• Kino
  • Mapa
  • Ogłoszenia
  • Forum
  • Komunikacja
  • Raport

Od Nowa, a jakby po staremu. Festiwal w Operze Leśnej

Magda Mielke
5 czerwca 2023, godz. 07:10 
Opinie (26)
  • Pięć koncertów jednego dnia. W niedzielę, 4 czerwca, w Operze Leśnej odbył się Od Nowa Festiwal. Wystąpił m.in. Paweł Domagała.
  • Pięć koncertów jednego dnia. W niedzielę, 4 czerwca, w Operze Leśnej odbył się Od Nowa Festiwal. Wystąpił m.in. Paweł Domagała.
  • Pięć koncertów jednego dnia. W niedzielę, 4 czerwca, w Operze Leśnej odbył się Od Nowa Festiwal. Wystąpił m.in. Paweł Domagała.
  • Pięć koncertów jednego dnia. W niedzielę, 4 czerwca, w Operze Leśnej odbył się Od Nowa Festiwal. Wystąpił m.in. Paweł Domagała.
  • Pięć koncertów jednego dnia. W niedzielę, 4 czerwca, w Operze Leśnej odbył się Od Nowa Festiwal. Wystąpił m.in. Paweł Domagała.
  • Pięć koncertów jednego dnia. W niedzielę, 4 czerwca, w Operze Leśnej odbył się Od Nowa Festiwal. Wystąpił m.in. Paweł Domagała.

Kilkugodzinna muzyczna podróż, pięć projektów artystycznych i jedno niedzielne popołudnie w Operze Leśnej. Ralph Kaminski, Paweł Domagała, Anita Lipnicka, Sorry Boys oraz Smolik i Kev Fox, za sprawą festiwalu Od Nowa, wystąpili w niedzielę na jednej scenie. Było przyjemnie, ale nie do końca przebojowo. Dopiero ostatniemu występującemu artyście - Ralphowi Kaminskiemu - udało się poderwać uczestników z miejsc i dostarczyć muzycznych przeżyć na miarę tej sceny.




Na czyj koncert najchętniej byś się wybrał(a)?

Od Nowa Festiwal to impreza, która tego lata odwiedzi kilka polskich miast - po Sopocie będzie Płock (10.06), Kielce (15.08) i Opole (2.09). Idea jest prosta - ma to być maksymalnie dobra muzyka w maksymalnie krótkim czasie. W każdym z miast line-up trochę się różni. We wszystkich pozostałych miastach wystąpi Mrozu, w Płocku posłuchać będzie można Vita Bambino, w Kielcach Krzysztofa Zalewskiego, a w Opolu Piotra Ziołę.

Na początek padło na Sopot. W czasie jednego niedzielnego popołudnia i wieczoru na jednej scenie wystąpili: Sorry Boys, Smolik i Kev Fox, Anita Lipnicka, Paweł Domagała i Ralph Kaminski. Z jednej strony można było usłyszeć, że dobór artystów jest "na jedno kopyto", z drugiej - jak to bywa w przypadku tego typu projektów - zdaje się, że większość z występujących na swoje osobne koncerty ściągnęłaby więcej odbiorców. Sorry Boys ma grono wiernych fanów, ale nie są to raczej słuchacze radiowych przebojów Pawła Domagały. Smolik i Kev Fox tworzą dość niszową muzykę, Anita Lipnicka wydaje się być dzisiaj nieco zapomniana, a Ralph Kaminski... Ralpha słuchają (niemal) wszyscy i wydaje się, że to ze względu na jego występ przyszła znaczna część uczestników tego wydarzenia.


Co do uczestników, na widowni zobaczyć można było pełen przekrój społeczny - od młodych ludzi, rodzin z dziećmi (tych było całkiem sporo, co zapewne wynika z faktu, że dzieciom do lat 10 przysługiwał darmowy wstęp), po pary w średnim wieku i seniorów. Z każdą godziną i każdym kolejnym artystą na scenie Opera Leśna wypełniała się bardziej, ale ostatecznie widać było sporo pustych miejsc. Nie dziwi to jednak, gdyż w przypadku tego typu wydarzeń i programu tworzonego "pod każdego" trudno jest trafić w gusta wszystkich, a cena wstępu (w tym wypadku od 99 do 179 zł) jest wyższa niż za pojedynczy koncert, więc wielu uważa, że dla jednego artysty nie warto przychodzić.

Spokojny początek



Zacznijmy jednak od początku. Wydarzenie rozpoczęło się o godz. 16:30 od koncertu Sorry Boys. Po występie charyzmatycznej Beli Komoszyńskiej, nazywanej często "polską Florence", scenę przejęli Smolik i Kev Fox. O godz. 19 występ rozpoczęła Anita Lipnicka, która poza swoimi przebojami - uwielbianą "Piosenką Księżycową" czy "Zanim zrozumiesz" - pokusiła się też o wykonanie paru coverów. Na sopockiej scenie wybrzmiało m.in. "Enjoy the silence" Depeche Mode oraz "Nothing Compares 2 U" Sinéad O'Connor. Trzeba przyznać, że ten repertuar dobrze pasował do leniwego, niedzielnego popołudnia na leśnej scenie.


Po godz. 20:30 na scenę wkroczył Paweł Domagała z zespołem i tchnął nieco więcej energii w festiwalową publiczność. Nie tylko rozbujał Operę Leśną i sprawił, że "Weź nie pytaj" zanucili wszyscy, ale i rozbawił widownię. W jego występie - w porównaniu do pozostałych koncertów tego dnia - istotna była konferansjerka i widać było, że widowni tego kontaktu z artystami brakowało. Choć trzeba też przyznać, że niektóre - zwłaszcza te zawierające wulgaryzmy - komentarze artysty były nie na miejscu, z czego sam zdał sobie sprawę, zauważając biegające na widowni dzieci.


Bal u Rafała na finał



Najbardziej wyczekiwaną gwiazdą wieczoru był jednak Ralph Kaminski, którego koncert rozpoczął się po godz. 22. Godzinny występ był jak zawsze dopracowany w każdym szczególe - koncerty Ralpha to pewniak: są nowatorskie, zawsze na wysokim poziomie artystycznym, inspirujące i wielobarwne muzycznie. Także i tym razem "Bal u Rafała" zapewnił pełną gamę przeżyć. Najpierw publiczność przywitał dostojny głos Piotra Fronczewskiego, a zaraz potem Ralph wraz z My Best Band In The World wypełnił Operę Leśną na zmianę nostalgicznymi (jak "Duchy" czy "Krystyna") i bardziej energetycznymi utworami ("Małe Serce", "Ale mi smutno").

Jednym z najpiękniejszych momentów występu było wykonanie "Już nie ma dzikich plaż" z repertuaru Ireny Santor. Jednak publiczność "oszalała", gdy Ralph zszedł ze sceny do fanów, aby wspólnie zaśpiewać "Kosmiczne energie" i zamienić bal w prawdziwą imprezę. Po tym już mało kto chciał ponownie siedzieć, sporo osób do końca koncertu bawiło się pod sceną i tańcząc między rzędami.

Co mogło pójść lepiej?



Choć Od Nowa to nowa muzyczna inicjatywa, która ma szansę się ciekawie rozwinąć, na razie projekt nie przyniósł żadnego powiewu świeżości. Być może w kolejnych miastach, z nieco innym składem, festiwal spotka się z większym zainteresowaniem.

Podczas sopockiego wydarzenia było jednak kilka rzeczy, które zdecydowanie mogły pójść lepiej. Np. dziwna była decyzja o ustawieniu artystów w głębi sceny, gdzie nawet z pierwszych rzędów widowni nie było ich dobrze widać. To też sprawiło, że podczas większości występów scena wydawała się zbyt pusta, pozbawiona scenografii, jakby to była dopiero próba występu. Kolejną kwestią jest dźwięk - w niektórych momentach w dolnych sektorach trudno było zrozumieć, co artyści śpiewają. Ten problem można było na szczęście szybko rozwiązać - wyżej miejsc nie brakowało, więc każdy, kto chciał, mógł je zmienić.


Wiele do życzenia pozostawia też długość niektórych przerw (trwających niekiedy dłużej niż niektóre występy). Jednak wydaje się, że większości uczestników to nie przeszkadzało - podczas kilkugodzinnego wydarzenia potrzebny jest czas, żeby odetchnąć czy zjeść coś i wypić. I tu pojawia się kolejna kwestia - podczas gdy zamawianie z food trucków znajdujących się w strefie gastronomicznej na terenie Opery przebiegało dość sprawnie - to czas oczekiwania na gorące napoje wynosił niemal godzinę. Zwłaszcza w późniejszych godzinach, gdy zrobiło się dość chłodno, można było usłyszeć wiele głosów, że tylko jedno stoisko z kawą i herbatą to jakaś pomyłka.

Wydarzenia

Od Nowa Festiwal: Ralph Kaminski, Paweł Domagała, Sorry Boys (14 opinii)

99 - 209 zł
festiwal muzyczny, pop

Miejsca

Opinie wybrane

Wszystkie opinie (26)

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Wydarzenia

ZOO Festiwal

49 - 79 zł
pokaz

The Legend of Rock Symphonic (4 opinie)

159 - 249 zł
rock / punk

Hauser - Rebel With a Cello Tour (16 opinii)

255 - 555 zł
muzyka poważna, rock / punk

Najczęściej czytane

Sprawdź się

Sprawdź się

Skąd pochodzi ten cytat? "Przyjacielu, jeśli będzie ci dane żyć sto lat, to ja chciałby żyć sto lat minus jeden dzień, abym nie musiał żyć ani jednego dnia bez ciebie."