Wiadomości

Przypadki Pałacu Kultury i nie tylko. Trwa plenerowy Festiwal Pociąg do Miasta

Przedstawienie "PeKiN" Teatru Papahema i Teatru Żydowskiego zawiera szereg anegdot z życia Pałacu Kultury - m.in. z pierwszego striptizu w Polsce i podszytych pieprzykiem występów estradowych.
Przedstawienie "PeKiN" Teatru Papahema i Teatru Żydowskiego zawiera szereg anegdot z życia Pałacu Kultury - m.in. z pierwszego striptizu w Polsce i podszytych pieprzykiem występów estradowych. fot. Maciej Czarniak / trojmiasto.pl

Po deszczowym poniedziałku dla artystów i publiczności szóstej odsłony Festiwalu Pociąg do Miasta w Gdyni wyszło słońce. Jednym ze spektakli zaproszonych na tegoroczną odsłonę, opatrzoną hasłem "Stacja Miasto", jest "PeKiN" poświęcony Pałacowi Kultury i Dziedzictwa Narodowego w Warszawie i historii Polski w pigułce. Kolejne festiwalowe spektakle grane będą w różnych punktach Gdyni do 8 sierpnia. Wstęp wolny.



Spektakle teatralne w najbliższym czasie


Spektakl "PeKiN" powstał w koprodukcji Teatru Papahema z Białegostoku i Teatru Żydowskiego w Warszawie. Reżyserka i autorka tekstu Agata Biziuk wraz z szóstką aktorów zastanawia się nad funkcją i rolą gmachu, który dla jednych jest symbolem Warszawy, dla innych szpetną pamiątką po "przyjaźni polsko-radzieckiej" i największym w Polsce pomnikiem minionego ustroju. Niektórzy zachwycają się jego architekturą, inni zgrzytają zębami na myśl o przebywaniu w jego otoczeniu i do dziś postulują o rozebranie znienawidzonego reliktu komunizmu.

Właśnie ten kontrast i dysonans w postrzeganiu budynku przy placu Defilad 1 zaciekawił reżyserkę, która uczyniła go tematem spektaklu "PeKiN". Pałac Kultury jest tu siłą rzeczy w centrum uwagi, a większość scen aktorzy obu teatrów grają w sposób zrozumiały dla wszystkich, którzy choć odrobinę znają historię tego Pałacu Kultury. Tekst Agaty Biziuk jest dowcipny i podszyty refleksją na obecne czasy.

Publiczność spektaklu "PeKiN" dopisała i zajęła wszystkie możliwe miejsca.
Publiczność spektaklu "PeKiN" dopisała i zajęła wszystkie możliwe miejsca. fot. Maciej Czarniak / trojmiasto.pl
Gdy na początku przedstawienia metaforycznie upersonifikowana Polska spotyka się ze Związkiem Radzieckim, ten bierze ją w posiadanie, a na pytanie ZSRR, co na to powiedzą Polacy, Polska nie ma wątpliwości, że nic, bo "Polacy nie rozmawiają od 1944 roku". Jako prezent cementujący związek polsko-radziecki wystarczy efektowny pałac, a nie metro. Lament wywłaszczonych mieszkańców ze 177 kamienic, które trzeba było wyburzyć, aby socrealistyczny symbol Warszawy mógł powstać, nikogo nie wzruszał. "Zarządzenie Gierka" słyszą wciąż zrozpaczeni wywłaszczeni mieszkańcy.

Wiele ze scen zagrano dowcipnie, niektóre z "pieprzykiem". Twórcy "PeKiNu" przywołują m.in. lekcje pływania w pałacowym basenie, występy w Sali Kongresowej czy pierwszy striptiz w Polsce. Ponieważ spektakl operuje hiperbolą i metaforą, w pewnym momencie Pałac źle się czuje wśród rodaków, idzie na terapię, a w końcu buntuje się wobec Polaków i postanawia wyruszyć w podróż do Stanów Zjednoczonych, by podbić USA. Jednak podczas castingu wraz z Empire State Building i Wieżą Eiffela nie ma większych szans. Wraca więc do Warszawy, do czego nakłania go miliarder John Kowalczyk, przekonując, że w Polsce po jego inwestycjach Pałac Kultury będzie wielką gwiazdą, a nie jedną z wielu w USA. Niestety biznesmena zamordowano, zanim swoje plany i deklaracje zdążył urzeczywistnić.

W Pałacu Kultury dbano również o sport - w pałacowym basenie uczono młodzież pływać.
W Pałacu Kultury dbano również o sport - w pałacowym basenie uczono młodzież pływać. fot. Maciej Czarniak / trojmiasto.pl
Nie pominięto również wątku rzeźby "Przyjaźń" Aliny Szapocznikow (pracy zrealizowanej w ramach konkursu na pomnik Przyjaźni Polsko-Radzieckiej, która blisko 50 lat znajdowała się w holu głównego gmachu budynku, a po transformacji została usunięta z budynku i okaleczona). Dopiero w 2007 roku, gdy Pałac Kultury zyskał miano zabytku, rzeźbę próbowano odnaleźć, co udało się w 2019 roku, jednak do Pałacu już nie wróciła.

Spektakl zaproszony przez Teatr Gdynia Główna na gdyński festiwal to jednak nie tylko garść anegdot o Pałacu Kultury, ale też refleksja nad Polską na przestrzeni kilku ostatnich dekad. Z uwagi na obecność aktorów Teatru Żydowskiego kontekst ten rozbudowano o wątek Żydów zmarłych w trakcie II wojny światowej i wykorzenionych z Warszawy. Chociaż analogia ich sytuacji do Pałacu Kultury - postrzeganego jako obcy twór w "naszym domu" - jest w tym kontekście czytelna, spektakl nieco przeładowany sensami i znaczeniami na tym traci, a zwierzenia żydowskich ofiar to jedne z niewielu momentów, gdy to zabawne, pomysłowe, słodko-gorzkie przedstawienie traci swój impet.

Spektakl jest bardzo dobrze zagrany przez szóstkę aktorów z Białegostoku i Warszawy. Najwszechstronniej zaprezentował się Mateusz Trzmiel (w środku).
Spektakl jest bardzo dobrze zagrany przez szóstkę aktorów z Białegostoku i Warszawy. Najwszechstronniej zaprezentował się Mateusz Trzmiel (w środku). fot. Maciej Czarniak / trojmiasto.pl
To drugi z sześciu głosów na temat miasta, które stanowi motyw przewodni tegorocznej edycji festiwalu Pociąg do Miasta. W poniedziałek i wtorek oprócz "PeKiNu" zaprezentowano również "Mazagan. Miasto" Teatru im. Wilama Horzycy w Toruniu. 3 i 4 sierpnia o godz. 21 zagrane będą kolejne dwa spektakle - "Potop. Pieśń o końcu świata" Teatru Gdynia Główna (na placu przy ZSCHiE "Chłodniczak"Mapka) oraz "Nocni pływacy" Teatru Nowego Proxima w Krakowie (taras na II piętrze Muzeum Miasta GdyniMapka). Natomiast na koniec 7 i 8 sierpnia (również o godz. 21) "Puszczańskie opowieści" Białostockiego Teatru Lalek zagrane zostaną na tarasie Szkoły Podstawowej nr 26Mapka, a "Las" Psychoteatru z Wrocławia na podwórku przy ul. 3 maja 27/31Mapka.

Nagrody teatralne za rok 2019 wręczone



W tych samych lokalizacjach co wymienione spektakle o godz. 17 grane są również bajki dla dzieci - 5 i 7 sierpnia "Bajka o księżniczce Popi i smoku Tarabistraku", a 6 i 8 sierpnia "Zuchwała historia z zakurzonej półki" - obie wyprodukowane przez Teatr Gdynia Główna.

Wszystkie spektakle trzeba oglądać w maseczkach. Wstęp na przedstawienia jest wolny, ale liczba miejsc z uwagi na ograniczenia związane z pandemią koronawirusa jest ograniczona.

Opinie (8) 2 zablokowane

  • Fajnie, że teatr wychodzi do ludzi (5)

    Ciekawa inicjatywa, wczoraj obejrzałam dwa spektakle

    • 4 2

    • A to Ty nie wiesz, gdzie jest budynek teatru? (3)

      I trzeba do Ciebie wychodzić na ulicę, bo tam mieszkasz? Sztuki nie wystawia się na ulicy "dla ludzi". To jest żenujące i poniżej poziomu. Przedstawienia uliczne to nie to samo, co teatr, to dwie, odrębne, niezależne kategorie występów i rządzą się innymi prawami. Kto jest człowiekiem powinien znać elementarne podstawy związane ze sztuką - jakąkolwiek.

      • 3 5

      • niezły bełkot. winszuję :)

        • 2 2

      • Logika Poziom Pro!

        Kierując się Twoim tokiem myślenia, dzieła muzyczne powinny zostać na taśmach lub płytach i nigdy, Broń Boże, nie powinno się ich grać na koncertach!

        • 0 1

      • niestety w Trójmieście od dobrych kilkunastu lat nie ma prawdziwego teatru ulicznego. A ten festiwal to rodzaj promocji, mylisz pojęcia anonimie.

        • 1 0

    • w jednym dniu? o tej samej godzinie?

      • 1 1

  • (1)

    Moim zdaniem najwieksza wadą tego festiwalu jest jego pora. 21:00 jako moment rozpoczęcia spektaklu to za późno o jakieś dwie godziny - trudno utrzymać wysokie skupienie, gdy jest dłuższy spektakl, pojawia się problem z dojazdem (dla niektórych to wręcz nie jest możliwe, aby móc dojechać do domu) czy zorganizowaniem opieki dla dzieci etc. Pewnie pora jest późna, bo wydarzenie odbywa się w plenerze... Jednak organizatorzy mają w zanadrzu przestrzenie zamknięte, na które często przenoszą te spektakle (które właśnie oryginalnie są grane w teatrach, a nie w plenerze). Poza tym darmowy wstęp paradoksalnie też jest wadą (dostaliście kiedyś coś dobrego za darmo?). To wszystko moim zdaniem przekłada się na niewielkie zainteresowanie tym wydarzeniem, stosunkowo małą frekwencję, przypadkowość publiczności itd.

    • 0 4

    • Czasem trudno ludziom dogodzić!

      *Godzina rozpoczęcia - za późno! Gdyby było wcześniej zapewne by się pojawiły uwagi, że jest za jasno i że słońce mocno świeci
      *Przenoszenie spektakli - źle! Pewnie lepiej po prostu odwołać wydarzenie, gdy pada deszcz?
      * Za darmo - źle! Gdyby było płatne, pewnie by się pojawiły zarzuty, że za drogo i że ludzie nie mają pieniędzy!
      * Przypadkowość? Jeśli to wada, to proponuję kupić (z duuużym wyprzedzeniem) bilet na premierę w Muzycznym, tam ludzie są nieprzypadkowi, a i kieszeń się wyraźnie zmniejszy..

      • 3 0

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

29

września

02

października

10 Tenorów Gdańsk, Filharmonia Bałtycka

11

października

10. Alternatywne Targi Ślubne Gdańsk, Stary Maneż

Kultura

Koncert skrzypcowy w zaskakującej scenerii
Koncert w zaskakującej scenerii
Roztańczony introwertyk. Artur Rojek w Starym Maneżu
Rojek w Starym Maneżu

Kulinaria

Nowe lokale: sushi, vongole i tatarskie smaki
Nowe lokale: sushi, vongole i tatarskie smaki
Szampańsko i rybnie. Kolacja komentowana w Grand Blue
Kolacja komentowana w Grand Blue

    Najczęściej czytane

    Sprawdź się

    W 2004 roku do gdańskiego ZOO dołączyły: