniołów
  • Mela Koteluk akustycznie o wschodzie słońca w morzu aniołów

Sto lat młodej parze



W połowie koncertu zrobiło się małe zamieszanie, gdy do publiczności dołączyła panna młoda, jeszcze w sukni ślubnej, i pan młody, którzy, jak się okazało, wracali właśnie z własnego wesela. Towarzyszyli im goście weselni, wszyscy odświętnie ubrani. Mela Koteluk zaintonowała "Sto lat", które odśpiewała młodym publika. Artystka zdecydowała o zmienieniu kolejności utworów i zaśpiewała "Melodię ulotną" oraz "Na wróble" specjalnie dla młodej pary, która zachwycona bawiła się pod samą sceną.

Po zakończeniu koncertu członkowie grupy Morze Aniołów zaprosili wszystkich uczestników do wspólnego wejścia do zimnego Bałtyku.

Wydarzenia

Mela Koteluk akustycznie

pop

Miejsca

Opinie wybrane

Wszystkie opinie (71)

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Wydarzenia

Sopot Jazz Festival 2022 - dzień I

jazz

Koncert Muzyki Filmowej i Epickiej

muzyka filmowa

T. LOVE

rock / punk

Kultura

Nowe Lokale

Najczęściej czytane

Sprawdź się

Sprawdź się

Teatr Gdynia Główna znajduje się: