Wiadomości

Mikołajki tuż, tuż: czy dorośli obdarowują się prezentami?

Mikołajki są przede wszystkim zapowiedzią nadchodzących świąt Bożego Narodzenia. I choć celebrowanie 6 grudnia nie jest tak uroczyste jak Gwiazdki, to jednak obie okazje łączy postać świętego Mikołaja i rytuał obdarowywania się prezentami.
Mikołajki są przede wszystkim zapowiedzią nadchodzących świąt Bożego Narodzenia. I choć celebrowanie 6 grudnia nie jest tak uroczyste jak Gwiazdki, to jednak obie okazje łączy postać świętego Mikołaja i rytuał obdarowywania się prezentami. fot. 123rf/tenra

Mikołajki to zwyczaj obdarowywania się upominkami na cześć św. Mikołaja, biskupa Miry. Święto wyczekiwane głównie przez najmłodszych, którzy do Mikołaja piszą listy, a przed jego przyjściem czyszczą buty lub zawieszają wielkie skarpety. Niespodzianki w postaci drobnych podarunków cieszą jednak bez względu na wiek, a 6 grudnia jest dniem, w którym każdemu będzie miło poczuć przedsmak świąt. Jak do mikołajek podchodzą dorośli? Kogo i czym obdarowujemy?



Catering świąteczny


Czy obdarowujesz najbliższych prezentami mikołajkowymi?

tak, robię prezenty rodzinie i/lub przyjaciołom 31%
tak, ale tylko jakimiś drobiazgami 35%
tylko dzieci, ja jestem na to za dorosły(a) 21%
nie, to żadne święto, tylko okazja do niepotrzebnego wydawania pieniędzy 13%
zakończona Łącznie głosów: 356
Grudzień zdecydowanie jest miesiącem prezentów i miłych niespodzianek, a pierwszą nadarzającą się okazją do obdarowania najbliższych są mikołajki. Święto to obchodzimy na cześć św. Mikołaja, biskupa Miry. Żył na przełomie III i IV w. w Licji (dzisiejsza Turcja). Słynął z życzliwości, dobrego serca i wyczulenia na krzywdę innych, a gdy odziedziczył po rodzicach niemałą fortunę, postanowił rozdać ją ubogim. Upamiętnienie św. Mikołaja w poszczególnych krajach wygląda różnie - w niektórych prezenty wręcza się w pierwszą adwentową niedzielę, w innych państwach mikołajki celebruje się dzień wcześniej niż u nas. Dawno temu 6 grudnia był w Polsce nawet dniem wolnym od pracy.

Przyjęło się, że w nocy z 5 na 6 grudnia przychodzi Mikołaj i zostawia dzieciom prezenty. Rankiem najmłodsi - ostrzegani w poprzedzającym mikołajki okresie, że upominki dostają tylko ci, którzy przez cały mijający rok byli grzeczni - znajdują prezenty ukryte w bucie, specjalnej skarpecie czy w innym przygotowanym w tym celu miejscu. Choć na upominki najbardziej czekają właśnie najmłodsi, to mikołajkowy zwyczaj wręczania sobie symbolicznych drobiazgów cieszy również dorosłych. 6 grudnia to dobra okazja, aby pokazać bliskim, że o nich myślimy i jak są dla nas ważni. Porozmawialiśmy z kilkoma osobami o tym, jak celebrują mikołajki - kogo i czym obdarowują.

Mikołajkowy weekend dla najmłodszych. Jak go spędzić?



Do Polski przywędrował także zwyczaj zostawiania Mikołajowi poczęstunku w postaci ciasteczek i szklanki mleka.
Do Polski przywędrował także zwyczaj zostawiania Mikołajowi poczęstunku w postaci ciasteczek i szklanki mleka. fot. 123rf/Wavebreak Media Ltd.

Kogo obdarowujemy?



Choć lata dzieciństwa dawno mamy za sobą, w każdym z nas drzemie trochę dziecka, a bycie obdarowywanym, jak i obdarowywanie innych sprawia ogromną przyjemność niezależnie od wieku. Wielu z nas kultywuje więc mikołajkową tradycję i tego dnia podarowuje najbliższym małe upominki.

- W moim domu przyjęło się, że 6 grudnia przychodzi Mikołaj, a w Boże Narodzenie Gwiazdor. I Mikołaj może przynosić tylko drobiazgi, głównie jakieś słodkości. Tego dnia staram się dać coś nie tylko domownikom, ale każdemu, z kim się spotykam - nic wielkiego: świeczka dla koleżanki z pracy, czekoladki dla rodziców, drobny prezent dla chłopaka - tłumaczy Martyna z Gdyni.
Podobnie jest u Darii:

- Lubię mikołajki. Mam coś drobnego dla każdego, jakąś czekoladę. Kupuję dużo czekoladowych mikołajów, daję domownikom, w pracy i gdy spotkam kogoś znajomego.
Niektórzy ustalają nawet limity kwotowe, aby nie dać się porwać świątecznemu szaleństwu zakupów.

- W domu z rodzicami robimy sobie prezenciki do 50 zł. Drobiazgi: jakaś książka ewentualnie, rękawiczki, słodycze, kosmetyk itp. Wkładamy w buta tak, żeby nie wpaść na siebie w przedpokoju i potem rano się umawiamy na wspólne wyciąganie i razem patrzymy, co kto dostał. Mikołajki to niespodzianki. Pod choinkę robimy "listę życzeń", co by kto chciał i każdy wybiera, więc w sumie wtedy już bez większych niespodzianek - mówi Aleksandra.
Czytaj także: Catering na święta? To coraz popularniejsze rozwiązanie

- Kiedy byłam dzieckiem, to moi rodzice co roku robili nam prezenty, ten mikołajkowy do buta z czasem był po prostu drobiazgiem, ale z wiekiem też coraz mniej się na niego czekało, teraz już od lat nie mieszkam z rodzicami, ale oni zwykle pamiętają o jakimś drobiazgu dla każdej z nas (mam dwie siostry). Teraz jest tak, że oczywiście co roku robimy prezenty dzieciom mojego partnera, choć też staramy się, by nie było to jakieś szaleństwo, nieduża zabawka, gra czy książka, ale też nie zapominamy o sobie, choć ma to trochę inny wymiar. Dla nas to po prostu fajna okazja, żeby sprawić przyjemność drugiej osobie, nawet jeśli nie będzie to zupełna niespodzianka - opowiada WioletaGdańska.
Dzieciom mikołajkowe prezenty umieszcza się w butach, dużej skarpecie czy koło łózka. Dorośli zaś często wolą wręczyć je sobie osobiści niż bawić się w spełnianie zwyczaju.
Dzieciom mikołajkowe prezenty umieszcza się w butach, dużej skarpecie czy koło łózka. Dorośli zaś często wolą wręczyć je sobie osobiści niż bawić się w spełnianie zwyczaju. fot. 123rf/Yulia Grigoryeva
Mikołajki często też obchodzimy w gronie przyjaciół i znajomych, traktując je jako pretekst do towarzyskich spotkań czy przedświątecznych imprez.

- W gronie znajomych od kilku lat organizujemy sobie mikołajki, takie spotkanie przy grzanym winie i czymś dobrym do jedzenia. Wcześniej losujemy, kto komu zrobi prezent. Umawiamy się też na konkretną kwotę - zwykle 20-30 zł, żeby nikt nie poczuł się rozczarowany. Zwykle udaje się nam do końca utrzymać w tajemnicy, kto kogo wylosował, a wszystkie prezenty są niespodziankami. Lubię, gdy prezent nie jest za bardzo praktyczny - jeśli czegoś potrzebuję, mogę kupić sobie to sama, a tak dostaję coś miłego, na co samej byłoby mi szkoda pieniędzy. W zeszłym roku otrzymałam świąteczny lampion, który umila mi świąteczny okres - mówi Paulina, studentka Uniwersytetu Gdańskiego.

Prezenty: niespodzianki czy sugestie



Mikołajki oznaczają zazwyczaj drobne upominki. W odróżnieniu od świąt Bożego Narodzenia celebrujemy je zwykle znacznie skromniej. Stawiamy na symboliczne prezenty, które mają podkreślić, że pamiętamy o bliskich. Nieodłącznym elementem mikołajkowych prezentów są słodkości, które często też stanowią samodzielny podarunek.

- W dzieciństwie pamiętam, że zawsze 5 grudnia razem z rodzeństwem czyściliśmy buty, które następnego dnia rano znajdowaliśmy wypełnione słodyczami i mandarynkami. Teraz nie jadam za bardzo słodyczy, więc robimy sobie z chłopakiem jakiś normalny prezent - w zeszłym roku kupiłam mu grę komputerową, ja powiedziałam mu, jaki kosmetyk chcę i go dostałam - mówi Monika z Gdańska.
Zobacz także: 10 krzepiących filmów na długie wieczory

Nieodłącznym elementem mikołajek są słodkości. Te domowej roboty również mogą stanowić wyjątkowy prezent. Mikołajkowe świętowanie kojarzy się przede wszystkim z czekoladą, dlatego wielu z nas wzbogaca prezenty kakaowymi smakołykami.
Nieodłącznym elementem mikołajek są słodkości. Te domowej roboty również mogą stanowić wyjątkowy prezent. Mikołajkowe świętowanie kojarzy się przede wszystkim z czekoladą, dlatego wielu z nas wzbogaca prezenty kakaowymi smakołykami. fot. pixabay.pl/congerdesign
- Jeśli chodzi o mikołajki, to jest to dla nas dzień małych upominków, które zostawiamy sobie wieczorem, aby rano móc się nimi cieszyć tuż po obudzeniu. Nie robimy sobie dużych prezentów, to zostawiamy na święta, wtedy też zdarza się, że podpytujemy, co druga osoba chciałaby dostać. Na mikołajki stawiamy na małe niespodzianki - opowiada Joanna z Gdyni.
- Ja jestem za mikołajkami. Oczywiście są to drobne prezenty, zazwyczaj czekoladki lub np. czapki - jak w tym roku. Jest to jakieś święto, co prawda uznawane jako dzień dla dzieci, ale ja nie zatraciłam w sobie tego małego kawałka dziecka. Poza tym miło jest dać bliskim prezent, nawet mały - mówi Gosia, gdańszczanka studiująca we Wrocławiu.
- Oczywiście wiele osób przekonuje, że takie święta są coraz bardziej komercyjne i tylko nakłaniają, by wydawać pieniądze na kolejne niepotrzebne rzeczy, ale myślę, że nie trzeba popadać w zakupowe szaleństwo, by sprawić komuś przyjemność. Raczej każdy ma jakieś pasje, hobby, zainteresowania czy chociażby zachcianki, które nie kosztują miliona monet, ale dają radość. W tym roku mojemu chłopakowi kupiłam kolejną książkę Stephena Hawkinga, wiem, że jej nie czytał, a poprzednie go interesowały, więc to pewnie trafiony prezent. Co prawda nie bawimy się już w chowanie takich prezentów do buta czy skarpety, ale czekają one do 6 grudnia - dodaje Wioleta.
Sedno mikołajkowych upominków leży nie w ich materialnej wartości, lecz w pomysłowości. Własnoręcznie zrobiony przez darczyńcę upominek potrafi wzruszyć i ucieszyć bardziej niż niejedna błyskotka. Takie prezenty są doskonałym polem do popisu dla kreatywnych osób, które umieją samodzielnie wykonać piękne przedmioty, np. ręcznie pomalowany wazon, szalik z kolorowej włóczki, oryginalne kolczyki czy ozdobiony album na zdjęcia.

- Gdy miałam więcej czasu, lubiłam szydełkować. Jesienne wieczory spędzałam w fotelu, dziergając czapki, szaliki, a nawet swetry. Wciskałam to potem rodzinie i znajomym jako prezenty na święta czy właśnie mikołajki. Chyba byli zadowoleni - wspomina Kamila, mieszkanka Gdyni.
Mikołajki to dobra okazja, aby zrobić bliskiej osobie niespodziankę. Często od samego podarunku ważniejsze jest to, że ktoś o nas pamięta i chce sprawić nam przyjemność. Dlatego świetnym pomysłem na mikołajkowy prezent może być pudełko wypełnione lukrowanymi pierniczkami, słoik domowej konfitury, albo własnoręcznie wykonana ozdoba choinkowa.
Mikołajki to dobra okazja, aby zrobić bliskiej osobie niespodziankę. Często od samego podarunku ważniejsze jest to, że ktoś o nas pamięta i chce sprawić nam przyjemność. Dlatego świetnym pomysłem na mikołajkowy prezent może być pudełko wypełnione lukrowanymi pierniczkami, słoik domowej konfitury, albo własnoręcznie wykonana ozdoba choinkowa. fot. 123rf/Alexander Raths
Niespodzianki dla wielu oznaczają jednak stres, że coś się nie spodoba i będzie trzeba udawać radość. Często też nie mamy pomysłu, co daną osobę mogłoby ucieszyć, więc wolimy zapytać wprost.

- Kupowałem kiedyś dziewczynie na mikołajki biżuterię, raz dałem jej opaskę elektroniczną, a sam dostawałem zawsze jakieś skarpety. Teraz wolę ustalić, co sobie kupimy czy wybrać prezenty podczas wspólnych zakupów - tłumaczy Łukasz.
- U mnie jest to różnie. Czasem z żoną kupujemy sobie jakieś drobiazgi, np. świąteczny kubek czy rękawiczki. Ale to od niedawna. Dla mnie to w sumie żadne święto, bezsensowne wydawanie kasy na niepotrzebne i zbierające tylko kurz przedmioty. W tym roku stwierdziliśmy, że potrzebujemy nowego telewizora i to uznajemy za wspólny prezent mikołajkowy - opowiada pan Robert. - Na Boże Narodzenie staramy się bardziej - dodaje.
Konsumpcjonizm to jeden z najczęstszych argumentów przywoływanych przez przeciwników obdarowywania się w tym dniu upominkami. Jednak nie brakuje też innych powodów.

- My nie obchodzimy mikołajek, bo po co? Prezenty kupujemy sobie bez okazji, zresztą nie jesteśmy dziećmi, żeby obchodzić Mikołaja - twierdzi Weronika, mieszkanka gdańskiej Zaspy.
Czytaj także: Iluminacje, choinki i szlak kulinarny. Gdańsk odpala święta inaczej niż zwykle

- Od kiedy dzieci się wyprowadziły, nie obchodzimy z mężem mikołajek. Kilka lat temu jeszcze próbowaliśmy sobie coś dawać, w końcu nie jesteśmy tacy starzy, żeby nie móc cieszyć się z prezentów, ale najczęściej wyglądało to tak, że miałam sobie kupić coś sama i uznać to za prezent od męża. A to nie o to przecież chodzi. Tylko o to, żeby sprawić komuś przyjemność - opowiada pani Beata z Gdyni.
Kalendarz adwentowy w domu Joanny.
Kalendarz adwentowy w domu Joanny. fot. Joanna

Kalendarz adwentowy: nie tylko czekoladki



Są też tacy, którzy nie ograniczają świątecznego obdarowywania do mikołajek i świąt, a cały grudzień czynią miesiącem podarunków i niespodzianek za sprawą nietypowych, spersonalizowanych kalendarzy adwentowych. Choć te z czekoladkami wypełniają sklepy po brzegi, a w ostatnich latach na rynku pojawia się też coraz więcej oryginalniejszych wersji - kalendarzy herbacianych, kawowych, kosmetycznych czy z małymi zabawkami, powodzeniem cieszą się kalendarze wykonane i zapełnione samodzielnie.

- Co roku przygotowujemy kalendarz adwentowy - składa się z różnych tematycznych dni, które wspólnie celebrujemy. Mamy dzień świątecznego filmu, czekolady, pierników, wspólnych spacerów. W tym roku jest trochę trudniej, bo odpadło kino, teatr, świąteczne jarmarki, ale jestem pewna, że mamy w kalendarzu schowane 24 dni pełne radosnych wspólnych chwil. W poprzednich latach przygotowywałam kalendarz sama, od dwóch lat robimy to rodzinnie - jest nas troje, także każdy z nas losuje po osiem dni i wymyśla tematyczne dni. Dzięki temu chyba jeszcze bardziej na to czekamy - opowiada Joanna.
- Od kilku lat gdy zbliżają się święta, ja i mój narzeczony komponujemy dla siebie nawzajem spersonalizowane kalendarze adwentowe. Kiedy nadchodzi pierwszy grudnia, na ścianie zawsze wiszą już wielkie skarpety, które są wypełniane w nocy, w sekrecie, aby utrzymać iluzję mikołajowej wizyty. W ważniejsze dni adwentu - pierwszego, niedziele adwentowe i mikołajki - prezent jest zazwyczaj nieco większy. Dwadzieścia cztery prezenty wydają się może przesadą i sprawiają, że święta wydają się finansową studnią bez dna, ale muszę przyznać, że jest to warte dostawania drobiazgu od kogoś, kto wie dokładnie, co by mnie uradowało i vice versa. Poza tym prezenty nie muszą być drogie, nie trzeba się także martwić o wspieranie konsumpcjonizmu - wystarczy ulubiona czekolada, liściasta herbata na wagę czy też używana książka z antykwariatu. W przyszłym roku koło naszych skarpet zawiśnie trzecia, bo mamy nadzieję, że za rok nasz bobas będzie na tyle duży, aby cieszyć się z nami tą tradycją - opowiada pochodząca z Gdyni Adrianna.
- Dopiero mając swoją rodzinę, polubiłam święta i nie wyobrażam sobie, żeby nie celebrować tych drobnych, radosnych momentów. Wspólne przeżywanie jest dla mnie bardzo ważne, dlatego od kilku lat nie może zabraknąć w domu kalendarza adwentowego czy Mikołaja, który sprawdza stan czystości butów w poranek 6 grudnia. Nie trzeba wydawać worka pieniędzy. Czasami wystarczy klej, karton i coś do pisania, żeby zrobić komuś chociażby fajną kartkę. "Do it yourself" i pielęgnuj w sobie dzieciaka w tych trudnych czasach! - przekonuje Magdalena z Gdańska.

Opinie (38) 4 zablokowane

Wszystkie opinie

  • Jestem 37 letnim singlem i mama zawsze daje mi pod poduszkę prezent (5)

    Wiem już że to mama a nie Mikołaj , odkryłem to kilka lat temu.

    • 47 2

    • Biedaku (2)

      To musiał być dla Ciebie SZOK!!!

      • 8 7

      • Nie mniejszy niż ten, że dzieci nie przynosi jednak bocian. (1)

        • 12 0

        • Albo ten że Jurek utrzymuje całą służbę zdrowia

          • 10 3

    • Gratuluje kochajacej rodzicielki.

      • 7 0

    • Jeszcze trochę to wróżka zębuszka do ciebie przyjdzie

      • 6 0

  • No jak nie, ja tylko czekam na prezent

    • 3 1

  • Wszędzie ta konsumpcja. (3)

    Nigdy sie nie dałem omotać marketingowi, ani na mikołajki ani na walentynki czy inne marketingowe święta. Jak mam ochote dac komuś prezent robie to bezokazyjnie. Trzeba mieć swój rozum.

    • 14 24

    • Dobrze, jesteś super.

      Daj innym się pobawić w szukanie prezentów.
      Dawanie jest przyjemne, otrzymywanie również.
      A teraz idź być malkontentem gdzieś indziej.

      • 17 5

    • Osoby, ktore tak mowia najczesciej nigdy nie maja ochoty dawac innym prezentow.

      • 13 1

    • ooo a kto to przyszedł?

      Pan Maruda? Niszczyciel humoru i dobrej zabawy :)

      • 7 0

  • po co ? (1)

    aby stymulowac zakupy ? bez sensu kupowanie niepotrzebnych rzeczy .

    • 9 14

    • trzeba mieć swój rozum a nie podążać za tłumem

      tak jak z wigilią i choinką

      • 5 13

  • Pewnie że dają. (3)

    Ja żonie patelnię, żona mi loda.
    I od razu świat wydaje się lepszy :)

    • 27 11

    • Ty jej sprzed AGD, a ona tobie slodycze. Czy to uczciwe? ;)

      • 8 4

    • Patelnia droższa od Algidy. Dajesz się manipulować.

      • 12 3

    • Sex jest fajny

      Ale święta są częściej

      • 8 1

  • Opinia wyróżniona

    W mojej rodzinie zawsze istniała tradycja

    dawania prezentów na Mikołajki.

    Są to drobiazgi, ale często ze świątecznym motywem. Słodycze, skarpetki, foremki do pierników, kubki.

    • 18 9

  • W firmie Intel nie ma już Mikołajek czy Św.Mikołaja (6)

    Jest Winter Surprise

    • 19 8

    • Dobrze, ze nie Wintel surprise.

      • 11 2

    • powinno być wintel suprise

      • 4 2

    • A to ta 'niespodzianka' nie obraża czasem ludzi nie lubiących niespodzianek? (1)

      Jawna dyskryminacja.

      • 10 0

      • hehehe

        dokładnie

        • 0 0

    • współczuję Wam...

      • 2 0

    • Lepsze to niż sery w Arli

      • 0 0

  • (1)

    Największe prezenty to zawsze dostają dzieci. Ale o dorosłych też zawsze pamiętam. Na te święta dla swoich sióstr przygotowałam vouchery do leszczyńskiego symulatora lotów i zestawy kosmetyków. Każdy lubi otrzymywać prezenty, a ja lubię sprawiać radość i patrzeć na uśmiechnięte buzie obdarowywanych. :)

    • 8 7

    • Nie każdy

      .

      • 0 0

  • Od zawsze! Na Mikołajki słodycze a pod choinkę prezenty. Dla dorosłych nieco skromniejsze, dla dzieci wiadomo.

    • 11 1

  • (4)

    Jasne, że tak. Moja partnerka dostanie biżuterię z poczty kwiatowej i voucher do jej ulubionego sklepu z ubraniami. W szafie jej się nie mieści, ale nadal twierdzi że nie ma się w co ubrać, więc będzie mogła sobie dokupić coś nowego.

    • 8 5

    • (3)

      Po co jej to? Coś z serca byś lepiej wymyślił.

      • 2 2

      • (2)

        jeśli lubi biżuterię i ciuchy to po co uszczęśliwiać na siłę prezentami "od serca"?

        • 6 2

        • (1)

          zobaczysz za parę lat

          • 1 1

          • 7 lat związku za mną, ile jeszcze mam czekać?

            • 0 0

1

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

25

stycznia

Iluminacje świąteczne w Tró... Gdańsk Sopot Gdynia,

07

lutego

Marek Dyjak Gdańsk, Stary Maneż

Kultura

Plany trójmiejskich teatrów na najbliższe miesiące
Teatry planują nadchodzące miesiące
Kontrowersje wokół działalności miejskiego artysty
Kontrowersyjna działalność artysty z Gdyni

Kulinaria

Jedzenie do domu: testujemy hot dogi
Jedzenie do domu: testujemy hot dogi
Catering dietetyczny. Prosty sposób na zdrowe odżywianie
Dieta z pudełka: zdrowa, smaczna i kolorowa

    Najczęściej czytane

    Sprawdź się

    Festiwal jazzowy, który odbywa się co roku w Sopocie, nosi nazwę: