Wiadomości

Piosenki "zajechane" przez radio. Których utworów mamy dość?

felieton w trojmiasto.pl

Queen - Bohemian Rhapsody

Utwory wybitne i te, które po prostu pokochał świat. Hity, po prostu. Łączy je jedno - na potęgę grane są w najróżniejszych rozgłośniach radiowych, w sklepach, na imprezach. Są tacy, którzy mogą ich słuchać na okrągło, jednak nie da się ukryć, że taki przesyt niektórymi utworami wielu osobom je po prostu obrzydził. Oto lista piosenek, które na przestrzeni lat po prostu się "przejadły".



Najbliższe koncerty w Trójmieście


Queen - Bohemian Rhapsody

Co robisz, kiedy słyszysz nielubianą piosenkę w radiu?

zmieniam szybko stację, włączam swoją płytę itp. 58%
ściszam lub całkowicie wyłączam radio 19%
nic, czekam aż minie 23%
zakończona Łącznie głosów: 1200
Jeden z najwybitniejszych utworów w historii muzyki. Opus magnum brytyjskiego zespołu. Wydany w 1975 na albumie "A Night at the Opera". Mało brakowało, a utwór w ogóle by nie ujrzał światła dziennego. Ówczesna wytwórnia Queen oraz menadżer formacji uznali, że - po pierwsze - utwór jest zdecydowanie za długi i - po drugie - trudno zrozumieć, o co w nim chodzi.

Okazało się jednak, że upór muzyków, aby wydać go na singlu, był strzałem w dziesiątkę. Był to krok milowy w ich karierze, który na dobre umieścił zespół w panteonie największych rockowych zespołów wszech czasów.

Są tacy, którzy ten utwór uwielbiają. Są też tacy, którzy go szczerze nie znoszą. Mimo wszystko to wciąż arcydzieło. Szkoda tylko, że do dziś - zwłaszcza po premierze filmu o tym samym tytule - jest "katowany" w rozgłośniach radiowych, przez co jego wyjątkowość skutecznie zostaje zatarta.

Na orbicie Mercury'ego. Recenzja filmu "Bohemian Rhapsody"



Perfect - Niepokonani

Perfect - Niepokonani

Utwór z 1997 roku. Być może jedna z najpiękniejszych polskich piosenek o miłości. Jednak zarazem bardzo wielowymiarowa, dzięki czemu uniwersalna, mogąca wstrzelić się w wiele różnych tematów. Jednocześnie też - co obecnie bardzo rzadkie nie tylko w polskiej, ale i światowej muzyce popularnej - z tekstem będącym niemal utworem literackim.

Perfect to ikona polskiej muzyki. I, niestety dla słuchaczy, z tego też względu utwory zespołu są nieustannie grane w radiu. W tekście piosenki jest wers "trzeba wiedzieć, kiedy ze sceny zejść". W rozgłośniach chyba nie zdają sobie z tego sprawy. I zamiast od czasu do czasu przypominać ten świetny utwór, puszczają go zbyt często, tym samym u wielu słuchaczy wytworzył się odruch skakania po stacjach, aby znaleźć coś, co jeszcze nie jest osłuchane.

Gotye - Somebody That I Used To Know (feat. Kimbra)

Gotye - Somebody That I Used To Know

To klasyczny "one hit wonder". Tak naprawdę ani wcześniej, ani później o Gotye już nikt nie usłyszał, ale rok 2011 należał właśnie do niego. Piosenka, która jest swoistą wiwisekcją rozpadającego się związku, była wszędzie. Dosłownie - w radiu, na każdej możliwej imprezie (głównie w remiksach), w coverach.

Szkoda, bo utwór jest naprawdę interesujący. Zarówno w warstwie tekstowej, jak i muzycznej. Hipnotyczny, narastający motyw główny nadaje całości trochę niepokoju. Jest to też idealny przykład tego, jak niektórzy wykonawcy nie są w stanie sobie poradzić z wielkością jednego hitu i... znikają. Dlatego też Gotye jest właśnie jak ta osoba z jego jedynego hitu - ktoś, kogo kiedyś znaliśmy.

Metallica: Nothing Else Matters

Metallica - Nothing Else Matters

Jeden z najbardziej znanych utworów wszech czasów i, co ciekawe, napisany do szuflady. W trakcie jednej z tras koncertowych James Hetfield zadzwonił do swojej ówczesnej dziewczyny, a rozmowa ewoluowała w tę piosenkę. Jak mówił sam wokalista, miała to być forma odskoczni, radzenia sobie z rozłąką - czymś, co pomoże mu w trudnych chwilach, kiedy jest w trasie. To nigdy nie miało znaleźć się na żadnej z płyt zespołu, jednak kiedy pozostali członkowie usłyszeli piosenkę, uznali, że jest tak dobra, że nie można jej zostawić. Hetfield pukał się wtedy w czoło, ale okazało się, że to jego koledzy mieli rację.

No i, niestety, stało się to, co nieuniknione. Wybitna metalowa ballada została "zabita" przez rozgłośnie radiowe. Można czuć przesyt zwłaszcza teraz, kiedy pojawiła się płyta "S&M2". "Nothing Else Matters" leci średnio raz na 1,5 godziny.

Wham! - Last Christmas

Wham! - Last Christmas

Wydana w 1986 roku piosenka dla niektórych jest już niczym tortura dla uszu. Nie ma bez niej świąt Bożego Narodzenia, musi lecieć w radiu, w sklepie, w telewizji, na imprezie. A my mamy jej już serdecznie dość.

Poza tym dziwne jest to, że utwór o nieszczęśliwej miłości, którą przywołują każde kolejne święta, stał się hymnem jednego z najbardziej radosnych okresów w roku.

Lady Pank - Kryzysowa Narzeczona

Lady Pank - Kryzysowa Narzeczona

Utwór z 1983 roku, napisany przez Andrzeja Mogielnickiego, dotykający kwestii emigracji na zachód, który od tamtej pory nieustannie grany jest przez wszystkie możliwe rozgłośnie radiowe. W języku angielskim jest takie stwierdzenie "enough is enough". I ono idealnie określa tę sytuację. Może czas dać odpocząć tytułowej narzeczonej i zacząć puszczać inne piosenki? Owszem, lubimy melodie, które znamy, ale trzeba znać umiar.

"Kryzysowa Narzeczona" to jedna z tych skądinąd dobrych piosenek, które już po prostu osłuchały się wielu słuchaczom. To też jest problem wszystkich "kultowych" polskich zespołów i wykonawców - jest ich zdecydowanie za dużo. A mimo wszystko jest sporo młodych nazw i nazwisk, które warto by było odbiorcom przedstawić.

Ed Sheeran - Shape of You

Ed Sheeran - Shape of You

Sheeran znany był już wcześniej, jednak płyta "Divide" z 2017 roku była prawdziwą trampoliną do sławy. Jest to człowiek, który ma niezwykły dar do tworzenia hitów i to w najróżniejszych stylistykach. "Shape of You" to tego idealny przykład. Niestety piosenka stała się tak ogromnym hitem, że była grana wszędzie po kilka razy na godzinę.

I znów - szkoda. Bo to jest świetny imprezowy numer z ciekawym tekstem. Trochę zabawnym, trochę życiowym, trochę sarkastycznym. Problem polega jednak na tym, co już zostało udowodnione przez badaczy, że jeśli w jakiejkolwiek piosence jest coś na kształt "oh, oh, oh", z miejsca staje się hitem. Jestem pewien, że wiele osób, które słyszały tę piosenkę setki razy, nawet nie wie, o czym ona tak naprawdę jest.

Adele - Rolling in the Deep

Adele - Rolling In The Deep

Wszyscy kochają piosenki o nieszczęśliwej bądź nieudanej miłości. Nic więc dziwnego, że utwór Adele był tak często grany w radiach, że aż o nim zapomnieliśmy. Postanowiliśmy wyprzeć tę historię z naszej pamięci.

Trudno sobie wyobrazić, że od premiery tego utworu minęła już dekada. Wszyscy wciąż znają tekst na pamięć, a rozgłośnie nieustannie nam go przypominają. Zresztą z każdym singlem Angielki tak było - grany do granic możliwości.

Kings Of Leon - Sex on Fire

Kings of Leon - Sex on Fire

Pierwszy wielki hit amerykańskiego zespołu. Utwór, który z miejsca wywindował ich do miana gwiazd rocka. To był rok 2008, wtedy królowało indie. Masa imprez w całym kraju, festiwale muzyczne były budowane właśnie wokół tego gatunku. "Sex on Fire" potrafiło polecieć na jednej imprezie kilkukrotnie. W radiu to samo - Kings of Leon aż do przesytu.

Słyszeliśmy tę piosenkę tak często, że jeszcze w tym samym roku zdążyła nam się osłuchać i kiedy gdzieś ją puszczano, w głowach pojawiało się "o nie, tylko nie znowu ten kawałek!". Dziś to już przebrzmiały hit przeszłości, puszczany od czasu do czasu. Dzięki czemu nie wywołuje już zmęczenia, a raczej miłe wspomnienia z tamtych czasów. Niemniej jednak, wtedy, skutecznie nam go obrzydzono.

Lykke Li - I Follow Rivers

Lykke Li - I Follow Rivers

Kwestia w tym przypadku wygląda niemal identycznie jak z Adele. Szwedzka artystka pojawiła się w 2011 roku i z miejsca jej singiel stał się jednym z największych światowych hitów. Tyle że - w przeciwieństwie do Adele - nie była w stanie tej ogromnej popularności utrzymać.

Niemniej jednak "I Follow Rivers" było wszędzie. W radiu oraz na imprezach, w niezliczonej liczbie remiksów. Lykke Li stała się zakładniczką ogromnego sukcesu jednej piosenki. Tak naprawdę dziś jej dorobkiem (nawiasem mówiąc bardzo dobrym!) interesują się głównie jej fani.

Najlepszym przykładem niech będzie jej koncert na Openerze: przed koncertem tłum pod sceną. Kiedy w końcu wybrzmiało "I Follow Rivers", publika mocno opustoszała. Tak czy inaczej - kolejna piosenka o niemożności radzenia sobie z problemami, której mieliśmy dość.

George Michael - Careless Whisper

George Michael - Careless Whisper

Jedna z piękniejszych piosenek miłosnych, przypomniana w filmie "Deadpool" kilka lat temu, jednak i do tego czasu można było ją bardzo często usłyszeć. Na tyle często, że zdążyliśmy się z nią osłuchać i przestała robić wrażenie.

Utwór-katharsis. Kiedy pojawił się 1985 roku, wszyscy stawiali na to, że to rozprawienie się z osobistymi sprawami Michaela. Ten jednak kilka lat później powiedział, że nie ma tu w ogóle analogii z jego życiem prywatnym. To bardziej ogólna historia o tym, jak człowiek może czuć się po zdradzie lub zdradzeniu.

Niemniej jednak, gdy słyszymy charakterystyczny motyw na początku piosenki, rzadko kiedy ją zostawiamy. Częściej zdarza nam się zmienić stację.

Daft Punk Feat Pharrell Williams - Get Lucky

Daft Punk - Get Lucky

2013 rok stał pod znakiem tego utworu, który Francuzi nagrali z Pharrellem Williamsem oraz Nilem Rodgersem. Wszędzie był grany. Dosłownie. Jest to jedna z tych piosenek, której jeśli już nigdy się nie usłyszy, nic wielkiego się nie stanie - po prostu wysłuchaliśmy ją tyle razy, że na dobre została w naszej pamięci.

Utwór ciekawy, bazujący na dwuznaczności. Z jednej strony odnoszący się do wielkości francuskiego duetu, a z drugiej - a jak! - do miłości. A raczej do podrywu, który być może zamieni się w miłość.

Pharrell Williams - Happy

Pharrell Williams - Happy

I znów 2013 rok i kolejny wielki hit, który wtedy usłyszeliśmy. Był częścią ścieżki dźwiękowej do drugiej części przygód "Minionków", ale też singlem z albumu Williamsa. To była podwójna promocja - nie dało się nie usłyszeć tej piosenki.

Każde radio, każda impreza - grano go nieustannie. Do tego stopnia, że utwór o szczęściu i beztrosce zaczął wywoływać te mniej przyjemne emocje. Głównie wściekłość, że znowu leci. Trzeci raz w ciągu godziny.


Kiedyś była popularna piosenka "Video Killed the Radio Star" zespołu Buggles, która opisywała, w jaki sposób rozwijająca się technologia niszczy świetnych artystów, którzy nie są w stanie wstrzelić się w wymagania nowego rynku wideoklipów. Jak na ironię, właśnie klip do tej piosenki był pierwszym w historii, który wyemitowała amerykańska MTV.

Dziś natomiast to głównie radia "zabijają" swoje gwiazdy. Puszczają niektóre piosenki tak często, że mamy ich już dość. Oczywiście za tym mechanizmem stoją również wytwórnie, które płacą, aby nowe utwory leciały konkretną liczbę razy w ciągu doby, jednak w przypadku starszych utworów wina leży wyłącznie po stronie tych, którzy układają playlisty.

Powyższe zestawienie to tylko kropla w morzu. Napiszcie w komentarzach o piosenkach, które już są osłuchane, ale my o nich zapomnieliśmy wspomnieć.

Opinie (186) ponad 10 zablokowanych

  • Kiedyś była taka rozgłośnia radiowa "Trójka" (11)

    Tam to się grało i słuchało

    • 38 11

    • (2)

      Niby tak ale jednak jak sie sluchalo co gra Niedzwiedzki przez 20 lat, to wychodzilo na to samo, tylko z innego gatunku muzyki. Po 20 latach sluchania co puszczal, tez mialem dosyc, bo te kawalki rowniez sie powtarzaly, tylko to byly kawalki, ktore mniej ludzi znalo, nie takie hity wylansowane w podrzednych stacjach radiowych.

      • 8 4

      • Trójka

        Nikt nie potrafi robić takich audycji jak Marek, dla mnie wielki autorytet!

        • 0 0

      • i dwa razy sie zwalnial. ja bym takiego goscia tez mial dosc

        w dodatku esbecki epizod zeby tylko jezdzic po swiecie. to mowi wiele o czlowieku.

        • 7 12

    • Byla dobra, bo nic innego nie bylo. Od czasu kiedy muzyka jest w internecie nie trzeba juz zdawac sie na laske jakiegos radia.

      • 4 0

    • Polecam Radio Nowy Świat (3)

      • 5 8

      • dla starych dziadów (2)

        to juz lepsze i swieze newonce(dot)radio

        • 1 4

        • Akurat w Nowym Świecie jest bardzo dużo młodych osób ze świeżą playlistą

          • 4 0

        • dla młodych wystarczy jak się odpali motopompe lub dzięcioła, użyje dwóch klawiszy w Casio i zawyje blachara :)

          • 8 1

    • aha, blusowo sapiącego manna

      bezpłociowego niedźwieckiego, i przynudzającego kydryńskiego. Ić pan w ci*l z takim radiem. Tam ciekawe rzeczy były o północy a i to dawno i nieprawda.

      • 7 8

    • Była i się skończyła ! (1)

      • 5 2

      • Bzduura. trojka nadal gra znakomicie

        Jazz tam to mistrzostawo swiata. Audycje Mlynarskiego. Powtorka z rozrywki. itd.

        • 3 5

  • (6)

    Metallica nigdy nie była "zajechana"

    • 75 15

    • Niestety była. I w dużej mierze to wina samego zespołu (managamentu) (4)

      Pisze to jako fan od 1986 roku. Miałem 12 lat jak pierwszy raz usłyszałem album Master Of Puppets. Kolejne odgrzewanie NEM to jest strzał w potylice. Przypomnę, że NEM promowała trzy albumy: "Metallica", "S&M" i "S&M2"

      • 7 6

      • Coś w tym jest (2)

        Ale panowie mają już swoje lata i chyba im się nie chce

        • 4 3

        • Im się ogólnie nie chce od czarnej płyty (1)

          zresztą już ona pokazała kierunek w którym będą podążać. Niestety, bez Cliffa to już nie było to.

          • 3 3

          • Bzdury piszesz

            "Metallica", "Load" i "Reload" to bardzo dobre hardrockowe albumy. Ale żeby to dostrzec trzeba otworzyć się na inne muzyczne style niż thrash metal...

            • 0 0

      • Metallica muzycznie najgorszy okres miala

        w latach 1999 - 2008 jak dla mnie. Po czarnym albumie przyszedl okres lzejszego grania, jedna noga rockowego w latach 90tych ale bylo to porzadne i dla milosnikow bardziej rockowych nut mialo pozytywny wydzwiek. Od tej s&m to byl z kolei zjazd i dolek muzyczny. Natomiast powrot w 2008 byl zacny. Dwie ostatnie plyty czyli death magnetic i hardwired sa znakomite, trashowe, nowoczesne i daja rade.

        • 1 0

    • Każdy wie na czym skończyła się Metallika :)

      • 10 2

  • REM (2)

    Losing my religion - moje przekleństwo!

    • 13 1

    • Robert?

      Robert?

      • 0 0

    • a czemu?....

      a dlaczego?

      • 0 0

  • (1)

    wszystko zależy od tego jakiej stacji się słucha. Ja pierwszy raz słyszę o jakims Ed Sheeran.
    W temacie - Europe 'The Final Countdown'

    • 18 1

    • Dokładnie. Po raz pierwszy słyszę tę "bokserską" piosenkę z artykułu. Jeśli to coś jest zestawione z Queen czy Metallicą, to tylko świadectwo bylejakości muzyki obecnych czasów. Inna sprawa że właśnie dlatego nie słucham już od dawna radia. Od czasu do czasu włączam tylko by posłuchać wiadomości czy audycji, a potem szybko włączam płytę bo tego wycia nie da się znieść.

      • 0 0

  • bloki reklamowe zamiast muzyki

    zacznijmy od tego, ze emitowane są bloki reklamowe....przerywane muzyka....na kazdej stacji :/ :/

    • 0 0

  • Autor tekstu nie słyszal widac pojęcia (1)

    evergreen. Sa utwory, których nie da się zajechać. Można je słuchać bez końca a jak sie troche znudzą po jakimś czasie znowu z przyjemnością posłuchać. W tym przydlugim artyklule w swojej ignorancji umieścił wiele takich utworów.

    • 4 0

    • Jest różnica między evergreenem, a katowanym chwilowo popularnym kawałkiem

      • 0 0

  • A może by tak artykuł :

    "Tematy zajechane przez trojmiasto.pl" ?

    • 2 15

  • Stacje radiowe "zajechane" przez playlisty

    Tak powinien nazywać się artykuł.

    • 0 0

  • I'm bluuue daba diba di ba dabadiii daba duuu...!!! (1)

    • 3 0

    • Do tego Modjo Lady.

      • 0 0

  • W polskich rozglosniach (3)

    radiowych jest za dużo muzyki anglojęzycznej. Brakuje mi audycji w których można by poznawac muzykę w innych językach z innych krajów.
    Tak "bardzo" ostatnio się solidaryzujemy z białorusinami a ani razu nie słyszałem w radio np. N. R. M.? Bardzo wpada w ucho. Dużo można zrozumieć bez znajomości białoruskiego.
    Chyba tylko złote przeboje częściej puszczają utwory np francusko i wloskojezyczne. A tak to wszyscy angielski angielski i angielski.

    • 18 0

    • Polecam "Strefę rokendrola wolną od Angola" w Trójce. :-)

      Niestety, audycja nadawana jest w nocy ze środy na czwartek o godzinie drugiej. ;-)

      • 0 0

    • Polski ten angielski język

      • 0 0

    • Nawet Polacy śpiewają po angielsku... żal
      Eurowizja- Polacy po angielsku
      Show muzyczne typu Voice of... Polacy po angielsku
      Żal żal

      • 6 0

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

30

listopada

06

grudnia

08

grudnia

45. Festiwal Polskich Filmó... Gdynia, Gdyńskie Centrum Filmowe

Kultura

Muzyka Joanny Dudy w pierwszym polskim filmie Netfliksa
Muzyka gdańszczanki w filmie Netfliksa
Zmarł aktor Aleksander Skowroński
Zmarł aktor Aleksander Skowroński

Kulinaria

Jedzenie na telefon: testujemy pierogi
Jedzenie na telefon: testujemy pierogi
Jedzenie na telefon - komu się to opłaca?
Jedzenie na telefon - komu się to opłaca?

    Najczęściej czytane

    Sprawdź się

    Gdański poeta, nominowany w 2010 r. do Nagrody Nike to: