Wiadomości

Piosenki "zajechane" przez radio. Których utworów mamy dość?

felieton w trojmiasto.pl

Queen - Bohemian Rhapsody

Utwory wybitne i te, które po prostu pokochał świat. Hity, po prostu. Łączy je jedno - na potęgę grane są w najróżniejszych rozgłośniach radiowych, w sklepach, na imprezach. Są tacy, którzy mogą ich słuchać na okrągło, jednak nie da się ukryć, że taki przesyt niektórymi utworami wielu osobom je po prostu obrzydził. Oto lista piosenek, które na przestrzeni lat po prostu się "przejadły".



Najbliższe koncerty w Trójmieście


Queen - Bohemian Rhapsody

Co robisz, kiedy słyszysz nielubianą piosenkę w radiu?

zmieniam szybko stację, włączam swoją płytę itp. 58%
ściszam lub całkowicie wyłączam radio 19%
nic, czekam aż minie 23%
zakończona Łącznie głosów: 1200
Jeden z najwybitniejszych utworów w historii muzyki. Opus magnum brytyjskiego zespołu. Wydany w 1975 na albumie "A Night at the Opera". Mało brakowało, a utwór w ogóle by nie ujrzał światła dziennego. Ówczesna wytwórnia Queen oraz menadżer formacji uznali, że - po pierwsze - utwór jest zdecydowanie za długi i - po drugie - trudno zrozumieć, o co w nim chodzi.

Okazało się jednak, że upór muzyków, aby wydać go na singlu, był strzałem w dziesiątkę. Był to krok milowy w ich karierze, który na dobre umieścił zespół w panteonie największych rockowych zespołów wszech czasów.

Są tacy, którzy ten utwór uwielbiają. Są też tacy, którzy go szczerze nie znoszą. Mimo wszystko to wciąż arcydzieło. Szkoda tylko, że do dziś - zwłaszcza po premierze filmu o tym samym tytule - jest "katowany" w rozgłośniach radiowych, przez co jego wyjątkowość skutecznie zostaje zatarta.

Na orbicie Mercury'ego. Recenzja filmu "Bohemian Rhapsody"



Perfect - Niepokonani

Perfect - Niepokonani

Utwór z 1997 roku. Być może jedna z najpiękniejszych polskich piosenek o miłości. Jednak zarazem bardzo wielowymiarowa, dzięki czemu uniwersalna, mogąca wstrzelić się w wiele różnych tematów. Jednocześnie też - co obecnie bardzo rzadkie nie tylko w polskiej, ale i światowej muzyce popularnej - z tekstem będącym niemal utworem literackim.

Perfect to ikona polskiej muzyki. I, niestety dla słuchaczy, z tego też względu utwory zespołu są nieustannie grane w radiu. W tekście piosenki jest wers "trzeba wiedzieć, kiedy ze sceny zejść". W rozgłośniach chyba nie zdają sobie z tego sprawy. I zamiast od czasu do czasu przypominać ten świetny utwór, puszczają go zbyt często, tym samym u wielu słuchaczy wytworzył się odruch skakania po stacjach, aby znaleźć coś, co jeszcze nie jest osłuchane.

Gotye - Somebody That I Used To Know (feat. Kimbra)

Gotye - Somebody That I Used To Know

To klasyczny "one hit wonder". Tak naprawdę ani wcześniej, ani później o Gotye już nikt nie usłyszał, ale rok 2011 należał właśnie do niego. Piosenka, która jest swoistą wiwisekcją rozpadającego się związku, była wszędzie. Dosłownie - w radiu, na każdej możliwej imprezie (głównie w remiksach), w coverach.

Szkoda, bo utwór jest naprawdę interesujący. Zarówno w warstwie tekstowej, jak i muzycznej. Hipnotyczny, narastający motyw główny nadaje całości trochę niepokoju. Jest to też idealny przykład tego, jak niektórzy wykonawcy nie są w stanie sobie poradzić z wielkością jednego hitu i... znikają. Dlatego też Gotye jest właśnie jak ta osoba z jego jedynego hitu - ktoś, kogo kiedyś znaliśmy.

Metallica: Nothing Else Matters

Metallica - Nothing Else Matters

Jeden z najbardziej znanych utworów wszech czasów i, co ciekawe, napisany do szuflady. W trakcie jednej z tras koncertowych James Hetfield zadzwonił do swojej ówczesnej dziewczyny, a rozmowa ewoluowała w tę piosenkę. Jak mówił sam wokalista, miała to być forma odskoczni, radzenia sobie z rozłąką - czymś, co pomoże mu w trudnych chwilach, kiedy jest w trasie. To nigdy nie miało znaleźć się na żadnej z płyt zespołu, jednak kiedy pozostali członkowie usłyszeli piosenkę, uznali, że jest tak dobra, że nie można jej zostawić. Hetfield pukał się wtedy w czoło, ale okazało się, że to jego koledzy mieli rację.

No i, niestety, stało się to, co nieuniknione. Wybitna metalowa ballada została "zabita" przez rozgłośnie radiowe. Można czuć przesyt zwłaszcza teraz, kiedy pojawiła się płyta "S&M2". "Nothing Else Matters" leci średnio raz na 1,5 godziny.

Wham! - Last Christmas

Wham! - Last Christmas

Wydana w 1986 roku piosenka dla niektórych jest już niczym tortura dla uszu. Nie ma bez niej świąt Bożego Narodzenia, musi lecieć w radiu, w sklepie, w telewizji, na imprezie. A my mamy jej już serdecznie dość.

Poza tym dziwne jest to, że utwór o nieszczęśliwej miłości, którą przywołują każde kolejne święta, stał się hymnem jednego z najbardziej radosnych okresów w roku.

Lady Pank - Kryzysowa Narzeczona

Lady Pank - Kryzysowa Narzeczona

Utwór z 1983 roku, napisany przez Andrzeja Mogielnickiego, dotykający kwestii emigracji na zachód, który od tamtej pory nieustannie grany jest przez wszystkie możliwe rozgłośnie radiowe. W języku angielskim jest takie stwierdzenie "enough is enough". I ono idealnie określa tę sytuację. Może czas dać odpocząć tytułowej narzeczonej i zacząć puszczać inne piosenki? Owszem, lubimy melodie, które znamy, ale trzeba znać umiar.

"Kryzysowa Narzeczona" to jedna z tych skądinąd dobrych piosenek, które już po prostu osłuchały się wielu słuchaczom. To też jest problem wszystkich "kultowych" polskich zespołów i wykonawców - jest ich zdecydowanie za dużo. A mimo wszystko jest sporo młodych nazw i nazwisk, które warto by było odbiorcom przedstawić.

Ed Sheeran - Shape of You

Ed Sheeran - Shape of You

Sheeran znany był już wcześniej, jednak płyta "Divide" z 2017 roku była prawdziwą trampoliną do sławy. Jest to człowiek, który ma niezwykły dar do tworzenia hitów i to w najróżniejszych stylistykach. "Shape of You" to tego idealny przykład. Niestety piosenka stała się tak ogromnym hitem, że była grana wszędzie po kilka razy na godzinę.

I znów - szkoda. Bo to jest świetny imprezowy numer z ciekawym tekstem. Trochę zabawnym, trochę życiowym, trochę sarkastycznym. Problem polega jednak na tym, co już zostało udowodnione przez badaczy, że jeśli w jakiejkolwiek piosence jest coś na kształt "oh, oh, oh", z miejsca staje się hitem. Jestem pewien, że wiele osób, które słyszały tę piosenkę setki razy, nawet nie wie, o czym ona tak naprawdę jest.

Adele - Rolling in the Deep

Adele - Rolling In The Deep

Wszyscy kochają piosenki o nieszczęśliwej bądź nieudanej miłości. Nic więc dziwnego, że utwór Adele był tak często grany w radiach, że aż o nim zapomnieliśmy. Postanowiliśmy wyprzeć tę historię z naszej pamięci.

Trudno sobie wyobrazić, że od premiery tego utworu minęła już dekada. Wszyscy wciąż znają tekst na pamięć, a rozgłośnie nieustannie nam go przypominają. Zresztą z każdym singlem Angielki tak było - grany do granic możliwości.

Kings Of Leon - Sex on Fire

Kings of Leon - Sex on Fire

Pierwszy wielki hit amerykańskiego zespołu. Utwór, który z miejsca wywindował ich do miana gwiazd rocka. To był rok 2008, wtedy królowało indie. Masa imprez w całym kraju, festiwale muzyczne były budowane właśnie wokół tego gatunku. "Sex on Fire" potrafiło polecieć na jednej imprezie kilkukrotnie. W radiu to samo - Kings of Leon aż do przesytu.

Słyszeliśmy tę piosenkę tak często, że jeszcze w tym samym roku zdążyła nam się osłuchać i kiedy gdzieś ją puszczano, w głowach pojawiało się "o nie, tylko nie znowu ten kawałek!". Dziś to już przebrzmiały hit przeszłości, puszczany od czasu do czasu. Dzięki czemu nie wywołuje już zmęczenia, a raczej miłe wspomnienia z tamtych czasów. Niemniej jednak, wtedy, skutecznie nam go obrzydzono.

Lykke Li - I Follow Rivers

Lykke Li - I Follow Rivers

Kwestia w tym przypadku wygląda niemal identycznie jak z Adele. Szwedzka artystka pojawiła się w 2011 roku i z miejsca jej singiel stał się jednym z największych światowych hitów. Tyle że - w przeciwieństwie do Adele - nie była w stanie tej ogromnej popularności utrzymać.

Niemniej jednak "I Follow Rivers" było wszędzie. W radiu oraz na imprezach, w niezliczonej liczbie remiksów. Lykke Li stała się zakładniczką ogromnego sukcesu jednej piosenki. Tak naprawdę dziś jej dorobkiem (nawiasem mówiąc bardzo dobrym!) interesują się głównie jej fani.

Najlepszym przykładem niech będzie jej koncert na Openerze: przed koncertem tłum pod sceną. Kiedy w końcu wybrzmiało "I Follow Rivers", publika mocno opustoszała. Tak czy inaczej - kolejna piosenka o niemożności radzenia sobie z problemami, której mieliśmy dość.

George Michael - Careless Whisper

George Michael - Careless Whisper

Jedna z piękniejszych piosenek miłosnych, przypomniana w filmie "Deadpool" kilka lat temu, jednak i do tego czasu można było ją bardzo często usłyszeć. Na tyle często, że zdążyliśmy się z nią osłuchać i przestała robić wrażenie.

Utwór-katharsis. Kiedy pojawił się 1985 roku, wszyscy stawiali na to, że to rozprawienie się z osobistymi sprawami Michaela. Ten jednak kilka lat później powiedział, że nie ma tu w ogóle analogii z jego życiem prywatnym. To bardziej ogólna historia o tym, jak człowiek może czuć się po zdradzie lub zdradzeniu.

Niemniej jednak, gdy słyszymy charakterystyczny motyw na początku piosenki, rzadko kiedy ją zostawiamy. Częściej zdarza nam się zmienić stację.

Daft Punk Feat Pharrell Williams - Get Lucky

Daft Punk - Get Lucky

2013 rok stał pod znakiem tego utworu, który Francuzi nagrali z Pharrellem Williamsem oraz Nilem Rodgersem. Wszędzie był grany. Dosłownie. Jest to jedna z tych piosenek, której jeśli już nigdy się nie usłyszy, nic wielkiego się nie stanie - po prostu wysłuchaliśmy ją tyle razy, że na dobre została w naszej pamięci.

Utwór ciekawy, bazujący na dwuznaczności. Z jednej strony odnoszący się do wielkości francuskiego duetu, a z drugiej - a jak! - do miłości. A raczej do podrywu, który być może zamieni się w miłość.

Pharrell Williams - Happy

Pharrell Williams - Happy

I znów 2013 rok i kolejny wielki hit, który wtedy usłyszeliśmy. Był częścią ścieżki dźwiękowej do drugiej części przygód "Minionków", ale też singlem z albumu Williamsa. To była podwójna promocja - nie dało się nie usłyszeć tej piosenki.

Każde radio, każda impreza - grano go nieustannie. Do tego stopnia, że utwór o szczęściu i beztrosce zaczął wywoływać te mniej przyjemne emocje. Głównie wściekłość, że znowu leci. Trzeci raz w ciągu godziny.


Kiedyś była popularna piosenka "Video Killed the Radio Star" zespołu Buggles, która opisywała, w jaki sposób rozwijająca się technologia niszczy świetnych artystów, którzy nie są w stanie wstrzelić się w wymagania nowego rynku wideoklipów. Jak na ironię, właśnie klip do tej piosenki był pierwszym w historii, który wyemitowała amerykańska MTV.

Dziś natomiast to głównie radia "zabijają" swoje gwiazdy. Puszczają niektóre piosenki tak często, że mamy ich już dość. Oczywiście za tym mechanizmem stoją również wytwórnie, które płacą, aby nowe utwory leciały konkretną liczbę razy w ciągu doby, jednak w przypadku starszych utworów wina leży wyłącznie po stronie tych, którzy układają playlisty.

Powyższe zestawienie to tylko kropla w morzu. Napiszcie w komentarzach o piosenkach, które już są osłuchane, ale my o nich zapomnieliśmy wspomnieć.

Opinie (186) ponad 10 zablokowanych

  • rockowa stacja: (6)

    spin doctors - two princes
    nawet kilka razy dziennie :/

    • 43 2

    • Anty

      W koło Macieju...męczące na dłuższą metę

      • 11 1

    • Najbardziej nie znoszę tego polskiego śmiecio-popu. Usiasiusia, widziałam orła cień.

      Nie da się tego słuchać, wszystko na jedno kopyto. Dlaczego w Polskim radiu nie puszcza się sensownych polskich wykonawców tylko najgorszy chłam?

      A i jeszcze podrzędna elektornika, covery hitów z lat 80 śpiewane przez jakas blacharę z dodanym umcy umcy

      • 21 0

    • Perfect to mistrzostwo swiata (2)

      2 razy więcej "kompilacji", " thebestofów" i "koncertowych" niż albumów studyjnych. Ci to się ustawili.

      • 13 0

      • Ale co w tym dziwnego? (1)

        Perfect najlepsze lata maja już za sobą. Ameryki nie odkryją, a z czegoś musza żyć. Wolę kolejny koncertowy dobrych przebojów niż mega naciągane nowe "hity" w stylu ostatniego t.love.

        • 3 0

        • Pozwole sie nie zgdzic

          Oni nawet zrobili reedycję plyty symfonicznej...dodajac do tego jedna piosenke..powiedz ze to nie jest naciągactwo.

          • 2 0

    • Na rockowych stacjach leci mielonka rockowa

      i stare kotlety, ktore tez zreszta sa puszczane w popowych stacjach. Tego sie nie da sluchac. Nie chodzi nawet o zespoly ale ich utwory. Po co puszczac np. Milionowy raz gdy nie ma dzieci kultu, jak mozna puscic chocby niejeden tego samego zespolu. Albo zamiast nothing else matter metallica, puscic blackened, a jak ktos sie boi ciezaru utworu to sanatorium - tez ballada. Czy to wymaga az takiej finezji i znajomosci fachu djskiego?

      • 2 0

  • (2)

    Jak utwór jest super to za każdym razem słucha się go z przyjemnością. Czasem jest po prostu nastój na daną piosenkę a czasami nie, ale wybitnej muzyki nigdy mało.

    • 71 10

    • Otóż to (1)

      Pisanie, że Metallica jest "zajechana" to pokaz ignorancji. W NEM słuchanych na słuchawkach, w samochodzie i w domu na sprzęcie za każdym razem słychać coś innego i nowego. To arcydzieło pod każdym względem

      • 31 4

      • Metallica jest spoko. Ale jak ktos potrzebuje

        naprawde arcydziela i ciarek to jedynie Tool moze pomoc. Mam ponad 40 lat, kiedys kilkanascie lat temu, bedac jeszcze studentem, podrzucilem mlodszemu koledze z liceum plyte aenima. Powiedzial, ze to co wczesniej sluchal to amatorka :)

        • 0 1

  • kolęda (3)

    Nie zdziwię się jak kiedyś "Last Christmas" na pasterce zagrają

    • 64 10

    • W Niemczech przecież pracownik stacji radiowej zabarykadował się w studiu i zapodał to na okrągło, doprowadził do tego, że słuchacze dzwonili do radia prosić o litość;) Oczywiście była to zaplanowana akcja, ale i tak uśmiałem się, że szok;)

      • 10 0

    • Potwierdzam - autor artykułu to jakiś kompletny dyletant i nie ma pojęcia o muzyce! (1)

      "Last Christmas" jest nieśmiertelny, to evergreen, niesłychanie nastrojowy i klimatyczny utwór który nigdy się nie znudzi! Jak się redaktorkowi nie podoba to niech nie słucha, ale przede wszystkim niech nie pisze bzdur!

      • 14 10

      • Dlaczego?

        Nie znosi utworu i ma prawo swoją opinię wyrazić. Podobnie jak Tobie piosenka ma prawo się podobać.

        • 8 1

  • podoba mi się taki hejt :) (3)

    moim przekleństwem jest Smash Mouth - All Star

    • 21 4

    • (2)

      Gwiazdy jednej piosenki xD, oczywiście pomijając quennów, perfect i lady punk. Bohemian rapsody za malca kojarzyła mi się z podróżami autokarem i kierowcą który miał zapodane radio złote przeboje;) Jakimś zbiegiem okoliczności słyszałem ją przy każdej podróży;) Z Queenami akurat problemu nie mam, wręcz przeciwnie, sądzę, że są po prostu extra!

      Gorzej w wypadku miejsca pracy gdzie zapodana jest jakaś eska, rmf max czy inne vox fm. Jeden "hit" potrafią wałkować kilka razy na godzinę, taka taktyka połączona z umęczaniem słuchacza głośnymi krzykliwymi reklamami potrafi skutecznie odstraszyć od słuchania radia oraz spowodować zrycie beretu! Poniżej opiszę wam moje doświadcznia z wielokrotnym obcowaniem z powyższymi"hitami" list przebojów granymi wszędzie...
      "Gotye - Somebody That I Used To Know" - miałem ochotę się przez to zabić bo już kibel bałem się otworzyć;)
      Ed Sheeran - Shape of You- tak samo, też się chciałem zabić, miałem nawet strach otworzyć lodówkę.
      Adele - Rolling In The Deep- wsiadłem do pociagu i bałem się, że nie ruszy.. patrz- nadwaga;)

      • 8 2

      • Moim też

        • 2 0

      • "Somebody..." i "Shape of you" to zdecydowanie najbardziej zamęczone piosenki ostatniej dekady. Gotye wszyscy mieli dość, to zawodzenie było wszędzie, dosłownie wszędzie - w radiu, w telewizji, na siłowni, w każdym sklepie, w necie, na każdej imprezie.

        • 2 0

  • Trzeba się zastanowić dlaczego w ogóle wychodzą i są grane gnioty (na pewno nie te które wymieniliście w przykładach) (11)

    - Ona tańczy dla mnie
    - Oczy zielone
    - ona by tak chciała - Ronnie Ferrari (litości....)
    - Zakochałem się w twojej matce (zdechły osa - za ten gniot to powinno być więzienie)
    A już szczyty żenady bije MaRina ft. Young Igi - Nigdy więcej. Rzeczywiście, nigdy więcej.

    Skoro to jest grane i ludzie tego chcą słuchać, to świadczy to wprost o poziomie ich inteligencji niestety

    • 125 5

    • (1)

      Hmmm, ale potrafisz bezblednie napisac tytuly i na dodatek autorow. Cos w tym jest.

      • 6 16

      • Tak, coś w tym jest

        To jest tak beznadziejne, że od razu się to zapamiętuje. Żeby unikać i nie wracać.

        • 19 1

    • Nie wiem jakiego radio słuchasz, ale ja nie spotykam discopolo w na swoim eterze. Rzecz gustu, co sie wybiera ;) (5)

      • 9 4

      • (4)

        Mam takie radio, które można tak zaprogramować, że samo zmienia stacje co jakiś czas. I wtedy leci wszystko

        • 4 2

        • (2)

          no to wyłącz tę opcję i ustaw jedną stację.

          • 4 5

          • (1)

            Nie mów mi co mam robić

            • 6 3

            • mam już 16 lat, jestem juz dorosła mame! xD

              • 2 0

        • Wez kredyt i zmien radioodbiornik

          • 4 2

    • (1)

      "Ona jest tu ze mną"- tym gniotem to chyba amerykanie torturują terrorystów w gauantanamo!

      • 16 0

      • Zapomniałeś dodać,,wybitne,, utwory p.Martniula

        • 5 1

    • Bo wszystkie nowe piosenki sa okropne, bez wyjatku

      • 3 1

  • (2)

    wszystko na autotune. błagam przestańcie to promować.

    • 16 5

    • (1)

      Perfect na autotune? Z choinki się urwałeś?

      • 7 1

      • to była odpowiedź na pytanie: których utworów mamy dość

        • 1 0

  • Zetka i rmf - tych stacji mamy dość! (6)

    A tak poza tym, to wyślij sms na nr 72**, a pomnożymy go razy tysiąc!

    • 84 5

    • jedna playlista grana 24 godziny na dobę 7 dni w tygodniu. 100% komercji, ale jak widać dobrze się sprzedaje

      • 20 1

    • RMF - a teraz przygotujcie sie na ciężkie brzmienia!

      I leci Feel :D

      • 33 0

    • I pomyśleć, że taka zetka w latach 90tych to był wysoki poziom.

      • 15 0

    • zapomniałeś dodać że SMS o treści "frajer"

      • 6 1

    • w Trójce były bardzo dobre audycje muzyczne. Niestety pisiory dojechały to radio, dziennikarzy muzycznych już praktycznie nie ma,. Zostają stacje internetowe Kampus FM, RAdiospacja

      • 12 2

    • Najlepsza jest Barbara i jej konkubent wraz z Lisowską. Wymiotować się chce, a muszę w pracy niestety tego słuchać :/

      • 2 0

  • 'i'm dreaming of a white Christmas' puszczane na okraglo w centrach handlowych - az sie czasami Swiat odechciewa

    • 18 15

  • Stacje takie jak Zet i RMF mają od 20 lat zajechaną playlistę. (4)

    Gdy szukam stacji radiowej, to po pierwszej nutce rozpoznaje czy to Zet, RMF czy Złote Przeboje. Unikam jak ognia. Niestety wszystkie pozostałe należące do tej samej grupy - Antyradio, MuzoFM itp też mają również ubogie listy. Jednak "skacząc" po nich da się trochę czasu wypełnić muzyką z odbiornika. Radio Gdańsk miało sporo fajnych audycji z dobrą muzyką, niestety ale teraz się mocno upolityczniło (widocznie przychodzą rozkazy z góry), jednak audycje K.Wicika czy M.Cegielskiego bardzo lubię.

    • 70 0

    • W punkt.

      • 4 0

    • (1)

      Radia nie da sie sluchac. W domu w ogole nie slucham od ponad 20 lat a w samochodzie przestalem jakies 10 lat temu. Program kazdego radia, kazdego, to reklamy przerywane jakas piosenka "do windy" i czasem jakies wiadomosci wyklepane najszybciej jak sie da bo szkoda marnowac czas, w ktorym moglyby leciec reklamy. No i sa jeszcze jakies smichy - hihy prowadzacych, ktore na poczatku lat 90tych bawily bo to byl swiezy powiew, ale teraz po 30 latach jedynie irytuja. Jak dla mnie radio mozna wylaczyc od zaraz i nikt nawet nie zauwazy. Telewizja stacza sie podobnie jak radio i pewnie za jakies 10, 20 lat bedzie taka sama szczekaczka do emisji reklam.

      • 14 0

      • Śmichy hihy czasem są ok, zwłaszcza z rana, rozweselają poranek zwłaszcza w wykonaniu Pani M.M.

        • 0 0

    • Tak dokladnke, w muzo tez w kolko
      To samo tylko inne kawalki niz zet i rmf. Nawet godziny grania maja podobne. Np kolo 13-14 zwwsze leci kortez

      • 4 0

  • (6)

    Metallica nigdy nie była "zajechana"

    • 75 15

    • Niestety była. I w dużej mierze to wina samego zespołu (managamentu) (4)

      Pisze to jako fan od 1986 roku. Miałem 12 lat jak pierwszy raz usłyszałem album Master Of Puppets. Kolejne odgrzewanie NEM to jest strzał w potylice. Przypomnę, że NEM promowała trzy albumy: "Metallica", "S&M" i "S&M2"

      • 7 6

      • Coś w tym jest (2)

        Ale panowie mają już swoje lata i chyba im się nie chce

        • 4 3

        • Im się ogólnie nie chce od czarnej płyty (1)

          zresztą już ona pokazała kierunek w którym będą podążać. Niestety, bez Cliffa to już nie było to.

          • 3 3

          • Bzdury piszesz

            "Metallica", "Load" i "Reload" to bardzo dobre hardrockowe albumy. Ale żeby to dostrzec trzeba otworzyć się na inne muzyczne style niż thrash metal...

            • 0 0

      • Metallica muzycznie najgorszy okres miala

        w latach 1999 - 2008 jak dla mnie. Po czarnym albumie przyszedl okres lzejszego grania, jedna noga rockowego w latach 90tych ale bylo to porzadne i dla milosnikow bardziej rockowych nut mialo pozytywny wydzwiek. Od tej s&m to byl z kolei zjazd i dolek muzyczny. Natomiast powrot w 2008 byl zacny. Dwie ostatnie plyty czyli death magnetic i hardwired sa znakomite, trashowe, nowoczesne i daja rade.

        • 1 0

    • Każdy wie na czym skończyła się Metallika :)

      • 10 2

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

02

grudnia

02

grudnia

06

grudnia

Kultura

Kulinaria

Złociste i chrupiące. Skąd dobre frytki w Trójmieście?
Smaczne frytki w Trójmieście
Jesienne kiszonki - dla zdrowia i dla smaku
Jesienne kiszonki - dla zdrowia i smaku

    Najczęściej czytane

    Sprawdź się

    W imię czego Franz Maurer strzela do Ola w pierwszej części "Psów"?