Wiadomości

stat

O.S.T.R "W drodze po szczęście" odwiedził B90

O.S.T.R znów wydaje się być w swoim żywiole i celebrować każdą chwilę spędzoną na scenie, jakby nadrabiał zaległości.
O.S.T.R znów wydaje się być w swoim żywiole i celebrować każdą chwilę spędzoną na scenie, jakby nadrabiał zaległości. fot. Edyta Steć/Trojmiasto.pl

To był długo wyczekiwany wybuch hip-hopowej energii do jakiej O.S.T.R. przyzwyczaił swoich fanów. Artysta wrócił do Trójmiasta z kolejną nową płytą, zamykającą trylogię wydawniczą i w sobotę wieczorem wystąpił w B90 zobacz na mapie Gdańska, tym razem z pełną mocą.



Podczas ostatnich dwóch tras koncertowych muzyk występował kilkukrotnie w Gdańskim Teatrze Szekspirowskim z udziałem m.in. kwartetu smyczkowego. Te spokojniejsze w swojej formule półakustyczne koncerty były niejako okresem rekonwalescencji po ciężkiej chorobie Ostrego, z którą rozprawiał się na płycie "Życie po śmierci".

Ten etap jednak ma już za sobą i na scenie B90 pojawił się w towarzystwie zaprzyjaźnionych raperów, kolejny raz przyciągając komplet publiczności. Wyprzedane koncerty Ostrowskiego to już niemal tradycja. W końcu gromadzi tłumy za każdym razem, już nie tylko w Trójmieście, ale w całym kraju.

"Stary, dobry Ostry. Brak słów!" - brzmiały głosy zachwytu wśród publiczności już po pierwszych dwóch utworach. Trudno temu zaprzeczyć, patrząc na to, co działo się na scenie i pod nią. Premierowy koncert z wydanym przed miesiącem albumem "W drodze po szczęście" okazał się istnym wulkanem pozytywnej energii, tak bardzo wyczekiwanej przez fanów. Ostatnie, siedzące występy w filharmoniach i teatrach, choć były naprawdę unikatowe, to nie pozwalały się wyszaleć.

Tym razem było zupełnie inaczej. Pełny optymistycznych melodii materiał, dzięki rytmicznym aranżacjom i wsparciu wokalnemu dwóch raperów, na żywo brzmi jeszcze pozytywnej. Sam O.S.T.R jest w znakomitej formie. Odchodzi od klasycznego rapowania częściej śpiewając, co publika łapie w mig i podśpiewuje razem z nim. Tak było z singlowym "Alcatraz" czy tytułowym "W drodze po szczęście". Pojawiły się też utwory z "Życia po śmierci", jak "We Krwi" czy "Miami", ale już w innym stylu, z wyraźnie wyczuwalnym dystansem i pogodnym nastawieniem.

Artysta znów wydaje się być w swoim żywiole i celebrować każdą chwilę spędzoną na scenie, jakby nadrabiał zaległości. Podczas występu wielokrotnie dziękował swoim fanom za wsparcie i oddanie, podkreślał znaczenie przyjaciół i rodziny, na koniec nawet wykonując przy wszystkich telefon do żony. Wszystko okraszone żartobliwymi komentarzami, do których zdążył już przyzwyczaić bywalców jego koncertów.

I choć takie zabiegi często mogą sprawiać wrażenie naciąganych, w przypadku Ostrego, są po prostu szczere. I to w zupełności wystarczy, by chciało się brać udział w jego show - nie potrzebuje żadnych pirotechnicznych ozdobników, które, co prawda cieszą oko, ale w tym przypadku są zupełnie zbędne.

Opinie (28)

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

STOP Hejt! Przemyśl swoją opinię

Regulamin dodawania opinii

zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

01

czerwca

Kino Samochodowe - Gdynia Gdynia, Gdynia Arena

05

czerwca

Kino samochodowe - Kino Kul... Gdańsk, Stadion Energa Gdańsk

14

czerwca

Targi PupiLove Gdańsk, Galeria Metropolia

Kultura

Trójmiejski street art w pigułce - najważniejsi twórcy i ich dzieła
Trójmiejski street art w pigułce

Kulinaria

Kawa w domu jak z kawiarni. Dobre ekspresy do kawy
Kawa w domu: dobre ekspresy do kawy
Otwarte tarasy na galeriach handlowych w Trójmieście
Otwarte tarasy na galeriach handlowych

    Najczęściej czytane

    Sprawdź się

    Najstarszy na Wybrzeżu i jeden z najstarszych w Polsce festiwali jazzowych to: