Wiadomości

stat

Lady Pank wciąż "tacy sami" mimo upływu lat

Zobacz naszą relację z koncertu Lady Pank


Działają od przeszło trzech dekad i próbowali już niemalże wszystkiego, prezentując m. in. symfoniczne czy akustyczne wersje swoich hitów. Podczas wczorajszego koncertu w Ergo Arenie zespół Lady Pank zagrał "z prądem", a blisko dwugodzinne show, wsparte prezentacjami multimedialnymi i grą świateł, wypełniły wyłącznie największe hity zespołu. Kilkutysięczna publiczność dała się poderwać do zabawy od pierwszej chwili i podobnie jak zespół, nie zwalniała tempa aż do zakończenie koncertu.



Stali bywalcy koncertów doskonale znają zasady, według których układa się setlistę. Na początku, kiedy publiczność przepełnia ekscytacja, prezentowane są piosenki nowe, ewentualnie ballady. Największe hity zostawia się na koniec, kiedy słuchacze czują się już nieco znużeni czy zmęczeni, aby podtrzymać żywiołową atmosferę na widowni.

Zespół Lady Pank nie musi uciekać się do takich zabiegów, ponieważ w całej 34 - letniej historii istnienia nagrał tyle hitów, że wspierać się mniej znanymi kompozycjami nie musi - sobotnie, dwugodzinne show w Ergo Arenie, wypełniły wyłącznie największe przeboje.

Niesamowita atmosfera panowała jednak na długo przed rozpoczęciem koncertu. Najwierniejsi fani zajęli miejsca pod sceną już na godzinę przed rozpoczęciem imprezy. Prawdziwe oblężenie przeżywało również stoisko z pamiątkami i gadżetami. Muzyka Lady Pank sączyła się z głośników, a miłośnicy zespołu podśpiewywali pod nosem ulubione piosenki.
Niesamowita atmosfera panowała jednak na długo przed rozpoczęciem koncertu. Najwierniejsi fani zajęli miejsca pod sceną już na godzinę przed rozpoczęciem imprezy.
Niesamowita atmosfera panowała jednak na długo przed rozpoczęciem koncertu. Najwierniejsi fani zajęli miejsca pod sceną już na godzinę przed rozpoczęciem imprezy. Dominik Staniszewski/Trójmiasto.pl

Twórczość Lady Pank broni się sama, dlatego bez zbędnej konferansjerki i werbalnego wchodzenia w interakcję ze słuchaczami, artyści po prostu weszli na scenę i zaczęli grać. Zaczęli od "Kryzysowej narzeczonej" i podczas całego, dwugodzinnego show nie zwalniali tempa. Nie czekali, aż wybrzmią oklaski, tylko natychmiast po jednej piosence zaczynali grać kolejną. A że program składał się wyłącznie z największych hitów, atmosfera na widowni sięgała zenitu.

"Zamki na piasku", "Fabryka małp", "Marchewkowe pole", "Sztuka latania", "Tacy sami", "Zostawcie Titanica", "Tańcz głupia, tańcz" - czy fani mogliby wymarzyć sobie lepszy program? Wszystko zagrane "z prądem" i niesamowitą energią. Ekipa od nagłośnienia nie szczędziła decybeli, ale publiczności zdawało się to nie przeszkadzać. Zresztą większość i tak śpiewała wszystkie piosenki razem z Januszem Panasewiczem. Całość dopełniały znakomite i rozbudowane solówki gitarowe oraz wyrazisty bit perkusji, a także wizualizacje wyświetlane na zawieszonym nad sceną ekranie. Nawet ballada "Zawsze tam gdzie Ty" opatrzona została rockowym, niesamowicie energetycznym zakończeniem.

Kiedy zespół zszedł ze sceny, wiele osób szturmem ruszyło do wyjścia - taka już nasza domena, że nawet kiedy koncert jest znakomity, wyścig do samochodu jest ważniejszy. Zdecydowana większość jednak została, gromkimi brawami dopraszając się bisu. W podziękowaniu za gromkie owacje zespół zaprezentował dość obszerny set, w którym znalazły się m. in. " Na co komu dziś" czy "Na na".
Podczas całego, niemalże dwugodzinnego koncertu, atmosfera na widowni sięgała zenitu.
Podczas całego, niemalże dwugodzinnego koncertu, atmosfera na widowni sięgała zenitu. Dominik Staniszewski/Trójmiasto.pl

Po sobotnim koncercie wniosek nasuwa się sam - Lady Pank jest nadal w szczytowej formie i u szczytu popularności. Na widowni przekrój wiekowy był ogromny, a wszyscy zdawali się bawić znakomicie. Teksty piosenek równie dobrze znały osoby w średnim wieku, nieco młodsze jak i nastolatki. I każda z tych grup wiekowych chętnie włączała się do śpiewania hitów razem z wokalistą.

Choć Lady Pank ma na swoim koncie wiele eksperymentów, jak np. programy symfoniczne czy akustyczne, osobiście wolę ich wykonania "z prądem" i, jak powiedziałaby młodzież, "na pełnej petardzie", czyli w takiej wersji, w jakiej zespół zaprezentował się w sobotę. A skoro Lady Pank jest nadal w szczytowej formie, tym bardziej czekam na nową, autorską płytę, która ma się ukazać już niebawem.

Opinie (52) 2 zablokowane

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

STOP Hejt! Przemyśl swoją opinię

Regulamin dodawania opinii

zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

24

listopada

26

listopada

Basia Gdańsk, Stary Maneż

30

listopada

Percival Schuttenbach Gdynia, Klub Ucho

Kultura

Muzyka Hansa Zimmera w Ergo Arenie
Muzyka Zimmera w Ergo Arenie
Nocne spacery po Siedlcach. Narracje
Nocne spacery po Siedlcach. Narracje

Kulinaria

Arco by Paco Pérez: hiszpańska kuchnia z widokiem na Gdańsk
Arco by Paco Pérez: kuchnia z widokiem
Serce do garów. Szefowie kuchni gotowali w szczytnym celu
Kolacja charytatywna "Serce do garów"

Planuj z nami tydzień

Narracje, półmaraton i muzyka Hansa Zimmera. Planuj tydzień
Narracje i muzyka Hansa Zimmera

    Najczęściej czytane

    Sprawdź się

    Skrót ECS oznacza: