Wiadomości

Muzyczna instrukcja obsługi kobiety według Dereszowskiej

Z jednej strony przegląd piosenki aktorskiej, z drugiej - stand-up o relacjach damsko-męskich. Tak w skrócie można opisać recital aktorki i wokalistki Anny Dereszowskiej, który odbył się w sobotę wieczorem na tarasach przy sopockim parku wodnym.



Annę Dereszowską większość kojarzy z pewnością z ról w popularnych telenowelach i komediach romantycznych. Mało kto wie, że aktorka nie od dziś realizuje się również jako wokalistka. Od kilku lat Dereszowska współpracuje z zespołem Machina Del Tango, śpiewa również w autorskim projekcie "Instrukcja obsługi kobiety". Z tym ostatnim w sobotę wieczorem pojawiła się na plenerowej scenie tarasów przy sopockim parku wodnym.

- Tak sobie myślę, że panowie przyszli tutaj licząc na porady. Mając nadzieję, że ja te instrukcje obsługi kobiet przytaszczyła tutaj w siedmiu tomach wraz z erratą. Otóż, szanowni państwo, tytuł tego spotkania, to jest ściema. Bo kobieta to istota niezwykla skomplikowana - śmiejąc się, powitała kilkuset widzów aktorka. - Mnie nie interesuje ani kobieta, ani mężczyzna. Mnie interesuje człowiek oraz to, co między dwojgiem ludzi może się wydarzyć - zapowiedziała podczas wstępu.
Dereszowska tak ułożyła program ponad godzinnego występu, aby o miłości i relacji między zakochanymi opowiedzieć we wszelkich możliwych wymiarach. Historię tworzyły znane i lubiane popowe przeboje i klasyka piosenki aktorskiej. Było więc i o marzeniach ("Odrobinę szczęścia w miłości" Ireny Santor), namiętności ("Bo we mnie jest seks" Kaliny Jędrusik), małżeństwie ("Party" Katarzyny Groniec) czy rozstaniach ("Żegnaj, kotku" Hanny Banaszak).

Większość piosenek Dereszowska zaśpiewała z humorem i ironią, jak choćby swój autorski przebój "Tango rzeź", podczas którego na scenę wyciągnęła jednego z widzów albo "Sing-sing" Maryli Rodowicz, który w większości wykonała biegając wśród publiczności. Były jednak i takie momenty, w których śmiech ustępował łzom - po wykonaniu "Gram o wszystko" Ewy Bem i "Jeszcze poczekajmy" Magdy Umer aktorka wycierała ukradkiem oczy.



Atmosfera dobrego nastroju zdecydowanie jednak dominowała, a sama Dereszowska nakręcała ją rozbudowaną konferansjerką pomiędzy utworami. Nie było w tym żadnej improwizacji, anegdotki miały konkretny cel - wprowadzić w kolejną opowieść, ale były zgrabne, dowcipne i lekkostrawne.

- Współczesna kobieta jest zachłanna. Ona pragnie równouprawnienia, kariery, drinków z palemką, randki z Bradem Pittem, odchudzającej czekolady i zobaczenia Magdy Gessler bez loków i makijażu - wyliczała przy aplauzie widzów Dereszowska. - A nadto wszystko pragnie mężczyzny.
Publiczność łapała damsko-męskie żarty w lot i wtórowała swoimi komentarzami. Furorę zrobiło porównanie mężczyzny do skrzyżowania bankomatu połączonego z wibratorem czy anegdotka o kotlecie schabowym pokrytym wilgotnym łonem młodej... kapustki. Podobało się szczególnie panom w średnim wieku. Choć nie oni, a panie po trzydziestce i czterdzieste zapełniły większość widowni.

Anna Dereszowska swoim występem zadowoliła chyba wszystkich widzów. Z jednej strony tych, którzy przyszli posłuchać klasyki polskiej piosenki, którą wraz z jazzowym zespołem Urszuli Borkowskiej w tle aktorka wykonała bez zarzutów. Z drugiej - tych, którzy oczekiwali kabaretowej rozrywki - tutaj też Dereszowska nie zawiodła, przygotowując może i nie wybitnie odkrywczy, ale za to całkiem przyzwoity zestaw damsko-męskich żartów.

Opinie (17) 5 zablokowanych

Dodaj opinię
Walczymy z przemocą słownąKasujemy opinie obraźliwe i nie na temat

Dodaj opinię

Odpowiedz

Dodając opinię akceptujesz regulamin dodawania opinii.
Administratorem Twoich danych osobowych jest Trojmiasto.pl Sp. z o.o.. Szczegóły przetwarzania danych znajdują się w polityce prywatności.

zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

12

sierpnia

Jarmark św. Dominika 2020 Gdańsk, Targ Węglowy

12

sierpnia

Kino na Szekspirowskim Gdańsk, Teatr Szekspirowski

19

sierpnia

Kino na Szekspirowskim Gdańsk, Teatr Szekspirowski

Kultura

Muzeum Gdańska kupiło 330-letnie bursztynowe szachy za ok. 2,4 mln zł
Bursztynowe szachy za 2,4 mln zł
Pełen niespodzianek koncert Kwiatu Jabłoni
Kwiat Jabłoni zagrał w Operze Leśnej

Kulinaria

Trójmiejskie klubokawiarnie z duszą
Trójmiejskie klubokawiarnie z duszą
Jemy na mieście: Mnie to rybka w Brzeźnie
Jemy na mieście: Mnie to rybka w Brzeźnie

    Najczęściej czytane

    Sprawdź się

    Yach Paszkiewicz był znanym twórcą: