• Kino
  • Mapa
  • Ogłoszenia
  • Forum
  • Komunikacja
  • Raport
Skopiowano

Podludzie i Zagłada na punkowym święcie w Uchu

Łukasz Stafiej
11 lipca 2010 (artykuł sprzed 12 lat) 
Zespół Doom rozpętał prawdziwe piekło pod sceną. Zespół Doom rozpętał prawdziwe piekło pod sceną.

Setki osób z całej Polski przyjechały na gdyński DIY Hardcore Punk Fest nie tylko, aby zobaczyć legendy brytyjskiej sceny - zespoły Subhumans i Doom, ale chyba przede wszystkim po to, żeby na dwa festiwalowe dni przenieść się do innego świata. Totalnie punkowego.



Na DIY Hardcore Punk Fest, który odbył się w piątek i sobotę w gdyńskim Uchu, można było zobaczyć pełen przekrój punkowej subkultury. Od doświadczonych przez niejeden koncert, wytatuowanych od stóp do głów bywalców festiwalu w Jarocinie, przez chcące przypomnieć sobie czasy młodości rodziny z dziećmi, aż po wykolczykowane nastolatki z kolorowymi irokezami na głowach.

Różnice te znikały w szalonym tańcu pogo pod sceną, na której w ciągu dwóch dni zagrało aż czternaście kapel. Choć spora cześć publiczności kursowała po rozstawionym przed klubem miasteczku festiwalowym pełnym stoisk z płytami i punkowymi gadżetami, pod sceną i tak trudno było o chwilę spokoju. Prawdziwe piekło rozpętało się jednak dopiero podczas występów dwóch brytyjskich legend punkowej sceny, najbardziej oczekiwanych gości festiwalu.

Na dwa dni gdyńskie Ucho zmieniło się w punkowe centrum Trójmiasta.



Muzycy z zespołu Subhumans, sami określający się jako podludzie, zaserwowali w piątek energetyczną dawkę klasycznego punka, w którym melodyjne partie gitarowe mieszały się wykrzykiwaniem społecznie zaangażowanych tekstów. Ich dość staromodne podejście do punka oraz fakt, że zespół po długiej przerwie powrócił do grania w składzie sprzed trzydziestu lat, sprawiały wrażenie muzycznej podróży w czasie do jakiegoś robotniczego miasteczka angielskiego, kolebki takiego grania.

Zupełnie inne podejście do punkowej muzyki pokazał w sobotę zespół Doom. Zgodnie ze swoją nazwą, muzycy przynieśli ze sobą prawdziwą dźwiękową zagładę i nie mieli zamiaru nikogo oszczędzać. Już od pierwszych riffów gitarowych pod sceną zakotłowało się, a z głośników poleciała niezwykle brutalna odmiana punka oparta na szybkich partiach gitarowych, perkusyjnej ścianie dźwięku i charczącym wokal.

DIY Hardcore Punk Fest, już po raz szósty zorganizowany w myśl punkowej zasady "zrób to sam", ponownie pokazał, że nawet bez wielkiego medialnego i finansowego wsparcia można przygotować świetny festiwal, który przyciągnie tłumy prawdziwych fanów. Nawet takich, którym niestraszna podróż z drugiego końca Polski w trzydziestostopniowym upale. Bo jeśli ktoś myślał, że goręcej w ten weekend już być nie może, to oglądając festiwalowe koncerty, musiałby przyznać, że grubo się pomylił.

Wydarzenia

Zobacz także

Opinie (16)

  • brawo panki (1)

    tak trzymać

    • 15 0

    • !

      mega, mega gratki - super udana inicjatywa. Do It Yourself forever :)

      • 6 0

  • Piekło to rzeczywiście było - nie tylko pod sceną, ale w całym Uchu - 50 stopni i bez wentylacji nawet hehehe (2)

    DOOM i INSTINCT OF SURVIVAL - to najmocniejsze akcenty chyba. Inna sprawa, że w takich warunkach trudno było w ogóle grać... No i jednak widać było po chłopakach z DOOM, że dopiero co na scenę wrócili. Nie było jeszcze takiego zgrania i zrozumienia, jak powinno być. Gdy to wróci, to będzie to prawdziwa maszyna do zabijania. Za rok może warto dalej ten kierunek poeksplowatować i uderzyć np. w także niedawno reaktywowany AMEBIX? generalnie więcej n*********nia, mniej emo smentów.

    • 15 0

    • klima była ale nie dawała rady,muza jest zróżnicowana jak scena DIY a za rok(jak bedzie)to żebyś sie nie zdziwił:]

      • 2 0

    • Doom zagrał rewelacyjnie. To, że nie udało im się wystartować jak trzeba gdzieś w dwóch kawałkach to żaden problem, w końcu to nie filharmonia. "Chłopaki" zagrali na luzie, miażdżyli brzmieniem (szczególnie w niedzielę, na festiwalowym afterparty gigu) i nie sądzę aby kiedykolwiek mieli zamiar grać koncerty idealnie pod kancik. Najważniejsza jest energia a tej wygenerowali istne megawaty. ;)

      • 1 0

  • sprostowania (3)

    Panie Łukasz (autorze artykułu) nie tylko z całej Polski ludzie przyjechali, ale i Europy. Ta impreza ma swoją pozycję już w undergroudzie :)... a i właśnie, myślę, że wielu z tych ludzi nie byłoby zadowolonych z porównania do "bywalców festiwalu w Jarocinie" - to zgoła inny świat, nie lelum poleum Defektu Muzgó, to prawdziwie, niezależna scena hardpunkcrustcore :)

    • 15 2

    • @Jasiek (2)

      Zgadza się. Rozmawiałem z ludźmi z Hiszpanii, angielski i niemiecki również było słychać. Ale to chyba wciąż jednak impreza na skalę ogólnopolską przede wszystkim. Pzdr!

      • 0 5

      • dwóch japończyków specjalnie przyleciało na fest:)

        • 4 0

      • W tym roku była cała masa ludzi z zagranicy. Nie tylko z Hiszpanii, UK, Niemiec ale tez np. Finlandii, Włoch czy Japonii! To już naprawdę impreza w Europie rozpoznawalna. Co roku przybywa na nią coraz więcej ludzi, a że najwięcej jest Polaków, to nic dziwnego, skoro odbywa się w Polsce. :)

        • 2 1

  • pank to nie łaskotki

    ani bułka z masłem

    • 5 1

  • dla mnie, choc doom wiadomo-trzeba przed smiercia zobaczyc, to juggling jugulars tez pieknie:)

    • 1 0

  • warunki

    co to za warunki

    • 0 0

  • Byli ludzie z Niemiec, Włoch Finlandii i wielu innych krajów ;) .
    Było naprawde ostro ! Subhumans w pierwotnym składzie - niezapomniane przeżycie !

    • 1 0

  • :-(

    I znowu rok do następnego porządnego festu w UCHU... Szacunek dla organizatorów za ich trud i pracę!!!

    • 2 0

  • no to będzie zjazd kinderpunków

    • 2 1

  • staromodne podejście do punka?

    Co za k... kretyn pisał tą recenzję? Jeśli subhumans ma staromodne podejście do punka, to kto ma nowoczesne?

    • 0 0

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Wydarzenia

Ogród Świateł

w plenerze, pokaz

Jarmark Bożonarodzeniowy

jarmark

Henryk Miśkiewicz & Przyjaciele

jazz

Nowe Lokale

Najczęściej czytane

Sprawdź się

Sprawdź się

Znaną, gdańską pisarką pisarka specjalizująca się w literaturze obyczajowej jest: