Wiadomości

Postanowienia noworoczne okiem psychologa

Postanowienia noworoczne nie muszą być skazane na porażkę. Wystarczy podejść do nich z głową i wziąć pod uwagę własne ograniczenia.
Postanowienia noworoczne nie muszą być skazane na porażkę. Wystarczy podejść do nich z głową i wziąć pod uwagę własne ograniczenia. fot. 123rf / citalliance

Wytrwanie w postanowieniach noworocznych to sztuka, która udaje się nielicznym. Dlaczego tak jest i co zrobić, żeby nasze plany miały większą szansę powodzenia? Na te i inne pytania odpowiada Mirosław Brejwo, psycholog efektywności, wykładowca w Wyższej Szkole Zdrowia w Gdańsku.



Czy udało ci się dotrzymać zeszłorocznych postanowień?

tak, wprowadziłe(a)m w moje życie pozytywne zmiany 11%
częściowo mi się udało 20%
tylko przez kilka pierwszych tygodni / miesięcy 7%
nie, bardzo szybko się poddałe(a)m 11%
nie robiłe(a)m takich postanowień 51%
zakończona Łącznie głosów: 202
Aleksandra Wrona: Czy początek nowego roku to dobry moment na wdrożenie zmian w życiu?

Mirosław Brejwo: Początek roku może być bardzo dobrym momentem na wprowadzenie do swojego życia kilku ulepszeń. Ogólnie lubimy udoskonalać swój świat w terminach, które dają nam motywację związaną z "nowym początkiem", więc nie tylko nowy rok, ale też na przykład nasze urodziny, a w mniejszej skali początek nowego miesiąca czy tygodnia mogą sprzyjać zmianom. Warto z tego korzystać, bo ta dodatkowa odrobina determinacji, choć będzie zauważalna głównie na początku, może okazać się kluczowa, aby nasze plany nabrały odpowiedniego rozpędu.

Badania pokazują, że ważne przy tym jest też nasze przekonanie, czy jesteśmy w stanie wytrwać - niestety jeśli postanawiamy coś z założeniem "jestem leniwy, nie mam silnej woli, więc na pewno wkrótce odpuszczę" - sami drastycznie obniżymy szanse na dotrzymanie swojej deklaracji, szczególnie w dłuższym okresie - powyżej sześciu miesięcy.

Trójmiasto: zdobądź nowe umiejętności na warsztatach


Oczywiście warto się zastanowić, czy 1 stycznia będzie dobrym początkiem dla konkretnego wyzwania - może jeśli chcemy zacząć biegać, a temperatura na zewnątrz sprzyja bardziej krioterapii, lepiej będzie ustalić, że zaczniemy od pierwszego dnia wiosny. Własny mobilny punkt "prażonej kukurydzy" na plaży też może być trudno rozkręcić w styczniu.

Podsumowując, postanowienia noworoczne mają sens - to znaczy mogą przełożyć się na zauważalne różnice w naszym życiu, trzeba jednak umiejętnie postanawiać.

Mirosław Brejwo, psycholog efektywności
Mirosław Brejwo, psycholog efektywności mat. prasowe
Co najczęściej sobie postanawiamy?

Według badań co trzeci Polak deklaruje postanowienia noworoczne, a lista postanowieniowych przebojów jest dość przewidywalna. Królują te sprzyjające zdrowiu z odwiecznym "schudnąć", któremu towarzyszy też aktywność fizyczna, zdrowe jedzenie i rzucanie palenia. Nie brakuje też działań związanych z rozwojem, takich jak nauka języka obcego, czy budownictwem w różnej skali - od "trzeba pomalować kuchnię" po "zbudujemy dom" - na to wszystko trzeba zarobić, stąd też często planujemy zmianę pracy lub założenie własnej działalności.

Niestety można spokojnie przyjąć, że w wielu, wielu przypadkach to samo postanowienie u danej osoby pojawia się rok po roku z nadzieją, że w tym roku to już na pewno się uda... ale się nie udaje.

Dlaczego tak często nic z tego nie wychodzi?

Przede wszystkim zapominamy o emocjach i zmęczeniu. Tworząc plany, wiele osób tworzy je dla "nowego idealnego ja" - zawsze uśmiechniętego, zdeterminowanego, wypoczętego i do tego żyjącego w doskonale sprzyjającym środowisku, w efekcie nie uwzględniamy trudności. Bo skoro ma być tak łatwo, jak nam się wydaje, to może warto zaszaleć z postanowieniami? Szczególnie jeśli ostatnie lata nie były tak niesamowite, jakbyśmy sobie tego życzyli. No i szalejemy z postanowieniami, licząc, że nadrobimy zaległości z mniej udanych lat, tworząc listę 20, 30 czy 100 wielkich celów. Jednak emocje opadają, zmęczenie narasta, a tymczasem w prawdziwym świecie plany trzeba będzie czasem realizować, choć spędzimy w korku 30, a nie 7 minut, do tego po 10 godzinach w pracy albo w deszczowy dzień (albo, co gorsza, w deszczowy dzień po 10 godzinach pracy).

Jeśli pracujemy, opiekujemy się dziećmi, załatwiamy dziesiątki spraw i... w efekcie jesteśmy często tak bardzo zmęczeni, że trudno nam wygospodarować godzinę tygodniowo na trening, to o ile nie planujemy porzucenia pracy lub wysłania dzieci do szkoły z internatem, skąd pomysł, że nagle od 1 stycznia będziemy poświęcali na ćwiczenia dwie godziny dziennie? Zwłaszcza jeśli to postanowienie przepisaliśmy wprost z listy planów na rok 2019, na której wylądowało bezpośrednio z 2018, a wcześniej udawało nam się wytrwać maksymalnie do 4 stycznia.

Dość klasycznym problemem jest niejasne ustalanie, co właściwie chcemy osiągnąć i jak to zrobimy. Łatwiej nam będzie zrobić postęp, jeśli ustalimy, że "w każdy poniedziałek o godz. 18 przeglądam propozycje pracy na stronie X w poszukiwaniu ofert spełniających moje kryteria Y, Z oraz od razu odpowiadam na wybrane ogłoszenia" niż w przypadku postanowienia "znaleźć lepszą pracę".

Redukcja wagi jest jednym z najpopularniejszych postanowień noworocznych.
Redukcja wagi jest jednym z najpopularniejszych postanowień noworocznych. fot. 123rf / dolgachov
Jakiego rodzaju postanowienia mają największą szansę na przetrwanie?

Po pierwsze: realne. Takie, w których punktem wyjścia zamiast naszego idealnego wyobrażenia przyszłego roku będą efekty w naszym ostatnim roku. Wiem, że zarobienie 60 tys. zł nie jest tak oszałamiające jak miliona, ale jeśli w poprzednim roku na nasze konto wypłynęło 50 tys. zł, to przynajmniej taki plan nas nie przytłoczy, co nas dodatkowo zmotywuje i, kto wie, może wyrobimy normę z nawiązką. Możemy stawiać przed sobą bardzo duże wyzwania, ale niech będą one podzielone na mniejsze realne cele.

Co do przesady, jak wspominałem wcześniej, 30 różnych postanowień może spowodować, że realizacja wszystkich posypie się jak domek z kart (cele typu "obejrzeć 50 najlepszych filmów czy przeczytać 20 książek" traktuję jako jedno postanowienie), choćby dlatego, że wyda nam się to przytłaczające. Zdecydowanie lepiej ograniczyć się do kilku kluczowych, w zależności od ich wielkości, bo może się okazać, że zdecydujemy się tylko na jedno postanowienie i to będzie jak najbardziej w porządku. Pamiętajmy też, że różne cele mogą być ze sobą sprzeczne - trudno jest pogodzić dietę z pomysłem, aby codziennie odwiedzać nową cukiernię.

Czyli jednak lepiej stworzyć... nawyk?

Tak, szansę na przetrwanie mają też te postanowienia, które spróbujemy zamienić w nawyk - na przykład uczyć się angielskiego dwa razy w tygodniu czy biegać trzy razy w tygodniu - warto połączyć takie aktywności z wyzwalaczem, który już u nas dobrze działa, może nim być na przykład konkretna pora "o 18", "po ulubionym serialu" lub miejsce "gdy jestem w aucie, słucham audiobooka".

Warto się też zastanowić, czy niektórych celów nie jesteśmy w stanie osiągać przy okazji innych zajęć. Może zamiast zmuszać się do chodzenia na siłownię, na początek wystarczy chodzić pieszo do pracy, a nie dojeżdżać samochodem - nie sprawdzi się, jeśli mamy daleko, ale wtedy możemy zaparkować nieco dalej, a nie pod wejściem do zakładu pracy, a zamiast widny wybierać schody.

Niektóre działania to konkretne jednorazowe zdarzenie, jak wakacje czy ślub - warto ustalić, czego oczekujemy, i zaplanować ramowy harmonogram przygotowań.

Dzielić się swoimi postanowieniami ze światem?

Postanowienie powinno być ważne dla nas, nie stawiajmy sobie wyzwań tylko dlatego, że ktoś od nas tego oczekuje, albo dlatego, że dumnie brzmią, więc znajomi na Facebooku pochwalą. Co do chwalenia - warto z tym uważać, jeśli powiemy znajomym, że naszym postanowieniem jest napisanie książki i oni zaczną nas chwalić, to paradoksalnie zmniejszy to naszą motywację - bo po co się starać, skoro nagrodę w postaci społecznego uznania już mam. Warto korzystać z pomocy innych tak, aby mogli weryfikować nasze działania. Jeśli zadeklarujemy przyjacielowi, że co tydzień dostanie od nas kolejny rozdział książki, będzie większa szansa, że poświęcimy regularnie czas na jej pisanie.

Pamiętajmy też, aby skupiać się przede wszystkim na tym, nad czym mamy kontrolę - nie jesteśmy w stanie z całą pewnością określić, ile zarobi nasza firma, bo będzie na to wpływała choćby konkurencja, ale możemy ustalić, z iloma klientami dziennie będziemy się kontaktować, co z czasem przełoży się na osiągnięcie celu.

Zapominanie o emocjach i zmęczeniu to jedne z głównych powodów, dla których nasze postanowienia nie działają.
Zapominanie o emocjach i zmęczeniu to jedne z głównych powodów, dla których nasze postanowienia nie działają. fot. 123rf / Andrea De Martin
Co jeszcze może pomóc nam wytrwać w dążeniu do zmiany?

Przede wszystkim ułatwianie tego, co dla nas dobre, i utrudnianie tego, co złe. Jeśli chcemy biegać, rozważmy wszelkie wymówki, zaplanujmy wcześniej trasę, a ubranie na wypadek deszczu przygotujmy wcześniej, bo w przeciwnym wypadku nawet najmniejsza trudność może nas zniechęcić.

Jeśli chcemy odkładać pieniądze, możemy skorzystać w naszym banku z opcji zaokrąglania każdej płatności do 10 zł i przelewania różnicy na konto oszczędnościowe, w ten sposób, gdy wydamy na przykład 54 zł, 6 zł odłożymy - może się okazać, że zaskoczy nas, ile uzbieramy, zupełnie o tym nie myśląc.

Z drugiej strony najskuteczniejszą metodą nieulegania pokusie jest trzymanie się od niej z daleka. Jeśli nie chcemy jeść słodyczy, nie trzymajmy ich w domu, a już na pewno nie w okolicy naszego ulubionego fotela. Jeśli nie chcemy co chwilę sprawdzać poczty, wyłączmy powiadomienia tak, żeby o tym nie myśleć.


W rozważaniu wymówek pomocna może być metoda WOOP zaproponowana przez Gollwitzer. Zgodnie z nią najpierw trzeba pomyśleć, co chcemy (W-wish), następnie, jakie da nam to korzyści (O-outcome). Kolejne punkty są kluczowe: trudności (O-obstacle) - wyobraźmy sobie naszą drogę do osiągnięcia celu i wszelkie problemy, które mogą się pojawić, a następnie stwórzmy plan (P) w formie: jeśli pojawi się trudność A, to zrobię B.

Pamiętajmy też, że wiele planów to nie jest kwestia talentu, tylko ciężkiej, dobrze zaplanowanej pracy, więc gdy coś nam się nie udaje, zamiast mówić "ja się do tego nie nadaję", lepiej zastanowić się, jakie wnioski z tego wyciągnąć, żeby ta sytuacja się nie powtórzyła.

Uważajmy też na efekt "a co mi tam" - u wielu osób można dostrzec taki tok myślenia: "miałem nie jeść czekoladek, ale jedną dziś zjadłem, trudno, od jutra znowu przestanę jeść, a skoro dziś dieta i tak już nie działa, to najem się na zapas" - jeśli zdarzyła nam się wpadka, zaakceptujmy ją i wracajmy od razu do pierwotnego planu.

Opinie (46) 6 zablokowanych

Wszystkie opinie

  • Ja mam tylko jedno postanowienie : nigdy więcej nie kupować tego badziewia co się nazywa fajerwerkami (2)

    strata pieniędzy na coś co nie działa jak należy zatem może i wybuchnąć nie wiadomo kiedy. Fajerwerki z hipermarketu dno.

    • 16 11

    • Brawo. Ale chociaż się już obudziłeś/aś. Jak dojdziesz do wniosku, że w sumie cały sylwester to pic na wodę, bo niby co tu świętować, to będzie już to wszystko na dobrej drodze

      • 16 1

    • Bo za mało 500+

      • 1 1

  • nie kupować (6)

    chińszczyzny

    • 12 4

    • Dlaczego? Kurczak słodko-kwaśny i 5 smaków bardzo dobra rzecz.

      • 4 1

    • (1)

      Wszystko jest chińskie w tej branży.

      • 2 0

      • W jakiej branzy?

        • 0 0

    • ale kaczka po pekińsku to świetna sprawa!

      • 1 0

    • Jak zakupy to tylko na aliexpres

      • 1 2

    • Wszystko teraz chińskie gdzie nie zajrzysz od informatyki i elektroniki po hydraulike itp.

      • 1 0

  • (2)

    A ja od 40 lat nie mam postanowień noworocznych. Co za bzdura!!!

    • 15 3

    • a ja mam. Z reguły ich realizacja zajmuje 2 lata, ale co tam :D

      • 2 1

    • Ja od 20 lat mam postanowienia noworoczne. Co za bzdura!!!

      • 0 0

  • W styczniu tłumy na siłowni, w lutym już ich nie ma. (3)

    • 30 0

    • (1)

      Wazne, ze karnet roczny kupili

      • 13 0

      • Karnet roczny to super motywator

        Jak pomyślę, że wywaliłem 1000zł do śmietnika, to boli mnie to dużo bardziej niż niechęć do ćwiczeń. Cebulowe serce to super motywator. Polecam!

        • 0 0

    • Krótkoterminowcy pojawiają się na siłowniach jeszcze przed wakacjami

      Ćwiczą tak mniej więcej od połowy czerwca do końca czerwca , żeby "przypompować" na wakacje

      • 0 0

  • muszę ograniczyć wydatki, to najważniejsze moje postanowienie (2)

    Jak inaczej zapłacę po podwyżce podatki lokalne, rekordowe ceny za śmieci, wodę i ogrzewanie??

    • 15 1

    • Ja rzuciłem palenie żeby ogarniać opłaty

      Tak Państwo dba i Nasze zdrowie

      • 1 2

    • Hehe ale o prawdzie (rząd) już nie wspomniał. Mamy Cie trollu. :)

      • 0 0

  • od rana

    zasypują mnie reklamy firm dietetycznych, cateringowych, fit, siłowni itp. itd. paranoja

    • 5 0

  • Psycholog efektywności

    Z wyższej szkoły zdrowia.

    • 18 0

  • Wczoraj postanowiłem coś (1)

    A już dziś się nie udało. Wszystko przez to że żabki były czynne.

    • 6 2

    • To nie wina Zabki tylko ty masz problem i rób coś z tym bo z dnia na dzien będzie coraz gorzej

      • 2 2

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

08

listopada

Paweł Izdebski Trio Gdańsk, Parlament

08

listopada

Mikromusic Gdańsk, Stary Maneż

Kultura

Rysownicy z Trójmiasta komentują protest
Rysownicy z Trójmiasta komentują protest
Książka o chorobie Literacką Książką Roku. Przyznano Nagrody "Wiatr od Morza" 2019
Książka o chorobie Literacką Książką Roku

Kulinaria

Co warto mieć w domowej spiżarce? Mądre zakupy
Co warto mieć w domowej spiżarce?
Od soboty jedzenie tylko na wynos. Nowe obostrzenia dla gastronomii
Nowe obostrzenia: jedzenie tylko na wynos

    Najczęściej czytane

    Sprawdź się

    Za symboliczne narodziny bigbitu uważa się gdański koncert: