• Kino
  • Mapa
  • Ogłoszenia
  • Forum
  • Komunikacja
  • Raport

Małe Instrumenty, ale muzyka wielka

Borys Kossakowski
12 marca 2011 (artykuł sprzed 13 lat) 

Małe jest piękne - w tym przypadku nie warto się spierać.



Mają w repertuarze utwory Chopina, Antonisza, Nino Roty i własne. Grając na zabawkowych pianinkach, trąbeczkach i gitarkach wyglądają absurdalnie poważnie. Używają miniaturowych instrumentów, ale Małe Instrumenty to wielki zespół, który zbierał doświadczenia na różnych scenach, a część muzyków współpracowała niegdyś z nieistniejącym już zespołem Robotobibok.



Każdy z muzyków Małych Instrumentów obsługuje po kilkanaście instrumentów, dlatego podczas sobotniego koncertu scena w Pick&Rollu wygląda jak pokój dziecięcy po przejściu tajfunu. Dziesiątki miniaturowych (choć to zdecydowanie nie są zabawki) instrumentów zajmują każdy wolny skrawek. Muzyków ogranicza tylko wyobraźnia.

Grywają utwory poważne, ale nie pogardzą też zwariowaną melodyjką z kreskówki czy tematem z filmu, np. z "Cassanovy" Federico Felliniego. Czasem korzystają z nut, kiedy indziej dają się porwać szalonej improwizacji.

- Niektóre instrumenty stroją perfekcyjnie, prawie jak profesjonalne - mówi Paweł Romańczuk, założyciel zespołu. - Niektóre rzeczywiście nimi są. Inne w ogóle nie stroją, ale to nam nie przeszkadza. Tych niestrojących nie używamy do odgrywania konkretnych melodii. Są też takie, na których w ogóle nie da się odegrać żadnych linii, nadają się tylko do improwizacji.

Jednym z takich instrumentów jest miniaturowy syntezator z angielskiej manufaktury, który brzmi jak robot R2D2 z Gwiezdnych Wojen. Zespół dysponuje także legendarnym, niezwykle rzadkim syntezatorem AKS Synthi.

- Wiele nowych zabawkowych instrumentów wydaje dźwięk korzystając z taniej elektroniki - rozkłada ręce Romańczuk. - Ich dźwięk do niczego się nie nadaje. Jeśli korzystamy z zabawek, to raczej tych starszych, akustycznych, które wydają własny dźwięk.

Muzycy chętnie korzystają z tzw. toy piano, czyli zabawkowych fortepianów. To instrument, który doczekał się wielu fanów, nawet wśród poważnych pianistów. Miłość do miniaturowych klawiatur przerodziła się w projekt "Małe Instrumenty grają Chopina". Podczas nagrywania płyty o takim samym tytule zespół użył dwudziestu instrumentów. Wydawnictwo uzupełnia książeczka Romańczuka traktująca o kulturze toy piano.

Cokolwiek by powiedzieć o tym zespole, jego idei i muzyce, jedno trzeba podkreślić: słucha się tego genialnie. Są poważni i jednocześnie puszczają oko do publiczności. Używając zabawek, są do bólu profesjonalni. Grają zupełnie serio w sposób absolutnie nierzeczywisty. Nie da się słowami oddać atmosfery koncertu.

Małe Instrumenty, ale muzyka wielka. Przekonują się o tym słuchacze na każdym koncercie. Ci, którzy mają dobry refleks, może załapią się jeszcze na dodatkowy występ dla dzieci zaplanowany na niedzielne południe w sopockim Pick&Rollu. Warto.

Miejsca

Wydarzenia

Opinie (3) 1 zablokowana

  • bardzo ładny koncert, pozdrawiam wielkich muzykow z malych instrumentow

    • 3 1

  • :-D po raz kolejny potwierdza się pewne stwierdzenie...

    nie jest ważna wielkość instrumentu - ważne by umieć z niego korzystać! ;-)

    • 0 1

  • czemu tu gina madre komentarze?

    a pozostaja zazwyczaj komentarze oblesne i glupie?

    • 1 2

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Wydarzenia

Body Worlds Vital - wystawa human body (82 opinie)

(82 opinie)
65 - 75 zł
wystawa

Piotr Rubik "Niech mówią że to nie jest miłość" (10 opinii)

(10 opinii)
129 - 399 zł
Kup bilet
pop

ZOO Festiwal (16 opinii)

(16 opinii)
35 zł
targi, pokaz

Najczęściej czytane

Sprawdź się

Sprawdź się

W której saunie panuje najwyższa temperatura?