Wiadomości

Miejska Narracja z Gdańska: rap bez barier

Miejska Narracja - gdański skład hip-hopowy - wydał niedawno bardzo obiecujący materiał pod tytułem "KPW?". Zwraca w nim uwagę na wiele ważnych kwestii i tematów związanych ze współczesnym światem. Tą płytą skład wszedł też na kolejny, wyższy poziom swojej twórczości, nie zatracając przy tym szacunku do korzeni rapu.



Wydarzenia online w Trójmieście


Patryk Gochniewski: Miło, że w 2020 r. można jeszcze usłyszeć czysty, szczery i normalny hip-hop.

Klater: Bardzo nam miło, chociaż my raczej tak tego nie postrzegamy. Nie zamykamy się na żadne trendy i nie dzielimy muzyki na normalną lub nienormalną. Staramy się być autentyczni w tym, co robimy. Druga strona medalu jest taka, że ta "normalność" to nie jest wcale taka dobra cecha.

Bart: Ja w stu procentach przekonany nie jestem, czy my do końca "normalni" jesteśmy, dalej bawiąc się w hip-hop (śmiech).

Jak wy w ogóle zapatrujecie się na to, co się stało z tym gatunkiem? Wnioskując po utworze "Ortodox", chyba nie najlepiej.

Klater: Młodzi artyści coraz śmielej eksperymentują z szeroko pojętym rapem. Zresztą eksperymenty są wpisane w każdą dziedzinę sztuki. Oczywiście najbliższe naszym sercom jest brudne brzmienie, oparte na ciężkich samplach, ale sami coraz częściej wybieramy nieco bardziej nowoczesne bity okraszone elektroniką. Trzeba pamiętać, że w rapie chodzi przede wszystkim o dobrą nawijkę i charyzmę. Cenimy każdego rapera, który składa ciekawe wersy i wie, o czym nawija.


Bart: Wydaje mi się, że ostatnich latach hip-hop zaczął zatracać jeden z atrybutów, które sprawiły, że miliony ludzi na całym świecie zaczęły go słuchać, czyli autentyczność. Wielu dzisiejszych "artystów" wymyśla sobie wizerunek sceniczny i dorabia do niego całą otoczkę marketingową, na czym bardzo często cierpi jakość muzyczna, która jest na drugim planie. Na scenie jest jednak tak duża liczba artystów i stylów, że każdy jest w stanie znaleźć i słuchać takiego rapu, jaki mu najbardziej odpowiada. 

Kiedy pojawił się pomysł na płytę "KPW?"? Bo poszczególne utwory pojawiały się w dość sporej rozpiętości czasu. Bodajże od początku 2019 r.

Bart: To prawda. Cały materiał był nagrywany blisko dwa lata i na początku nie miał z tego wyjść album. Nagrywaliśmy jedynie luźne numery, które wrzucaliśmy raz w miesiącu. Później jednak trochę kawałków się zebrało i stwierdziliśmy, że robimy płytę. Zajęło to - naszym zdaniem - za dużo czasu, ale tak już z nami jest (śmiech). Chcieliśmy dopracować wszystko swoim tempem, by wyszło możliwie najlepiej.

Wydaje się, patrząc na poszczególne numery, że powstawały one pod wpływem chwili, konkretnej inspiracji. Ta płyta to swego rodzaju koncept, ale bez odgórnie narzuconego motywu, tylko czerpiący z dynamiki i jednocześnie dziwności czasów, w których przyszło nam żyć.

Bart: Numery na płycie mają dość różną tematykę, jednak większość z nich łączy to, o czym wspominasz. Chcieliśmy pokazać zmiany zachodzące w naszych czasach, kładąc akcent przede wszystkim na ich absurdy. 

Klater: Co do samego procesu powstawania kawałków, to nie mieliśmy uniwersalnego schematu. Każdy z nas miał jakieś pomysły na numery, które czasem kiełkowały kilka tygodni lub miesięcy, a czasami wszystko wykluwało się w jeden wieczór. Po naszkicowaniu koncepcji "KPW?" wybraliśmy po prostu te pomysły, które najbardziej pasowałyby do tego projektu. Wszystko wyszło dość naturalnie. 

KPW - skrót, który już trochę odszedł do lamusa, jednak za dziecięcych czasów jeszcze dość często go słyszeliśmy i używaliśmy. Ta płyta jest więc skierowana do pokolenia dzisiejszych około trzydziestolatków?

Bart: Nigdy nie staramy się myśleć, do kogo nasza muzyka może trafić. Nie zamykamy się na nikogo i nie robimy muzyki pod jakąś konkretną grupę docelową. Nie prowadzimy też zaawansowanych działań marketingowych (śmiech). Wiemy, że "KPW?" było słuchane zarówno przez bardzo młodych ludzi, jak i naszych rówieśników, a także ludzi starszych. Można powiedzieć, ze gramy rap bez barier.

Zwracacie uwagę na wiele tematów - zakłamanie mediów, tworzenie gwiazd z nikogo, konsumpcjonizm, dwulicowość, pogoń za zyskiem. Często w dosadny i niewybredny sposób. Chcecie obudzić ludzi?

Klater: Nie chcemy dorabiać do naszej twórczości nie wiadomo jakiej filozofii. Staramy się jedynie poruszać tematy, które są dla nas istotne. Nie zależy nam na tym, by na siłę zmieniać świat, ale jedynie pokazać, jak go widzimy własnymi oczami.

Bart: Tą płytą chcemy jedynie zadać słuchaczom pytanie: "myślisz jeszcze?". Nasze życie stało się bardzo szybkie oraz stresujące i wielu ludziom brakuje na to czasu. Wybierają zatem drogi na skróty i "kupują" wszystko, co usłyszą w mediach czy od innych osób, nie zastanawiając się nad niczym. Nie staramy się jednak toczyć nie wiadomo jakiej krucjaty. Chcemy jedynie uwypuklić absurdy, do jakich taka postawa może prowadzić. Każdy niech sam posłucha i oceni, czy się z tym zgadza, czy nie.

Wydaje mi się jednak, że to wcale nie musi być takie proste. Wiecie, jednak wasza twórczość skierowana jest głównie już do tych obudzonych, świadomych. Konkretny odbiorca jest po drugiej stronie. Macie plan, aby dotrzeć szerzej?

Bart: Jedyny plan, jaki mamy przy tworzeniu każdej następnej płyty, jest taki, by była ona lepsza od naszej poprzedniej. Chcemy za każdym razem zrobić najlepszy materiał, na jaki nas w danej chwili stać. To się liczy przede wszystkim. Oczywiście, że chcielibyśmy, by nasza muzyka docierała do większej liczby słuchaczy, jednak nie zamierzamy robić niczego pod publikę. Mamy nadzieję, że podnosząc jakość tego, co robimy, i działając konsekwentnie, z czasem nasz hip-hop dotrze do nowych słuchaczy.

Kiedy słucham tej płyty i przy okazji oglądam klipy na YouTubie, mam wrażenie, że Miejska Narracja wchodzi na wyższy poziom. Mieliście konkretny plan na to wydawnictwo - ma być profesjonalne na każdym poziomie. Świetne klipy przede wszystkim. Czerpiące zarówno z klasyki lat 90., jak i nowoczesnych rozwiązań.


Klater: Tak jak wspomniał Bart, zależało nam, by zrobić dobry materiał. Przede wszystkim postawiliśmy na poprawienie jakości nagrań. Cała płyta została nagrana i zmiksowana w Selekta Studio, które w tym miejscu pozdrawiamy serdecznie. Klipy z kolei wychodziły dość spontanicznie. Miały przede wszystkim oddać charakter kawałków i są zatem klipy "brudne", jak "Ortodox" czy "KPW?", ale dla kontrastu również takie jak "Sztuka Spadania". 

Jesteśmy już chwilę po ukazaniu się fizycznej wersji krążka. Jaki jest odbiór? No i przede wszystkim jak można go zdobyć? Mimo wszystko to wciąż trochę podziemie.

Bart: Nie stoi za nami żadna wytwórnia, więc cały proces tworzenia materiału ogarnęliśmy sami wraz z pomocą kilku życzliwych osób. Dotyczy to produkcji, postprodukcji, klipów, tłoczenia płyty, jak i jej promocji.

Klater: Odbiór płyty jest bardzo pozytywny. W większości materiał trafił do osób, które nas znają, zatem nie wiemy, czy mówią nam prawdę (śmiech). W każdym razie wierzymy, że tak jest. Otrzymaliśmy sporo ciepłych słów i "propsów". 

Bart: Mnie bardzo pozytywnie zaskoczyło przede wszystkim to, że pytając osoby, które słuchały płyty, o ulubione kawałki, otrzymywaliśmy totalnie różne odpowiedzi. Oznacza to dla nas, że płyta jest równa i każdy znajdzie na niej coś dla siebie.

Klater: Płyta cały czas jest dostępna u nas. Wystarczy się odezwać do nas przez nasze profile w mediach społecznościowych lub wysłać do nas maila.

Pandemia mocno pokrzyżowała plany promocyjne. Jak sobie z tym radzicie? Macie opcje koncertowe czy wszystko będzie odbywać się wyłącznie w sieci?

Klater: Tak jak wspomniałeś, branża koncertowo-rozrywkowa chyba najmocniej ucierpiała podczas pandemii. Imprez i koncertów hip-hopowych jest zdecydowanie mniej niż wcześniej, natomiast na pewno zagramy jakieś koncerty tej jesieni. Chcemy też zrobić mały koncert promocyjny "KPW?".

"KPW?" będzie dla was trampoliną? Czy też na nic się nie nastawiacie, dalej robicie swoje i po prostu jak się uda, to świetnie, jak nie, też świat się nie zawali?

Klater: Jak już wcześniej wspominaliśmy, nie mamy jakiś oczekiwań odnośnie do tej płyty. Mamy nadzieję, że dotrze do jak największej liczby odbiorców i będą wracać do naszych kawałków i na bieżąco sprawdzać nowości od nas. 

Bart: Nie stawiamy wszystkiego na szali, bo hip-hop dla nas to przede wszystkim hobby i ucieczka od codzienności, a robienie go sprawia nam po prostu przyjemność. Niczego nie kalkulujemy. Pracujemy konsekwentnie z pasją i dopóki mamy na to zajawkę, to robimy to dalej.

Opinie (16) 7 zablokowanych

  • Taka sytuacja że dziś czasami, dawni raperzy zostają windykatorami

    • 0 0

  • Czy to wideo bylo krecone na Suchaninie? (3)

    Kiedy?

    • 13 1

    • Najlepiej rap pokazany byl w filmie Wozonko

      • 2 0

    • (1)

      Skatepark na suchaninie. Patrząc na ubiór i drzewa to latem. XD

      • 2 0

      • tego roku?

        • 1 0

  • Rap to nie muzyka. (1)

    • 12 15

    • Ale za to pewnie uwazesz ze Disco Polo muzyka JEST

      • 1 2

  • Rap się skończył na początku lat 2000. (3)

    Może kiedyś wróci, w zasadzie to muzyka kryzysu i bryndzy, więc patrząc na to co się dzieje z naszym krajem to może nastąpi renesans.

    Potem nastąpiła era hiphopolo, a teraz to przeważnie jakieś niewiadomo co na autotunie albo odgrzewane kotlety.

    Raper ustawiony nie ma po prostu o czym nawijać, przeważnie było to o tym jak to im źle i niedobrze, więc gdy raper już się dorobi to nie ma specjalnie materiału.

    • 26 12

    • kwestia spojrzenia

      jeżeli rap zamknąłeś w klatce i poza biadoleniem o biedzie i o tym że karyna zdradziła i dobrych chłopaków pozamykali do kryminału nie może go być, to faktycznie rap się skończył.

      • 3 2

    • dopiero wtedy się zaczął tak naprawdę

      to, że pierwsze polskie nagrania powstawały w latach 90. nie znaczy, że tylko to było prawdziwym rapem.
      dopiero po 2000 roku rap się rozkręcił, płyty Pezeta, Grammatika, Eldo, OSTRego, Zipery, WWO, Fisza, Slums Attack - przecież najlepsze płyty wszyscy wydali właśnie po 2000 roku.

      • 5 2

    • Co ty wiesz o tej muzyce będąc fanem disco polo?

      • 2 13

  • (1)

    Chłopaki spojrzcie w lustro, to nie lata 90. Jesteście już leśnymi dziadkami. Zróbcie miejsce dla młodzieży, a sami zajmicie się czymś produktywnym, a nie "rapem".

    • 11 24

    • Łomatko z córko

      Bez kitu. Panowie mogli sobie śmiało odpuścić. Ani to dojrzałe, ani w jakiś sposób przenikliwe. Nawijają dla samego nawijania. Takie coś się zostawia w szufladzie a nie robi pośmiewisko z siebie.

      • 3 7

  • (1)

    Rap na styk.

    Sie sluchalo. Radiostacja. Gimby nie znajo...

    • 17 1

    • Rap na styk ? lol toć to hiphopolo raczkujące

      • 3 0

  • u undadasea coś napiszcie

    z Gdyni sa i wszyscy ktorzy czjaja baze, mowia o nich

    • 10 2

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

04

grudnia

04

grudnia

08

grudnia

45. Festiwal Polskich Filmó... Gdynia, Gdyńskie Centrum Filmowe

Kultura

Kulinaria

Jedzenie do domu: testujemy słoiki z restauracji
Jedzenie do domu: testujemy słoiki

    Najczęściej czytane

    Sprawdź się

    Związany z Gdynią, polski saksofonista jazzowy, to: