Stara szkoła hip-hopu. O.S.T.R. zagrał dla wiernych fanów

Znane utwory, wierni fani i freestyle - tak w skrócie można podsumować koncert O.S.T.R. i Hadesa. Występ raperów przypomniał publiczności starą szkołę hip-hopu. Niestety, frekwencja nie dopisała, ale zebrana grupa wiernych fanów bawiła się świetnie do ostatniej piosenki.



Sierpniowe koncerty w Trójmieście


Rap w dawnej odsłonie



Czy słuchasz rapu?

tak, tylko i wyłącznie 16%
tak, czasami 41%
raczej nie, ale lubię kilka utworów 18%
zdecydowanie nie 25%
zakończona Łącznie głosów: 500
Czwartkowy wieczór w Amfiteatrze Tarasów przy sopockim Aquaparku upłynął w klimacie rapu. Koncert rozpoczął się o 20 występem suportu, a dopiero pół godziny później na scenę weszli główni artyści. Od początku frekwencja była niewielka, lecz wydawać mogło się, że publika przyjdzie dopiero na występ głównego artysty - tak się jednak nie stało. Na koncercie bawiło się więc stosunkowo niewiele osób, ale za to byli to przede wszystkim oddani fani. O.S.T.R. jest jednym z czołowych artystów polskiego hip-hopu, dlatego nie dziwi fakt, że wydarzenie przyciągnęło nieco starszą grupę odbiorców, inną niż ta, która tłumnie oblega występy raperów młodego pokolenia.

Nie zmienia to faktu, że koncert O.S.T.R. i Hadesa był bardzo dobrym wydarzeniem. W każdym calu - w refleksyjnych tekstach, bitach, luzie w ubiorze, a nawet zachowaniu na scenie można było poczuć, co znaczy prawdziwa "stara szkoła rapu". Młodych ludzi na widowni było niewiele. Można dywagować czy pokolenie słuchaczy nowego hip-hopu nie rozumie tekstów piosenek i przekazu "old school'owego" rapu? Faktem jednak pozostaje, że w dalszym ciągu na platformach muzycznych piosenek rapera słucha wiele osób.

Czytaj też: Deszczowy koncert Pezeta na Open'er Parku

- Bardzo mi się podobało. To chyba mój dziesiąty koncert "Ostrego". Jest więcej osób starszych, ale mnie to nie dziwi - właśnie to są jego słuchacze i wolą te starsze kawałki. Wydaje mi się, że młodzież nie lubi takiego hip-hopu, dobrego hip-hopu. Wolą słuchać choćby "Jana Rapowanie". A "Ostry" jest wyjątkowy, gra od lat 90. Na nim się "wychowałam", więc jego koncerty za każdym razem są dla mnie dużym przeżyciem - mówiła Marta, uczestniczka koncertu.

Mocna godzina koncertu i freestyle



Raperzy zaczęli swój występ poza sceną, co od razu rozgrzało publiczność. Tuż po wejściu na nią zaśpiewali utwór "Ona i ja". W dalszej części zaśpiewali zarówno piosenki z pierwszej płyty, jak i z tej wydanej w 2020 roku. Usłyszeliśmy m.in.: "Iluminati", "Smog", "Hybryd", "Parasomia" i najbardziej znaną "Psychologię tłumów". Koncert był miksem utworów wspólnych i tych pochodzących z solowej dyskografii artystów. Trzeba przyznać, że "Ostry" ma znakomity kontakt z publicznością i wielki dystans do samego siebie. Wielokrotnie wchodził w interakcję z publicznością, a każdy numer poprzedzał anegdotą lub żartem. Teksty O.S.T.R. poruszają trudne tematy osobiste, takie jak: detoks czy życie na blokowiskach, a także odnoszą się do polityki. Do nich nawiązywał również w komentarzach. Nie zabrakło odniesienia do aktualnej sytuacji politycznej w kraju, które poprzedziło utwór "Nie odejdę stąd". Po godzinnym występie artyści zeszli ze sceny, jednak okrzyki i głośne brawa sprawiły, że raperzy szybko musieli na nią powrócić.

Czytaj też: OIO i Schafter: muzyka młodego pokolenia na Open'er Park

Na bis O.S.T.R. wykonał "Lęk wysokości". Kolejny raz rozbawił publiczność, tłumacząc, że musi sobie przypomnieć tekst. Wyciągnął telefon z tekstem, ale oczywiście bez problemów zaśpiewał piosenkę. Nawet jeżeli zaszły jakiekolwiek zmiany w tekście to nikt z obecnych nie zwracał na to uwagi. "Do czwartku się nauczę co nie?" - dodał na koniec. Zamiast ostatniego utworu wykonał freestyle'owy popis. Nie obyło się bez podkpiwania z młodych raperów, fragmentów o Kasi Figurze, a na koniec - pięknego pożegnania. Raper freestajlował nawet jak już zszedł ze sceny.

- Zachowuję się jakbym pierwszy raz dorwał się do mikrofonu - śmiał się O.S.T.R.
Po koncercie artyści wyszli do fanów, aby zrobić sobie z nimi pamiątkowe zdjęcia.

Stara a nowa szkoła rapu



Teksty piosenek, bity, a także zachowanie tłumu były zupełnie inne niż te znane mi z obecnych występów raperów młodego pokolenia. Energię podczas koncertu można określić jako przytłumioną, publiczność, mimo kołysania się w rytm bitu, nie reagowała zbyt euforycznie. Występ jednak był bardzo dobry, a oddani fani dobrze bawili się pod sceną. Artysta pokazał wysoki poziom, który potwierdza dlaczego dalej jest na scenie.

Czytaj też: Hip-hop w odwrocie, rządzi pop. Muzyczne gusty młodzieży

Stara szkoła rapu pokazuje jak wielką pracę trzeba włożyć w swój rozwój i jak ważne jest tworzenie tego typu koncertów. Mimo że, hip-hop to ogromny wór skojarzeń i różnorodności stylistycznej, to łączy go jedno - zawsze jest głosem pokolenia, do którego przemawiają artyści i z którym się utożsamiają. Podczas początków pracy artystycznej O.S.T.R., czyli w latach 90. i 00. w rapie chodziło o zupełnie inne kwestie niż dziś. Tematem przewodnim utworów było wyrwanie się z marazmu i walka o poprawę stopy życiowej. Obecnie tworzona muzyka przez tzw. nowe czy młode pokolenie raperów dotyka innych kwestii, a ich fani mierzą się z zupełnie innymi problemami.

Opinie wybrane


wszystkie opinie (56)

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Najnowsze

więcej artykułów »

Wydarzenia

Koncert Muzyki Filmowej i Epickiej
Koncert Muzyki Filmowej i Epickiej
muzyka chóralna, widowisko / show
paź 22
piątek, g. 19:00
Gdynia, Gdynia Arena
Mela Koteluk & Kwadrofonik
Mela Koteluk & Kwadrofonik
rock, pop
paź 29
piątek, g. 20:00
Gdańsk, Stary Maneż
Fisz Emade Tworzywo - Ballady i Protesty
Fisz Emade Tworzywo - Ballady i Protesty
muzyka alternatywna
lis 12
piątek, g. 20:00
Gdańsk, Stary Maneż

Kulinaria

Nowe Lokale

Sprawdź się

Sprawdź się

Pisarz Jacek Dehnel pochodzi z: