Wiadomości

Obrasqi - nowy zespół z Trójmiasta

Obrasqi - Nieobowiązkowe:


Powstali zaledwie kilka miesięcy temu, a już można ich usłyszeć w największych polskich rozgłośniach radiowych. Trójmiejskie Obrasqi to bardzo ciekawe podejście do lubianej ostatnio w Polsce stonowanej elektroniki, ambitnego singer/songwritingu. Opowiedzieli nam, jak powstał pomysł na zespół oraz czego oczekują od samych siebie.



Patryk Gochniewski: Zacznijmy od tego, że wpisujecie się w dość popularny dziś trend na rynku, czyli stonowanych w brzmieniu, niewielkich zespołów, tworzących nieco eteryczne brzmienie i stawiające mocno na warstwę tekstową. Nie boicie się, że możecie gdzieś w tym natłoku zaginąć?

Artur Wolski: Dzisiejsze możliwości i rozwój techniki sprawiają, że w mniejszym składzie uzyskuje się to, czego się chce. W naszej muzyce, obok elektroniki czy akustycznych brzmień, są też przesterowane gitary i - powiedzmy - "zwyczajne" śpiewanie, bez wyszukanych manier wokalnych. Myślę, że to trochę odróżnia nas od trendu, o którym mówisz. Słuchałeś naszej muzyki, więc wiesz, że oprócz własnych utworów wykonujemy covery a-ha "Hunting High and Low" czy Queensryche "Silent Lucidity". Gramy je po swojemu, nawet bardzo po swojemu, ale to nasze muzyczne korzenie, nie przypadkowe utwory. Lubimy tak samo muzykę lat 80., 90., jak i nowoczesny beat. Nie odkrywamy nic nowego, ale ważne są dla nas emocje w muzyce, to, aby słuchacz zatrzymał się na chwilę.

Koncerty alternatywne w Trójmieście


Absolutnie nie neguję waszego wyboru. To bardzo dobra, przyjemna muzyka. Skąd pomysł na Obrasqi?

Monika Dejk-Ćwikła: Gramy ze sobą od paru lat w różnych składach i nadszedł ten moment, może dojrzałość, aby opowiedzieć naszą własną muzyczną historię. Postanowiliśmy stworzyć muzykę, która w nas siedziała, nie zakładając, że wpasuje się w konkretny styl czy modę.

Można powiedzieć, że szturmujecie polski rynek. Powstaliście ledwie kilka miesięcy temu, a już sporo was w mediach. Radiowa Trójka sama was zauważyła czy uskutecznialiście metodę "jak nie drzwiami, to oknem"?

A.W.: Na pewno nie szturmujemy (śmiech). Mamy w sobie wielką pokorę i wiemy, że na wszystko trzeba zapracować. Wiadomość od Tomka Żądy z Trójki, że zaprasza nas do programu, była wielkim zaskoczeniem. Wysłaliśmy do niego nagrania, przesłuchał i zaprosił nas. Dla takiego zespołu jak my - niezależnego, bez wsparcia wytwórni - jedyna droga to samodzielnie wychodzić z muzyką.

Trójmiejskie zespoły: warto je znać


Podobnie było z Piotrem Kaczkowskim, legendą Trójki, przesłuchał jedno nagranie, potem kolejne, gdzieś te nasze drogi przecięły się i ostatecznie zagraliśmy na żywo w studiu Trójki na urodzinach audycji Minimax. Kilku dziennikarzy z różnych rozgłośni postanowiło zaufać naszej muzyce, dla innych była ona nieodpowiednia i OK, rozumiemy to. Rzecz w tym, aby skonfrontować muzykę ze słuchaczem, aby miał możliwość ją poznać i samemu zadecydować.

Po drodze były też jakieś konkursy, nagrody?

M.D.-Ć.: Zaczęliśmy na początku tego roku od wyróżnienia za interpretację kawałka Barbary Wrońskiej. Potem była praca nad materiałem na płytę, teraz - mając repertuar - spróbujemy swoich sił.

Obrasqi: Gramy ze sobą od paru lat w różnych składach i nadszedł ten moment, może dojrzałość, aby opowiedzieć naszą własną muzyczną historię.
Obrasqi: Gramy ze sobą od paru lat w różnych składach i nadszedł ten moment, może dojrzałość, aby opowiedzieć naszą własną muzyczną historię. facebook.com/obrasqi
Nie obraźcie się, ale kiedy słyszy się o nowych zespołach, od razu przed oczami stają maksymalnie dwudziestolatkowie. Wy jesteście bardziej doświadczeni. Jaka była wasza wcześniejsza muzyczna kariera?

A.W.: Pewnie, że się nie obrażamy (śmiech). Gramy od wielu lat, parę różnych, raczej niszowych płyt powstało z naszym udziałem, w końcu odważyliśmy się stworzyć Obrasqi, które grają nie tylko piosenki, ale i utwory instrumentalne, opowiadamy muzyką, to znaczy staramy się.

Jaką przyszłość widzicie dla zespołu Obrasqi? Są jakieś plany powiększania składu czy też będziecie się skupiać na kameralności?

M.D.-Ć.: Trzy osoby to dla nas optymalny skład. Jeżeli jakiś pomysł wymagałby kogoś lepszego, instrumentalisty, który ogarnie to, czego nie zdołamy, i byłaby taka możliwość, to na pewno skorzystamy, poprosimy o pomoc. Muzyka powstaje w głowie, w duszy, w sercu... Ważne, aby przekazać tę opowieść, czasami wystarczą najprostsze metody, w innym przypadku gdzieś tam maluje się bardzo rozbudowany aranż.

Zobacz także: Sale prób - gdzie przygotowują się trójmiejscy muzycy?

Jak wspominałem, jest was sporo w mediach, można was znaleźć bez problemu w internecie. Ale jak wam idzie z tworzeniem debiutanckiego albumu - jest już materiał czy jeszcze go dopracowujecie?

A.W.: Materiał na co najmniej jedną płytę jest gotowy, nagrany. Ale kompozycji jest więcej i ciągle nad nowymi pracujemy. Jeden z utworów powierzyliśmy całkowicie Markowi Heimburgerowi, świetnemu realizatorowi z SL Sound, z którym współpracujemy, jeżeli chodzi o nagrania. Tym razem Marek wziął nasze ślady i zrobił całkowicie inny, świetny aranż, i nie możemy się doczekać, aby go zaprezentować.

M.D.-Ć.: Po prostu gramy, tworzymy muzykę. W tym roku planujemy wydać maxi singiel, nie jesteśmy przypisani do żadnej wytwórni, więc z jednej strony nagrywamy i wydajemy to, co chcemy, a z drugiej płyta ujrzy światło dzienne, kiedy będziemy pewni, że to już, i kiedy będziemy mogli to sfinansować.

Jakie macie plany na dalszą promocję swojej twórczości - skoro album, to chyba też jakaś trasa? Rezerwujecie już terminy?

A.W.: Takich zespołów jak my - niezależnych - jest sporo i każdy boryka się z tym samym - kto nas zna, kto poznał, kto skojarzy nazwę, aby przyjść na koncert. Wydając płytę samodzielnie, bez możliwości zaistnienia jako support znanego wykonawcy i bez dużych nakładów na promocję, nie ma szans na trasę. Takie są realia, ale to wcale nie zniechęca do robienia swojego. Nikt nie wie, co się wydarzy.

Czym są dla was Obrasqi: hobby czy planem na życie?

M.D.-Ć.: Muzyka jest pasją. Czy się jej słucha, czy tworzy, pozwala oderwać się, porusza inne rejony wyobraźni, jest jedną ze sztuk, która sprawia, że stajemy się lepsi, bardziej wrażliwi. W to wierzymy i tym są dla nas i, mamy nadzieję, dla naszych słuchaczy Obrasqi.

Opinie (26) ponad 20 zablokowanych

Wszystkie opinie

  • ambitnego singer/songwritingu? (2)

    • 23 0

    • (1)

      Smętne jak Kaczkowski i wtórne jak Żąda

      • 11 3

      • Kaczkowski w PRLu puszczał badziew pomijając celowo znaczące zjawiska muzyczne, wiele słuchaczy z tamtego pokolenia ma mu za złe, bo myśleli że tak wygląda rynek za żelazną kurtyną...

        • 2 3

  • Opinia wyróżniona

    Słyszałam ich utwór w Trójce (1)

    Ale nie miałam pojęcia, że są stąd, z Trójmiasta. Fajnie - życzę sukcesów :)

    • 13 6

    • czytalem twoje artykuly na tym portalu

      tez nie wiedzialem ze jestes stad. pozdro!

      • 0 0

  • Opinia wyróżniona

    Ambitne tekstowo to nie jest, zwykły pop. (1)

    Dźwięki jednak przyjemne, przynajmniej nie drażni ucha.

    • 11 3

    • niech będzie i ambitnie

      ale żeby przy tym było też popularnie i przebojowo ...
      a tu wieje nudą ... żenadą i nędzą !!!

      • 0 0

  • żebyście tak o wszystkich nowych zespołach trójmiejskich pisali

    a nie tylko o kolegach i koleżankach, tego Wam życzę

    • 15 3

  • takie nowe Varius Manx (1)

    • 12 4

    • prędzej nędzna podróba de mono

      • 0 1

  • Super!

    Gratulacje i powodzenia :)

    • 7 2

  • (1)

    A tyle jest fajnych trójmiejskich zespołów, szkoda ,że promuje się takie wtórne brzmienia jak to. Ja rozumiem ,że Trójka, że splendor itd. Ale może własnie to ,że nikt nie jest zainteresowany wydaniem ich płyty pokazuje jak przeciętnym ( to superlatyw ) i mało ambitnym zespołem są . Przesłuchałem trochę więcej ich twórczości niż ten jeden utwór, i subiektywnie stwierdzam ,że jest to wielki przerost formy . Nawet nazwa jakaś dziwna, moim zdaniem powinni nazwać się Kondon Boys and The Wulkanizejszyn Band . A nie , przepraszam , taki zespół tez już był :)

    • 9 7

    • Wytwórnia

      Jakbyś się kolego orientował na rynku muzycznym to nie ma problemu żeby znaleźć wytwórnię, podpisujesz umowę i znikasz.. dosłownie. Ważne są pieniadzę i nie potrzeba żednych wytwórni.. A te jak to nazywasz "wtórne dźwięki" to miód dla ucha w obliczu wszechogarniającego audiotune i wulgaryzmów.

      • 2 1

  • Świetnie !

    Czekamy na więcej!

    • 8 4

  • kiedy koncert w sfinksie ?

    • 3 3

  • Dobra muza

    Dobre to i bardzo przyjemny głos

    • 5 5

1

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

18

stycznia

Iluminacje świąteczne w Tró... Gdańsk Sopot Gdynia,

Kultura

Kryminały, thrillery i nie tylko. Ciekawe książki z Trójmiasta
Ciekawe książki z Trójmiasta

Kulinaria

Lokale otworzyły się pomimo obostrzeń
Lokale otworzyły się pomimo obostrzeń
Dokąd na pizzę neapolitańską w Trójmieście?
Pizza neapolitańska w Trójmieście

    Najczęściej czytane

    Sprawdź się

    Ogólnopolskie Spotkania Podróżników, Żeglarzy i Alpinistów obywające się w Gdyni to: