Wiadomości

stat

Paula Żochowska: lokalna patriotka, która namiesza w "Na Wspólnej"?

Paula Żochowska udział w programie traktuje jak przygodę, ale też szansę na rozpoczęcie aktorskiej kariery.
Paula Żochowska udział w programie traktuje jak przygodę, ale też szansę na rozpoczęcie aktorskiej kariery. fot. TVN/Tomasz Urbanek/East News

Paula Żochowska z Gdańska dostała się do finałowej trójki akcji "Aktorski Diament", organizowanej przez redakcję programu Dzień Dobry TVN i produkcję serialu "Na Wspólnej". Główną wygraną - rolę w serialu - ma na wyciągnięcie ręki. Przez wszystkie etapy castingu przebrnęła jak burza. Zahaczyła o dogrywkę, ale to była tylko formalność. Ostatni etap - odegranie scenek na planie serialu - odbył się w piątek 18 marca. Wyniki poznamy w środę 23 marca.




Aktualizacja godz. 15:45 W środę jurorzy wybrali zwycięzcę konkursu. Do serialu "Na Wspólnej" dołączy Michał Jurkowski ze Słupska.

Od lat pasjonują ją teatr i dziennikarstwo. Występowała m.in. w spektaklach Teatru Znak i teledysku zespołu Kombi. Jako dziennikarce udało jej się też zaistnieć w lokalnej stacji telewizyjnej. Wciąż jest rozdarta między grą na scenie a pracą w mediach. Ale raz w tygodniu udaje jej się łączyć te dwie pasje. Wraz z koleżanką prowadzi w radiu studenckim przegląd wydarzeń trójmiejskich scen teatralnych pod hasłem "Magiel teatralny".

Ilona Raczyńska: To, co w tej chwili przeżywasz to chyba trochę jak sen? Kamery odwiedzają cię w pracy, rozmawiają z rodziną i przyjaciółmi, sama też udzielasz wywiadów. Czy takie życie cię kręci?

Paula Żochowska: Każda mała dziewczynka marzy o tym, aby zostać piosenkarką, tancerką lub aktorką. Jednak później ludzie dorastają i zajmują się zupełnie innymi zawodami. Mi tak zostało do dziś, że nadal marzę, ale już tak na poważnie. A jak się uprę, to spełnię swoje marzenia chociaż na chwilę. I to można powiedzieć dzieję się właśnie teraz. Trochę z przypadku, trochę ze szczęścia, a trochę dlatego, że jednak szczęściu trzeba pomóc. Nie powiem, że mi się to nie podoba. Jednak sama wiele razy byłam po drugiej stronie - prowadziłam wywiady i robiłam materiały telewizyjne, dlatego mam do tego wszystkiego sporo dystansu.

Zobacz także: Od Klossa do Boskich. Te seriale kręcono w Trójmieście

Wysyłając zgłoszenie musiałaś wierzyć w to, że się dostaniesz, ale czy mimo to byłaś zaskoczona, gdy otrzymałaś telefon z zaproszeniem do Warszawy?

O matko! Historia z fryzjerem już jest znana, ale rzeczywiście tak było. Zadzwonił telefon i miły głos w słuchawce powiedział, że dzwoni z "Dzień Dobry TVN". Myślałam, że to moja przyjaciółka Ola robi sobie żarty i na początku nie uwierzyłam i opowiadałam zdawkowo zachowując spokój. Jednak kiedy moja rozmówczyni jeszcze raz powiedziała, że zakwalifikowałam się do dziesiątki osób zaproszonych na dalsze eliminacje, to krzyczałam tak głośno, że prawdopodobnie większość klientek mogła się przestraszyć, bądź myśleć, że jestem niezadowolona z fryzury. Koniec końców wytłumaczyłam, co się wydarzyło, a klientki salonu mi wybaczyły i życzyły powodzenia.

Dojście do finałowej trójki musiało kosztować cię sporo nerwów, bo przecież nie trafiłaś do niej od razu, tylko po dogrywce?

Tak, całe eliminacje drżały mi nogi i ręce. Stres zżerał mnie potwornie, a ręce zalewały się zimnym potem. No i na dodatek ta dogrywka, od której zależało wszystko. Wtedy pomyślałam sobie - teraz albo nigdy. Gdy Filip Chajzer wyczytał moje imię, to oczywiście piszczałam z radości. Zawsze tak mam. Byłam przeszczęśliwa i jestem nadal! Wtedy uwierzyłam, że marzenia rzeczywiście się spełniają.


Zawsze w takich programach mówi się, że to super przygoda, że wszyscy się wspierają. Czy tak jest naprawdę? Czy czułaś choć przez chwilę ducha rywalizacji?

Na eliminacjach czuło się delikatną rywalizację, bo nie ukrywajmy, że każdy jechał tam w konkretnym celu. Aczkolwiek było bardzo miło i dość zabawnie, choć jednocześnie emocjonująco i stresująco. Ten konkurs to świetna przygoda i myślę, że każdy z nas już wygrał, bo przeżywa nowe doświadczenie, które pokazuje, czy chcemy iść tą drogą. Na ostatnim etapie nie czuję już absolutnie rywalizacji, bo naprawdę polubiłam się z finalistami - Michałem i panią Bożenką. To świetni ludzie z równie fantastycznymi pomysłami na siebie i marzeniami podobnymi do moich. Rywalizacja jest niepotrzebna, lepiej się dobrze bawić, żeby później mieć co wspominać.

A jak odbierasz jury konkursowe?

To bardzo profesjonalni, a do tego sympatyczni ludzie. Od początku traktowali nas z szacunkiem i z dużym sercem. Grażyna Wolszczak i Waldemar Obłoza są świetnymi aktorami i chciałabym się od nich wiele nauczyć. Poza tym to przesympatyczni i życzliwi ludzie. Reżyser Radosław Dunaszewski to człowiek z ogromną cierpliwością. Za każdym razem, gdy tłumaczył nam, co będzie się działo, był bardzo opanowany i powtarzał, że będzie dobrze. A Filip Chajzer? To od dawna mój autorytet. Historia jest taka, że podczas odbywania stażu w jednej z trójmiejskich stacji telewizyjnych, redaktor Piotr Małecki, od którego nauczyłam się najwięcej, pokazał mi materiał Filipa o tym, jak się robi newsa. Uwierz lub nie, ale od tego momentu zrozumiałam wszystko i uczyłam się z tego materiału.

A twoje aktorskie autorytety to?

Oczywiście mam ich kilka. Przede wszystkim są to Beata Tyszkiewicz, Anna Dymna i Grażyna Szapołowska. Wszystkie są niesamowite, emocjonalne, pełne klasy, uroku i wdzięku. Zawsze klaszczę na stojąco podziwiając je w rolach takich jak: Izabeli Łęckiej (Beata Tyszkiewicz), Telimeny (Grażyna Szapołowska) czy Marii Jolanty Wilczur (Anna Dymna). Takie aktorstwo imponuje mi najbardziej i jest bardzo inspirujące. Jednak cały mój pokój w rodzinnym domu jest wypełniony zdjęciami ikony kina - Marilyn Monroe. Była obłędnie zjawiskowa, mimo życia, jakie prowadziła. Znając całą jej biografię, chyba jestem dużo bardziej świadoma takiego życia i tego, co za sobą niesie.

Wybiegnijmy w przyszłość - wygrywasz "Aktorski Diament" i masz wpływ na to, kogo zagrasz w serialu "Na Wspólnej". W jakiej roli najchętniej byś się widziała?

Szczerze mówiąc to nie wiem. Chciałabym w serialu trochę namieszać, dodać amatorskiej świeżości i trochę akcji. Nie jestem profesjonalnym aktorem, dlatego trudno mi powiedzieć. Jeśli rola miałaby odpowiadać mojemu charakterowi, to powinna to być pozytywna postać z masą energii. Jeśli jednak miałaby to być postać stworzona na przekór mojej osobowości, to równie chętnie zagram rolę negatywną. I znowu zaczynam marzyć... poczekajmy na finał.

To teraz cofnijmy się w czasie - skąd u ciebie zamiłowanie do aktorstwa?

Sama nie wiem, kiedy to się zaczęło, ale już od przedszkola mama nazywała mnie małą aparatką i do tej pory tak zostało. Od małego lubiłam występować, a w liceum przyszedł czas na pierwszą poważniejszą rolę Klary w przedstawieniu "Śluby Panieńskie". To pokazało mi, że można zakochać się w teatrze. I tak już mam, że lubię odgrywać różne życiowe scenki, a gdy przy tym rozśmieszę lub nabiorę znajomych, to jestem szczęśliwa jeszcze bardziej.

By zaistnieć w tym biznesie trzeba chodzić na castingi. W Trójmieście okazji jest dużo mniej niż w Warszawie. Czy myślisz o przeprowadzce?

W Trójmieście rzeczywiście dzieje się mniej niż w Warszawie. Jeśli miałabym tam więcej pracy i otworzyłby się przede mną jakiś nowy rozdział, to na pewno nie miałabym problemu ze zmianą miejsca zamieszkania, ale na jakiś czas. Warszawa dobrze mi się kojarzy i lubię to miasto, ale z racji lokalnego patriotyzmu, Trójmiasto to moje miejsce na ziemi.

Opinie (72) 1 zablokowana

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

STOP Hejt! Przemyśl swoją opinię

Regulamin dodawania opinii

zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

23

listopada

Misia Furtak Gdańsk, Teatr Szekspirowski

24

listopada

Mikromusic z Dolnej Półki Gdańsk, Stary Maneż

30

listopada

Dont Let Daddy Know Gdańsk, Sopot, Ergo Arena

Kultura

Muzyka Hansa Zimmera w Ergo Arenie
Muzyka Zimmera w Ergo Arenie
Nocne spacery po Siedlcach. Narracje
Nocne spacery po Siedlcach. Narracje

Kulinaria

Arco by Paco Pérez: hiszpańska kuchnia z widokiem na Gdańsk
Arco by Paco Pérez: kuchnia z widokiem
Serce do garów. Szefowie kuchni gotowali w szczytnym celu
Kolacja charytatywna "Serce do garów"

Planuj z nami tydzień

Narracje, półmaraton i muzyka Hansa Zimmera. Planuj tydzień
Narracje i muzyka Hansa Zimmera

    Najczęściej czytane

    Sprawdź się

    10. edycja Gdańskiego Festiwalu Tańca odbyła się w roku: