Wiadomości

stat

Mocny występ Chylińskiej w Starym Maneżu

Jej występy stały się już tak zwaną koncertową petardą. Świadczą o tym nie tylko tłumy w klubach i wyprzedane niemal do ostatniego miejsca za każdym razem bilety, ale też gorące dyskusje o jej artystycznej formie tuż po zejściu ze sceny. Agnieszka Chylińska w niedzielny wieczór zagrała w Starym Maneżu zobacz na mapie Gdańska promując swój najnowszy album "Forever Child" i po raz kolejny zgromadziła komplet publiczności.



Ostatni raz w Trójmieście można było ją zobaczyć w Operze Leśnej, gdzie wystąpiła w sierpniu, a kilka miesięcy wcześniej w gdańskim B90 - w obu przypadkach przyciągnęła prawdziwe tłumy. Pomimo kilkudziesięciu koncertów zagranych w tym roku w Polsce i poza jej granicami, kondycja Chylińskiej zdaje się nie słabnąć, a wręcz przeciwnie jest coraz lepsza. Wciąż energiczna i doskonale przygotowana wokalnie, śpiewa, tańczy, skacze, miota się po scenie i wyrzuca z siebie emocje.

Ci, którzy pojawili się w niedzielny wieczór w Starym Maneżu wiedzieli czego się spodziewać - starych, dobrych hitów, do których po latach wraca się z ogromnym sentymentem, sporej dawki energii i specyficznego humoru Agnieszki. I właśnie to dostali. Repertuar nie różnił się prawie niczym od poprzednich dwóch koncertów, które zagrała w ciągu ostatniego roku w Trójmieście. To jednak nie miało żadnego znaczenia. Dla zgromadzonej publiczności szalejącej pod sceną najważniejsza była ona - ze swoją szczerością i emocjonalnym przekazem.


Pierwsza część występu to przede wszystkim nowy materiał. Zaczęła bardzo transowo i elektronicznie "Klinczem", by potem zaprezentować taneczne "Borderline", "Rozpal" czy singlową "Królową łez". Choć to trasa koncertowa promująca jej ostatni album, Chylińska dobrze wie, że wierna publiczność najbardziej czeka na utwory swojej młodości i nie odcina się od nich, mówiąc ze sceny: "Przyjechałam do Was z piosenkami z tamtych lat, ponieważ jestem dumna z tego, co się wydarzyło. Gram je ze szczególną dedykacją dla tych, którzy są ze mną od zawsze. Jestem wdzięczna, że mam fanów, którzy mi ufają. To dla mnie ogromna wartość".

Z tych najbardziej wyczekiwanych kompozycji z czasów O.N.A. pojawiło się "Najtrudniej", rockowa, ze świetnymi gitarowymi solówkami - "Winna", "Znalazłam" czy znów odśpiewany niemal w całości przez publiczność, najważniejszy dla samej artystki kawałek "Kiedy powiem sobie dość".

I tu nie można przejść obojętnie obok jej zespołu, który nowymi aranżacjami doskonale potrafi oddać ducha tych starszych utworów, a te nowe, łączące w sobie klubową elektronikę z melodyjnym popem, brzmią energicznie i nowocześnie. Sama Agnieszka, jak zwykle podczas wizyt w swoich rodzinnych stronach, nie szczędziła sobie wspomnień z czasów szkolnych i początków muzycznej działalności, zaznaczając, że znów wróciła do domu.

Trudno jej się dziwić, po tak pięknym przyjęciu przez swoich fanów, którzy między piosenkami niemal nie pozwalali jej dość do słowa, długo ją oklaskując i skandując jej imię. Po raz pierwszy w ponad dwudziestoletniej karierze artystce nie udało się ukryć wzruszenia i przy bisowej piosence "Agnieszka, dziewczyna z ul. Pilotów" stała się tytułową "Królową łez".

Opinie (103) ponad 20 zablokowanych

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

STOP Hejt! Przemyśl swoją opinię

Regulamin dodawania opinii

zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

01

czerwca

Kino Samochodowe - Gdynia Gdynia, Gdynia Arena

05

czerwca

Kino samochodowe - Kino Kul... Gdańsk, Stadion Energa Gdańsk

14

czerwca

Targi PupiLove Gdańsk, Galeria Metropolia

Kultura

Trójmiejski street art w pigułce - najważniejsi twórcy i ich dzieła
Trójmiejski street art w pigułce

Kulinaria

Kawa w domu jak z kawiarni. Dobre ekspresy do kawy
Kawa w domu: dobre ekspresy do kawy
Otwarte tarasy na galeriach handlowych w Trójmieście
Otwarte tarasy na galeriach handlowych

    Najczęściej czytane

    Sprawdź się

    Autorem powieści "Srebrzysko. Powieść dla dorosłych" jest: