Wiadomości

stat

Kożuchowska i Poniedziałek na planie filmowym w Gdańsku

Małgorzata Kożuchowska: Gdy byłam na Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni, podczas bankietu po gali zamknięcia, podszedł do mnie pewien młody człowiek i wprost zapytał, czy nie zdarza mi się zagrać czasami w etiudach studenckich i czy nie chciałabym właśnie w takiej wystąpić.
Małgorzata Kożuchowska: Gdy byłam na Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni, podczas bankietu po gali zamknięcia, podszedł do mnie pewien młody człowiek i wprost zapytał, czy nie zdarza mi się zagrać czasami w etiudach studenckich i czy nie chciałabym właśnie w takiej wystąpić. fot. Anna Rezulak

- Chciałbym opowiadać prawdziwe historie, ale w przebraniu gatunku, który jest atrakcyjny dla widza - tak o swoim dyplomowym filmie "Prawdziwe uczucia" mówi reżyser Janek Kuźnik. Absolwentowi Gdyńskiej Szkoły Filmowej udało się zaprosić na plan zdjęciowy m.in. Małgorzatę Kożuchowską i Jacka Poniedziałka. Sceny nakręcono w jednym z gdańskich apartamentowców nad Motławą.



Po zastawionym lampami i dekoracją przestronnym salonie ciężko jest się poruszać, by nie nadepnąć na wijące się po podłodze kable. Nad głowami zwisa wielka dyskotekowa kula, a za plecami nieustannie ktoś biega w pośpiechu. Donośny głos kierownika planu zaprasza aktorów przed kamerę, po chwili słychać klaps, cały zgiełk momentalnie cichnie. W jednym z apartamentowców przy ul. Toruńskiej w Gdańsku kilkunastoosobowa ekipa pracuje po 12 godzin dziennie, by pokazać widzom "Prawdziwe uczucia".

Właśnie taki tytuł nosi dyplomowy film studenta Gdyńskiej Szkoły Filmowej, Janka Kuźnika, który w krótkim metrażu zwyczajną, obyczajową historię chce pogodzić z elementami psychologicznego mini-thrillera z domieszkami science-fiction.

- "Prawdziwe uczucia" to w zasadzie kino science-fiction z wieloma, wydaje mi się, zaskakującymi zwrotami akcji. Młoda dziewczyna przyprowadza do domu swojego chłopaka, by ten poznał jej rodziców. Sytuacja więc dość zwyczajna, którą wielu młodych ludzi z pewnością już przerabiało bądź dopiero przerabiać będzie. Matce bohaterki młodzieniec nie przypada do gustu, co prowadzi nie tyle do nieporozumień, co tragicznych konsekwencji. Stres, niepewność, strach przed uprzedzeniami rodziców to właśnie prawdziwe uczucia, z którymi widz na pewno będzie mógł się utożsamić - zapewnia reżyser Janek Kuźnik.
Fabuła, co przyznaje jej pomysłodawca, jest właściwie rozwinięciem krótkiego filmu, który dwa lata temu powstał na potrzeby zajęć Gdyńskiej Szkoły Filmowej. Scenariusz w tym czasie ewoluował i stał się na tyle spójny oraz intrygujący, że zainteresował uznanych już w rodzimym kinie aktorów jak Małgorzata Kożuchowska czy Jacek Poniedziałek.

Filmowe imprezy w Trójmieście


Jacek Poniedziałek: Z moją obecnością na planie "Prawdziwych uczuć" wiąże się osobista historia. Janek jest synem Stanisława Kuźnika, także reżysera, u którego ponad 20 lat temu zagrałem swój debiut filmowy w "Mojej Andżelice". Byłem chyba najmłodszy z całej obsady. Teraz jestem najstarszy i gram w filmie jego syna.
Jacek Poniedziałek: Z moją obecnością na planie "Prawdziwych uczuć" wiąże się osobista historia. Janek jest synem Stanisława Kuźnika, także reżysera, u którego ponad 20 lat temu zagrałem swój debiut filmowy w "Mojej Andżelice". Byłem chyba najmłodszy z całej obsady. Teraz jestem najstarszy i gram w filmie jego syna. fot. Anna Rezulak
- Gdy byłam na Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni, podczas bankietu po gali zamknięcia, podszedł do mnie pewien młody człowiek i wprost zapytał, czy nie zdarza mi się zagrać czasami w etiudach studenckich i czy nie chciałabym właśnie w takiej wystąpić. Poprosiłam o scenariusz, wymieniliśmy się mailami, a gdy przeczytałam tekst, który skądinąd bardzo mi się spodobał, oddałam sprawy organizacyjne w ręce mojej agentki, żeby umówić się na termin, co było najtrudniejsze w tym wszystkim (śmiech) - wspomina Małgorzata Kożuchowska, filmowa Teresa. - Pomysł na fabułę jest niebanalny i zaskakujący, są ciekawe i wyraziste postaci, jest świetne towarzystwo na planie, a do tego zawsze do projektów młodych twórców podchodzę z wielkim entuzjazmem i ciekawością. I tak trafiłam do Gdańska.
- Z moją obecnością na planie "Prawdziwych uczuć" wiąże się ciekawa, osobista historia. Janek jest synem Stanisława Kuźnika, także reżysera, u którego ponad 20 lat temu zagrałem swój debiut filmowy w "Mojej Andżelice". Byłem chyba najmłodszy z całej obsady. Teraz jestem najstarszy i gram w filmie jego syna. Bardzo sympatyczna i ożywcza przygoda, która mam nadzieję, skończy się dobrym finałem w postaci bardzo dobrego filmu - zaznacza Jacek Poniedziałek.
Doskonale znani z małego i wielkiego ekranu aktorzy w filmie Janka Kuźnika grają małżeństwo, które musi skonfrontować swoje oczekiwania z potrzebami i ideami młodego pokolenia. To z kolei w obsadzie "Prawdziwych uczuć" reprezentują Natalia Łągiewczyk i Piotr Witkowski (który zawodowo związany jest z Teatrem Wybrzeże), aktorzy, którzy z Kuźnikiem współpracowali już na etapie wstępnego projektu krótkometrażówki.


Piotr Witkowski i Jacek Poniedziałek
Piotr Witkowski i Jacek Poniedziałek fot. Anna Rezulak
- Zaintrygowała mnie historia, która jest bardzo prawdopodobna, jeśli chodzi o naszą przyszłość, a jej wizja mnie osobiście dość mocno przeraża. Zawsze idę za tym, co mnie porusza jako człowieka i to determinuje moje wybory aktorskie, stąd obecność w tym właśnie projekcie - przyznaje Natalia Łągiewczyk (filmowa Zosia), która ma za sobą epizody w oscarowej "Idzie" i serialu "Artyści". - Poza tym oczywiście Janek jest świetnie zapowiadającym się młodym reżyserem, który dodatkowo zadbał o znakomitą atmosferę na planie. Możliwość współpracy z takimi artystami jak Małgosia Kożuchowska czy Jacek Poniedziałek to już dodatkowa przyjemność sama w sobie.
Z najbardziej zaskakującą w scenariuszu rolą zmierzył się natomiast Piotr Witkowski, który w aktorskim CV ma występy w takich produkcjach jak "Miasto 44", "Dywizjon 303. Historia prawdziwa" czy "Diablo. Wyścig o wszystko", a już jesienią pojawi się w głównej roli w filmie "Proceder", w którym zagra zmarłego tragicznie rapera, Tomasza Chadę.

- Z Jankiem Kuźnikiem miałem już okazję pracować i nie mam wątpliwości, że jest wizjonerem, a ja to bardzo cenię. Lubię, jak ktoś ma w głowie swój świat, który chce pokazać w filmie - mówi Piotr Witkowski. - Z Jackiem Poniedziałkiem pracuję pierwszy raz i jest to bardzo pozytywna współpraca. Chętnie dzieli się doświadczeniem i jest otwarty na pomysły, niczego nie neguje. Z Gosią pracuję już drugi raz. Zabawne jest to, że ostatnio graliśmy płomienny romans, a tutaj jesteśmy na płaszczyźnie zięć - teściowa (śmiech).
"Prawdziwymi uczuciami" Janek Kuźnik kończy swoją edukację w Gdyńskiej Szkole Filmowej, a jednocześnie rozpoczyna nowy etap w reżyserskiej karierze. Chce, jak twierdzi, tematy bliskie ludziom łączyć z niekonwencjonalnymi pomysłami i formami.

Filmy i seriale kręcone w Trójmieście


W "Prawdziwych uczuciach" zobaczymy również Natalię Łągiewczyk i Piotra Witkowskiego. Ona zawodowo związana jest z Teatrem Powszechnym w Warszawie, on z Teatrem Wybrzeże.
W "Prawdziwych uczuciach" zobaczymy również Natalię Łągiewczyk i Piotra Witkowskiego. Ona zawodowo związana jest z Teatrem Powszechnym w Warszawie, on z Teatrem Wybrzeże. fot. Anna Rezulak
- Chciałbym opowiadać prawdziwe historie. Takie, w których ludzie mogą się odnaleźć lub które skłaniają ich do nowych przemyśleń, ale robić to jednocześnie w przebraniu gatunku, który widz uzna za atrakcyjny, nieoczywisty i ciekawy - dodaje Janek Kuźnik.
Młody reżyser ma szansę pójść w ślady swoich starszych kolegów po fachu. Dwa lata temu Grzegorz Mołda ze swoim dyplomowym filmem "Koniec widzenia" walczył o Złotą Palmę podczas festiwalu w Cannes. Rok temu na podobne wyróżnienie miał szansę inny absolwent gdyńskiej "filmówki", Eryk Lenartowicz ze krótkometrażowym "Dots".

Opinie (38) 5 zablokowanych

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

STOP Hejt! Przemyśl swoją opinię

Regulamin dodawania opinii

zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

22

marca

Coma Gdańsk, Stary Maneż

24

marca

60 lat rock and rolla w Polsce Gdańsk, Kwadratowa

30

marca

Stanisława Celińska - Malin... Gdańsk, Filharmonia Bałtycka

Kultura

Adam Ferency spotkał się z fanami w Hotelu Haffner
Adam Ferency: jestem urodzonym kłamcą
Muzeum otwarte na ludzi - czyli jakie?
Muzeum otwarte na ludzi - czyli jakie?

Kulinaria

Restauracje z ciekawym wystrojem wnętrz cz.5
Restauracje z ciekawym wystrojem wnętrz
Czy warto zamawiać w restauracji wino domu?
W restauracji warto zamawiać wino domu?

Planuj z nami tydzień

Planuj tydzień: spokojny koniec zimy
Planuj tydzień: spokojny koniec zimy

Wygraj bilety,
sprawdź nasze konkursy

    Najczęściej czytane