Protest aktorów. Napięta atmosfera w Teatrze Muzycznym

Podziękowania dla twórców spektaklu po premierze Mistrza i Małgorzaty w Teatrze Muzycznym w Gdyni.


Sobotnia premiera Mistrza i Małgorzaty w Teatrze Muzycznym w Gdyni wywołała burzliwą dyskusję, również w opiniach pod naszą recenzją. Jak się dowiedzieliśmy, duży wpływ na efekt końcowy spektaklu i opinię widzów mógł mieć konflikt, który od dłuższego czasu narastał między zespołem Teatru Muzycznego a reżyserem Januszem Józefowiczem. Wyraz swojego niezadowolenia aktorzy dali podczas oklasków po premierze, kiedy to zeszli ze sceny, gdy na niej pojawił się reżyser.



Aktualizacja: Do naszej redakcji nadeszło oświadczenie podpisane przez z-ce dyrektora Teatru Muzycznego Bogdana Gasika oraz przedstawiciela zespołu Jakuba Brucheisera o następującej treści:

W związku z ukazującymi się w mediach informacjami na temat reakcji Zespołu po ukłonach premierowego spektaklu "Mistrz i Małgorzata" w reżyserii Janusza Józefowicza, Dyrekcja i Zespół Teatru Muzycznego oświadczają, że przystępują do rozmów mających na celu wyjaśnienie sprawy. Pracujemy nad wspólnym, satysfakcjonującym rozwiązaniem, dlatego obecnie nie będziemy przekazywać mediom informacji na ten temat.
Podkreślamy, że dobro Teatru jest dla nas sprawą nadrzędną.


Czy protest aktorów był dobrym wyjściem z sytuacji?

Zobacz wyniki (1998)
Pierwsze sygnały o tym, że przy produkcji "Mistrza i Małgorzaty" nie dzieje się najlepiej zaczęły docierać do nas na długo przed premierą. Każdy z członków zespołu jednak chciał dokończyć próby i jak najlepiej przygotować się do pierwszych spektakli.

Emocje dały o sobie znać już w pierwszych minutach po premierze, a różne głosy pojawiły się także w komentarzach czytelników pod relacją z premiery.

- Zespół teatru na znak protestu wobec działań reżysera i chyba także fatalnej sytuacji w TM zszedł ze sceny. Widzowie na stojąco oklaskiwali pustą niemal scenę z rzucającym się bezradnie i mówiącym jakieś bzdury reżyserem - pisze jedna z obecnych na premierze osób.
- Po raz pierwszy od 30 lat naszego bywania na premierach nie było całego zespołu po wejściu reżysera na scenę - zeszli ze sceny! Nie było tupania i wołania "re-ży-ser", nie było aktorów na bankiecie, natomiast cisza i puste miejsca parkingowe przy wejściu dla aktorów... straszne - pisze inny widz i uczestnik premiery.
Co się działo na próbach? Nasze źródła donoszą o wielu dyskusyjnych zachowaniach ze strony reżysera, które - jak uważają - były naruszeniem nie tylko prawa pracy, ale też dobrych obyczajów i właściwych relacji na linii podwładny-przełożony.

Głównym zarzutem wobec Janusza Józefowicza jest mobbing i traktowanie zespołu w sposób przedmiotowy. Na próbach nie brakowało negatywnych emocji, które często musiały znaleźć ujście.

Na prośbę naszych informatorów nie wszystko możemy ujawnić, gdyż - jak się dowiedzieliśmy - zespół podjął próbę rozwiązania problemu i chce podjąć rozmowy z zarządem teatru. Będzie to już kolejne podejście do mediacji. Problem w relacji reżyser-aktorzy był zgłaszany do dyrekcji Teatru Muzycznego już w trakcie prób, jednak nie został rozwiązany, a aktorzy poczuli się zlekceważeni. Mediacje aktualnie są utrudnione ponieważ Igor Michalski, dyrektor Teatru Muzycznego w Gdyni, jest chory i przebywa w szpitalu.

Inne zarzuty wobec reżysera to nepotyzm, który zaważył na jakości artystycznej spektaklu.

- A wiecie Państwo, kto odpowiadał za realizacje tych absolutnie tragicznych filmów z drugiego aktu? Pan syn reżysera, Kuba Józefowicz - pisze nasz czytelnik.

- Widzę, że przy realizacji takiego spektaklu to co niektórzy całą rodzinę mogą zatrudnić
no raczej, żona Stokłosy, syn Józefowicza, a Natasza [żona reżysera - dop. red.]też pojawiała się na zajęciach z choreografii. Każdy zarobiony i zadowolony - napisał czytelnik.

Czytaj też: Maja Gadzińska w roli Małgorzaty, która poświęciła wszystko dla miłości

Czy współpraca z reżyserem jest jeszcze możliwa?
Czy współpraca z reżyserem jest jeszcze możliwa? fot. Maciej Czarniak/Trojmiasto.pl
"Mistrz i Małgorzata" miał być wielkim tytułem Teatru Muzycznego. Miłośnicy teatru wyczekiwali go blisko dwa lata od oficjalnej zapowiedzi. Stąd też widoczne rozczarowanie, które wylewa się w sieci.

- Reżyser, wizjoner polskiego musicalu, okazał się pogubionym Piotrusiem Panem, który nie ma pojęcia czym jest teatr - teatr nowoczesny, perfekcyjny, szanujący artystów i widza. Z wielkiej literatury, "Mistrza i Małgorzaty", zostały strzępy szkolnej ściągi. Bez ładu i składu. Dramaturgiczny bałagan, megalomania, ucieczka w wątpliwej jakości multimedia, a do tego muzyczna bajaderka. Wszystko to na największej musicalowej scenie kraju. Spektakl zaczyna się od wjazdu na scenę styropianowych i kartonowych dekoracji. Na ekranach pojawiają się propagandowe filmy z radzieckich demonstracji. Józefowicz chyba nawet nie ma pojęcia, że jego teatr przypomina właśnie tamte kuriozalne pochody. Wielki smutek! Ale jednocześnie wielkie brawa dla całego zespołu, który miał siłę pokazać swój sprzeciw. W 4 minucie ukłonów artyści gremialnie zeszli ze sceny Teatru Muzycznego. Brawa za odwagę! Oby coś to dało! Oby zaczęto Was szanować - napisał jeden z widzów.
Należy jednak podkreślić, że części widzów spektakl się podobał, co potwierdzają w opiniach.

- Byłam i widziałam. Zdecydowanie warto! Jeżeli kogoś rażą damskie biusty, to chyba ma problem. Spektakl jest zaskakujący, jest dużo pirotechniki, żywe zwierzę na scenie, a nawet sztuczka magiczna.
O komentarz poprosiliśmy zarówno Janusza Józefowicza, jak i Bogdana Gasika, zastępcę dyrektora Teatru Muzycznego. Liczymy, że stanowisko reżysera i dyrekcji teatru uda nam się przedstawić w kolejnym tekście.

Opinie (195) ponad 20 zablokowanych

Wszystkie opinie

  • Bez komentarza (5)

    Niech strajkują na scenie i zobaczą kto przyjdzie na spektakl. Na dobrą sprawę wszyscy powinni strajkować bo nikt nie jest zadowolony ze swojej pensji i to by było uczciwie.

    • 10 86

    • Opinia wyróżniona

      Tu nie chodzi o wynagrodzenie

      Tzn tyle co wiem, to reżyser zachowywał się skandalicznie podczas prób - była mowa nawet o mobbingu. Tam na pewno problem jest większy, dotyczy również dyrekcji teatru. Skoro zgłaszanie niewłaściwego zachowania reżysera nie przyniosło skutków, uważam, że protest po premierze był krzykiem rozpaczy i rozumiem czemu tak się zadziało. Trzymam kciuki za aktorów TM!

      • 409 12

    • Czytaj tekst ze zrozumieniem, zanim go skomentujesz.

      • 50 2

    • Nie znam się, ale się wypowiem

      A artykuł żeś Pan przeczytał?

      • 22 3

    • Czy ktoś strajkował na scenie? (1)

      Wykonali swoja robotę najlepiej, jak mogą w istniejących warunkach. Zeszli, kiedy gadać zaczął Gasik, widocznie nie mieli przyjemności stać na scenie z reżyserem

      • 9 0

      • Kto to jest Gasik !!!!

        • 1 2

  • (1)

    Wow grubo. Powinni podziękować Józefowiczowi za współpracę. Ten pan już powinien że sceny zejść

    • 151 10

    • Powinni się zatrudnić przy IV fali

      zapotrzebowanie na wieszczenie armagedonu i promocje remediów jest olbrzymie, niech aktorzy też coś zarobią na pandemii (zresztą niektórzy już zarobili i to sporo).

      • 4 4

  • (5)

    To jest spektakularny moment skoro nawet teatr w Gdyni się sypie. Moment bez precedensu.

    • 85 5

    • Za to Gdyńska Orkiestra Symfoniczna w teatrze obok (4)

      obchodziła 75-lecie, bez jakiegokolwiek przedstawiciela prezydenta, podczas gdy był obecny wicemarszałek i przyznał zespołowi gryfa pomorskiego. Orkiestra bardzo na plus, a postawa władz Gdyni karygodna.

      • 34 2

      • Ta postawa widoczna jest nie tylko w stosunku do Orkiestry. Każde nieposłuszeństwo czy to faktyczne czy wymyślone, jest karane. Chociażby ostracyzmem.

        • 14 1

      • Rozumiem, ze odmówiliście przyjęcia pieniedzy? (2)

        Takie wpisy sprawiają, ze jawicie się jako roszczeniowa grupa, wiecznie niezadowolona. Dostaliście pieniądze od miasta na ten właśnie koncert. 11 tys? 13?
        Widziałem, byl obecny wydzial kultury miasta. Ktoś przywital?

        • 2 6

        • Asa czy ty umiesz czytać ze zrozumieniem? (1)

          Byłem na widowni, słyszałem że koncert jest współfinansowany przez miasto. Widziałem kilku profesorów z akademii, jakiegoś radnego czy też dyrektorkę szkoły muzycznej. Ale oni przyszli prywatnie bo lubią muzykę. Za to nie widziałem prezydenta, żadnego wice prezydenta. Jak piszesz o wydziale kultury to jej naczelniczki też nie było. Nie widziałem również żeby ktokolwiek z miasta oficjalnie dał po koncercie choćby kwiaty dyrygentkom. Jeżeli uważasz, bo domyślam się po charakterze twojego wpisu że siedzisz przy tym korycie, że taka postawa jest ok, to faktycznie nie mamy o czym rozmawiać. Jakbyś był/była na koncercie to byś usłyszał że tylko dzięki jakiejś prywatnej knajpie oraz centrum kultury, które jest w Gdańsku!!! muzycy mogli się przygotować do tych koncertów. Im nie chodzi o kasę, ale o wsparcie w wielu innych rzeczach. Najlepszy przykład to wasze gdyńskie centrum kultury, które jak widziałem na plakacie i usłyszałem od prowadzącej było współorganizatorem a na stronie 0 ( słownie zero) informacji o tym wydarzeniu. Oczywiście dyrektora tego centrum na koncercie przez przypadek też nie było. Zrozum tu chodzi o gest i odpowiednie podejście do tych wspaniałych niezawodowych muzyków. Oni robią to za darmo, dla przyjemności, kontaktu z instrument, dzielenia się tym że sluchaczami itp. Ale tylko sobie wyobrażam jak się poczuli kolejny raz olani przez najważniejsze osoby w Gdyni. Nawet raz na 75 lat nie potraficie wykonać gestu, nawet fałszywego. Brawo za to dla Pana Karczewskiego. Jak widać można przyjść i pochwalić i nawet dać wyróżnienie.

          • 3 2

          • Najważniejsze osoby w Gdyni? Boja się. Po wprowadzeniu 90% podwyżek za parkowanie, Za

            Likwidację parkinguów, w tym tego obok teatru i za otwarcie tam bud z piwem ( kultura baaardzo wysoka) gdynianie, mowiąc najdelikatniej, wpadli w wielkie niezadowolenie.

            • 1 1

  • Żal. Tym niemniej trudno zrozumieć dlaczego nie ma wypowiedzizi (2)

    Józefowicza. Zarakło głosu drugiej strony. Anonomowe wypowiedzi to zawsze porażka dziennikarza.

    • 60 47

    • nie znam się, a się wypowiem.... (1)

      a czytałeś tekst do końca?

      • 22 4

      • Czyli, że w tekście jest wypowiedź? Czyżby?

        TO, ż e nie uzyskano komentarza zawsze jest porażką, bo czytelnik nie może sobie wyrobić zdania. A zarzutów bezpodstawnych o np. mobbing było już wiele. Mam nadzieje, że nie tym razem

        • 2 5

  • Pan Józefowicz to niech wraca do stolicy..... aaaaa nie chcą go? Ciekawe czemu?

    • 102 9

  • Czy w tym spektakularnym momencie można podziękować Józefowiczowi za reżyserię ? (niech dalej reżyseruje Metro, jak od 30 lat, skoro tylko w tym jest dobry). Spektakl mógłby dokonczyć ktoś normalny, a w miejsce premierowych przedstawień można wystawić stare i sprawdzone tytuły. Albo uzyskiwać dofinansowanie od sponsorów i Marszałka, tylko na sprawdzone tytuły a nie eksperymenty (tak działa tm roma m.in).

    • 49 8

  • Opinia wyróżniona

    slodka gorycz (8)

    Szkoda ,ze zakulisowe problemy przyslaniaja fenomenalna premiere jaka w koncu miala miejsce w Teatrze Muzycznym . Jest to wielkie dzielo zarowno w wykonaniu aktorow jak i znakomicie wyrezyserowane . Wiele juz roznych " premier " ogladalismy gdzie aktorzy byli zadowaoleni i rezyserzy tez - tylko widzowie rozczarowani !!! Tutaj najwyrazniej jest odwrotnie i cale szczescie bo mamy prawdziwe wielkie dzielo. Co do reakcji aktorow i zejscia ze sceny - znowu widzowie maja szczescie , ze zrobili to dopiero po spektaklu , bo mogli by na przyklad w drodze protestu nie wyjsc wcale . Co biorac pod uwage ich ponad roczna przerwe w pracy pewnie by im moze bardziej pasowalo ???.....

    • 33 267

    • Po co go tu ściągnęli? Nie mamy swoich reżyserów?

      • 39 3

    • Ciekawe kto Namówił Panią/Pana na taką opinię. Wątpię o obecności na premierze.

      • 20 3

    • Nataszo, byłem widziałem. Cały drugi akt to pijacki sen menela. To kpina z widza i z tego miejsca, no ale trzeba było wypchnąć to na scenę byle jeszcze przed kolejnym lockdownem.

      • 14 2

    • (1)

      Przyznaje, że dobrze wybrnęli z tej sytuacji. Zasygnalizowali swoje stanowisko w sposób dobitny i kulturalny. Nie popsuli przedstawienia ale pokazali co o całej sytuacji myślą i to w sposób dobitny. Chociaż patrząc na obecne standardy to zawsze przecież mogli wziąć przykład i zacząć wrzeszczeć "Wyp***dalaj". Podziwiam za postawę.

      • 24 0

      • Patrząc na zachowanie reżysera - niestety, nie wszyscy ludzie kultury kulturę czynią.

        • 6 2

    • fenomenalne? Czyżby

      • 4 1

    • Nie mogli by w gole nie wyjąc bo zostali wy zwolnieni dyscyplinarnie z pracy.

      • 4 0

    • Mistrz

      To chyba opinia rodziny i kumpli Józefa

      • 0 0

  • Józefowicz to dziaders 100% (7)

    Już dawno powinien być czas dla młodych, a nie wiecznie te same estamblishmentowe modry od 30 lat.

    • 99 21

    • (1)

      Gruzie też byś tak powiedział?

      • 13 11

      • tak

        • 5 13

    • (1)

      Znam paru młodszych dziadersów.

      • 11 1

      • kogo masz na mysli?

        • 1 1

    • Sam(sama) jestes dziadersem i madry inaczej.

      Józefowicz juz wiele lat temu,jeszcze jako młody rezyser był znany z apodyktyczności i dyktatorstwa. I wiek człowieka nie ma tu nic do rzeczy tylko jego charakter i osobowość " młodzieńcze" czy "dziewczynko".

      • 36 3

    • Tak wszedzie powsadzac młodych tylko dlatego że...sa młodzi. (1)

      Typowo lewackie podejście. g*wniarzeria myśli że jest pępkiem świata...dla nich każdy po 40-ce to dziaders. Marzy im się pajdokracja a starszych do eutanazji.

      • 18 10

      • Tak właśnie idzicie już stąd

        • 2 12

  • U prywaciarza usłyszeliby, że na ich miejsce już ma 10 studentów, lub ja nie paminaju. Smutne to, ale prawdziwe.

    • 35 20

  • Ktokolwiek (1)

    Problem w tym, że właśnie ta sytuacja wynika z relacji towarzyskich dyrektora, który w temacie ww. twórcy jest całkowicie gluchy i robi wszystko by chronić swoich kolegów z Warszawy . Zespół zrobił to w akcie desperacji, bo reakcja na zachowanie JJ jest żadna i taka by została. A wiadomo powszechnie, że z JJ nikt w Polsce nie chce pracować właśnie przez takie zachowania , dlatego został mu tylko jego własny, prywatny teatr oraz, przez kuriozalną relację, Teatr Muzyczny w Gdyni. Premiera była przesunięta o rok, a Pan twórca przyjechał się bawić , bo przygotowany kompletnie nie był . Ten zespół pracował w przeszłości z wybitnymi twórcami i wie jak wyglada praca z profesjonalistami . Jest to poniekąd odwiedź dlaczego w Buffo pracują amatorzy a nie profesjonalni aktorzy, bo Ci wiedzą jak powinna wyglądać praca z prawdziwym reżyserem .

    • 118 6

    • W buffo pracują tylko amatorzy, bo nikt inny nie wytrzymał takiej presji, plus grania jednego tytułu przez 30 lat. Poza tym JJ ma taka strategię działania, zatrudniania amatorów, którzy sami uciekają, bo graniem w 1 przedstawieniu niczego się nie nauczą.

      • 24 4

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Wydarzenia

Lao Che - Trasa Pożegnalna - No to Che!
Lao Che - Trasa Pożegnalna - No to Che!
rock
paź 1
piątek, g. 20:00
Gdańsk, Stary Maneż
IRA
IRA
rock
paź 7
czwartek, g. 19:00
Gdańsk, Filharmonia Bałtycka
Pat Metheny - Side Eye
Pat Metheny - Side Eye
jazz
cze'22 3
piątek, g. 20:00
Sopot, Opera Leśna

Nowe Lokale

Sprawdź się

Sprawdź się

Która z tych osób nie urodziła się w Trójmieście?