Wiadomości

Koncertowa lekcja WOS-u od Lao Che

Prawie dwugodzinną, pełną muzycznego eklektyzmu koncertową ucztę zafundowała fanom grupa Lao Che, która w niedzielę wieczorem wystąpiła w Gdańskim Teatrze Szekspirowskim.



Od ich ostatniej wizyty w Trójmieście minęły zaledwie cztery miesiące. W tym czasie jednak w życiu zespołu zdążyło się już trochę zmienić. Dorobili się bowiem dwóch siódemek - siódmej studyjnej płyty i siódmego muzyka w swoich szeregach. Jesienią ubiegłego roku do składu dołączył na stałe Karol Gola, grający na saksofonie barytonowym, flecie oraz klawiszach, znany także z występów z Pink Freud i Jazzombie.

Bez zmian pozostała za to koncertowa forma Lao Che, która z każdym kolejnym występem jest właściwie coraz lepsza. Muzycy wydają się być nie do zdarcia, nawet po ostatniej, trwającej blisko trzy lata trasie promującej poprzedni krążek. Po jej zakończeniu ani na chwilę nie zrobili sobie przerwy, a od razu skupili się na dokończeniu piosenek na "Wiedzę o społeczeństwie".

Do Gdańska wrócili z zupełnie nowym materiałem i - co potwierdził niedzielny koncert - z nową energią, którą dało się odczuć prawie w każdym utworze. Podczas występu w Teatrze Szekspirowskim zabrzmiała niemal w całości nowa płyta, w którą umiejętnie wplecione zostały także te starsze wyczekiwane przez publiczność kawałki.

Lao Che po raz kolejny udowodnili, że nie da się ich zamknąć w gatunkowych szufladkach.
Lao Che po raz kolejny udowodnili, że nie da się ich zamknąć w gatunkowych szufladkach. fot. Łukasz Unterschuetz/Trojmiasto.pl
"Wiedza o społeczeństwie" na żywo broni się sama. Lao Che po raz kolejny udowodnili, że nie da się ich zamknąć w gatunkowych szufladkach. Było więc funkowo za sprawą świetnie przyjętego "Szkolnictwa", rockowo dzięki energicznemu "Kapitanowi Polska", a nawet hip-hopowo z "Gott mi Lizus".

Prawdziwe ożywienie wśród zgromadzonych przyniosły utwory "Dym" i zagrana z pełną mocą i w nowej aranżacji na saksofon "Wojenka", także chóralnie odśpiewana przez publiczność. Przy zagranym na finał pulsacyjno-elektronicznym i przy okazji potężnie brzmiącym "Govindam" tańczyli już wszyscy, łącznie z zespołem.

Z kolei Karol Gola wydaje się świetnie odnajdywać w ekipie Lao Che nie tylko towarzysko, ale też muzycznie. W stare kompozycje tchnął nowego, trochę jazzowego ducha, a nowe dzięki niemu nabrały jeszcze bardziej zadziornego charakteru. Wszystko idealnie wyważone, bez zbędnego przekombinowania. W trakcie koncertu kilkakrotnie dawał popis swoich umiejętności gry nie tylko na saksofonie, ale nawet na dwóch instrumentach jednocześnie, czym zjednał sobie publiczność.

Ogromne wrażenie robiła także oprawa świetlna sceny połączona z tematycznymi wizualizacjami w tle, które dodatkowo potęgowały przekaz śpiewanych przez Spiętego tekstów. Grupa z Płocka dała kolejny bezbłędny koncert, z którego każdy fan muzyki, bez względu na preferencje gatunkowe powinien wyjść usatysfakcjonowany.

Lao Che "Wojenka" - Gdański Teatr Szekspirowski:

Opinie (26) 1 zablokowana

  • To zespol z afryki? bo taka nazwa...

    • 3 44

  • Rzucilem palenie i kosciol tez

    Do pierwszego czasem wracam do drugiego nie

    • 42 5

  • Nie trawię Lao Che.

    Ani muzycznie, ani wokalnie nic sobą nie reprezentują, jedynie teksty są OK. Jak puszczają jakiś kawałek w radiu (często w pr. III), chwilowo skręcam głośność na min. lub wychodzę z pokoju.
    Widocznie mam jakieś chore upodobania muzyczne.....

    • 9 64

  • super koncert

    polecam dzieciom

    • 13 2

  • Dlaczego chore?

    Po prostu nie lubisz tego zespołu, co w tym chorego?
    Ja go lubię, ale czy to oznacza, że jestem zdrowy?

    Śpiewał kiedyś Kazik, co prawda o postrzeganiu piłki noznej, ale można podciągnąć:

    "Potoczyło się to wszystko chorym torem / Rozrywkę się myli z honorem"

    • 27 2

  • To, że nie wstrzelają się w akurat Twój gust

    bynajmniej nie oznacza, że nic sobą nie reprezentują. Są świetnymi muzykami, do wokalu też nie ma się o co przyczepić.

    • 19 1

  • Zespół jak zespół

    Dla brodatych okularników z ajfonami

    • 4 23

  • Proszę pana, ja jestem umysł ścisły. Mnie się podobają melodie, które już raz słyszałem. Po prostu. No... To... Poprzez... No reminiscencję. No jakże może podobać mi się piosenka, którą pierwszy raz słyszę.

    • 19 1

  • Nie

    Nazwa pochodzi z filmu "Indiana Jones i świątynia zagłady". Tak nazywał się jeden z czarnych charakterów.

    • 12 0

  • Ja jestem absolutnie zakochana w Lao Che, w każdej płycie, w każdym koncercie, genialni muzycy, rewelacja i te smaczki samplowe, perkusjonalia, teraz saksofon, wokal Spiętego jest idealny, a teksty? Totalny majstersztyk!!! Według mnie najlepszy obecnie zespół w Polsce.

    • 31 4

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

02

grudnia

02

grudnia

08

grudnia

45. Festiwal Polskich Filmó... Gdynia, Gdyńskie Centrum Filmowe

Kultura

Kulinaria

Złociste i chrupiące. Skąd dobre frytki w Trójmieście?
Smaczne frytki w Trójmieście
Jesienne kiszonki - dla zdrowia i dla smaku
Jesienne kiszonki - dla zdrowia i smaku

    Najczęściej czytane

    Sprawdź się

    Jarmark Św. Dominika organizowany jest: