Wiadomości

stat

Kult zagrał w Gdyni: zespół w dobrej formie od lat

Prawie 1500 osób przybyło na koncer Kultu w Gdyni Arenie. Bawili się młodsi i starsi, rodzice z dziećmi i zakochane pary. Przekrój wiekowy był tak różnorodny, że można śmiało powiedzieć - Kult łączy pokolenia. I jest w dobrej formie od ponad trzydziestu lat!



- Dziękuję, że jesteście. Dziękuję, że byliście i że zechcieliście dzisiaj przyjść. To wy jesteście powodem, dla którego jeszcze trwamy - powiedział Kazik po ostatnim kawałku zagranym podczas soczystego bisu.

Czy jesteś fanem Kultu?

tak, kocham ich od lat - przypominają mi młodość 55%
tak, jestem od niedawna 3%
lubię ich, ale bez zbędnej przesady 24%
tak, ale powinni zostać legendą i zejść już ze sceny 5%
nie przepadam za nimi 4%
nie, denerwuje mnie ich muzyka 3%
a kto to jest Kult? 6%
zakończona Łącznie głosów: 366
Zacznijmy jednak od początku. Kult wyszedł na scenę planowo o 20.30. Niestety bez gitarzysty, który zagubił się w czeluściach gdyńskiej Areny. Kazik, który na okazję koncertu włożył koszulkę z napisem "Ochrona", wziął sprawy w swoje ręce i ruszył na poszukiwania niefrasobliwego muzyka. Po chwili cały zespół pojawił się na scenie w komplecie, aby rozpocząć utworem "Generał Ferreira". Tłum oszalał. Następnie zagrali "Amnezję".

Przez kilka pierwszych kawałków, Kazik dopiero się rozgrzewał. Po około piętnastu minutach w pełnej krasie, przechadzając się charakterystycznym dla siebie krokiem raz w jedną, raz w drugą stronę sceny - zaśpiewał "Gdy nie ma dzieci". Publiczność oszalała po raz drugi i od tej pory już nie zamierzała przestać. Podobne ożywienie nastąpiło przy pierwszych dźwiękach "Baranka".

W trakcie koncertu Kazik niewiele mówił. Grali kawałek za kawałkiem - jakby wiedzieli, że jest jakiś odgórnie zaplanowany limit, w którym muszą zakończyć. Zagrali jeszcze m.in. "Maria ma syna", "Kochaj mnie, a będę twoją" oraz "Hej, czy nie wiecie".

Przy samej scenie nie obyło się bez pogo, charakterystycznego dla koncertów rockowych. Ochrona, która bawiła się równie dobrze, co publiczność miała dużo pracy z odzyskiwaniem ludzi, przenoszonych na rękach tłumu pod samą scenę. A że dla fanów Kultu nie istnieją żadne bariery, przenosili wszystkich chętnych, nawet osobę niepełnosprawną, poruszającą się na wózku.

Koncerty Kultu zazwyczaj trwają około trzech godzin. Tutaj było podobnie, ponieważ zespół pożegnał się z fanami chwilę po godzinie 23.00. Publiczność tradycyjnie nie mogła pozwolić im odejść, skandując głośne "Polska". Jak prosili, tak otrzymali - poranne zorze, nocne sklepy z mlekiem i zarzygane chodniki. Na jednym utworze się nie skończyło. Kazik wyśpiewał ich jeszcze kilka, zamykając koncert rytmicznym kawałkiem "Sowieci". Było jeszcze trochę pisków i nawoływań o drugi bis, ale ostatecznie tłum wyskandował równe i rytmiczne "Dziękujemy", po czym wszyscy rozeszli się w stronę wyjścia.

Opinie (37) 4 zablokowane

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

STOP Hejt! Przemyśl swoją opinię

Regulamin dodawania opinii

zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

01

czerwca

Kino Samochodowe - Gdynia Gdynia, Gdynia Arena

05

czerwca

Kino samochodowe - Kino Kul... Gdańsk, Stadion Energa Gdańsk

14

czerwca

Targi PupiLove Gdańsk, Galeria Metropolia

Kultura

Trójmiejski street art w pigułce - najważniejsi twórcy i ich dzieła
Trójmiejski street art w pigułce

Kulinaria

Kawa w domu jak z kawiarni. Dobre ekspresy do kawy
Kawa w domu: dobre ekspresy do kawy
Otwarte tarasy na galeriach handlowych w Trójmieście
Otwarte tarasy na galeriach handlowych

    Najczęściej czytane

    Sprawdź się

    FETA to festiwal: