Muzyczny hołd Kuby Badacha dla Andrzeja Zauchy

Kluczem do sukcesu na tym koncercie był głos Kuby Badacha. Jest to niezwykle sprawny wokalista, dla którego chyba nie ma niemożliwego tempa czy taktu. Świetnie frazuje, zawsze trafia we właściwy dźwięk. Rzadko się zdarza, że głos wokalisty jest jednocześnie kolejnym instrumentem na scenie.
Kluczem do sukcesu na tym koncercie był głos Kuby Badacha. Jest to niezwykle sprawny wokalista, dla którego chyba nie ma niemożliwego tempa czy taktu. Świetnie frazuje, zawsze trafia we właściwy dźwięk. Rzadko się zdarza, że głos wokalisty jest jednocześnie kolejnym instrumentem na scenie. fot. Maciej Czarniak/Trojmiasto.pl

Kuba Badach we wtorkowy wieczór w gdyńskim Teatrze Muzycznym oddał hołd jednemu ze swoich mentorów. Andrzej Zaucha, bo o nim mowa, był wybitnym polskim muzykiem. Koncert jednak nie był odgrywaniem jego piosenek co do joty. Dużo było improwizowanych aranżacji, które nadały zupełnie nowego wydźwięku dobrze znanym melodiom.



Koncert nosił tytuł "Tribute to Andrzej Zaucha". Tak też nazywała się wydana dekadę temu płyta, którą Badach uczcił pamięć tragicznie zmarłego wokalisty. I tu pojawia się problem, którego tak naprawdę nikt nie jest w stanie rozwiązać. Bo tego typu wydarzenia lub tak zwane tribute bandy bardzo trudno ocenić. Czym ma być ten hołd - automatycznym coverowaniem czy może (jak w przypadku Badacha) punktem wyjścia do rearanżacji utworów? Jedno i drugie bywa wybitne, ale potrafi być także nieporozumieniem. W Teatrze Muzycznym mieliśmy na szczęście do czynienia z tym pierwszym.

Wydarzenia w Teatrze Muzycznym


Kuba Badach to złote dziecko polskiej piosenki. Już jako dwunastolatek zaczął nagrywać i koncertować z największymi wtedy nazwiskami - Andrzejem Zauchą, Ryszardem Rynkowskim czy Wiesławem Pieregorólką. Ale trudno nie odnieść wrażenia, że jego kariera nie potoczyła się tak, jak być może sam by tego chciał. Pojawił się na moment, kiedy niezwykłą popularność zdobyła piosenka Roberta Jansona "Małe szczęścia", którą zaśpiewał i w sumie tyle. Do dziś jest chyba najbardziej kojarzony właśnie z tym utworem. Później udzielał się gościnnie na niektórych płytach, miał zespół Poluzjanci, jednak nigdy nie stał się gwiazdą. A miał do tego wszelkie predyspozycje.

Dopiero 2017 rok przyniósł pełnoprawny debiut, płytę "Oldschool" i nagle słuchacze przypomnieli sobie o jego istnieniu. Niemal trzydzieści lat od pojawienia się na polskim rynku muzycznym, Badach w pełni mógł rozpocząć swoją karierę, nadać jej pędu. Wykorzystał to maksymalnie i przy okazji odkurzył projekt z piosenkami Andrzeja Zauchy.

Badach to polski Michael Bublé, tak przynajmniej się o nim mówi. Ciepły wokal, sympatyczny wygląd i usposobienie, no i jest wybitnie utalentowany. O takich wokalistach zwykło się mawiać, że kochają ich wszystkie mamy. Coś w tym jest i nie jest to jednocześnie w żaden sposób uwłaczające czy ironiczne.

Wtorkowy koncert pokazał jakie możliwości kompozytorskie drzemią w Badachu oraz zespole, który z nim współpracuje. Zaczęło się spokojnie, sporą część koncertu zajęły jazzowe improwizacje oraz aranżacje utworów Zauchy. Wokal był tu jedynie dodatkiem jak w "Wieczorze nad rzeką marzeń". Brzmiało to bardzo dobrze, ale brakowało tej charyzmy, którą miały oryginały.

Kuba Badach - "Byłaś serca biciem" - film archiwalny z 2015 roku:


Mniej więcej od połowy Badach zaczął się jednak rozkręcać. Koncert był nagrywany, bo muzyk chce wydać na dziesięciolecie płyty "Tribute..." wersję live. Musiało więc być dobrze. I było. Wokalista zaczął wciągać publiczność do wspólnego śpiewania swoich zawiłych wokaliz - raz wychodziło bardzo sprawnie, czasem musiał zażartować, że trzeba wrócić do prostszych melodii. Od "C'est la vie" było już tylko lepiej. Chóralnie odśpiewane "Byłaś serca biciem" czy "Dzień dobry, Mr. Blues" to najlepsze podsumowanie tego koncertu. Zespół zaczął grać żywiej, bardziej "zauchowo". Wciąż jazzowo, ale ze zdecydowanie większą swingowo-bluesową energią.

Jazzowe koncerty w Trójmieście


Nie da się jednak ukryć, że kluczem do sukcesu na tym koncercie był głos Kuby Badacha. Jest to niezwykle sprawny wokalista, dla którego chyba nie ma niemożliwego tempa czy taktu. Świetnie frazuje, zawsze trafia we właściwy dźwięk. Rzadko się zdarza, że głos wokalisty jest jednocześnie kolejnym instrumentem na scenie.

Bardzo szkoda, że Badach dopiero teraz zyskuje popularność. Nie wiadomo tak naprawdę, dlaczego jego kariera przystopowała. Być może byłby on teraz gwiazdą przynajmniej europejskiego formatu. Z drugiej jednak strony może i dobrze. To teraz dojrzały, w pełni świadomy muzyk, który doskonale wie, jak operować głosem i komponować wybitne melodie. Wydaje się, że prawdziwy boom na Badacha dopiero przed nami.

Opinie (17)

  • (3)

    No Zaucha to była wielka klasa,o tym Badachu jeszcze nie słyszałem.

    • 10 28

    • klasa muzyk ale człowiek to marny coś tam z obcymi zonami się zadawał no i w sumie dlatego zginął

      • 1 4

    • Mc Cartney też był klasą a jego piosenki śpiewa co najmniej 100 wykonawców. Niektórzy bardzo znani.

      • 0 0

    • koncert..

      "w hołdzie" wielkiemu artyście A.Zausze ...dzięki..

      • 0 0

  • A może po prostu

    On nie potrzebuje być "polskim Michaelem Buble"? Jak widać ma swoją publiczność, która, co można było usłyszeć, nie pierwszy raz była na Jego koncercie. Nie każdy musi być na szczytach list przebojów, żeby czuć się spełnionym i mieć grono wiernych wielbicieli. To trochę nie ten rodzaj muzyki i wrażliwości, żeby robić nie wiadomo jaką karierę.
    A koncert był zacny :)

    • 33 3

  • "kwaśniewski" niech nagra coś swojego a nie jedzie na dorobku innych (2)

    • 14 48

    • zapoznaj się najpierw z jego repertuarem, a potem dopiero komentuj

      • 12 6

    • Tak to jest gdy zamiast słuchać muzyki "recenzent" posiłkuje się wiadomościami z Pudelka albo innego plotkarskiego serwsu.

      • 8 6

  • "Tribute to Zaucha","Hołd dla Zauchy" a nie dla Badacha. On o to nie prosi. Kumacie to?

    • 10 4

  • Badach (1)

    Taj jak wykonanie piosenek e deckiego czy zauchy oni sa wyjatkowi nie do podrobienia z czym sie mierzyc kto go tak lansuje....koligacje rodzinne.....

    • 11 27

    • Kto to jest E. Decki?

      • 2 1

  • Po ślubie jego kariera nabrała rozpędu. (1)

    właściwa kobieta to skarb:)

    • 15 24

    • Poczytaj glupku z jakiej rodziny on pochodzi...
      I co zrobił.
      Nie jestem fanem, ale jak na to wszystko to skromny i utalentowany typ

      • 3 2

  • To był świetny koncert. Byłem i nie żałuje. Prawdziwy artysta, z umiejętnościami i talentem. Czego nie da się powiedzieć o szmirce granej w rozgłośniach radiowych.

    • 19 8

  • Polski Buble? Pierwsze słyszę.

    • 4 1

  • a kto to jest Kuba Badach ??? nie znam :( (1)

    • 1 3

    • co świadczy tylko

      o twojej ignorancji.. nie masz się czym chwalic

      • 1 0

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Wydarzenia

Kazik
Kazik
rock / punk
mar 11
piątek, g. 20:00
Gdańsk, Stary Maneż
Słoń
Słoń
hip-hop
lut 26
sobota, g. 19:30
Gdańsk, Parlament
IRA
IRA
rock / punk
mar 12
sobota, g. 17:00
Gdańsk, Filharmonia Bałtycka

Nowe Lokale

Sprawdź się

Sprawdź się

Jakie kluby znajdowały się w latach 90. nad gdańskim dworcem PKS?