Las, mandale i rzeźbienie w glinie. Rozmowa z Eweliną 'Kiwi' Kośnik

Wielkie, szamańskie obrazy na sklejkach, tysiące kropek i kresek w mandalach, łapacze snów, tatuowanie, stolarska obróbka drewna, makramy, trawienie w metalu, linoryt i najważniejsze, czyli ceramika. Co łączy te pozornie różne dziedziny? Jedna osoba, która - jak sama mówi - korzysta z pomysłów podrzucanych jej przez świat. Ewelina Kośnik, znana jako Kiwi, opowiada o tym, jaką drogę musi przejść błoto, żeby stać się kubkiem i co znaleźć można w lesie.



Aleksandra Wrona: Po co lepić kubki w czasach, kiedy za 3 zł możemy mieć całkiem ładny kubek ze szwedzkiej sieciówki?

Ewelina Kośnik: Nie jesteś pierwsza, która mnie o to pyta. Wydaje mi się, że coraz więcej osób dostrzega inną jakość w wyrobach, które są robione ręcznie, a przez to niepowtarzalne. Jedzenie czy picie z naczyń zrobionych przez ludzkie ręce, w których powstanie zostało włożone serce, czas i doświadczenie garncarza, to zupełnie inne doznanie. Relacja człowiek-naczynie to wartość dodana, której nie znajdziemy w kubku wytwarzanym masowo. Oczywiście, jest on tani i użyteczny, ale nie zawsze tylko o to nam chodzi.

Jak w takim razie powstają twoje naczynia?

To ciekawy temat, bo kiedy wychodzę do ludzi z moimi naczyniami, to mało kto zdaje sobie sprawę, że wszystko zaczęło się od niepozornej kupki gliny. Ceramika to nic innego, jak rzeźbienie w błocie. Najpierw formuję naczynie i zostawiam je do wyschnięcia. Później wędruje ono do pieca, co trwa dwie doby, bo najpierw wypieka się sama glina, a później glina pokryta szkliwem. Pierwszy wypiek trwa 10 godzin, drugi kilkanaście. Później to wszystko musi wystygnąć. Muszę przyznać, że ceramika uczy cierpliwości. Wcześniej miałam z tym problem, ale musiałam wypracować w sobie tę cechę.

Skąd na glinianych kubkach kolory?

Kubki barwię kolorowymi szkliwami. Mieszam je ze sobą i w zależności od tego, co zrobię, mogę osiągnąć różne efekty - matowe, błyszczące, metaliczne, kolorowe. Trzeba przyjąć duży margines błędu, czasem z pieca wychodzi coś zupełnie innego, niż chciałam. Wystarczy, że dwa kubki stoją blisko siebie, szkliwa reagują ze sobą i już efekt może być zupełnie inny. Drugą rzeczą, której uczy glina, jest odporność na porażki.

Jak zaczęła się twoja przygoda z ceramiką?

Wcześniej zajmowałam się głównie malowaniem, ale któregoś dnia zadzwonił mój telefon i z dnia na dzień stałam się właścicielką warsztatu ceramicznego. Absolutnie tego nie planowałam! Okazało się, że moja znajoma, której warsztat był własnością, wyjeżdża daleko i na długo i nie chce, żeby stał nieużywany. Stwierdziłam, że skoro świat rzuca mi takie duże dary, muszę podjąć wyzwanie i nauczyć się z nich korzystać. W jeden dzień moja piwnica zmieniła się w "garncarnię". Przez pierwszych parę miesięcy walczyłam z materią i brakiem umiejętności, nie miałam obok siebie żadnego mądrego garncarza, więc wszystkiego uczyłam i wciąż uczę się sama.

Jakie były największe ceramiczne wyzwania, jakie przed sobą postawiłaś?

Największa, dosłownie i w przenośni, była ceramiczna umywalka. Zajmuję się ceramiką od roku, to bardzo krótko jak na garncarza, więc nie mam jeszcze dużej wiedzy, a wielkoformatowe przedmioty lubią płatać figle. Do tego dochodzą kwestie techniczne, bo taką umywalkę trzeba podłączyć potem do całej hydrauliki.

Wspomniałaś, że zanim zajęłaś się ceramiką, twoim głównym zajęciem było malarstwo.

Tak, zajmowałam się malarstwem etnicznym, zwanym przeze mnie "szamanizmami". Są to bardzo czasochłonne prace, przypominające wielkoformatowe mandale. Muszę własnoręcznie przygotowywać pod nie okrągłe podobrazia, potem biegnę do lasu po pomysł i przez kilka tygodni mozolnie stawiam na nich kropki.

Biegniesz po pomysł do lasu? Jak to wygląda?

Większość moich prac wymyślam podczas długich kilometrów biegu. Czasem zdarza się też, że coś mi się przyśni. Później te pomysły krystalizują się w głowie, a ja dorabiam do nich geometryczną, kolorową oprawę.

A skąd w tym ten indiańsko-szamański pierwiastek?

Sama nie wiem skąd, gdzieś głęboko siedzi we mnie zarówno ta estetyka, jak i duchowość. Indiańskie baśnie, szamańskie opowieści, życie blisko natury - to do mnie przemawia.

Może to jakaś pozostałość z dzieciństwa?

Jako dziecko uciekałam do lasu i robiłam zupy z błota, ale to wszystko. Nie rysowałam żadnych nietypowych rzeczy. Wszystko to zaczęło się na drugim roku studiów, więc przez lata siedziało gdzieś ukryte. Myślę, że bodźcem, który to obudził były Kaszuby, gdzie spędzałam każdą wolną chwilę. Na studiach poznałam osoby, które inspirowały mnie do tego, żeby pójść w swoją stronę i zajmować się tym, co naprawdę mnie kręci.

Co znajdujesz w kaszubskich lasach?

W lasach nie ma miasta, ludzi, pędzącego świata i to jest to, co najbardziej mnie w nich pociąga. Ludzie postrzegają mnie jako osobę energiczną i towarzyską, ale żeby taką być, muszę mieć równowagę w postaci spokoju, ciszy i samotności. Właśnie to jest w lasach. Znajduję tam połączenie z naturą, wolność, oddech, no i zmęczenie fizyczne, bo zazwyczaj pokonuję w nich biegiem długie kilometry. To przewietrza umysł.

Czy znalazłaś już to, co chcesz robić w życiu?

Wydaje mi się, że jeśli ktoś jest kreatywny, to tak naprawdę nigdy tego nie znajdzie i zawsze będzie płynnie przechodzić od jednej czynności do drugiej. Trochę już tego za mną i podejrzewam, że trochę przede mną, ale myślę, że przy ceramice zatrzymam się na dłuższy czas. Każdy, kto ma w sobie ten pierwiastek kreatywności, próbuje się wyrażać, a to, w jaki sposób to robi, zależy od dostępności narzędzi, materiałów i umiejętności. Świat zawsze podrzuca nowe pomysły.

Opinie (25) 4 zablokowane

  • Ludzi z pasją zawsze są u mnie na +

    • 39 8

  • heh

    Znajomi znajomym...

    • 20 9

  • super

    mega fajne te kubki, chyba sobie kupię, bo te z ikei widzę u wszystkich znajomych, straszna nuda

    • 18 11

  • Podoba mnie się!!

    Też bym chętnie zanurzyła łapki w takiej glinie:)) Powodzenia!!

    • 13 6

  • Kiwi robi rzeczy niezwykłe

    Wspaniale rozwija się jako twórca, a jej rzeczy.... cudownie jest je uzywać na co dzień :)

    • 14 11

  • czy to jakaś trójmiejska transiara?

    jw.

    • 15 18

  • troll

    Dziewczyna biega, pracuje, konsekwentnie rozwija się a ty co trollu robisz oprócz psucia powietrza swoimi bąkami i wypierdami w postaci komentarzy na trójmieście.pl?

    • 15 14

  • nie podoba mi się, nic ciekawego.

    • 11 17

  • normalnie cudowna jest i wspaniała, santo subito:))))

    • 13 1

  • Czad i styl

    Mam, kupiłem, używam, kawa smakuje bosko, a wygląda jeszcze lepiej. Każda sztuka trochę inna, a w kupie wyglądają świetnie. Trochę się bałem starcia ze zmywarką, ale wychodzą bez szwanku.

    • 9 9

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Wydarzenia

Jarmark Bożonarodzeniowy
Jarmark Bożonarodzeniowy
jarmark
lis 19-24.12
g. 12:00 - 20:00
Gdańsk, Targ Węglowy
Aga Zaryan Christmas Songs
Aga Zaryan Christmas Songs
kolędy i pastorałki
gru 12
niedziela, g. 19:00
Gdańsk, Stary Maneż
Tymek
Tymek
hip-hop
gru 16
czwartek, g. 20:00
Gdańsk, Stary Maneż

Nowe Lokale

Sprawdź się

Sprawdź się

Podczas koncertu Bon Jovi na gdańskim stadionie w Letnicy w 2013 roku scena miała kształt: