Wiadomości

stat

Od "Planety singli" do "Wołynia". Konkursowe filmy Festiwalu Filmowego w Gdyni

Wołyń - drugi zwiastun:



Widowisko z trudną historią w tle, intymny portret artystycznej rodziny, a nawet komercyjny przebój z plejadą polskich gwiazd. Tegoroczny Konkurs Główny Festiwalu Filmowego w Gdyni to gatunkowy rollercoaster i dominacja twórców młodego pokolenia. Przyglądamy się szesnastu filmom nominowanym do Złotych Lwów.



Zobacz nasz specjalny serwis poświęcony 41. Festiwalowi Filmowemu w Gdyni


Między 19 a 24 września festiwalowa publiczność obejrzy i oceni 16 filmów, które przebrnęły specjalną selekcję. Uzyskanie nominacji już można potraktować jako pewnego rodzaju sukces, bo do Konkursu Głównego zgłoszono aż 45 produkcji. Ostateczny kształt finałowej szesnastki wywołał nawet gorącą dyskusję i kontrowersje, o czym przeczytacie tutaj. W stawce kandydatów do tegorocznych Złotych Lwów znajdziemy długo wyczekiwane premiery, eksperymentalne próby młodych filmowców, podszyte prawdziwymi historiami dreszczowce i prześwietlające skomplikowaną naturę człowieka dramaty. Jest nawet miejsce dla... komedii romantycznej.

Coś dla kobiecej duszy...

I właśnie "Planeta singli" Mitji Okorna jest chyba największym zaskoczeniem w gronie nominowanych. Pytanie jednak: czy aby na pewno? Oparty na konwencji romantycznej komedii film dla jednych jest nieporozumieniem na liście kandydatów do Złotych Lwów, dla innych ukłonem w stronę komercyjnych produkcji. Twórca "Listów do M." niewątpliwie ma patent na polską publiczność, bo kina wyświetlające "Planetę singli" przeżyły prawdziwe oblężenie w czasie premiery. Gdy do sukcesu frekwencyjnego dodamy nienaganny rzemieślniczy dryg Okorna i wykraczający poza ramy stereotypowej komedyjki scenariusz, nominacja do Złotych Lwów nie wydaje się już tak szokująca. Wszak jeżeli masowo szkalujemy w większości kiczowate polskie komedie romantyczne, to dlaczego dla równowagi nie wyróżnić filmu, który zwinnie z tego stereotypu się wymyka? Nie zmienia to jednak faktu, że "Planeta singli" na gdyńskim festiwalu będzie raczej barwną ciekawostką uzupełniającą resztę stawki.

Przeczytaj recenzję "Planety singli"

Zjednoczone Stany Miłości - zwiastun:



O miłości, choć bardziej wymagającej i wielopłaszczyznowej, traktuje też "Kamper" Łukasza Grzegorzka. Reżyserski debiutant prześwietla na wielkim ekranie związek trzydziestolatków, którzy muszą poradzić sobie z wygasającym uczuciem i na nowo odnaleźć nić porozumienia. Bardzo pochlebnie przyjęta przez krytyków gorzka komedia jest dowodem na rosnącą otwartość Festiwalu Filmowego w Gdyni na niezależne kino młodych twórców.

Do tego samego grona, choć z nieco większym bagażem filmowych doświadczeń, zalicza się Tomasz Wasilewski, który po raz drugi będzie miał okazję powalczyć o Złote Lwy. Trzy lata temu w Gdyni pokazał swoje "Płynące wieżowce". Tym razem w oczach zespołu selekcyjnego zyskał uznanie za "Zjednoczone stany miłości". To opowieść o czterech kobietach, które na tle społeczno-politycznych transformacji po upadku PRL-u, przechodzą własne indywidualne przemiany, również na płaszczyźnie emocjonalnej. Chwalony w kraju i za granicą film Wasilewskiego może być "czarnym koniem" gdyńskiego festiwalu.

... i coś dla męskiego oka

Śladem ubiegłorocznych tytułów jak "Karbala", "Anatomia zła""Ziarno prawdy", również i w tegorocznym konkursowym menu możemy znaleźć pozycje dla fanów kina z dreszczykiem. W "Na granicy" debiutujący pełnym metrażem Wojciech Kasperski w beskidzkiej głuszy testuje charakter swoich bohaterów, konfrontując ich nie tylko z dziką przyrodą, ale i niespodziewanym nieznajomym, który zakłóci spokojny wypoczynek ojca i jego dwóch synów. Imponujący pod kątem obsady (Chyra, Dorociński, Grabowski, Chabior) film zasługuje na nominację choćby samym doborem konwencji thrillera, tak rzadko wykorzystywanego w polskim kinie. Tym bardziej przez debiutantów.

Mroczną i pełną tajemnic opowieść w "Sługach bożych" szykuje widzom Mariusz Gawryś, reżyser skądinąd mający dobre wspomnienia z Gdyni. Dziesięć lat temu za swoją "Sztukę masażu" zgarnął nagrodę za najlepszy debiut. W najnowszym filmie prezentuje kulisy polsko-niemieckiego śledztwa w sprawie śmierci kobiet rzucających się z wieży wrocławskiego kościoła. Kryminał z Bartłomiejem TopąJulią Kijowską, jeśli nie podbije serc jury, ma szansę przynajmniej trafić w gusta publiczności.

Sługi boże - zwiastun:



Ciekawymi propozycjami są filmy Marcina KoszałkiMacieja Pieprzycy oparte na autentycznych historiach seryjnych morderców. Znany już polskim widzom "Czerwony pająk" Koszałki inspirowany jest historią Karola Kota, seryjnego mordercy działającego na początku lat 60. w Krakowie. Reżysera od morderczego procederu bardziej interesuje natura dokonywanych zbrodni i osobowość młodego przestępcy. Choćby ze względu na wiernie oddany na ekranie realizm ówczesnych czasów i udane kreacje Adama Woronowicza oraz Filipa Pławiaka warto zapoznać się z tą pozycją. Z kolei do historii domniemanego "wampira z Zagłębia", Zdzisława Marchwickiego, odwołuje się w swoim filmie "Jestem mordercą" Maciej Pieprzyca. W psychologicznym thrillerze reżyser skupia się na osobie milicjanta prowadzącego śledztwo, a jednocześnie podważa metody i przede wszystkim rezultaty prac ówczesnych służb. Do tego w obsadzie znane nazwiska jak Arkadiusz Jakubik i Piotr Adamczyk.

Znane historie i znane twarze

Odwołań do autentycznych wydarzeń i postaci znajdziemy zresztą na gdyńskim festiwalu znacznie więcej. Jedną z najbardziej wyczekiwanych tegorocznych premier jest "Wołyń" Wojciecha Smarzowskiego. Twórca "Wesela" czy "Domu złego" wraca do wydarzeń z 1943 roku. Na przykładzie młodej Polki, Zosi, reżyser przedstawia losy mieszkańców miejscowości zamieszkanej przez Ukraińców, Polaków i Żydów. Wojenne zawirowania prowadzą do eskalacji lokalnego konfliktu, którego kulminacją jest rzeź wołyńska. To z pewnością jedna z najgłośniejszych festiwalowych premier, która już samą tematyką poruszanych wydarzeń wywoła niemałe poruszenie, a znając Smarzowskiego - i kontrowersje. Wielokrotnie nominowany i nagradzany w Gdyni reżyser i tym razem będzie jednym z faworytów do tegorocznych nagród.

Ostatnia rodzina - zwiastun:



Na historii, acz kameralnej i rodzinnej, oparty jest film opowiadający o Zdzisławie i Tomaszu Beksińskich. "Ostatnia rodzina" stanowi intymną próbę rozłożenia na czynniki pierwsze skomplikowanych relacji między słynnym malarzem i grafikiem a dążącym do autodestrukcji synem. Niezwykłe losy obu postaci w połączeniu ze świetną obsadą (Seweryn, Ogrodnik, Chyra) mogą być jednym z najmocniejszych akcentów tegorocznego festiwalu. Kluczowe pozostaje jednak pytanie, jak z tak ogromnym potencjałem poradził sobie debiutant - Jan P. Matuszyński.

XX-wieczną historię Śląska bierze na warsztat Michał Rosa w swoim "Szczęściu świata". Film jest opowieścią o mieszkańcach jednej z kamienic, która - niczym biblijna Wieża Babel - jest tłem społecznych i narodowościowych odmienności. Mocnym festiwalowym akcentem może być "Zaćma" Ryszarda Bugajskiego. Doświadczony filmowiec w Gdyni będzie promował opowieść o Julii Brystygierowej, znanej w czasach PRL-u jako "Krwawa Luna", funkcjonariuszki Ministerstwa Bezpieczeństwa, która lubowała się w katowaniu więźniów. "Zaćma" z m.in. Januszem Gajosem, Małgorzatą Zajączkowską i Marią Mamoną opowie historię niesamowitej wewnętrznej przemiany głównej bohaterki.

Oprócz Bugajskiego stawkę znanych już kinomanom nazwisk uzupełnia Jan Jakub Kolski, który do Gdyni przyjedzie z najnowszym filmem "Las, 4 rano". Sentymentalna i bardzo osobista filmowa opowieść o starości jeszcze przed premierą wzbudza duże zainteresowanie. To pierwszy film Kolskiego zrealizowany po tragicznej śmierci jego córki. Zarazem jest to powrót po blisko 10 latach na wielki ekran Krzysztofa Majchrzaka.

Zaćma - zwiastun:



Młodzi mają głos

Nie da się jednak ukryć, że tegoroczny festiwal należy do młodych twórców, którzy w Gdyni mogą zapoczątkować zupełnie nowy rozdział rodzimej kinematografii. We "Wszystkich nieprzespanych nocach" Michał Marczak przygląda się młodemu chłopakowi, który w maratonie niekończących się imprez paradoksalnie szuka stabilizacji i próbuje przełamać samotność. W "Falach" Grzegorz Zariczny rozprawia o trudach nieustannych wyborów, które musi podejmować młody człowiek. Natomiast portret współczesnych nastolatków w opartym na faktach "Placu zabaw" kreśli Bartosz M. Kowalski. W Gdyni zobaczymy też faktyczny debiut Kuby Czekaja. "Królewicz Olch" opowiada historię wybitnie uzdolnionego 14-latka, który nie potrafi wyłamać się spod autorytarnej kontroli matki. Łącznie w gronie 16 konkursowych filmów mamy aż 7 debiutów, a większość reżyserów (9/16) mieści się w przedziale wiekowym 30-35 lat.

Znani i nagradzani za granicą

Festiwal Filmowy w Gdyni to również osiem polskich premier (m.in. "Wołyń", "Jestem mordercą"). Część filmów kinomani zdążyli już poznać ("Planeta singli", "Czerwony pająk", "Zjednoczone stany miłości", "Kamper") albo poznają tuż przed festiwalem ("Sługi boże" mają premierę trzy dni przed gdyńską imprezą). Niektóre z tytułów ("Fale", "Ostatnia rodzina") mieli okazję zobaczyć widzowie spoza Polski, a to za sprawą udziału filmów w międzynarodowych konkursach.

A tu nie brakowało wyróżnień i nominacji. "Ostatnią rodzinę" pokazano na festiwalu w Locarno, a Andrzej Seweryn zdobył nagrodę dla najlepszego aktora. Autor scenariusza do "Zjednoczonych stanów miłości", Tomasz Wasilewski, ma na koncie Srebrnego Niedźwiedzia w Berlinie, a reżyser "Wszystkich nieprzespanych nocy", Michał Marczak, został nagrodzony na festiwalu Sundance. "Plac zabaw" znalazł się w gronie finałowym Międzynarodowego Festiwalu Filmowego w San Sebastian. Natomiast "Fale" Grzegorza Zaricznego powalczyły na festiwalu w Karlowych Warach. Na tej samej imprezie w kategorii "East of West" nominację wywalczył "Kamper", a "Wszystkie nieprzespane noce" znalazły się w kategorii filmów dokumentalnych. Z kolei podczas ubiegłorocznej edycji czeskiego festiwalu w konkursie głównym brał udział "Czerwony pająk" Marcina Koszałki.

Czy któryś z tych tytułów powiększy listę sukcesów o nagrodę Złotego Lwa? A może ktoś spoza tej stawki zgarnie największe laury podczas gdyńskiego festiwalu? Odpowiedź poznamy 24 września podczas gali finałowej. Sam festiwal wystartuje pięć dni wcześniej.

Zobacz także: Przełomowe momenty i skandale. Historia Festiwalu Filmowego w Gdyni

Dodaj zdjęcie do artykułu

Opinie (76)

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

Regulamin dodawania opinii

zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

16

listopada

Gdańska Jesień Pianistyczna... Gdańsk, Filharmonia Bałtycka

19

listopada

Filharmonia Dowcipu i Walde... Gdynia, Teatr Muzyczny

25

listopada

Koncert Familijny: Narodowe... Gdańsk, Filharmonia Bałtycka

Kultura

Niepodległościowy mapping na Zielonej Bramie
Mapping na Zielonej Bramie
Na uczcie z Sokratesem. Po spektaklu "Uczta" Nowego Teatru w Warszawie
Na uczcie z Sokratesem w Szekspirowskim

Kulinaria

Upiecz szarlotkę na 11 listopada
Upiecz szarlotkę na 11 listopada
W Otominie powstała pierwsza na Pomorzu rzemieślnicza cydrownia
W Otominie powstała rzemieślnicza cydrownia

Planuj z nami tydzień

Planuj tydzień: Święto Niepodległości, biegi i dużo koncertów
Planuj tydzień: intensywny czas

    Najczęściej czytane