- 1 Sanah wystąpi w Ergo Arenie (8 opinii)
- 2 Michał Szpak nie przyciągnął tłumów (43 opinie)
- 3 Zrobili dużą imprezę na lotnisku (7 opinii)
- 4 Miejski sylwester tylko w Gdańsku (203 opinie)
- 5 Wielkie widowisko Dody w Ergo Arenie (88 opinii)
- 6 Planuj Tydzień: Mikołaje, lodowisko i choinka (3 opinie)
Podróż w mikrokosmos z Cirque du Soleil. O spektaklu "Ovo"
Tym razem widzowie zabrani są przez artystów Cirque du Soleil w niezwykłą podróż do świata owadów. Zobaczcie sami.
Cirque du Soleil to miejsce, gdzie wyjątkowe talenty artystów cyrkowych łączą się z ciekawym pomysłem, działającymi na wyobraźnię bajkowymi kostiumami i efektowną scenografią. Ten najbardziej znany na świecie cyrk bez zwierząt jest gigantyczną maszyną, w której każdy szczegół jest przygotowywany przez sztab ludzi. I chociaż kolejne spektakle formacji są jak następne odcinki serialu, w którym wiadomo co się wydarzy, to po prostu chce się go oglądać. Tak też jest z "Ovo", który w Ergo Arenie można podziwiać do niedzieli 22 kwietnia. Bilety od 140 do 310 zł z niewielką zniżką dla dzieci do lat 12.
"Ovo" jest czwartym spektaklem pochodzącego z Montrealu cyrku, który zagościł w Ergo Arenie. Wcześniej można było podziwiać "Saltimbanco" (w 2012 roku), potem "Alegría" (2013) oraz "Quidam" (w 2015 roku). W odróżnieniu od poprzedników spektakl, który od 19 kwietnia można oglądać w Trójmieście, jest relatywnie młody - jego premiera miała miejsce w 2009 roku (wcześniej trafiały do gdańsko-sopockiej hali produkcje z blisko 20-letnim stażem). Dotąd zdążyło go już obejrzeć pięć milionów ludzi na całym świecie.
Podczas premierowego spektaklu w Trójmieście widownia Hali Ergo Arena, pomimo naprawdę wysokich cen biletów, wypełniła się niemal do ostatniego miejsca. Nic dziwnego, bo produkcje Cirque du Soleil to show najwyższej klasy, w którym numery cyrkowe zmieniają się, ale struktura pozostaje ta sama. Jest więc miejsce na zapierające dech w piersiach ewolucje, efektowną żonglerkę, świetnie przygotowanych akrobatów i gimnastyczki oraz na klaunadę, pozwalającą na dyskretne i szybkie, nie rzucające się widzom w oczy, przygotowania do kolejnych popisów. Nieodłącznym elementem są również interakcje z publicznością, zarówno przed, jak i w trakcie spektaklu oraz przynajmniej jedna scenka z udziałem osoby wyciągniętej z widowni.
Jednak kunszt i mistrzowski poziom wykonywanych ewolucji sprawiają, że zarówno ci, którzy widowisko kanadyjskiego cyrku oglądają po raz kolejny, jak i nowicjusze na spektaklu Cirque du Soleil równie ochoczo biją brawo po wszystkich, perfekcyjnie wykonanych numerach.
Tym razem przenosimy się w świat oglądany w przybliżeniu głownie podczas filmów przyrodniczych - zaglądamy do lasu i przyglądamy się społeczności owadów. W pierwszym numerze niezwykle efektowną żonglerkę stopami (kawałkami kiwi i kolbami kukurydzy) prezentują bardzo zdyscyplinowane mrówki. Sześcioro chińskich artystów świetnie synchronizuje swój występ i potrafi żonglować także... sobą nawzajem. Potem pojawia się piekielnie wygimnastykowana ważka (Kyle Cragle z USA), a liryczne, taneczne przeobrażenie poczwarki w pięknego motyla obrazuje taniec w jedwabnej tkaninie (w wykonaniu Svetlany Delous z Kanady).
Najbardziej widowiskowym momentem pierwszej części są bardzo niebezpieczne powietrzne akrobacje motyli w wykonaniu Cathrine Audy i Alexisa Trudela z Kanady, którzy bez zabezpieczeń wykonują ewolucje trzymając się jedną lub dwiema rękami zawieszonych pod sufitem dwóch pasów - to występ, który w najbardziej zapiera dech w piersiach, bo ewentualny wypadek akrobatki trzymającej się partnera kilka metrów nad ziemią mógłby być tragiczny w skutkach. Pierwszy akt uzupełnia bardzo efektowna żonglerka diabolo w wykonaniu robaczka świętojańskiego (Tony Frebourg z Francji) oraz podniebny występ pająków nad rozpiętą monstrualną siecią (charakterystyczna dla tego cyrku "rosyjska kolebka" w wykonaniu zgranego, międzynarodowego towarzystwa).
Siłą "Ovo" jest strona wizualna - wizualizacje na wielkiej ścianie z tyłu sceny świetnie korespondują z pięknymi, działającymi na wyobraźnię kostiumami bohaterów, ruchem scenicznym oraz scenografią, zgrabnie wkomponowaną w runo leśne. Cała fabuła widowiska oparta jest o tytułowe jajo (po portugalsku "ovo"), które przynosi ze sobą pewien bzyczący przybysz - mucha w dopracowanym niebieskim kostiumie (Jan Dutler ze Szwajcarii). Prowokuje to spięcie i zabawny pojedynek z szefem tutejszej społeczności, chrabąszczem Flipo (w tej roli Austriak Gerald Regitsching). Panu mucha w oko wpada również pewna biedroneczka (Neiva Nascimento z Brazylii) i umizgi tej pary oraz konflikt między samcami są pretekstem do klaunady, która bawi szczególnie młodszych widzów.
W drugiej części poznajemy m.in. bardzo elastyczną pchełkę-akrobatkę (Aleksandra Karimulina z Rosji) w towarzystwie dwóch samców czy zabawną Kreaturę, czyli fantazję na temat popularnej zabawki-sprężynki w wykonaniu Chińczyka Wei-Lianga Wu. Uwagę zwraca niesamowity pająk (Jiangming Qiu z Chin), który na taśmie (slackline) potrafi oszukać prawa fizyki. Show kradną jednak świerszcze.
To, w jaki sposób jedenastu akrobatów w międzynarodowym składzie korzysta z trampoliny, zdaje się przeczyć grawitacji - fenomenalne przygotowanie gimnastyczne pozwala im fruwać nawet 10 metrów nad ziemią i w dowolnej chwili zatrzymać się na pionowej ścianie. Występ świerszczy jest doskonałym numerem finałowym widowiska, które trwa (nie licząc przerwy) niecałe dwie godziny. Oczywiście nie brakuje w nim również muzyki na żywo.
Gigantyczna machina Cirque du Soleil to tym razem 50 artystów na scenie z 14 państw świata i tyle samo osób za kulisami. Pomysł reżyserki i choreograf widowiska Deborah Colker, by spektakl wpisać w świat owadów, jest trafiony w dziesiątkę. Doskonale czują tę konwencję dzieci, łatwo rozszyfrowując, które owady znajdują się na scenie. Wprawdzie w drugiej części tempo spektaklu spada i staje się on mniej czytelny, a i same ewolucje (nie licząc finałowego numeru) są nieszczególnie oryginalne, to przedstawienie kanadyjskiego cyrku budzi uznanie i z pewnością jest lepsze, bardziej dynamiczne i sprawniej prowadzone niż "Quidam" czy "Alegría". Warto zobaczyć profesjonalistów w każdym calu, bo kolejna taka okazja zdarzy się w Trójmieście pewnie dopiero za kilka lat.
Spektakl
Cirque du Soleil: OVO
Miejsca
Spektakle
Opinie (33) ponad 20 zablokowanych
-
2018-04-20 08:21
po 10 latach od światowej premiery czas na Polskę:) (3)
- 18 6
-
2018-04-20 09:15
(2)
W Polsce już byli!Kilka lat temu bylam z córką na przedstawieniu w gdanskiej Arenie,tylko tematyka była inna ale widowisko również fantastyczne.
- 8 10
-
2018-04-20 10:46
(1)
Byli z innym przedstawieniem i to w ergo
- 11 2
-
2018-04-21 20:52
Z Alegria
- 0 2
-
2018-04-20 09:26
Bez zwierząt to nie cyrk! (1)
- 11 78
-
2018-04-20 09:47
co ty gadasz.. cofnij sie do średniowiecza
lepiej zeby przestraszone tygrysy przez ogien skakaly , a skatowane teresurą słonie , podnosiły nogi.. miejsce zwierzat jest w naturze.. cyrk to nie miejsce dla zwierzat..
trochę empatii zycze i zglebienia tematu.. bo tak rozumujac, to dzungla bez czlowieka to nie dzungla.. moze zdejmiesz gacie i zawiesniesz na lianie...- 19 3
-
2018-04-20 09:59
Cudo
Cudowne przedstawienie w każdym calu
- 15 4
-
2018-04-20 10:46
(3)
Przepiękne wydarzenie. Ludzie super wysportowani pozazdrościć gibkości, nie tylko dla starszych ale głownie dla ludzi inteligentnych. Nie dla nieudaczników lekarskich. Subtelny żart, bardzo trudne akrobacje , byłem w szoku że można taką choreografie piękną przygotować. Nie dla egoistow.
- 12 4
-
2018-04-20 11:01
(2)
Po prostu piękne. Można w Cyrku obejść się bez zwierząt, nie śmierdzi. Pokazy na najwyższym światowym poziomie. Mnóstwo Rosjan, którzy przyjechali bo uwielbiają pokazy muzyczne, taneczne. piekne spiewanie , rewelacyjni muzycy i artyści akrobatyczni.
Polecam hejterom. Może przestaną pisać źle na każdy temat.- 14 1
-
2018-04-20 11:16
ile trwa ? (1)
- 1 2
-
2018-04-26 11:33
3 paczki czipsów i 1 duża colę
- 2 0
-
2018-04-20 10:51
Ile trwa przedstawienie (4)
ktos wie ile trwa ?
- 0 5
-
2018-04-20 10:58
"Występ świerszczy jest doskonałym numerem finałowym widowiska, które trwa (nie licząc przerwy) niecałe dwie godziny."
- 5 0
-
2018-04-20 11:01
od 19.30 do 21.40
- 4 1
-
2018-04-20 12:32
Okolo 2 godz,przerwa 20 min
- 1 0
-
2018-04-20 14:09
Czas
120 min z przerwą 20 min
- 1 0
-
2018-04-20 10:55
Cienko
Najsłabszy z tych co widziałem
- 7 17
-
2018-04-20 12:26
Chyba za dużo przedstawień
Trzy lata temu byłem na ostatnim przedstawieniu "Quidam". Ponad połowa miejsc była pusta. Teraz grają "Ovo" aż sześć razy, więc będzie podobnie, bo nie ma w regionie aż tylu osób, by wypełnić Ergo 6 razy w jeden weekend przy takich cenach biletów. Myślę, że gdyby zrobili bilety za pół ceny na ostatnią chwilę, to by dobrze na tym wyszli.
- 14 2
-
2018-04-20 12:31
Z chęcią bym to obejrzała ale ceny biletów niestety mnie blokują.
- 6 4
-
2018-04-20 13:38
Absolutnie piękne (1)
Uszanujcie prace tych artystów. To krew, pot i łzy. Ciężki, ekstremalny trening i często branie odpowiedzialności za życie partnera. Tyle wysiłku, a matoły na widowni żrą chipsy i drą mordy. Wstyd. Zresztą to samo jest w teatrze. Wielu nie dorosło do występów na żywo, przyzwyczajeni do robienia trzody w kinie.
- 17 1
-
2018-04-20 14:27
potwierdzam......
Miałam wrażenie, że część widowni przyszła na chrupiące przekąski :-(
Wypad do miasta hihi- 3 0
-
2018-04-20 13:58
Ile razy czytam o tym "cyrku" zawsze zastanawiam się jak u nich wygląda przestrzeganie praw pracowniczych (1)
Biorąc pod uwagę czas poświęcony na treningi, przygotowania i przedstawienia, praktycznie zawsze robią nadgodziny.
Prawie nie mają dni wolnych i urlopów.
Cały czas są w rozjazdach (delegacjach?)
Ciekawi mnie czy praca artystów podlega pod jakiś PIP, a jeśli tak, którego kraju- 4 6
-
2018-04-20 14:33
To jest tzw "wolny zawód". Nie obowiązują przepisy Prawa Pracy, bo u nikogo nie pracują.
- 8 0
Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.