Wiadomości

Rammstein zdobył Ergo Arenę

Pierwszy koncert Rammstein odbył się w Ergo Arenie w poniedziałek. Drugi Niemcy zagrają w tym samym miejscu we wtorek, 15 listopada. Warto się wybrać, bo takiego widowiska koncertowego w Trójmieście jeszcze nie było.
Pierwszy koncert Rammstein odbył się w Ergo Arenie w poniedziałek. Drugi Niemcy zagrają w tym samym miejscu we wtorek, 15 listopada. Warto się wybrać, bo takiego widowiska koncertowego w Trójmieście jeszcze nie było. fot. Łukasz Unterschuetz/trojmiasto.pl

Zestawem największych przebojów i oszałamiającymi efektami pirotechnicznymi i scenograficznymi perfekcyjna maszyna koncertowa o nazwie Rammstein zdobyła uszy i oczy kilkunastu tysięcy fanów z całej Polski.



Bogactwo efektów pirotechnicznych sprawiało wrażenie, jakby były one ważniejsze od muzyki. Nic bardziej mylnego, repertuar został dobrany równie perfekcyjnie.
Bogactwo efektów pirotechnicznych sprawiało wrażenie, jakby były one ważniejsze od muzyki. Nic bardziej mylnego, repertuar został dobrany równie perfekcyjnie. fot. Łukasz Unterschuetz/trojmiasto.pl
Do ciężkiej muzyki Niemców świetnie pasowała fabryczna, industrialna scenografia z wielkimi reflektorami i wiatrakami za plecami muzyków.
Do ciężkiej muzyki Niemców świetnie pasowała fabryczna, industrialna scenografia z wielkimi reflektorami i wiatrakami za plecami muzyków. fot. Łukasz Unterschuetz/trojmiasto.pl
Muzyce towarzyszyły wybuchy ładunków pirotechnicznych, słupy ognia czy plucie ogniem przez muzyków.
Muzyce towarzyszyły wybuchy ładunków pirotechnicznych, słupy ognia czy plucie ogniem przez muzyków. fot. Łukasz Unterschuetz/trojmiasto.pl
Koncert Rammstein w Ergo Arenie dla wielu był muzycznym wydarzeniem roku, zanim jeszcze poznali jego dokładny scenariusz. Bez precedensu w rodzimym światku koncertowym jest bowiem fakt, że gwiazda tej rangi - a niemiecki zespół to w tej chwili czołówka ciężkich brzmień na świecie - przyjeżdża do Polski na dwa koncerty pod rząd. Pierwszy odbył się w poniedziałek, drugi odbędzie się dzień później.

Nic więc dziwnego, że już od godzin popołudniowych w okolicach sopocko-gdańskiej hali można było zobaczyć spore grupy fanów niemieckiego zespołu. Na trójmiejski koncert zjechało kilkanaście tysięcy miłośników metalu z całej Polski, a nawet zza granicy.

Z przysłowiową niemiecką dokładnością Rammstein zaczął punktualnie i zagrał równo dwie godziny, jednak muzycy ani na moment nie dawali wytchnienia fanom. Każdy z ponad dwudziestu utworów, który tego wieczora zagrali, nie tylko świetnie brzmiał, ale przede wszystkim był niesamowitym popisem pirotechnicznych efektów specjalnych i pracy scenografów, którzy zamienili scenę w fabryczno-industrialną przestrzeń.

Rammstein zaskoczył - jak to ma w zwyczaju - już rozpoczęciem koncertu. Zamiast na scenie głównej, muzycy pojawili się na specjalnym okrągłym podeście na środku hali i po trapie opuszczonym spod sufitu w obłokach dymu i pióropuszach iskier przemaszerowali na scenę. Już od pierwszych dźwięków ich największego przeboju "Sonne", muzyce towarzyszyły wybuchy ładunków pirotechnicznych, słupy ognia czy nagle zapalające się na strojach artystów flary.

Przygotowane przez ekipy techniczne Niemców atrakcje ani przez chwilę się nie powtarzały, a efekty wizualne i ruszające się, wielkie reflektory i wiatraki za plecami muzyków były integralnym dopełnieniem muzyki i tekstów piosenek. Dość wymienić płonące wielkie metalowe skrzydła na plecach wokalisty, Tilla Lindemanna w utworze "Engel", krwiożerczego kucharza i wybuchający kocioł w "Mein Teil" czy... wielkiego penisa w "Pussy".

Bogactwo efektów pirotechnicznych i rozbuchana oprawa scenograficzna momentami sprawiały wrażenie, że są ważniejsze od muzyki. Nic bardziej mylnego, repertuar na trójmiejski koncert został dobrany równie perfekcyjnie, co jego oprawa. Jak przystało na trasę koncertową pod hasłem "Made In Germany 1995-2011", Niemcy zagrali swoje największe przeboje. Publiczność śpiewała i tańczyła - bo przecież Rammstein swoją muzyką zdefiniował nowy gatunek: taneczny metal, który chropowate partie wokalne łączy z transową muzyką gitarową i czasem wręcz popową melodią - m.in. do utworów "Mutter", "Link 2 3 4", "Mein Herz Brennt", "Ich will" czy "Rammstein".

Po trójmiejskim show perfekcyjnie naoliwiona maszyna koncertowa o nazwie Rammstein pojedzie zdobywać kolejne miasta. Zanim jednak Niemcy ruszą w swoje tourne po całym świecie, zagrają we wtorek jeszcze jeden koncert w Trójmieście. Bilety w kasach trójmiejskiej hali wciąż są dostępne. Warto się wybrać, bo takiego widowiska koncertowego w Trójmieście jeszcze nie było.

Fragment koncertu Rammstein w Ergo Arenie 14 listopada.

Opinie (290) ponad 20 zablokowanych

  • a ja leze chory z 40stopniowa goraczka

    zal ze nie moge isc, z drugiej strony 200pln za bilet? wiekszosc powie ze warto, ja uwazam ze to przegiecie

    • 41 139

  • To kiedy był ten Niemiec w Polsce? W poniedziałek czy wtorek?

    Rammstein podbił Ergo Arenę ???14 listopada 2011, godz. 23:15 (1 opinia) Rammstein zagra we wtorek jeszcze jeden koncert w Ergo Arenie ????

    • 6 103

  • byłem tam i koncert znakomity

    zarówno pod względem widowiska, muzyki i dobrej zabawy :)Patrzac na to ile było ludzi i jak sie bawili to zastanawia mnie dlaczego tak mało jest rock'a w obecnym czasie.Przy tej muzie ludzie sie 10x bawia niż przy jakimś pop'ie nie mówiąc o dresiarskim hip-hopie.

    • 168 29

  • Rammstein był wielki

    Na takim koncercie jeszcze nigdy nie byłem. Było mega i idę jutro jeszcze raz:)

    • 127 12

  • co tu dużo mówić, wymietli :)

    • 107 8

  • Pierwszy raz w życiu widziałem taki koncert pod względem oprawy. Koncert wart każdej wydanej na niego złotówki

    • 103 8

  • Bylo mega

    Było mega. Gwiżdże mi jeszcze w uszach :)Muzycznie wolę ich jednak z płyt, ale pokaz.... mega! Ogólnie to warto bo mało kto daje takie widowiska.Kto było to może mi odpowie - wydaje mi się że wielki siusiak wokaliście miał odpalić ale nie odpalił... No ale ma już swoje lata ;)Polecam - wyszedłem na miękkich nogach, ogłuszony i lekko obtłuczony od pogo.Jedyny minus - tragicznie zorganizowane szatnie. Powinno być odbieranie jakoś inaczej robione, a odbierający powinni odchodzić bokiem a nie przepychać się przez tłum stojący w kolejce. Na meczach nie było tylu ludzi że jeszcze tego jakoś nie zorganizowano?

    • 63 7

  • było czadowo!!!

    Nareszcie coś konkretnego w Trójmieście. Koncert niesamowicie energetyczny, piękne połączenie dźwięków, scenografii, ognia i pirotechniki. Perfekcyjnie dograne szczegóły (poza brakiem piany wiecie kiedy;)) Sam zestaw utworów trochę bym zmienił ale to rzecz gustu. Nie zgodzę się z autorem, że Sonnie to największy przebój R+ no ale to też rzecz osobistego uznania. Bezproblemowy dojazd, wejście na koncert i powrót do domu, co mi się jeszcze nie przydarzyło.

    • 68 5

  • zabrakło piany

    sorry for the dick.ta jedna rzecz nie zatrybiła w niemieckiej maszynie ale cóż i tak było super

    • 15 1

  • dziewczyny się zawiodły

    Biedne dziewczyny - zaczęły wchodzić jedna drugiej na plecy a tu... nic :D

    • 14 1

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

30

listopada

06

grudnia

08

grudnia

45. Festiwal Polskich Filmó... Gdynia, Gdyńskie Centrum Filmowe

Kultura

Muzyka Joanny Dudy w pierwszym polskim filmie Netfliksa
Muzyka gdańszczanki w filmie Netfliksa
Zmarł aktor Aleksander Skowroński
Zmarł aktor Aleksander Skowroński

Kulinaria

Jedzenie na telefon: testujemy pierogi
Jedzenie na telefon: testujemy pierogi
Jedzenie na telefon - komu się to opłaca?
Jedzenie na telefon - komu się to opłaca?

    Najczęściej czytane

    Sprawdź się

    Klub będący miejscem spotkań sopockiej bohemy w latach 50. XX w. to: