Wiadomości

stat

Nastolatka chce podbić rynek muzyczny. Wywiad z Martą

"Kiedy miałam siedem lat wymarzyłam sobie, że będę grała na gitarze elektrycznej i śpiewała po angielsku. Rodzice w całym Trójmieście szukali nauczyciela, który podjąłby się tego wyzwania, na szczęście się udało."
"Kiedy miałam siedem lat wymarzyłam sobie, że będę grała na gitarze elektrycznej i śpiewała po angielsku. Rodzice w całym Trójmieście szukali nauczyciela, który podjąłby się tego wyzwania, na szczęście się udało." mat. prasowe

Ma dopiero 17 lat, ale na rynek muzyczny wkroczyła pełną parą. Jej debiutancki singiel w trzy tygodnie po premierze miał na YouTube prawie 500 tys. wyświetleń, znalazł się też w popularnej wśród nastolatków grze na smartfony. Gdańszczanka Marta, bo o niej mowa, swoją muzyką chce inspirować ludzi do podążania za marzeniami.



Aleksandra Wrona: Niedawno premierę miał twój debiutancki singiel "All About Us". Kiedy w twojej głowie pojawiła się myśl, że chcesz profesjonalnie zajmować się śpiewem?

Marta: Moje życie zawsze kręciło się wkoło muzyki: śpiewałam, tańczyłam, grałam. Miałam też inne zainteresowania, ale muzyka była najważniejsza. Kiedy miałam siedem lat wymarzyłam sobie, że będę grała na gitarze elektrycznej i śpiewała po angielsku. Rodzice w całym Trójmieście szukali nauczyciela, który podjąłby się tego wyzwania, na szczęście się udało.

Jak wyglądała droga od siedmiolatki z gitarą elektryczną do Marty, którą widzimy i słyszymy w "All About Us"?

Cała ta historia zaczęła się trzy-cztery lata temu, kiedy pierwszy raz pojechałam na Country To Country, czyli festiwal muzyki country w Londynie. Od dzieciństwa towarzyszył mi ten gatunek muzyczny, a na festiwalu występowali moi ulubieni artyści. Zakochałam się w tej atmosferze, stałam pod sceną i myślałam: "Muszę się tam kiedyś znaleźć! To jest mój cel!". Wtedy podjęłam decyzję, że zrobię wszystko, żeby wystąpić kiedyś na tej scenie: zaczęłam dużo czytać, uczyć się, wróciłam do lekcji śpiewania i gry na gitarze. Rok później ponownie pojechałam na festiwal, odbył się tam koncert z serii CMA Songwriters Series, podczas którego pisarze osobiście wykonywali napisane przez siebie piosenki. Ja też wtedy pisałam muzykę, ten świat mnie fascynował. Po koncercie porozmawiałam z jedną z artystek, poradziła mi, żebym pojechała do Nashville, poznała ten świat, spróbowała swoich sił w Country Music Association i zapisała się do NSAI (The Nashville Songwriters Association International) - stowarzyszenia dla autorów tekstów piosenek, gdzie prowadzone są zajęcia z pisania utworów. To była najlepsza rada, jaką dostałam w życiu i od tego wszystko się zaczęło.

Co działo się wtedy w twoim życiu?

Zapisałam się się do NSAI i tego samego roku pojechałam pierwszy raz w życiu do Nashville, gdzie poznałam środowisko muzyków i pisarzy. Potem dostałam się na kurs pisania piosenek oraz zaczęłam pracować z nauczycielem. Poczułam, że jestem gotowa, żeby zbierać materiał na płytę. Przez cały ten czas napisałam ponad tysiąc utworów...

Tysiąc? To bardzo dużo.

Może wydawać się, że to dużo, ale wcale tak nie jest. Staram się codziennie coś napisać, żeby nie wyjść z wprawy. Pisząc piosenki jako tzw. songwriter nie zawsze pisze się z myślą o sobie, musiałam dojrzeć, żeby opowiedzieć swoją historię.

Marta - All About Us


Skąd bierzesz wenę do pisania?

Kiedy piszę piosenki dla siebie, staram się czerpać ze swojego życia, doświadczenia, przeżyć. Chcę, żeby to, co stworzę było jak najbardziej szczere i prawdziwe. Chciałabym moimi tekstami pomóc ludziom przejść trudne chwile, a także zmotywować ich do działania. Uwielbiam pisać, ale zależy mi też na tym, żeby moje słowa miały moc pomagania innym. Kiedy piszę teksty dla innych, inspiracji szukam w tym, co dzieje się koło mnie.

Piosenka "All About Us" to nie tylko tekst, ale też teledysk. Gdzie był kręcony?

Może to być zaskakujące, ale nakręciliśmy go w Warszawie. Pracowałam z Olgą Czyżykiewicz, niesamowitą wizjonerką, która postanowiła z Warszawy zrobić Amerykę. Chciałyśmy wykreować magiczny świat, który trudno jest zlokalizować.

Jak doszło do powstania teledysku?

To zabawna historia, bo nie planowałam go nagrywać tak szybko, ale moja piosenka trafiła do gry "Dancing Line" i okazało się, że mam miesiąc na nakręcenie teledysku. Chciałam opowiedzieć historię miłosną skupiając się na dobrych momentach w związku. Jest to historia wzlotów i upadków, szukania samego siebie i podążania za marzeniami. Zależało mi na tym, żeby swoim pierwszym singlem pokazać, kim naprawdę jestem, co chcę przekazać światu i co jest dla mnie ważne, dlatego wybrałam marzenia.

Co inspirowało was podczas wymyślania teledysku?

Chciałyśmy stworzyć coś oryginalnego, będącego połączeniem różnych stylów. Uwielbiam średniowiecze, najchętniej chodziłabym w długich sukniach z mieczem w dłoni. Stąd w teledysku wziął się biały koń. Uwielbiam też stare samochody, od razu wiedziałam, że chcę w tym klipie niebieski kabriolet. Myślę, że kiedy ukaże się płyta, słuchacze będą w stanie rozszyfrować symbole, które pojawiają się w teledysku. Razem z Martą Winiczenko pracowałyśmy też nad oryginalnymi stylizacjami. Moda jest moją pasją, więc zależało mi, aby w teledysku pokazać mój styl.

Wspomniałaś, że piosenkę "All about us" znajdziemy w grze "Dancing Line". Opowiedz coś więcej o tym projekcie.

Współpracuję z firmą Cheetah Mobile, firmą, która wyprodukowała gry Piano Tiles 1 i Piano Tiles 2. "Dancing Line" jest trochę podobne, gracze muszą palcem wystukiwać rytm piosenki, dzięki temu przechodzą dalej. Jest to pierwsza w tej grze piosenka z wokalem, reszta to utwory instrumentalne. To bardzo ciekawa przygoda, w dniu premiery tego poziomu ludzie zaczęli wrzucać na YouTube filmiki jak go przechodzą. Jeden z moich fanów przerysował na dużej rolce papieru całą trasę tego poziomu, a w tle filmu puścił moją piosenkę i wystukiwał rytm pisakiem. To dla mnie niezwykle miłe, że moja piosenka go do tego zainspirowała, bo ja też wychowałam się na grach.

Kiedy możemy spodziewać się nowego singla i płyty?

W ciągu miesiąca wypuszczę kolejny singiel. Płytę już nagrałam i wkrótce się ukaże.

Czego możemy się na niej spodziewać?

Dużej różnorodności, ale też spójności. Ta płyta podsumowuje moje życie, ale niesie też nadzieje związane z przyszłością. Jest na niej trochę historii miłosnych, trochę o tym, jak poradzić sobie w tym szalonym życiu, ale też spora dawka motywacji do spełniania marzeń i rozwijania pasji. Nastoletni słuchacze znajdą na niej podpowiedzi, jak poradzić sobie z problemami, z którymi się spotykają w gimnazjum czy liceum. Gdybym była młodsza, chciałabym usłyszeć taką płytę. Wtedy nie było obok mnie kogoś, kto powiedziałby mi: "Nie zmieniaj się dla kolegów i koleżanek. To się nie opłaca. Szukaj siebie i swoich wartości. Bycie sobą jest ważniejsze niż akceptacja środowiska".

A jak wygląda warstwa muzyczna płyty?

Starałam się trzymać podobnego stylu, ale jest tam kilka eksperymentów. Mogę zdradzić, że usłyszymy tam np. sitar. Tworząc płytę inspirowałam się twórczością Tylor Swift, The Civil Wars, Bon Jovi'ego, który nagrywał w tym samym studio co ja, czyli Blackbird Studio w Nashville.

Jak ci się udało nagrać płytę w tak dobrym studio?

Zawsze marzyłam o nagraniu płyty w Blackbird Studio, więc kiedy zdecydowałam się na nagranie płyty, weszłam na ich stronę. Znalazłam tam formularz kontaktowy, wypełniłam go, załączyłam swoją muzykę, a już następnego dnia napisał do mnie manager studia, że jest nią zainteresowany. Byłam zaskoczona i przeszczęśliwa.

Jak długo trwały prace nad albumem?

Nagraliśmy go w dwóch częściach. Pięć pierwszych piosenek, w tym "All About Us", nagrałam w maju. Wróciłam ze Stanów, ale coś nie dawało mi spokoju. Czułam, że te pięć piosenek to za mało, że chcę nagrać pełną płytę, a nie epkę. Dałam sobie czas, żeby przemyśleć, co jest dla mnie ważne i napisałam wtedy pięć nowych piosenek. Wróciłam do Nashville, żeby je nagrać. Czułam, że muszę wydać te piosenki, żeby przedstawić siebie w pełni.

Kto jest twoim muzycznym idolem?

Uwielbiam Carole King. "Beautiful: The Carole King Musical" znam na pamięć. Trochę się z nią utożsamiam, bo w wieku 16 lat zaczęła pisać piosenki, była bardzo zdeterminowana, chodziła od wytwórni do wytwórni i nie poddawała się, aż w końcu jej się udało. Uwielbiam też Taylor Swift. Pamiętam, jak w filmie "Hannah Montana" w jednej ze scen zaczęła grać, a ja pomyślałam, że to brzmi jak muzyka, którą piszę. Potem zaczęłam odkrywać country, które tak naprawdę cały czas mi towarzyszyło m.in. podczas słuchania płyty "Lost Highway" Bon Jovi czy "I Will Always Love You" Dolly Parton. Muzyka lat 80. jest mi bliższa niż współczesna. Gdybym miała wymienić moich podstawowych idoli, byliby to Bon Jovi, Carole King, Taylor Swift i Dolly Parton.

Znamy już twoje plany na przyszłość, a jakie są twoje marzenia?

Marzy mi się, żeby dalej śpiewać, przekazywać dobre emocje i moją muzyką inspirować ludzi do podążania za swoimi marzeniami. Chciałabym również zająć się aktorstwem, bo to także moja pasja. W wolnym czasie projektuję i stylizuję ubrania i mam nadzieję, że stworzę w przyszłości swoją kolekcję.

Dodaj zdjęcie do artykułu

Opinie (114)

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

Klikając "wyślij", akceptujesz regulamin dodawania opinii.
zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Opinie niezwiązane z tematem artykułu, wulgarne, obraźliwe, naruszające prawo będą usuwane.

- jeżeli uważasz, że dana opinia nie powinna się tu znaleźć, zgłoś ją do moderacji.

18

listopada

Targi Gra i Zabawa 2017 Gdańsk, Amberexpo

24

listopada

Gdańsk Ska Jamboree Gdańsk, Protokultura

01

grudnia

Spacefest Gdańsk, B90

Kultura

Kino w Muzeum II WŚ. Seanse od 21 listopada
Kino w Muzeum II WŚ od 21 listopada
Weekend skandynawski w Muzeum Emigracji, czyli "Czytanie [o] Północy"
Weekend skandynawski w Muz. Emigracji

Kulinaria

Jedzenie na urodziny, bankiety i święta. Skąd zamówić catering w Trójmieście?
Jedzenie na urodziny, bankiety i święta
GastroTOP. Restauracje z ciekawym wystrojem
GastroTOP. Restauracje z ciekawym wystrojem

Planuj z nami tydzień

Planuj tydzień: Narracje, targi gier i dużo koncertów
Planuj tydzień: koncerty i targi gier

    Najczęściej czytane