Nowa Kari w Starym Maneżu

Jej najnowsze dzieło to zbiór energicznych, dobrze wyprodukowanych i dopracowanych niemal do perfekcji piosenek, inspirowanych brzmieniem lat 90.
Jej najnowsze dzieło to zbiór energicznych, dobrze wyprodukowanych i dopracowanych niemal do perfekcji piosenek, inspirowanych brzmieniem lat 90. fot. Dominik Staniszewski / Trojmiasto.pl
Odmieniona, energiczna i totalnie roztańczona - taka była Kari podczas czwartkowego koncertu w Starym Maneżu, którym rozpoczęła trasę klubową promującą jej najnowszą płytę "I Am Fine". Artystka w pełnym składzie wystąpiła przed trójmiejską publicznością po trzyletniej przerwie.

Karolina Amirian, od niedawna znana po prostu jako Kari, zadebiutowała w 2011 roku bardzo dobrze przyjętym, zarówno przez fanów, jak i recenzentów krążkiem "Daddy Says I'm Special". Płyta, na której słychać było wyraźne wpływy skandynawskiej stylistyki, niemal od razu zapewniła jej miejsce wśród najbardziej obiecujących młodych artystów, a samej wokalistce postawiła poprzeczkę bardzo wysoko.

Kari bez problemu poziom utrzymała także na drugim albumie "Wounds and Bruises" stworzonym w całości w Leeds, gdzie po pewnym czasie przeniosła się na stałe. Przy wsparciu skompletowanego tam zespołu zrobiła ukłon w stronę ambitnego popu. Stworzyła materiał o pełniejszym brzmieniu i z bardziej rozbudowanymi kompozycjami, okraszonymi elementami chłodnej elektroniki. Po kilku latach przerwy artystka wróciła z trzecim krążkiem, o wymownym tytule "I Am Fine", przypominając o swoim istnieniu i pokazując nowe oblicze, które wciąż trafia do fanów.

Nowe aranżacje starszych piosenek są bardziej żywiołowe i taneczne, co widać też po artystce i jej zespole.
Nowe aranżacje starszych piosenek są bardziej żywiołowe i taneczne, co widać też po artystce i jej zespole. fot. Dominik Staniszewski / Trojmiasto.pl
Jej najnowsze dzieło to zbiór energicznych, dobrze wyprodukowanych i dopracowanych niemal do perfekcji piosenek, inspirowanych brzmieniem lat 90. I choć można jej zarzucić, że nie odkrywa na nim niczego nowego, a podobnych dźwięków była już cała masa, to z całą pewnością wciąż potrafi zawrzeć w swoich kompozycjach szczerą radość z tworzenia muzyki. Na żywo Kari radzi sobie z nowym materiałem jeszcze lepiej niż w studiu. Podczas koncertu w Starym Maneżu na scenie towarzyszyli jej brytyjscy muzycy, dzięki którym kompozycje nabrały zupełnie innego charakteru i nie brzmiały już tak cukierkowo. Wszystko za sprawą żywych instrumentów - głównie perkusji i gitary elektrycznej. Sama Kari nie staje już za klawiszami jak kiedyś, a w całości poświęca się śpiewaniu i tańczeniu, świetnie się przy tym bawiąc.

W czasie koncertu, który trwał ponad półtorej godziny zagrała głównie utwory z dwóch ostatnich płyt, jakby chciała odciąć się od swoich debiutanckich dokonań. Nowe aranżacje starszych piosenek są bardziej żywiołowe i taneczne, co widać też po artystce i jej zespole. Rozpoczęła świetnym, energicznym "Hurry up" i singlowym "Talk to me", które okazały się idealnym wstępem do serii dynamicznych kawałków takich jak "Reason" czy "Jungle Boy". Namiastki debiutu w postaci zaledwie jednego utworu - "The Winter is back" - fani doczekali się dopiero pod sam koniec. A ten był istnym wulkanem energii, zwłaszcza podczas zagranego już na bis w przedłużonej i nieco eksperymentalnej wersji "I Am Your Echo" czy "Sirens".

Publiczność tym razem nie wypełniła szczelnie przestrzeni Maneżu, ale i tak możemy mówić o sukcesie frekwencyjnym. Większość przybyła głównie po to, by przede wszystkim z zaciekawieniem posłuchać i poobserwować nową Kari, za co wokalistka wielokrotnie dziękowała ze sceny. Podkreślała, że zarówno ona, jak i zespół są w stu procentach dla publiczności, mówiąc "Jesteśmy tu i robimy to dla was. Nie ma tu żadnej ściemy. Mam nadzieje, że jesteśmy w tym razem". Najlepszą twierdzącą odpowiedzią mogły być tylko gromkie brawa.

Na gdańskim koncercie Kari w roli supportu pojawił się młody electropopowy duet Linia Nocna, dla odmiany śpiewający teksty wyłącznie po polsku. Ich najbardziej rozpoznawalny utwór "Znikam na chwilę" można było usłyszeć w reklamie jednego z banków. Podczas występu oprócz swoich autorskich kompozycji zagrali też interesujący, kompletnie odmienny stylistycznie cover utworu "W moim ogrodzie" grupy Daab.

Opinie (31)

  • Opinia do filmu

    Zobacz film KARI zagrała w Starym Maneżu

    Ten Stary Maneż to niezły jest co?

    • 19 9

  • Za często występy to odgrzewane kotlety.

    • 10 8

  • A kto to jest??

    Sorry ale ja nie znam tej Pani??

    • 33 11

  • Wole "poprzednią" Kari..

    Pierwsza cześć koncertu bez szału..Druga dużo bardziej energetyczna.
    PS.Styl Kari jak z sieciówki..Wygadał. dziwnie

    • 9 3

  • to prawda... poleciała z tymi latami 90-tymi, kiedyś wyglądała ładniej na scenie

    • 0 1

  • Fajnie było na Kari

    Support też ok

    • 4 2

  • kto to jest?

    nie znam laski

    • 15 5

  • prawdziwa artystka!

    Wspaniały, poruszający koncert! Wielki ukłon w stronę Kari i chłopaków z zespołu, niesamowicie energetyczna, charyzmatyczna, pozytywna artystka o przepięknym głosie ;)

    • 9 6

  • NIe znam Kobiety.

    Ale nie ma tatuaży, przynajmniej nie zauważyłem.

    • 11 3

  • Pies mojego sąsiada też nazywa się "Kari", przypadek?

    • 13 4

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Wydarzenia

Koncert Muzyki Filmowej i Epickiej
Koncert Muzyki Filmowej i Epickiej
muzyka chóralna, widowisko / show
paź 22
piątek, g. 19:00
Gdynia, Gdynia Arena
Mela Koteluk & Kwadrofonik
Mela Koteluk & Kwadrofonik
rock, pop
paź 29
piątek, g. 20:00
Gdańsk, Stary Maneż
Fisz Emade Tworzywo - Ballady i Protesty
Fisz Emade Tworzywo - Ballady i Protesty
muzyka alternatywna
lis 12
piątek, g. 20:00
Gdańsk, Stary Maneż

Kulinaria

Nowe Lokale

Sprawdź się

Sprawdź się

W 2001 roku Seweryn Krajewski otrzymał Honorowe Obywatelstwo Sopotu, ponieważ: