Wiadomości

Randki w trakcie pandemii. Gdzie się spotykamy?

Zima zazwyczaj była czasem, kiedy na randki można było udać się do  restauracji lub kina. Teraz pozostają długie spacery.
Zima zazwyczaj była czasem, kiedy na randki można było udać się do restauracji lub kina. Teraz pozostają długie spacery. fot. 123rf.com/katiemartynova

Spacer, kolacja w restauracji, kino, a może koncert? W normalnych warunkach, czyli niepandemicznych, pomysłów na randki i wyjścia na miasto jest dużo, a jak jest obecnie? Okazuje się, że mimo ograniczonych możliwości spędzania czasu towarzyskie spotkania dalej kwitną, tylko w nieco zmienionej formie. Gdzie i jak teraz randkujemy?



Grzaniec, herbata i czekolada podczas spaceru. Gdzie dostaniemy?



Randkowe tabu pandemii



Czy umawiasz się na randki?

tak, dość często 8%
czasami mi się zdarzy 14%
tak, ale tylko ze stałym partnerem/partnerką 26%
nie, bo nie mam z kim 36%
nie, to nie dla mnie 16%
zakończona Łącznie głosów: 760
Randkowanie to dla wielu sposób na znalezienie miłości i sposób na samotność czy nudę. Tego typu spotkania przez pandemię stają się jednak utrudnione, a osób szukających miłości wciąż jest sporo.

Do niedawna miejsc do nawiązywania znajomości mieliśmy znacznie więcej. Na miłość mogliśmy wpaść w kinie, teatrze, siłowni albo klubie. Teraz, kiedy wszystko od tygodni jest zamknięte, flirtowanie przeniosło się do sieci.

Owszem, towarzyskie rozmowy z nowymi ludźmi mogą trwać przez długie godziny w internecie, jednak kiedyś musi nadejść moment, gdy trzeba zrobić pierwszy krok i spotkać się w "realu". Wtedy pozostaje pytanie, "tylko gdzie się spotkamy?".

Czytaj więcej: Miłość w czasach koronawirusa. Co z randkami w internecie?

I co z tego, że zima? Idziemy na spacer



Wiele osób podczas pierwszego spotkania woli zachować ostrożność i wybrać się na spacer po uczęszczanych miejscach. Spacery potrafią pokazać nam wiele; w końcu partner, z którym się umawiamy, jest nam najczęściej nieznajomy, dlatego pozostawienie sobie tzw. wentylu bezpieczeństwa zawsze jest pomocne.

- Na randki umawiam za pomocą Tindera, ewentualnie Badoo. W większości wyglądają tak, że odbywa się spacerek, a następnie kawa w miejscu zamieszkania moim bądź amanta - opowiada Paula.

Idź na spacer, weź obiad na wynos. Lokale w pasie nadmorskim



- Przed pandemią spotykałam się na randki głównie w miejscach publicznych. Było też znacznie łatwiej poznać nową osobę. Wystarczyło pójść na dowolne wydarzenie i po pewnym czasie mogłam spodziewać się, że ktoś sam mnie zaczepi. Teraz nie ma takiej możliwości, dlatego gdy spotykam się z chłopakami, widzimy się w naszych mieszkaniach, nawet jeżeli było to nasze pierwsze spotkanie. Gotujemy sami. Potem ewentualnie idziemy na spacer po osiedlu. Przez to człowiek poznaje się szybciej, ale jest to trochę niebezpieczne. Aktualnie spotykam się z dwiema osobami i spędzanie czasu we dwoje w mieszkaniu lekko mnie nuży. Czasem współlokatorzy przeszkadzają, kręcąc się w pobliżu. Ogólnie nie jest to dobry czas na randkowanie - mówi Kasia.
- Jakoś ostatnio te spotkania nie są jakieś wyjątkowe. Chwilę piszemy na Tinderze, potem spotykamy się na spacer z kawą w ręce. Najczęściej wybieram bulwar w Gdyni albo stare miasto w Gdańsku wieczorną porą. Spacerujemy około godziny, a potem każdy z nas idzie w swoją stronę. Jest dość zimno, a nie ma możliwości, by wejść gdzieś, by chociaż na chwilę się ogrzać - odpowiada Kuba.
- Ostatnio miałam najciekawszą randkę w życiu. Oczywiście zaproponowałam pierwsza spotkanie, zwyczajny spacer. A chłopak do mnie, że spacery teraz są kiepskie, bo trzeba mieć maseczkę na twarzy i ma lepszy pomysł... zabierze mnie do lasu i nauczy strzelać z łuku (to jego hobby). Z duszą na ramieniu poszłam. Co ta pandemia robi z ludźmi (śmiech) - opowiada Magda.
- W sumie większość moich spotkań było przez Tindera bądź ze znajomymi znajomych. Wychodziliśmy na spacer gdzieś na miasto albo już potem do mnie lub do niego na kawę. Nie było tego zbyt dużo, ale raczej było luźno - dodaje Daria.
- Myślę, że obecnych teraz spotkań nie można zaliczyć do randek. Randki to tylko spacerki, bo przecież nie znasz tej osoby, to ani do niej nie pójdziesz, ani nie zaprosisz do siebie - komentuje Gosia.
- Nie lubię pisać z obcymi osobami, dlatego te wszystkie tindery czy inne takie nie sprawdzają się u mnie. Dlatego jak już z kimś nawiążę kontakt, to dość szybko proponuję spotkanie. Nie wiem, jak to było wcześniej, bo byłem w związku, ale obecnie wszystkie ograniczenia spowodowały, że ciężko jest się z kimś umówić. Wielokrotnie mi się zdarzyło zaproponowanie randki w moim mieszkaniu, jednak ani razu nie doszła ona do skutku i ostatecznie trafialiśmy na spacer po parku Oliwskim albo plaży w Jelitkowie - odpowiada Marcin.

Tinder w czasach pandemii. Czy się zmienił?



Nie tylko single mogą chodzić na randki. Rozpalanie namiętności w związku również jest ważne.
Nie tylko single mogą chodzić na randki. Rozpalanie namiętności w związku również jest ważne. fot. 123rf.com/ Volodymyr Melnyk

Randkowanie nie tylko z Tindera



Nie tylko single umawiają się na romantyczne spotkania. Na randki chodzą również osoby będące w stałym związku, ale ich forma może wyglądać inaczej niż te spędzane przez nowo poznane osoby. Panuje większa swoboda, bo znamy już swojego partnera, dlatego w takiej sytuacji spotkania w mieszkaniach na kolację, kawę czy film nie stanowią dla nas niczego dziwnego.

- Przeważnie spacery po prostu po lasach, parkach, miejscach, w których dawno nie byliśmy, a że już długo jestem w związku, to często spotykamy się po prostu w domu u siebie, razem gotujemy lub zamawiamy coś, oglądamy filmy, gramy w gry, aby miejsce wyglądało chociaż trochę inaczej, to przygotowujemy jakieś świeczki i ubieramy się ładniej - opisuje Ala.
- Z moim partnerem staramy się spędzać wspólnie dużo czasu, jednak takie szczególne chwile to np. spacer z psem nad morze, ewentualnie wspólne układanie puzzli przy herbacie - odpowiada Maja.
- Jesteśmy z żoną dość sentymentalni, dlatego nasze randki do niedawna odwoływały się do wizyt w naszych ulubionych knajpach i miejscach, które wiązały się z naszymi pierwszymi spotkaniami. Teraz znaleźliśmy na to trochę inny patent. Siadamy wieczorem z kieliszkiem dobrego wina i wspólnie przeglądamy stare zdjęcia. Czasami miło jest powspominać stare czasy - odpowiada Robert.
Czytaj więcej: "To tylko film". Dlaczego kochamy horrory?

- Jesteśmy w stałym związku, więc już w sumie od dłuższego czasu nie randkujemy. Wyjdziemy na spacer, ale często wieje, więc co najwyżej robimy coś razem, np. gotujemy czy razem gramy. Wcześniej dość często wychodziliśmy do kina czy do escape roomów, ale teraz przez te ograniczenia rozleniwiliśmy się. Na pewno spędzamy dużo czasu z rodziną. Praktycznie jestem ze swoim chłopakiem całą dobę, więc randki jakoś odeszły w kąt - odpowiada Agnieszka.

Opinie (92) ponad 20 zablokowanych

  • Czytam obok, że

    biblioteki są otwarte...

    • 6 0

  • Lowelas lub ciamajda (1)

    Kilka razy zdarzyło mi się spotkać z kimś z badoo i sympatii. Trafiałam na 2 grupy 'randkowiczow' jedni pewni siebie natychmiast próbowali zaciągnąć na chatę w wiadomym celu a inni siedzieli zamurowani i przestraszeni jakby po raz pierwszy widzieli dziewczynę na oczy. Taki pech. Gdzie normalni faceci? Napewno nie w necie..

    • 18 3

    • Sama sobie odpowiedziałaś

      • 1 0

  • Mikrocefale w natarciu

    Jak w fabryce parówek

    "Na randki umawiam za pomocą Tindera, ewentualnie Badoo. W większości wyglądają tak, że odbywa się spacerek, a następnie kawa w miejscu zamieszkania moim bądź amanta - opowiada Paula."

    Jazda na 2 baty

    "Aktualnie spotykam się z dwiema osobami i (...)

    • 13 1

  • A moja mnie zostawiła w ciężkim czasie (2)

    Smsy z byłym, d*pczeniez jakimś szujowatym rentierem, kombinowanie z kimś z branży na boku. 2 lata wcześniej zdrada i cały czas fochy. Najlepsze że nawet gwiazda nie była :D Stara ja za to za bogatego chciała wystawić. Siostra zaś daje każdemu z Tindera hehe
    Generalnie katastrofa po 3 latach i policzek za zaangażowanie i wierność. Teraz się zbieram, ale nie wyobrażam sobie poznawania kogokolwiek w Internexie, szczególnie bez kontekstu i bezpośredniej relacji.

    Obserwuje że wiele dziewczyn nie ma żadnej empati. Nie patrzą ani na twoj cięższy okres ani na sytuację na świecie. Liczy się tylko to co ona chce i musi. Stracisz zdrowie, pieniądze czy popadniesz w depresję i już jak małpka wyciągają rączkę do nowej gałązki.

    • 10 5

    • Taka jest niestety większość babiszonów

      • 10 2

    • To właśnie życie.

      • 5 2

  • Żeby życie miało smaczek raz dziewczynka, raz chłopaczek. Poza tym nie liczy się płeć, tylko uczucie...

    • 1 8

  • Jak rande wu to tylko wieczorny spacer po nowym porcie w koszulce Arki

    • 8 1

  • Szczególnie za pośrednictwem trójmiasto.pl gdzie sami oszuści podszywający się pod kobiety, a kontakt przez portale z botami i innymi udającymi kobiety

    • 5 1

  • Liczę że mnie w końcu zaprosisz na randkę Robercie K.

    • 1 2

  • (1)

    Wróciłem 5 lat temu z Londynu z milionem oszczędności, i dalej nie mogę znaleźć dziewczyny, ktorej nigdy nie miałem, a sex tylko kilkanaście razy w życiu dopiero po skończeniu 27 lat, teraz mam 34. Mam juz dosyć Badoo i Tindera, żadna nie chce się spotkać, wygladam bardzo dobrze, mam wzrost 194cm, ale mam słabe teksty jak asperger, zbyt techniczne i słaby humor.

    • 0 4

    • Milion tylko?

      Bieda to żaden wstyd...

      • 1 0

  • Nie pijesz kawy = nie ma randki ?

    tak jakoś wychodzi z tych wypowiedzi

    • 0 1

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

25

stycznia

Iluminacje świąteczne w Tró... Gdańsk Sopot Gdynia,

07

lutego

Marek Dyjak Gdańsk, Stary Maneż

Kultura

Plany trójmiejskich teatrów na najbliższe miesiące
Teatry planują nadchodzące miesiące
Kontrowersje wokół działalności miejskiego artysty
Kontrowersyjna działalność artysty z Gdyni

Kulinaria

Jedzenie do domu: testujemy hot dogi
Jedzenie do domu: testujemy hot dogi
Catering dietetyczny. Prosty sposób na zdrowe odżywianie
Dieta z pudełka: zdrowa, smaczna i kolorowa

    Najczęściej czytane

    Sprawdź się

    Na festiwalu Kolosy spotykają się: