Wiadomości

Oscary 2020: typowania zwycięzców i wyniki

92. gala wręczenia Oscarów odbędzie się w nocy z niedzieli na poniedziałek polskiego czasu. Prestiżowe statuetki zostaną przyznane w 24 kategoriach. Najwięcej nominacji do nagród zdobyły "Joker", "1917", "Irlandczyk" oraz "Pewnego razu... w Hollywood".
92. gala wręczenia Oscarów odbędzie się w nocy z niedzieli na poniedziałek polskiego czasu. Prestiżowe statuetki zostaną przyznane w 24 kategoriach. Najwięcej nominacji do nagród zdobyły "Joker", "1917", "Irlandczyk" oraz "Pewnego razu... w Hollywood". fot. oscar.go.com

Olśniewający wizualnie wojenny dramat, nostalgiczny spacer Tarantino po zakamarkach hollywoodzkiego skansenu, a może balansujący na granicy realizmu i groteski koreański majstersztyk? Tegoroczny wyścig po najważniejsze nagrody filmowe na świecie zapowiada się pasjonująco. Szczególnie że szansę na prestiżową statuetkę ma również "Boże Ciało" Jana Komasy. W nocy z niedzieli na poniedziałek poznamy laureatów 92. rozdania Oscarów. Typujemy naszych faworytów.



Czy emocjonujesz się Oscarami?

tak, to ważne filmowe święto 24%
tylko gdy nominowani są moi ulubieni aktorzy / fajne filmy 14%
jedynie czerwonym dywanem 4%
tak, gdy polski film jest nominowany 13%
nie, to nie moja bajka 45%
zakończona Łącznie głosów: 507
Ważąca niecałe cztery kilogramy i pokryta 24-karatowym złotem statuetka to wciąż w środowisku filmowym wyznacznik prestiżu, sławy i sukcesu. Pomimo że ranga oscarowych wyróżnień zauważalnie spadła w ostatnich latach, to jednak żadna branżowa nagroda nie wzbudza na świecie takiego zainteresowania i dotyczy to nawet osób, które na co dzień z kinem nie są blisko związane.

Nic więc dziwnego, że coroczna gala w kalifornijskiej Dolby Theatre jest wydarzeniem o zasięgu globalnym i jednym z najważniejszych we współczesnej popkulturze.

Nasze oscarowe przewidywania 2020 - AKTUALIZACJA - czerwonym kolorem wyróżniliśmy zwycięzców. Jak widać, mieliśmy sporo celnych trafień:

Najlepszy film:zasługuje "Parasite", wygra "Pewnego razu... w Hollywood"/ "Parasite"
Najlepszy film międzynarodowy: zasługuje i wygra "Parasite"
Najlepszy reżyser: zasługuje i wygra Sam Mendes ("1917")/ Joon-ho Bong ("Parasite")
Najlepszy aktor pierwszoplanowy: zasługuje i wygra Joaquin Phoenix ("Joker")
Najlepszy aktor drugoplanowy: zasługuje i wygra Brad Pitt ("Pewnego razu...")
Najlepsza aktorka pierwszoplanowa: zasługuje i wygra Renee Zellweger ("Judy")
Najlepsza aktorka drugoplanowa: zasługuje Scarlett Johansson ("Jojo Rabbit"), wygra Laura Dern ("Historia małżeńska")
Najlepszy scenariusz oryginalny: zasługuje i wygra "Parasite"
Najlepszy scenariusz adaptowany: zasługuje "Jojo Rabbit", wygrają "Małe kobietki"/ "Jojo Rabbit"
Najlepsze zdjęcia: zasługuje i wygra "1917"
Najlepsza muzyka: zasługuje i wygra "Joker"
Najlepszy montaż: zasługuje "Le Mans'66", wygra "Parasite"/ "Le Mans '66"
Najlepsza scenografia: zasługuje "1917", wygra "Pewnego razu..."
Najlepsze charakteryzacja i fryzury: zasługuje "Czarownica 2", wygra "Gorący temat"
Najlepsze kostiumy: zasługuje i wygra "Jojo Rabbit"/ "Małe kobietki"
Najlepszy dźwięk: zasługuje "Le Mans'66", wygra "1917"
Najlepszy montaż dźwięku: zasługuje i wygra "Le Mans'66"
Najlepsze efekty specjalne: zasługuje "Avengers. Endgame", wygra "1917"
Najlepsza piosenka: zasługuje i wygra "(I'm Gonna) Love Me Again" ("Rocketman")
Najlepsza animacja pełnometrażowa: zasługuje i wygra "Klaus"/ "Toy Story 4"
Najlepszy krótkometrażowy film animowany: zasługuje i wygra "Memorable"/ "Hair Love"
Najlepszy krótkometrażowy film aktorski: zasługuje "Nefta Football Club", wygra "Saria"/ "The Neighbor's Window"
Najlepszy krótkometrażowy film dokumentalny: zasługuje i wygra "Learning To Skateboard In A Warzone (If You're A Girl)
Najlepszy pełnometrażowy film dokumentalny: zasługuje i wygra "Kraina miodu"/ "Amerykańska fabryka"


Polscy filmowcy znów zostali docenieni przez Akademię, ale i tym razem będzie ciężko o Oscara. Paweł Pawlikowski przed rokiem z "Zimną wojną" trafił na piekielnie mocną "Romę". Pecha ma również Jan Komasa, gdyż "Bożemu Ciału" przyszło rywalizować z koreańskim "Parasite". Film Joon-ho Bonga ma szansę na statuetkę nie tylko w kategorii "film międzynarodowy". Liczy się także w grze o najwyższą stawkę, jaką jest Oscar za film roku.
Polscy filmowcy znów zostali docenieni przez Akademię, ale i tym razem będzie ciężko o Oscara. Paweł Pawlikowski przed rokiem z "Zimną wojną" trafił na piekielnie mocną "Romę". Pecha ma również Jan Komasa, gdyż "Bożemu Ciału" przyszło rywalizować z koreańskim "Parasite". Film Joon-ho Bonga ma szansę na statuetkę nie tylko w kategorii "film międzynarodowy". Liczy się także w grze o najwyższą stawkę, jaką jest Oscar za film roku. mat. prasowe/ Kino Świat
Tegoroczną uroczystość w Los Angeles z zapartym tchem śledzić będą zapewne również miłośnicy polskiego kina, które w ostatnich latach notuje wyjątkowo udaną passę. "Boże Ciało" Jana Komasy jest bowiem już trzecim rodzimym tytułem na przestrzeni ostatnich sześciu lat, który ma szansę na Oscara w kategorii najlepszy film międzynarodowy (do tego roku kategoria określana była mianem "film nieanglojęzyczny). Przed rokiem "Zimna wojna" zderzyła się z równie świetną "Romą" Alfonso Cuarona. "Boże Ciało" również ma imponującą konkurencję w postaci hiszpańskiego "Bólu i blasku" czy koreańskiego "Parasite".

Czytaj także: Recenzja filmu "Pewnego razu... w Hollywood"

I to właśnie film Joon-ho Bonga (nominowany też m.in. w głównej kategorii) jest niepodważalnym (i zasłużonym) faworytem do wygranej. Ewentualny triumf (znakomitego bądź co bądź) "Bożego Ciała" urósłby do rangi ogromnej sensacji. Dla nas oczywiście bardzo sympatycznej. Pozostaje zaciskać kciuki. Werdykty Akademii Filmowej już niejednokrotnie potrafiły zaskoczyć nie tylko widzów, ale i krytyków czy samych artystów.

Laureata najbardziej interesującej nas kategorii poznamy zapewne około godz. 3 w nocy z niedzieli na poniedziałek, ale kumulacja filmowych emocji nastąpi już nad ranem, gdy dowiemy się, który spośród dziewięciu filmów okaże się najlepszy. Na czoło peletonu wysuwa się wojenny dramat Sama Mendesa. "1917" zbiera okazałe żniwa podczas każdej filmowej imprezy tego sezonu (ostatnio worek nagród BAFTA). Po piętach depcze rewelacyjny "Parasite", a i "Pewnego razu... w Hollywood" może pochwalić się zadowalającą statystyką dotychczasowych wyróżnień. "Czarnym koniem" może okazać się "Jojo Rabbit", zaś największym przegranym "Irlandczyk".

Czytaj także: Wojna bez retuszu. Recenzja filmu "1917"

Z perspektywy polskiego widza należy cieszyć się z faktu, iż w ostatnich latach dystrybutorzy spisują się bez zarzutu i pozycje nominowane do Oscara możemy oglądać w kinach przed, a nie, jak to często bywało, dopiero po finałowej gali. Część tytułów gościła w trójmiejskich kinach już w zeszłym roku - choćby "Joker", "Pewnego razu..." czy "Parasite", który wyświetlano nie tylko w kinach studyjnych. Ostatnim tytułem, który wszedł w Polsce do kinowego obiegu, były "Małe kobietki" (31 stycznia). Dwa z nominowanych filmów wciąż można natomiast obejrzeć na platformie Netflix ("Irlandczyk", "Historia małżeńska").

Czytaj także: Najlepszy w talii. Recenzja filmu "Joker"

"1917" Sama Mendesa to jeden z głównych faworytów tegorocznego rozdania nagród Amerykańskiej Akademii Filmowej. Pewniakiem do Oscarów wydają się Mendes (reżyseria) i Roger Deakins (zdjęcia), ale wyróżnień (w kategoriach technicznych) może być znacznie więcej.
"1917" Sama Mendesa to jeden z głównych faworytów tegorocznego rozdania nagród Amerykańskiej Akademii Filmowej. Pewniakiem do Oscarów wydają się Mendes (reżyseria) i Roger Deakins (zdjęcia), ale wyróżnień (w kategoriach technicznych) może być znacznie więcej. Francois Duhamel/Universal Pictures/Monolith Films
Serce mocniej bije w kierunku "Jokera" czy "Parasite", rozum podpowiada "1917", ale instynkt sugeruje, że może dojść do małej niespodzianki i to Quentin Tarantino wyjdzie z Dolby Theatre z najcenniejszą statuetką (sądzę, że jeśli nie za film roku, to za scenariusz oryginalny). Stosunkowo niewielkie szanse mają "Małe kobietki" (może być Oscar za scenariusz adaptowany) czy "Historia małżeńska". W tym drugim przypadku zadecydować może wciąż niesłabnąca niechęć Akademii Filmowej do produkcji sygnowanych logiem Netflixa. Streamingowy potentat finalnie zainkasuje więc prawdopodobnie tylko dwa Oscary - za animację "Klaus" oraz drugoplanową rolę Laury Dern we wspomnianej "Historii ..." (choć znacznie bardziej na statuetkę zasługuje wyśmienita w "Jojo Rabbit" Scarlett Johansson).

W pozostałych aktorskich kategoriach także nie powinno wydarzyć się nic nadzwyczajnego. Joaquin Phoenix doczeka się więc pierwszego Oscara za główną rolę męską, podobnie jak Brad Pitt za kreację drugoplanową (nie lada wyczyn, biorąc pod uwagę "galaktyczny" zestaw nominowanych - Pesci, Pacino, Hopkins, Hanks i wspomniany Pitt). Wśród pań raczej bez większej konkurencji - za pierwszoplanową rolę nagrodzona zostanie Renee Zellweger portretująca w filmie "Judy" słynną Judy Garland. Oscara za reżyserię zgarnie najprawdopodobniej Sam Mendes.

"1917" będzie zresztą faworytem w niemal każdej technicznej kategorii. Murowanym kandydatem do Oscara za zdjęcia jest Roger Deakins. Akademia może także docenić efekty specjalne w filmie Mendesa (ewentualnie Oscar za "całokształt" zgarną twórcy "Avengers: Endgame"). Aspirujący z niewielkimi szansami w kategorii "film roku" "Le Mans' 66" znacznie bardziej liczyć się będzie w kategoriach "dźwięk", "montaż" i "montaż dźwięku". Z kolei trudmo wyobrazić sobie, by Oscara za muzykę nie odebrała Hildur Guonadottir ("Joker").

Zawsze ceniony w kinie sentymentalizm i nieszablonowe podejście do głównego wątku mogą zadecydować o tym, że Quentin Tarantino z 92. gali oscarowej wyjdzie co najmniej z jedną statuetką. Na nagrodę za drugoplanową rolę może liczyć również Brad Pitt.
Zawsze ceniony w kinie sentymentalizm i nieszablonowe podejście do głównego wątku mogą zadecydować o tym, że Quentin Tarantino z 92. gali oscarowej wyjdzie co najmniej z jedną statuetką. Na nagrodę za drugoplanową rolę może liczyć również Brad Pitt. mat. prasowe/ UIP
Ogłoszenie werdyktów w 24 kategoriach w nocy z niedzieli na poniedziałek, ale decyzję już kilka tygodni temu podjęło ponad 6 tys. członków Akademii Filmowej, którą tworzą m.in. laureaci i nominowani w poprzednich latach. Najwięcej nominacji - 11 - posiada "Joker", ale wątpliwe, by jeden tytuł zdominował tegoroczną galę, co najlepiej świadczy o wyrównanym i wysokim poziomie produkcji. Czasy dominatorów (choćby "Titanic", "Władca pierścieni") na razie więc raczej nie wrócą.

Opinie (72) 8 zablokowanych

Wszystkie opinie

  • (1)

    Nie wiedziałam, że gala odbywa się w Trójmieście...

    • 28 20

    • Ale dyrektor artystyczny Klausa jest z Gdańska

      Taka ciekawostka ;-)

      • 3 0

  • Moim marzeniem jest byc na Oskarach. Tyle gwiazd w jednym miejscu. (1)

    Uwielbiam Brada Pitta, oby dostal statuetke.

    Dżessika z Olszynki

    • 21 19

    • rozpoczeli ja dziadek i wnuczek wchodzac do wody tam

      • 0 0

  • (8)

    Zupełnie nie rozumiem zachwytów nad Parasite.

    • 21 23

    • A ja nad Bożym Ciałem. Serio.

      • 12 7

    • Również. Jest ok, ale JoJo Rabbit wymiata! RULEZ :)

      • 5 3

    • i twoich westchnien oraz powabu..

      • 1 0

    • Szału nie ma

      Widziałem

      • 3 0

    • koreański świat według kiepskich

      • 5 4

    • (1)

      Też nie rozumiem zachwytów nad tym filmem. Brakuje mu logiki, psychologicznego prawdopodobieństwa, jest naiwny, głupkowaty, przerysowany, infantylny, w złym guście po prostu. Alegoria tej historii jako klas społecznych walczących o przetrwanie tez do mnie nie przemawia... Nie wiem skąd ten widoczny w ostatnich latach trend, żeby przyznawać na siłę Oscary twórcom nieamerykańskim? Czyżby była to odpowiedź członków akademii na antyimigrancką politykę obecnego prezydenta USA?

      • 3 1

      • film fabularny nie musi byc logiczny

        • 2 0

    • Trudno.

      • 0 0

  • Doceniajmy swoje talenty (7)

    Mamy np. musicale, kolędy i hymny śpiewane przez Godlewskie. To się nadaje na Eurowizję!

    • 15 3

    • Tak na serio to kino spada na dno. (5)

      Na przykladzie "Spider Mana" widać, że z kolejnym jego wcieleniem zmienia się tylko przeładowanie filmu efektami specjalnymi. Tak samo jak porównacie obecnego głupkowatego Batmana ze starszymi(np. kręconymi w latach 2005-12). Liczą się tylko niebieskie ekrany i efekty z d*py. Efekty muszą byc, bo to jest oczywiste, ale nie mogą być sensem produkcji filmu bo film traci smak zamieniając się w hałture taka jak Avengers albo 10ta cześć szybkich i wściekłych.

      • 13 7

      • (2)

        Spada na dno? A można spadać na czubek albo na górę? Ty zapewne cofasz się do tyłu.

        • 1 7

        • a ty nawet w weekend/ po pracy udajesz nauczycielkę? (lub patriotkę) To chore.
          Proponuję złożyć donos do min Zaleskiej tej od Colgate White

          • 0 0

        • Można spaść na parter, a nie od razu na dno. Myślał o tym?

          • 0 0

      • Spiderman zawsze był mocno plastikowy. (1)

        Natomiast Batman akurat poszedł w dobrą stronę. Pierwsze Batmany były nieco groteskowe, pstrokate, a ostatnie są mroczniejsze, poza tym Nolan słynie z NIEużywania efektów specjalnych (buduje duże plany i makiety, wysadza prawdziwe budynki) a do tego jego filmy to techniczne majstersztyki. To nie kino, a masowe gusta, które wyznaczają trend, idą na dno. Sorry, ale czasy Orsona Wellesa nie powrócą.

        • 2 1

        • Nolanowskie batmny są the best. Obecne gnioty tyłu Batman vs Superman to dno dna

          • 3 1

    • genau / dokladnie

      • 4 0

  • (6)

    Może mi ktoś wytłumaczy dlaczego w tv leci tak dużo filmów sf? No codzienne na każdym kanale niemalże.

    • 14 5

    • (1)

      Może mi ktos wytłumaczy, kto normalny ma w domu telewizor i korzysta z programów TV???

      • 6 7

      • Hehe. Właśnie chciałem o to samo zapytać.

        • 3 4

    • (1)

      nie wiem o czym mówisz, bo ja tylko TVN24 oglądam, Planete i kanały muzyczne (bez disco z pola)

      • 0 5

      • To znaczy, że w ogóle oglądasz telewizję? Dziwak.

        • 3 1

    • Jakie Si-fi ??

      Teraz filmy Marvela i kazde mordobicie z efektami specjalnymi to niby since fiction.
      Prawdziwe sci-fi ( np. C.c.Clarke lub Asimov) bazowało na nauce - to był punkt wyjścia i dotyczylo projekcji przyszlosci. Większość tego co sie obecnie nazywa si-fi to futurytyczna lub zwykła fantastyka.

      • 2 0

    • Przygotowują nas do tego co niedługo nastąpi. W każdym filmie jest ukryta prawda zakodowana lub pokazana w ten sposób aby widz tego nie zauważył.

      • 0 0

  • Tylko Joker!

    • 16 9

  • "1917" (1)

    Trzymam kciuki za film "1917" i za "Boże Ciało", oczywiście, ale niech wygra najlepszy :)

    • 7 6

    • Muza z filmu

      Polecam muzykę z "1917" - piękna. Najbardziej mnie poruszyły: "A bit of Tin" oraz "The Night Window".

      • 2 1

  • Moje opinie w tegorocznych nominacjach (1)

    "Joker" rewelacyjny, tak samo "Jojo rabbit"
    Dwa filmy w których jest głębsze przesłanie niż tylko Hollywood rozrywkowe.
    "Pewnego razu w Hollywood" fajny film ale nie najlepszy. Może rola Di Caprio zasłużyła na Oskara za główna rolę męska.
    "Irlandczyk" ciekawy ale bez rewelacji, trochę się ciągnie a całą historię można by było zmieścić w 2 godzinach. Jest to chyba swego rodzaju pomnik dla De Niro, Pesci i Pacino no i oczywiście wybitnego Scorsese.
    Polska nominacja moim zdaniem nie ma szans ale fajnie że ktoś to w ogóle dostrzegł.

    • 11 7

    • Jakie to polskie, nic mi się nie podoba.

      • 0 2

  • Joker !

    • 11 6

  • Liczę na oscary dla 1917 i Jojo Rabbit

    • 3 6

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

24

września

25

września

Dezerter Gdynia, Klub Ucho

27

września

Bakalie Jesienne Gdańsk, Plenum

Kultura

Piosenki "zajechane" przez radio. Których utworów mamy dość?
Piosenki "zajechane" przez radio

Kulinaria

Kocham polską wódkę. Degustacja owocowych specjałów
Kocham polską wódkę. Degustacja w Ducha 66

    Najczęściej czytane

    Sprawdź się

    Znaną, gdańską pisarką pisarka specjalizująca się w literaturze obyczajowej jest: