Wiadomości

Wspominamy najlepsze przebrania karnawałowe

Przyjęcie, na którym wymagane są przebrania to fantastyczne oderwanie się od rzeczywistości i okazja, żeby świetnie bawić się pośród innych, kreatywnie przebranych uczestników.
Przyjęcie, na którym wymagane są przebrania to fantastyczne oderwanie się od rzeczywistości i okazja, żeby świetnie bawić się pośród innych, kreatywnie przebranych uczestników. fot. archiwum prywatne

Trwa karnawał - czas kojarzony z zimowymi balami i zabawami. W tym okresie często organizowano imprezy tematyczne, na których obowiązywały przebierania. W tym roku wszystko wygląda inaczej, a na huczne zabawy przyjdzie nam pewnie jeszcze długo poczekać, więc postanowiliśmy powspominać nasze najlepsze przebrania. Czy imprezy przebierane są wciąż popularne? Za kogo przebieramy się najchętniej?



Wydarzenia online w najbliższym czasie


Czy lubisz przebierane imprezy?

tak, uwielbiam się przebierać i wymyślać kostiumy 33%
raczej tak, chociaż nigdy nie wiem, za co się przebrać 13%
nie przepadam, ale byłe(a)m na kilku 25%
nie, nigdy za nikogo się nie przebierałe(a)m na imprezę 29%
zakończona Łącznie głosów: 113
Zwyczaj przebierania się na zabawy znany jest na świecie bardzo długo. W Polsce okazją do zakładania niecodziennych strojów zawsze był karnawał, kiedy to odbywało się wiele hucznych bali i imprez tanecznych, na które uczestnicy przychodzili w przebraniach. Tradycja ta przetrwała do dziś. Tematyczne imprezy: karnawałowe, halloweenowe, ale także urządzane z różnych innych okazji np. urodzin, stwarzają okazję do założenia oryginalnego przebrania.

Zobacz także: Karnawałowe wypieki. Nie tylko pączki

Przebierane bale karnawałowe pamiętamy przede wszystkim z dzieciństwa, gdy jako księżniczki, wróżki, piraci, strażacy czy postacie z ulubionych bajek, bawiliśmy się na pierwszych "imprezach". Zwyczaj przebierania się ożywa zwykle w czasach studenckich czy licealnych, kiedy to szukamy pomysłów na integrację czy urozmaicenie bogatego w tym okresie życia towarzyskiego.

Fenomen imprez przebieranych



- W rodzinnym albumie mam dużo zdjęć z balów przebierańców, które były organizowane co roku w przedszkolu i pierwszych latach szkoły podstawowej. Zwyczaj takich imprez wrócił na studiach. Co roku, organizowaliśmy ze znajomymi integrację wszystkich roczników naszego kierunku w takiej właśnie formie imprezy przebieranej. Wynajmowaliśmy tzw. domki imprezowe i wybieraliśmy - w głosowaniu - temat przewodni imprezy. Raz były to postacie filmowe, innym razem kicz, kamp i parodia. Dzięki temu zabawa stawała się bardziej ekscytująca, a zdjęcia z takich imprez są świetną pamiątką do dziś. Nie obyło się również bez śmiesznych historii, gdy zdarzały się problemy, żeby rozpoznać, kto kryje się pod danym kostiumem - opowiada Agnieszka.

Śnieg, mróz i sanki. Wspominamy ferie zimowe sprzed lat



- 10-15 lat temu, gdy jeszcze studiowałem, często organizowaliśmy z przyjaciółmi z roku imprezy przebierane, najczęściej na Halloween, ale też i przy innych okazjach. Czasem były to imprezy tematyczne jak np. PRL, a czasem panowała pełna dowolność. Sam pamiętam, że przebierałem się za niewidzialnego człowieka, znanego z internetowych memów Pedobeara, czy członka Ku-Klux-Klanu, który w trakcie imprezy po kilku ciachnięciach nożyczkami ewoluował... w ducha. Zdarzyło się przebrać za postać z filmu, a nawet za jednego z wykładowców. To zawsze była fajna okazja, żeby się pośmiać i wykazać kreatywnością - mówi Rafał. - Dobrze to wspominam i myślę, że nie miałbym problemu, gdyby ktoś dziś mnie zaprosił na przebieraną imprezę.
- Razem ze znajomymi bardzo często przebieraliśmy się na imprezy, nie tylko w okresie karnawału, ale także na Halloween czy nawet bez okazji. Jedna z takich imprez odbyła się jeszcze w liceum i tematem przewodnim były różne style muzyczne. Niektórzy przyszli więc przebrani za rockmanów, z makijażem godnym członka zespołu Kiss, byli punk-rockowcy, ale także reprezentant hip-hopu w obszernych dresach czy wielbiciel techno - wspomina Julia.
- W zeszłym roku zorganizowałam pierwszą taką przebieraną imprezę w dorosłym życiu. Początkowo część osób była sceptycznie nastawiona do tego pomysłu, bo przebieranki były fajne jak byliśmy mali, ale nie teraz. Jednak jak już się przebraliśmy, to w życiu nie widziałam szczęśliwszych ludzi. Pograliśmy w beerponga, były tańce z balonami, a nawet zrobiliśmy konkurs na najlepsze przebranie. Zwycięzca dostał puchar - opowiada Grażyna.
- Na studiach co roku odbywały się też imprezy halloween'owe i przygotowywanie kostiumów zawsze sprawiało nam dużo frajdy i śmiechu. Pojawiali się "niestraszni" bohaterowie jak ludzik Lego, Wonder Woman, pielęgniarka czy kowboj. Były też oczywiście straszni: duchy czy czarownice. Jednak gdy byliśmy starsi, uznaliśmy, że są na świecie o wiele bardziej przerażające rzeczy: kredyt hipoteczny, gluten, kontroler biletów czy szczepionki. Takie więc kostiumy sobie przygotowywaliśmy - dodaje Julia.

Od oryginalnego pomysłu do samodzielnego wykonania



Choć karnawałowy strój można kupić lub skorzystać z oferty profesjonalnej wypożyczalni kostiumów, znacznie więcej frajdy dostarcza jego samodzielne wymyślenie i przygotowywanie. Wymaga to jednak niemałego nakładu czasu, cierpliwości i zdolności. Jednak dzięki temu można cieszyć się naprawdę oryginalnym przebraniem, które zaskoczy niejednego uczestnika imprezy. Zawsze można do tematu podejść kreatywnie i postawić na takie rozwiązanie, które zaskoczy wyborem, a nie trudem czy precyzją wykonania.

- Uwielbiam takie imprezy, a bardziej nawet samo przygotowywanie się do nich. Szukanie inspiracji, potem zdobywanie poszczególnych elementów przebrania, wreszcie to zaskoczenie, gdy pokazuje się komuś ostateczny efekt. Wiem, że gotowe kostiumy niby można kupić czy wypożyczyć, ale to nie to samo. Prawdziwym wyzwaniem jest wyczarować coś samemu - opowiada Gosia.

Zupa owocowa, kasza z sokiem i kakao. Wspominamy smaki dzieciństwa



- Odkąd pamiętam na każdą organizowaną przeze mnie imprezę obowiązywały przebrania. Wiadomo, znajomi często się wykręcali, twierdząc, że nie mają w co się ubrać. Przynosiłam wtedy walizkę pełną stylizacji, oczywiście wyszukiwanych w lumpeksach z największym zapałem i już nie mieli wyjścia (śmiech) - dodaje Oliwia, która dziś zawodowo zajmuje się projektowaniem ubioru.
- Samo robienie stroju to fajna zabawa, ale chodzenie i szukanie niektórych elementów bywa męczące. Gdy na jedną z imprez przebieraliśmy się z chłopakiem za Harley Quinn i Jokera wiele czasu straciłam na poszukiwanie fioletowej marynarki czy zielonej koszuli. Na pewno lepiej zabrać się za to wcześniej, sporo wcześniej. Pamiętam, że miałam też problem ze zdobyciem farbek do twarzy - dodaje Grażyna.

Proste rozwiązania są najlepsze?



Czasem brak wymyślnego kostiumu może okazać się doskonałym sposobem na "zaistnienie" na imprezie przebieranej.

- Raz poszedłem na jakąś imprezę, co nie wiedziałem, że mieliśmy się na niej w przebraniach pojawić, więc poszedłem w moim standardowym ubraniu: rozpięta kraciasta koszula z telefonem w kieszeni na piersi oraz dżinsy i stare, białe adidasy. Wszyscy na imprezie myśleli, że przebrałem się za informatyka... - opowiada Maciej. - Rzecz jasna: pod rozpiętą kraciastą koszulą był losowy podkoszulek, który akurat leżał na wierzchu w szafie; nie poszedłem na imprezę z gołą klatą, by ludzie pouciekali.

Relacja z zeszłorocznej wizyty w wypożyczalni strojów:

A w jakich przebraniach wy chodziliście na imprezy? Podzielcie się z nami swoimi wspomnieniami.

Opinie (11) 5 zablokowanych

Wszystkie opinie

  • Teraz na domówkach wszyscy na syntetykach na drugi dzień nic nie pamiętają:)

    • 13 1

  • Wiecie w czym jest największy problem? (1)

    Ze tacy wynajmują mieszkania w naszych blokach i wszystkim zakłócają spokój i w dzień i w nocy.
    Bo wylęgło się to takie w stodole robiło imprezy na wiosce gdzie jedna chata z desek na 10 hektarów a potem przyjedzie taki słoik do Trójmiasta wynajmie mieszkanie w spokojnym sąsiedztwie i myśli, że mu wszystko wolno. I ok. Zapewne zaraz ten komentarz zniknie (screen zrobiony). Ale taka jest prawda. Wszyscy mieszkańcy mają dosyć mieszkań na wynajem studentom i to że ten komentarz za chwilę zniknie tego nie zmieni. Szkoda, że miasto z tym nic nie robi. Mieszkasz sobie kilkadziesiąt lat w spokoju a tu przyjadą rzekomo dwie spokojne studentki i zaczyna się piekło. I nic nie można z tym zrobić. Dla właściciela najważniejsze że hajs się zgadza.

    • 15 13

    • ale żeś dał wywód

      • 3 0

  • Opinia wyróżniona

    Uwielbiam takie imprezy. Nie mogę się doczekać aż już bedIe można w większym gronie się spotkać i urządzić taki bal przebierańców z maskami karnawałowymi zamaist tych pandemicznych

    • 6 6

  • Przebranie

    Ja kiedyś zawsze przebierałem się za pijaka. Obecnie nie pije tyle.

    • 6 3

  • Ja się przebieram za pantograf i się spóźniam

    • 4 1

  • U nas na Kaszubach jest tradycja. Mamy różne przebrania. (1)

    Diabły, strzygi, anioły.

    • 3 1

    • Najbardziej popularne przebranie: pijus pod sklepem.

      • 0 0

  • Koleś na pierwszym zdjęciu po lewej

    Nieźle wytrzepany

    • 0 0

  • 2/3 przebrań w ostatnich latach to Joker. Ile można być tak monotematycznym. Ale trochę brakuje imprez przebieranych (i imprez w ogóle)

    • 3 0

  • Super sprawa

    • 0 0

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Kultura

Obraz Beksińskiego sprzedany za 500 tys. na aukcji w Sopockim Domu Aukcyjnym
Obraz Beksińskiego sprzedany za 500 tys.
Pełne humoru, wirtualne spacery po Gdańsku
Zwiedzanie Gdańska na wesoło

Kulinaria

Jedzenie do domu: testujemy kuchnię polską
Jedzenie do domu: kuchnia polska
Policja kontroluje strefy gastronomiczne w centrach handlowych
Policja w galeriach handlowych

    Najczęściej czytane

    Sprawdź się

    Teatr Gdynia Główna znajduje się: