Wiadomości

Live Nation, czyli jak wkurzyć ludzi świetnym koncertem Guns N'Roses

felieton w trojmiasto.pl

Takie sceny można było oglądać na trybunach z numerowanymi miejscami


W dyskusji o wtorkowym występie Guns N'Roses powinien pojawić się głos o tym, że organizator zrobił ludzi w konia, sprzedając im jako ekskluzywne bilety, dzięki którym mogli się ekskluzywnie pokłócić o swoje miejsce, bądź też doświadczyć bliskości artysty niemal z końca płyty stadionu.



Jakie bilety kupujesz na masowe koncerty?

ekskluzywne: Golden Circle, na miejsca numerowane, cenię sobie komfort 24%
najtańsze, bo nie stać mnie na inne 27%
najtańsze, bo z doświadczenia wiem, że i tak nic nie zyskam dzięki biletom ekskluzywnym 49%
zakończona Łącznie głosów: 1942
"Koncert wspaniały, tylko organizatorzy..." - w tonie tej parafrazy słynnych słów Józefa Piłsudskiego toczy się niestety większość dyskusji po wtorkowym koncercie Guns N'Roses w Gdańsku. Koncercie, który mógł się podobać bardziej, bądź mniej, fanów zespołu jednak z pewnością nie rozczarował.

Przy pięknej pogodzie, w pięknym Trójmieście, na piękny stadion przyjechał naprawdę duży amerykański zespół i zaprezentował show na poziomie, którego można oczekiwać od gwiazdy światowego formatu. Problem w tym, że organizator koncertu - firma Live Nation - podeszła do tematu jak - nie przymierzając - znana z internetowych memów karykatura typowego Janusza biznesu.

Golden Circle na trzy-czwarte płyty stadionu

Po lewej strefa Golden Circle na oficjalnych materiałach pokazujących sektory na stadionie, po prawej - rzeczywista strefa Golden Circle (na niebiesko).
Po lewej strefa Golden Circle na oficjalnych materiałach pokazujących sektory na stadionie, po prawej - rzeczywista strefa Golden Circle (na niebiesko). fot. mat prasowe / faceboook.com/fajnerzeczy
Tzw. Golden Circle to na większości dużych halowych czy stadionowych koncertów strefa, która znajduje się tuż przy scenie. Bilety uprawniające do wstępu do tej właśnie strefy są przeważnie znacznie droższe, ale - przynajmniej w teorii - mają zapewniać też zdecydowanie większe doznania podczas imprezy. Oglądać artystę z bliska, mieć go na wyciągniecie ręki? Z pewnością wielu fanów będzie chciało zapłacić więcej za taką możliwość.

Organizatorzy koncertów już dawno zwietrzyli tu dodatkowe zyski i dyskretnie zaczęli rozszerzać strefę "przy scenie". Czegoś takiego, jak podczas gdańskiego koncertu Guns N'Roses, nigdy jednak nie widziałem: strefa Golden Circle objęła trzy-czwarte płyty boiska, a strefa ze standardowymi miejscami stojącymi... samą końcówkę płyty.

Ludzie, którzy kupili bilety o 100 zł, a nawet o 200 zł droższe od standardowych i chcieli dzięki temu faktycznie widzieć to, co dzieje się na scenie, a zadowolić musieli się obserwowaniem z perspektywy stu metrów telebimów, z pewnością mogli poczuć się oszukani.

Bilety na numerowane miejsca ekskluzywne i drogie, ale siadać można gdzie się chce

Na trybunach co chwilę wybuchała kłótnia o numerowane miejsca - często kończyło się interwencją ochrony, która wcześniej przymykała oko na zajmowanie cudzych siedzeń.
Na trybunach co chwilę wybuchała kłótnia o numerowane miejsca - często kończyło się interwencją ochrony, która wcześniej przymykała oko na zajmowanie cudzych siedzeń. fot. trojmiasto.pl
Podobnie zresztą poczuć mogli się też wszyscy ci, którzy kupili bilety na numerowane miejsca siedzące na trybunach. One również były droższe od miejsc standardowych - miały za to gwarantować wygodę i to, że nawet wyskakując po coś do jedzenia, bądź też do toalety (o czym później), będzie można wrócić i usiąść dokładnie na tym miejscu, które wybraliśmy i za które zapłaciliśmy.

Tyle teoria. Praktyka znów pokazała jednak, że Live Nation chętnie sprzeda droższy bilet gwarantujący wyższy standard, ale już z zapewnieniem tego standardu ma spory problem.

Jeszcze przed koncertem zaczęły się na trybunach kłótnie i przepychanki, bo ludzie, jak twierdzili zresztą - poinformowani przez ochronę, że numeracja miejsc na biletach nie obowiązuje, zaczęli siadać gdzie popadnie. Przechodzili nie tylko na lepsze miejsca na swoich sektorach, ale i do innych sektorów. Praktycznie nikt nie kontrolował, gdzie siadają i czy mają do tego prawo. Kolejni docierający na koncert, nawet jeśli chcieli usiąść na swoje miejsca, nie mogli, bo były już zajęte.

Zamiast oglądać supporty, widzowie wzywali ochronę, aby pomogła im "odzyskać" miejsca, za które zapłacili, czasem dochodziło nawet do rękoczynów. Trudno się zresztą dziwić, bo 456 zł to naprawdę cena, którą ciężko zapłacić za bilet, szczególnie gdy może się okazać biletem pozwalającym na stanie między przejściami na trybunie, gdyż miejsce zostało zajęte przez kogoś z sektora, na który wejściówki sprzedawano o 200 zł taniej.

A co z bezpieczeństwem?

Rodzi się tu zresztą dodatkowe - i kluczowe - pytanie: co w takim przypadku z bezpieczeństwem imprezy? Na dobrze zorganizowanych masowych koncertach, gdy ktoś staje w przejściu i blokuje drogę ewakuacyjną, to podchodzą do niego ochroniarze i grzecznie proszą, aby zajął swoje miejsce.

Tu było zaś odwrotnie. Ochroniarze, aby nie drażnić mocniej i tak już zdenerwowanych ludzi, przymykali oko na to, że ktoś stawał między rzędami. Aż strach pomyśleć, do czego by doszło, gdyby coś faktycznie się stało, albo chociaż gdyby ktoś zasłabł.

Poza tym, czy służby, które nie były sobie w stanie poradzić z prawidłowym rozsadzeniem raczej dość spokojnych i w większości trzeźwych (bo przecież alkoholu nie sprzedawano) widzów, poradziłyby sobie ze spanikowanym tłumem?

Bieg dookoła stadionu... do toalety

Ktoś mógłby powiedzieć, że na każdym dużym koncercie zdarzają się niedociągnięcia organizacyjne. Problem w tym, że to nie są niedociągnięcia. Za niedociągnięcie można by uznać zbyt małą liczbę toalet, których faktycznie we wtorkowy wieczór rozstawiono za mało, do tego w ten sposób, że aby z nich korzystać trzeba było wyjść ze stadionu i obejść go praktycznie dookoła.

Za niedociągnięcie można by też uznać brak możliwości zakupu choćby zimnego piwa (sam kilkukrotnie tłumaczyłem zdezorientowanym obcokrajowcom biegającym po terenie obiektu i szukającym miejsca, gdzie sprzedawane są napoje, że po prostu organizator nie przewidział takiej możliwości).

Rozszerzenie strefy Golden Circle na większą część płyty stadionu czy sprzedaż biletów na numerowane miejsca, a później pozwalanie ludziom na siadanie gdzie tylko zapragną, to nie niedociągnięcia, to wyraz polityki organizatora koncertu. Polityki ukierunkowanej głównie na zmaksymalizowanie zysku, poprzez zwiększenie wpływów z drożej sprzedanych biletów oraz zminimalizowanie kosztów potrzebnych na utrzymanie przyzwoitych standardów obsługi.

Sektor Golden Circle zajmujący większą część płyty stadionu.
Sektor Golden Circle zajmujący większą część płyty stadionu. Marcin Michna
Monopolista może więcej

Ktoś mógłby zapytać, po co w ogóle o tym piszemy, przecież Live Nation to monopolista, firma, której polski oddział jest tylko trybikiem w wielkiej machinie organizującej co roku ponad 20 tys. koncertów ponad dwóch tys. artystów, przeważnie tych z najwyższej komercyjnej półki.

I słusznie. Czy fakt, że opublikujemy ten felieton zmieni coś w polityce Live Nation? Nie sądzę. Czy zmieni ona przez to swoje podejście do klienta i następnym razem bilety na miejsca numerowane faktycznie będą pozwalały obejrzeć koncert w lepszych warunkach? Też nie sądzę.

Ten tekst - a także tysiące komentarzy w Internecie i w mediach społecznościowych - przeczytają jednak osoby decyzyjne w Trójmieście. One - w przeciwieństwie do Live Nation - rozumieją, że taki koncert to też budowanie wizerunku całego regionu. I - być może - w przyszłości postawią już organizatorowi koncertu nieco inne warunki podczas negocjacji.

Ten tekst przeczytacie także wy, potencjalni widzowie na kolejnych koncertach Live Nation w Trójmieście. I może dzięki niemu dojdziecie do wniosku, że lepiej kupić bilet tańszy, zwykły... skoro i tak otrzymacie za tę cenę praktycznie to samo, a kilkaset złotych zostanie w waszej kieszeni. Z pewnością będziecie wiedzieli, że kupując bilety na koncert organizowany przez Live Nation możecie się spodziewać bałaganu i organizacji poniżej standardów, również tych dotyczących bezpieczeństwa.

Opinie (358) 10 zablokowanych

  • Koncert vs koncert (1)

    Z tego co czytam, to winę za koncert G'n'R podzieliłabym na 3, z czego dwa to to wina LN a jeden, to wina głupoty Polaków. 1. Strefa GC nie do przyjęcia, 2. Wybór firmy ochroniarskiej-brak jakichkolwiek kompetencji, 3. Mentalność Polaków - jak widać jesteśmy w większości niewychowanymi chamami, bez kultury oraz nie czytamy regulaminów . Dla kontry. Koncert LP w TA Kraków-organizator ten sam. Moja 15-letnia córka po raz pierwszy SAMA poszła na koncert. Kupiłam jej bilet, przeczytałyśmy co można, czego nie można, podwiozłam ją pod halę, dziecię zestresowane lekko. Bo idzie sama. Podchodzimy pod pierwsze bramki. Trzech ochroniarzy (dwie panie i jeden Pan). Jedna z Pań przypuszcza na mnie atak. "Pani z tym plecakiem nie wejdzie". Ja: Ja nie wchodzę. PzO do młodej:pokaż bilet i wchodź. Młoda weszła. Ja zorientowałam się, że nie zabrałam telefonu, a część rodziny łaziła po Krakowie. Pani z ochrony i teraz UWAGA! użyczyła mi telefonu, żebym się z nimi skontaktowała, to raz. Dwa. Stojąc tam i czekając, czy u młodej wszystko ok obserwowałam sobie ludzi wchodzących na koncert. Jak wół pisało: zero papierosów, plecaki i torby mniejsze niż A4, butelki z piciem max 0,5l. 60% było zdziwionych, że są jakieś obostrzenia. Po koncercie. Czekamy na Młodą. Nagle standardowo (przynajmniej ja mam takie doświadczenia z koncertów) zwiększa się liczba Policji. Oznaka, że koncert się kończy. Obstawili przejścia dla pieszych, przeprowadzali tłum, tramwaje w stronę centrum jeżdżą jeden za drugim. Dociera Młoda. "Mama ja pomyliłam rzędy, przyszli ludzie, widać, że starzy wyjadacze, przeprosili pokazali bilety, ja też przeprosiłam i chciałam wyjść, ale jeden facet mnie podniósł i przesadził o rząd wcześniej. Było super, tylko za krótko." Da się? Da się!

    • 1 0

    • Zgadzam się

      Również byłam na LP w TA Kraków. Miałam bilet na płytę GA, nie GC. Byłam już na wielu koncertach, ale po raz pierwszy w życiu ochrona zabroniła biec kiedy nas wpuszczano. Nikt nie pchał się jak bydło. Wszyscy spacerkiem z napojami w odkręconych butelkach max 0,5 l. Mały plecaczek mniejszy niż A4? Bez problemu, z większymi ludzie nawet nie przychodzili. Grzecznie, kulturalnie. Bardzo miła ochrona, z którą można było nawet po prostu porozmawiać i pożartować kiedy czekaliśmy pół godziny na otwarcie kolejnych bramek prowadzących bezpośrednio na halę obiektu. Po wejściu wprawdzie okazało się że GA i GC są identycznej wielkości, halę podzielono na pół ale i tak widok z pierwszego rzędu płyty był niezły. Tak czy inaczej, organizacyjnie był to naprawdę najlepszy koncert na jakim byłam. Emocjonalnie też, gdyż był to mój trzeci i niestety już ostatni koncert Linkin Park w życiu...

      • 0 0

  • Odszkodowanie (5)

    Czy ktoś kto ubiega się o zwrot za bilet mógłby napisać jak organizator reaguje i czy jest w ogóle sens walczyć o zwrot pieniędzy?

    • 32 0

    • reklamacja

      opisałam dokładnie co się działo, szybko dostałam odpowiedź i zwrot kosztów

      • 0 0

    • odszkodowanie

      nie prawda, ze nie ma szans! wystarczy pójść do Rzecznika Praw konsumenta - działa on przy każdym urzędzie Gminy czy Powiatu. Dwa razy korzystałem. Rzecznik bezpłatnie nawet napisze pozew do sądu. Trzeba tylko wykazać jak złamano warunki umowy (jeden dowód już macie -zdjęcie prównujące sektor w rzeczywistoistosci z grafika z oferty, drugi- setki opinii w internecie min powyższy artykuł) i mieć dwóch świadków. to tyle -30 minut roboty. nei am sensu bawic sie w pozwy grupowe bo sprawa prosta jak konstrukcja cepa. Sad zazwyczaj przyznaje rację konsumentowi, średnio rozgraniety sędzia od razu skuma oco chodzi. Oddadzą z ustawowwymi odsetkami. Do dzieła! wypitolcie tych oszustów w kosmos!

      • 3 0

    • odszkodowanie/reklamacje

      Znalazłem taki zapis w ich regulaminie:
      „W przypadkach uzasadnionych względami bezpieczeństwa zamienić jego miejsce
      siedzące/stojące na inne. Posiadaczowi biletu zwrócona zostanie wówczas różnica w kwocie, na jaką opiewa bilet. Będzie on miał również prawo do rezygnacji z udziału w imprezie za zwrotem odpowiednio całości lub części kwoty, na jaką opiewa bilet.”
      i na to powinni powołać się wszyscy, którzy nie mogli usiąść na swoich miejscach. Reklamacje należy przesyłać na adres Live Nation ul. Pilicka 4 02-629 Warszawa

      • 4 2

    • nie ma szans (1)

      odpisuja , ze impreza byla swietna, wysoki poziom artystyczny, a wszyscy wspaniale sie bawili i napuszczaja na ciebie paru hejterow w necie

      • 1 4

      • złóż skargę do UOKIK.

        • 6 0

  • składajcie reklamacje

    Bardzo dobry i potrzebny artykuł. Złożyłam reklamację i dostałam zwrot kasy za bilet, ale po co był ten bałagan i przepychanki?

    • 0 0

  • Jak to LN jest monopolistą a PMJM!? (3)

    Prestige MJM robią znacznie lepsze koncerty!

    • 47 6

    • Nie zgadzam się.

      Na koncercie Justina Biebera była katastrofa. Było zresztą głośno o tym.

      • 0 0

    • Organizacja

      Zgadzam się! Bawiliśmy się na jednym z koncertów organizowanych przez tą firmę i LN powinno się od niej nauczyć, jak organizować tego typu imprezy. Absurdem było połączenie GC EE z GC, mogli napisać, że kupując tańszy bilet i tak dopcham się do sceny, bo nie ma podziału na sektory! Wiem jedno, że niestety ale teraz decydując się na jakieś wydarzenie 3 razy sprawdzę organizatora, a na pewno będę starała się unikać LN. Szkoda, że przy występie takiej gwiazdy i legendy organizator zaliczył wtopę!!! Wstyd!!!

      • 1 1

    • MJM to popierdółki

      nie robią. Organizacyjne też są wpadki (chocby koncert JT na stadionie w Gdańsku gdzie 50 tysiecy osob zostało oszukanych otrzymujac okrojony występ w cenie zwykłego). Poza tym to LN ma prawa do największych tras koncertowych, MJM ogarnia tylko ochłapy.

      • 0 0

  • Tylko w Gdańsku takie badziewie

    Olbrzymie zagrożenie bezpieczeństwa ludzi na tym stadionie - nocniku. Brak kontroli wchodzących, brak kontroli przemieszczania się po obiekcie, brak wydzielonych sektorów, brak dróg ewakuacyjnych.
    Gdyby wybuchła panika nie byłoby ratunku dla tysięcy ludzi. To jest dramat, skandal, przestępstwo.
    Nigdy nie pojawię się na tym stadionie. A budyń zadowolony ? Pieniążki miasto inkasuje ? Ale kosztem zagrożenia życia tysięcy ludzi.

    • 1 0

  • (59)

    Wina nigdy nie leży po jednej stronie. Mnie zastanawia co innego. Jak można oglądać koncert Gunsów ... na siedząco?!

    • 159 284

    • Otóż można

      Niestety nie każdy jest osobą bez żadnych schorzeń i też ma prawo posłuchać dobrej muzy.

      • 0 0

    • (1)

      bo ktoś przyszedł z dzieckiem wczesno nastoletnim na przykład

      • 8 0

      • No i?

        No i? Byłem na płycie i malolaty tez byly:-)

        • 0 0

    • Nie każdy uczesrnik koncertu ma 18 lat. Zgredy też lubią dobrą muzykę

      • 1 1

    • Można? Można! (2)

      Słuchaj mnie Ty mały, 17-letni knutku - Otóż można. Osoby niepełnosprawne mogą oglądać koncert G'N'R na siedząco, dorośli z dziećmi mogą oglądać koncert na siedząco, ludzie, którzy w przeciwieństwie do Ciebie pracują, więc mogą dotrzeć na stadion w późniejszych godzinach, kiedy najlepsze miejsca na GC i płycie są już oblężone, mogą oglądać koncert na siedząco, osoby, które zwyczajnie nie chcą stać przez 4 godziny (czas między otwarciem bram a wejściem Gunsów) mogą oglądać koncert na siedząco, osoby starsze mogą oglądać koncert na siedząco, osoby, które lubią GNR ale nie są tak die hard'owymi fanami, żeby stać cały dzień mogą oglądać koncert na siedząco....Może jakieś 15% normalnych ludzi woli oglądać na stojąco z różnych powodów, no i tacy jak Ty - nastoletni, utrzymywani przez rodziców, niepracujące nieroby bez dzieci pod opieką i żałujące kasę na trochę droższy bilet. Pozdrawiam :*

      • 8 4

      • (1)

        Ja mam ponad 40 lat oczywiście pracuję i nie pojmuję jak można siedzieć na tym koncercie. Rozumiem dzieci ,osoby starsze i schorowane,ale pozostałych ani trochę,chyba że znali tylko kilka piosenek,a nie byli fanami tak jak ja.

        • 3 1

        • No własnie, nie rozumiesz. Czyli nie zrozumiesz również, że nie każdy chce stać, a liczba bilet na GC i płytę też była ograniczona. Ale co ja będę ciemniakom tłumaczył...

          • 1 1

    • (3)

      Zrozum, że nie każdy ma siłę stać kilka godzin w tłumie, szczególnie po ciężkim dniu w pracy. Żeby czerpać przyjemność z obcowania z muzyką trzeba mieć do tego komfortowe warunki...

      • 57 8

      • zostań w domu, włącz tv, na pewno puszczą coś fajnego (1)

        żeby się zrelaksować po pracy

        • 8 7

        • Zenek będzie

          • 2 1

      • i ta przyjemnosc z muzyki bedziesz czerpal siedzac na stolku gdzie jest echo i poglos? glupota.

        • 9 24

    • mówiąc szczerze to specjalnego szału widowni na płycie też nie było (6)

      ludzie po prostu stali

      • 56 8

      • bajzel PO swieci triumfy (5)

        • 4 56

        • To wina Tuska ;P

          • 1 1

        • kiedy były wybory? w 2015? hmmmm... (1)

          • 1 2

          • On jest w takim stanie że nie kontaktuje jak się nazywa i gdzie mieszka od dwóch lat

            • 1 1

        • bajzel po czym? ;)

          A co ma do tego PO? Jak dostaniesz sr.czki też będziesz zganiał na polityków?
          :D

          • 28 1

        • Nie ma to jak do artykułu o koncercie rockowym wrzucić głupi tekst o polityce.

          • 73 2

    • Brawo!!! (9)

      Trafna uwaga. Grają np Paradise City a oni co? Siedzą? To po co iść na taki koncert?
      P.S. ja bym nie usiedział :)

      • 24 44

      • jaceny

        Ludzie w wieku grajkow tego zesołu nie ustoją dłuzej niż 5min, bo w krzyżu skrzypi.

        • 1 1

      • (5)

        repertuar jest różny ale nie wiem czy byś skakał na Don't cry albo Knockin on heaven's door

        • 18 7

        • (4)

          na tych utworach akurat sie spiewa,czego publka na trybunach tez nie robila ! Ja darlam sie za caly sektor.. niektorzy chyba pomylili koncerty... Na Bon Jovi rowniez trybuny szalaly,wiec nie pojmuje,czemu na Gunsach ludzie byli tacy sztywni. w mojej okolicy siedzieli 30-40 latkowie,bez dzieci.. ja mam lat 42 i tanczylam tyle ile moglam,zazdroscilam 50-letniej kolezance,ktora wyskakala sie na plycie.

          • 8 5

          • Z (1)

            "Ja darłam się za cały sektor" współczuję ludziom którzy musieli słuchać twojego darcia a nie występu zespołu.

            • 4 5

            • no wybacz,ale przy Knockin' on heaven's door publika ma śpiewać. Po tekście Axla "I wanna hear you scream" publika ma krzyczeć,a tu cisza na trybunach..

              • 1 0

          • Też nie mogłam tego ogarnąć. (1)

            Byłam na trybunach i chyba jako jedyna z całego sektora śpiewałam i się bawiłam. Ludzie stali jak kołki!

            • 3 1

            • to witam w klubie, ze mną było podobnie. Parę osób przede mną tańczyło,koleżanki też,choć czasami siadały ze względów zdrowotnych,a ja cały koncert bawiłam się. Chciałabym cofnąć czas i iść na płytę

              • 1 1

      • Słabe nagłośnienie na trybunach

        niestety mocno studziło temperament i nei zachecało do skakania

        • 4 1

      • a ja mam słonia w domu

        gdybaj sobie przegrywie co byś zrobił jakby mama sypnęła siankiem

        • 21 9

    • i tak największy dramat to był powrót (3)

      Ani organizatorzy, ani tzw. policja nie byli w stanie opanować ścisku do kolejki - mimo że także ja sam zwracałem policjantom uwagę, by coś zrobili, chociażby krzyknęli by ludzie tak się nie pchali. Najwyraźniej tzw. policja swoje działania ogranicza do (i) ścigania babć za sprzedaż kopru, (ii) wyłapywania grzecznego picia piwka w miejscach publicznych, (iii) zabijania paralizatorem naćpanych ludzi. W ten sposób minimalizują ryzyko, że ktoś im coś zrobi.

      Organizator nie zorganizował żadnego transportu, żadnych dodatkowych kolejek.

      Golden Circle na 3/4 płyty to już januszostwo w najczystszej postaci - tak samo jak zorganizowanie uczestnikom tour de kibel.

      Natomiast sam koncert, nagłośnienie na płycie - petarda a fatalna logistyka wspaniałych wspomnień nie zaćmi.
      pozdrawiam!

      • 20 5

      • A w stronę Przymorza i Żabianki nie jeździło nic. (2)

        Żadnych podstawionych autobusów czy tramwajów. Jedyny środek transportu to własne nogi i godzinny spacer, co po koncercie a wcześniej całym dniu w pracy nie było spełnieniem marzeń.

        • 0 1

        • (1)

          Było ale od Hallera a ze stadionu z trampka

          • 0 0

          • Nawet jeśli to info na stadionie o to skąd odjeżdżają ewentualne autobusy/tramwaje było żadne!

            Powinni podstawić kilka autobusów - jeden przez Przymorze, Zaspę, Żabiankę do Sopotu, drugi w stronę Brzeźna, Nowego Portu i powinna być informacja którędy do autobusu i gdzie będzie on czekał. Nie wszystkim po drodze był dworzec głowny, do którego jechało SKM. A dojście do Hallera spod stadionu jest kiepskie. Ludzie szli ulicą bo nie wiedzieli jak się stamtąd wydostać. Moim zdaniem klapa.

            • 0 0

    • Nie wiem jak wogóle można ich oglądać !? (10)

      Kiedyś ich lider wypowiedział się na temat Polaków więc nie wiem czego tutaj szukali.

      • 24 43

      • on nie mówił o Polakach. zascianku. (6)

        • 21 12

        • (5)

          Taa, jasne. Mówił o alegorycznych marsjańskich Polakach, a nie tych prawdziwym. P**l głupoty i tyle. Po co Axla bronisz.

          • 11 19

          • podaj źródło. (3)

            Jakiś zarejestrowany materiał, a jak nie masz, to szatafakap.

            • 3 1

            • Jak (1)

              Nie zaklinaj rzeczywistości powiedział ze dla Żydów i Polaków nigdy nie zaśpiewa

              • 0 2

              • Do szkoły na naukę angielskiego głąbie!!!

                • 2 0

            • powiedział w oficjalnym

              Wywiadzie, ze

              • 0 1

          • ten wyżej to troll, nie reagujcie

            • 9 6

      • Błąd tłumaczeniowy@!

        Nie chodzilo o polskich żydow a o ,,wypolerowanych żydow " czyli bagatych biznesmenow w usa (głownie zydzi) w sensie ze nie zagra dla nich na prywatnej imprezie chocby duzo zaplacili... Kupcie se slownik a nie od 20 llat odgrzewacie błąd tłumaczeniowy

        • 11 0

      • Daj na luz

        Różne rzeczy ludzie gadają, zwłaszcza tacy, którym zależy na wywołaniu skandalu i tacy przepici i przećpani jak Axl. Gadał również, że nigdy się nie pogodzi ze Slashem i nie zagra z nim do końca życia. Jakby słuchać i brać na poważnie tych wszystkich muzyków, polityków itp. to by się pitolca dostało.

        • 4 1

      • Kolejna gimbaza,co nie "umiejo" czytać...

        "poished Jews" - obejrzyj materiał źródłowy i naucz się języka angielskiego - Ignorancie

        • 11 1

    • (3)

      Dokladnie to samo pytanie sobie zadaje. Zaluje bardzo,ze nie kupilam biletu na plyte. Publicznosc na trybunach była tak dretwa,jakby przyszli na spektakl lub do filharmonii. Koncert rockowy wrecz nie pozwala usiedziec. Ja osobiscie mimo,ze na trybunie tanczylam przez caly koncert i bylam na siebie wkurzona,ze zdecydowalam się na bilet w sektorze. Ludzie dookoła zadziwili mnie swoja postawa, chyba niektorzy znalezli się tam przez przypadek.

      • 6 3

      • A dlaczego myślisz ze lepiej się bawiłaś niż ci co siedzieli? Był jakiś wymóg ze wszyscy muszą skakać i drzec pysku? ??

        • 1 3

      • tańcz głupia tańcz swoim życiem się baw

        • 0 2

      • Na płycie było super!

        Nie było ścisku, jakość dźwięku tez chyba była tam lepsza. Wychodzi na to, że warto było wydać mniej

        • 4 0

    • wyjasnie ci jaki jest powód ogladania koncertu z trybun. (2)

      Koncerty "wielkich" to nie juwenalia z Kultem, Comą czy innym Hejem. Wybieram sie na trybuny, by zobaczyc jak grają, co sie dzieje na scenie, oszczedzić sobie przepychania, oblewania browarem, ocierania sie o spoconego dziada.

      • 22 3

      • nie było browaru, jakbys był to byś wiedział (1)

        na płycie nie było ścisku i żadnego przepychania, a na pewno nie było januszy walczących o miejsce, tak jak to widać na filmie

        • 2 2

        • wiem ze na tym nie było, czytałem artykuł.

          mówie o ogole, browar czy inny napój- niewielka róznica. W tym przypadku akurat na trybunach było jak było. Koncerty na których byłem(zawsze na trybunach, AC/DC, Rammstein, Ozzy, Iron Maiden etc) zawsze było elegancko, widziałem wszystko, znacznie wiecej niz z płyty przed sceną (znajomi wolą płyte).
          A co do Januszy walczacych o miejsce- tez bym sie zdenerwował gdyby ktoś zajął miejce za które zapłaciłem - Organizacja koncertu to HIV

          • 1 0

    • (1)

      Sama miałam bilet na trybunach, bo mam aż 155 cm wzrostu i wiedziałam, że więcej stamtąd zobaczę niż z płyty GC. Ale czy to znaczy że siedziałam? Nie, nawet nie stałam, po prostu świetnie się bawiłam.

      • 10 0

      • Przybij piątkę! :)

        • 0 0

    • Można, tzn. obok siedzenia było dużo miejsca do skakania :). Akurat my byłyśmy tymi szczęściarami, które przyjechały wcześniej, tak się złożyło, i usiadły na swoich miejscach, ale bardzo współczuję ludziom, którzy nie mieli takiego szczęścia. Na takim koncercie powinni wszyscy się skupić na artystach a tu taka nieprzyjemna sytuacja przez dezorientację wprowadzona przez organizatora!!!

      • 1 0

    • A co w tym dziwnego?

      Chodzi przecież o zespół emerytów , którego szczyt kreatywności przypada na koniec lat 80tych ubiegłego wieku. Większość fanów dobiega przecież do 50tki.

      • 6 1

    • Wina niemal zawsze jest po jednej stronie. Regułki wiejskich filozofów można między bajki włożyć.

      • 1 0

    • Dlaczego?

      ...bo ktoś ma 1,52 i nic nie zobaczy zza pleców, nawet w GC.

      • 7 0

    • Artykuł jest o uchybieniach ze strony organizatora

      A nie preferencjach klientów.

      • 9 2

    • Oczywiście tylko leżąc

      • 3 0

    • może dlatego że nie było cię stać na siedzący "bilet" ? a potem jedziesz na Woodstock i LEŻYSZ najarany-a/napity=a 3 dni na ziemi, czemu nie stoisz ???

      • 11 15

  • (1)

    Bardzo przepraszam, ale ja cieszę się, że kupiłem bilety na trybunę 8, w sumie 6 miejsc. Miałem świetny widok, akustyka owszem, jak to na stadionie, ale nie dla mnie już tańsze bilety na płytę, bo mamy po 50 lat, więc nie będę stał 5 godzin ani się z młodzieżą przepychał. Akurat nasz sukces polegał na tym, że przybyliśmy na koncert zgodnie z propozycją organizatorów po 17:30, a nie jeszcze chapiąc obiad w domu albo dopijając kolejną wódkę za drzewem na 20-stą. U nas nie było żadnych przepychanek, kłotni, w sumie to co zobaczyłem dzisiaj na internecie to jakiś szok. Może jednak nie ma co wpychać chamstwa na salony, bo sektor 8 i 9 to była perfekcja spokoju....

    • 13 8

    • 7 sektor też było spokojnie

      • 0 0

  • Najgorszy organizator ever!!!!

    Zgadzam sie z autorem w 100 procentach! Organizacja najgorsza z możliwych!!! Zero alkoholu (o czym nic nie było napisane na stronie podczas zakupu biletów, a kupowaliśmy je będąc w Anglii dla ekipy polsko/angielsko/nowozelandzkiej!), wiec kwestia ta była wielkim rozczarowaniem! Pracownicy wpuszczający na trybuny kompletnie nieprzeszkoleni! Nie mieli pojęcia o planie siedzeń na stadionie i wpuszczali ludzi wszędzie sugerując , ze nie ma tzw miejsc numerowanych i każdy moze siadać gdzie chce! Tuż przed koncertem wytworzył sie z tego powodu straszny bałagan , ludzie zaczęli sie kłócić! My wyladowalismy w zupełnie innej strefie, w rezultacie nie moglismy z paczka spędzić koncertu wspolnie , bo nie było blisko siebie miejsc ! Pomimo, ze bylismy na stadionie kilka godzin przed koncertem wlasnie w tym celu, zeby siedzieć wspolnie!
    Obsługa niemiła , nie pozwolili użyć windy starszej kobiecie i kobiecie w ciąży (gdyż nie wyglądały na niepełnosprawne!).
    Żadnego napoju nie sprzedawali w butelkach (nawet plastikowych !), wiec nawet wodę nalewali w kubki PEPSI ze słomka , po czym na trybunach pełno było napojów poprzewracanych i rozlanych (a butelkę moznaby było trzymac sobie w torebce!! ).
    W toaletach w nocy (nawet w tych w srodku stadionu!) nie było światła , zupełnie ciemno we wszystkich (męska, damska, dla niepełnosprawnych!wiem, bo wszystkie sprawdziłam !). Totalna żenada!
    Bezpieczenstwo tez na najnizszym poziomie, bylo bardzo malo ochrony jak na tego typu impreze. Az strach myslec co by bylo gdyby cos sie tam wydazylo. Nie czulismy sie bezpiecznie.
    A te pozamykane ulice przed stadionem to juz w ogole paranoja! Zeby czlowiek po koncercie nie mogl zamowic taxi ani tez podjechac autem blizej tylko trzeba bylo isc kilometry! Czy ktos wzial to pod uwage, ze wsrod fanow Guns'n roses sa tez nie mlodzi, wrecz czesto starsi ludzie. Moi rodzice tez z nami byli i po drodze mijalismy tez ludzi jeszce starszych, a rowniez o kulach! I wszyscy musielismy te kilometry przemierzac! Zalosne!
    A ten brak alkoholu , to w ogole wstyd ! Zeby na koncercie sie człowiek piwa nie mógł napić! Jakos we wszystkich innych krajach sprzedają piwa i imprezy sa na poziomie ,ludzie sie swietnie bawią! Tu natomiast widać było drętwa widownię ! Mało ludzi potrafiło sie dobrze bawić , co jednak udowodniło , ze przy alkoholu ludzie potrafia sie bardziej wyluzować ! Az wstyd , bo Guns'n Roses dawali z siebie wszystko , a widownia była drętwa na maxa jak na tego typu koncert! Gdyby moi zagraniczni przyjaciele wiedzieli , ze tak bedzie, to poszliby na ten sam koncert w Londynie ! Ale chcieli doświadczyć czegoś nowego ! To doświadczyli ! Ja i moja polska ekipa tez, szkoda , ze wstydu !!

    • 1 1

  • Pięknie ujęte, dodam jeszcze że do tego dochodził totalny burdel z opaskami za którymi trzeba było latać do namiotów, nikt nie informował przed wejściem że są i bez nich nie wejdzie się na płytę, hostessy rozdawały jedynie te na GC. Kolejny absurd, ochroniarz przyczepił się do mnie że mam torbę gdzie miałem tylko kurtkę . Nie można było wnosić toreb większych niż a4- ok, spoko wyrzuciłem do kosza przy wejściu. Najśmieszniejsze, że zaraz przede mną wchodzili ludzie z wyładowanymi plecakami w ktorych zmieściłyby pistolet, kałach i z 10 granatów , sprawdzono ich tylko pobieżnie i wpuszczono bez żadnego problemu.

    • 0 0

  • na bon jovi nie bylo takiego syfu. Ale tak wszystko numerowane (3)

    Ochrona znajaca stadion i co istotne - bon jovi mocno ingeruja w organizacje koncertów a nie tylko podpisać, zagrać, skasowac

    • 15 1

    • Dokładnie,też byłem i nawet

      piwa można było się napić.Wszyscy zadowoleni.

      • 0 0

    • (1)

      tzn Slash z Axlem mieli bilety sprawdzać przed koncertem ? Tyś rozumiesz coś napisał ?

      • 2 7

      • człowieku wiesz jak wygląda współpraca zespołów z livenation?

        Jeżeli nie masz pojęcia to na ch... smieszkujesz? Wiesz jak na bon jovi wyglądał GC? Dlaczego tam wszystkie bilety były numerowane? Nie minusuj gogusiu zakochany w gansach tylko spójrz na sprawę trzezwo

        • 6 0

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

30

listopada

30

listopada

06

grudnia

Kultura

Muzyka Joanny Dudy w pierwszym polskim filmie Netfliksa
Muzyka gdańszczanki w filmie Netfliksa
Zmarł aktor Aleksander Skowroński
Zmarł aktor Aleksander Skowroński

Kulinaria

Jedzenie na telefon: testujemy pierogi
Jedzenie na telefon: testujemy pierogi
Jedzenie na telefon - komu się to opłaca?
Jedzenie na telefon - komu się to opłaca?

    Najczęściej czytane

    Sprawdź się

    Na Fląder Festiwalu prezentowana jest muzyka: