Wiadomości

stat

Portugalska tawerna w Filharmonii. O koncercie Carminho

Carminho swoim perfekcyjnym głosem zaczarował prawie w pełni wypełnioną salę koncertową filharmonii.
Carminho swoim perfekcyjnym głosem zaczarował prawie w pełni wypełnioną salę koncertową filharmonii. fot. Anna Szczodrowska/trojmiasto.pl

Carminho zamieniła wnętrze Filharmonii Bałtyckiej w portową tawernę w Lizbonie. Pełną przytulnego ciepła, przyjacielskiej serdeczności i kipiącej od emocji pięknej muzyki.



Artystce akompaniowało gitarowe trio na czele z wirtuozem gitary portugalskiej.
Artystce akompaniowało gitarowe trio na czele z wirtuozem gitary portugalskiej. fot. Anna Szczodrowska/trojmiasto.pl

Fado to:

najbardziej emocjonalna muzyka na świecie 45%
przyjemne dźwięki, ale nic wielkiego 23%
nudy, przy których można zasnąć 14%
nie znam 18%
zakończona Łącznie głosów: 73
To był koncert z gatunku tych niewiadomych. Bo choć w Polsce uwielbiamy fado, o młodej pieśniarce Carminho głośno u nas nie dotąd nie było. Przynajmniej aż do czasu ogłoszenia jej pierwsze trasy koncertowej po naszym kraju. Wtedy to w eter poszły informacje o jej zachwycającym talencie i umiejętnościach dorównujących najlepszym. Ci, którzy wybrali się we wtorek do Filharmonii Bałtyckiej, aby na własne uszy sprawdzić te doniesienia, zawiedzeni nie mieli prawa czuć się ani przez moment.

Carminho weszła na scenę w skromnej, czarnej sukni. Trochę nieśmiała, ale szykowna. Już od jej pierwszych słów, gdy ku uciesze publiczności na przywitanie powiedziała "dobranoc", wiadomo było, że pomiędzy artystką, a widzami będzie chemia. Śpiewała przez ponad półtorej godziny i swoim perfekcyjnym głosem zaczarował prawie w pełni wypełnioną salę koncertową filharmonii. Niejako potwierdzeniem tego było wykonanie jednej z pieśni a'cappella, co wzbudziło ogromne oklaski.

Jednak nie bezbłędnym warsztatem, a swoją urokliwą osobowością młoda Portugalka zdobyła serca gdańszczan. Ciepła i szczera, skora do dzielenia się opowieściami o swoich utworach, Carminho na czas występu stworzyła w filharmonii klimat rodem z portowej tawerny Lizbony, gdzie lata temu rodziła się tradycja fado. Atmosferę intymności potęgowała ascetycznie przygotowana scena, skąpana w półmroku świateł. Tę skromność nadrabiały skrajne emocje, o których opowiadały raz smutne i refleksyjne, innym razem zabawne pieśni Carminho.

Osobne brawa należą się trio gitarowemu, które wystąpiło w tradycyjnym akustycznym składzie: gitara portugalska, gitara klasyczna i bas. Potwierdzeniem ich mistrzostwa była zagrana pod koniec koncertu instrumentalna "guitarrada", podczas której popisywali się finezją i lekkością gry.

Nie byłoby dziwne, gdyby część widzów wtorkowego koncertu, zadawała sobie teraz pytanie, czy aby młoda Portugalka nie dorówna niebawem swojej mistrzyni Marizy, której koncert zachwycił trójmieszczan zeszłej zimy.

Opinie (11)

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

STOP Hejt! Przemyśl swoją opinię

Regulamin dodawania opinii

zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

23

sierpnia

Helliad Fest Gdynia, Park Kolibki w Orłowie / Klub Muzyczny Ucho

23

sierpnia

IRA Sopot, Tarasy przy Aquaparku

28

sierpnia

14. Festiwal Goldbergowski Gdańsk, Dwór Artusa, Długi Targ 43/44 / Ratusz Głównego Miasta,...

Kultura

Tinder oczami kobiet i upadek muru berlińskiego na Sopot Non-Fiction
Tinder oczami kobiet na Sopot Non-Fiction
Siła krótkiej formy. Nowa książka Iwony Partyki
Nowa książka Iwony Partyki

Kulinaria

Znika Stacja Deluxe, będzie Radiostacja
Znika Stacja Deluxe, będzie Radiostacja

Planuj z nami tydzień

Wygraj bilety,
sprawdź nasze konkursy

    Najczęściej czytane

    Sprawdź się

    Delfinalia to juwenalia: