Wiadomości

Recenzje nowych płyt z Trójmiasta

Blindead skurczyło się do tria, ale na nowym albumie wsparł ich Nihil - lider black metalowej Furii.
Blindead skurczyło się do tria, ale na nowym albumie wsparł ich Nihil - lider black metalowej Furii. fot. Krzysztof Winciorek

Blindead ponownie zmienia definicję swojego brzmienia, tym razem wraz z Nihilem - liderem black metalowej Furii - a muzycy Ampacity i Marksman tworzą nowy projekt - Pył - i wydają debiutancki materiał. Oto kolejny odcinek cyklu "Recenzje nowych płyt z Trójmiasta".



Pył - "Pył" (wydanie własne)



Podobnie jak Blindead, tak i Ampacity było zespołem nieustannie poszukującym. Może nie w aż tak szerokim zakresie, ale w ich krótkiej dyskografii nie ma dwóch takich samych wydawnictw i na podstawie kilku występów, które miałem okazję zobaczyć, mogę dodać, że nie zagrali także dwóch takich samych koncertów. Ampacity nie przetrwało jednak kolejnego przekształcenia, ale chyba nikt, kto śledził działalność tych muzyków nie miał wątpliwości, że lada moment pojawi się ciąg dalszy pod inną nazwą i za taki można uważać Pył, którego debiutancki materiał częściowo powstawał jeszcze z myślą o publikacji jako Ampacity.

Ze składu wcześniejszego zespołu są tutaj basista Wojciech Lacki i gitarzysta Piotr Paciorkowski, doszedł natomiast perkusista Przemek Głowacki z hardcore'owego, również niedawno rozwiązanego Marksmana. Z połączenia tych sił powstała instrumentalna, czasami nastrojowa, kiedy indziej agresywna, ale zawsze stojąca na wysokim poziomie technicznym muzyka, której absolutnie nie powinno się porzucać po zaledwie jednym przesłuchaniu. Czterdzieści pięć minut to za mało, żeby poznać "Pył". To tak, jakby spędzić dziesięć sekund na lustrowaniu dzieła wystawionego w muzeum, którego stworzenie zajęło kilka lat - można z tego czerpać skromne doznania estetyczne, ale jeżeli poświęcić nieco więcej uwagi, wrażenia będą bez porównania silniejsze.

Koncerty w Trójmieście


Interesujący jest dobór gości - wszyscy na co dzień występują w Lao Che. W dwóch utworach można usłyszeć Karola Golę (w "The Parisian" gra na flecie, w "Niedźwiednik 2" na saksofonie), w "Niedźwiednik 2" za partie klawiszowe odpowiada Filip Różański, a do "Rhei" sample przygotował Mariusz Denst. Co jednak istotniejsze, obecność każdego z nich ma uzasadnienie w samych kompozycjach, nie jest zaledwie haczykiem, na który mogliby się złapać fani autorów "Wiedzy o społeczeństwie".

Jest takie mocno wyświechtane, banalne określenie "muzyka do filmu, który nie istnieje". Wiele instrumentalnych albumów, gdzie nacisk położono na budowanie atmosfery i opowiadanie historii za pomocą dźwięków, a nie na wirtuozerskie popisy zostaje zaszufladkowanych w ten sposób, ale niewiele z nich zasługuje na to równie mocno, co "Pył". W muzyce z ich debiutu różnorodność dynamiki i tempa faktycznie zdaje się "ilustrować" jakieś wydarzenia. "Nam" to napisy początkowe; "Boy No Power" to ta pierwsza scena z filmu, kiedy akcja gna na złamanie karku; "Niedźwiednik 2" jest z kolei dramatycznym finałem, a "Aste" to bardzo długie napisy końcowe, których nie oglądamy dla jakiejś ukrytej sceny niczym w produkcjach Marvela, ale właśnie dla znakomitej oprawy dźwiękowej. Warto dać się wciągnąć w tę historię, bo nawet jeżeli każdy sam musi sobie dopowiedzieć, co właściwie Pył chce nam przekazać, nie ma tutaj błędnych interpretacji, są tylko równie słuszne, subiektywne doznania.



Blindead - "Niewiosna" (wydanie własne)



Kolejne albumy Blindead są dla wielu słuchaczy jak światła odległych gwiazd - dystans bywa tak duży, że to, czym niektórzy wciąż się zachwycają dawno temu odeszło w niepamięć. W przypadku "Niewiosny" różnica jest natomiast taka, że możemy obserwować światło z bardzo odległej galaktyki, która, choć wiedzieliśmy, że gdzieś tam musi być, to jednak okazała się wielkim zaskoczeniem.

Prawdopodobnie tych fanów Blindead, którzy są z nimi od wydanego w 2006 roku "Devouring Weakness" po dziś dzień można by policzyć na palcach dwóch dłoni. Brzmienie zespołu przechodziło liczne, odważne przeobrażenia, na które w odpowiedzi często padało: "Skończyli się" albo: "To już nie to". Na nic jednak presja wielbicieli tego czy innego krążka, muzycy (w 2019 już tylko trzej - Mateusz Śmierzchalski, Konrad Ciesielski i Bartosz Hervy) konsekwentnie nie uginają się i nie zamierzają spełniać oczekiwań nikogo innego, jak tylko własnych. Rezultatem jest zaskakująca zmiana, zboczenie ze ścieżki prowadzącej do progresywnego rocka utrzymanego w duchu Porcupine Tree czy Riverside, do której można było porównywać dwa poprzednie albumy i nagranie materiału z pogranicza metalu oraz folku (w czym na pewno pomogło komponowanie na kaszubskiej wsi), przejmującego, osobistego, a w dodatku okraszonego tekstami w języku polskim.

Blindead zwiastuje "Niewiosnę". Relacja z koncertu w B90


Ten ostatni element może być najbardziej zaskakujący, zwłaszcza że tym razem w składzie nie pojawił się stały nowy wokalista, a gość - Michał Kuźniak, znany lepiej jako Nihil, wokalista black metalowej Furii, która z podziemia wyrosła już tak bardzo, że nawet zaliczyła występ na Open'erze. Kuźniak od lat przyjaźni się z Mateuszem Śmierzchalskim, nagrywali wcześniej jako duet, a w zeszłym roku spotkali się w Gdańsku przy okazji angażu Nihila do stworzenia muzyki towarzyszącej spektaklowi "Trojanki" Jana Klaty. "Nihil obserwując to, co się z nami dzieje i rozmawiając z nami podczas tych kilku dni na odludziu, wszystko tak bardzo dobrze zrozumiał. Ubrał to też w słowa w niesamowicie mocny, wymowny, a zarazem minimalistyczny sposób" - opowiadał niedawno gitarzysta Blindead w rozmowie z portalem Soundrive i faktycznie to odkrywanie się przed słuchaczem, uzewnętrznianie w pełen emocji, ale też tajemniczości sposób jest największym atutem "Niewiosny".

Jednocześnie jest to album trudny, dla tych, którzy zasłuchiwali się w "Ascension" sprzed trzech lat być może nawet zbyt trudny, ale jestem przekonany, że w muzyce można podjąć niewiele gorszych decyzji niż powtarzanie się. Odważnemu posunięciu Blindead warto dać szansę, bo nawet jeżeli "Niewiosna" nie trafi do was za pierwszym razem, istnieje duża szansa, że z czasem zaczniecie odkrywać jej ukryty czar.

Opinie (27) 3 zablokowane

  • Tylko techno (2)

    • 7 15

    • Eminem już o tym zaspiewał (1)

      • 3 2

      • Śpiewał też o narodzie na Ż

        • 0 0

  • A gdzie sie pyty kupuje??? (2)

    • 3 3

    • w polskich składach budowlanych

      • 6 0

    • na spotifaju

      ale mojej nie znajdziesz bo trzymam poziom andergraundu ale polecam empik

      • 0 0

  • blindaed wchodzi

    tylko wtedy kiedy się uszy zatka

    • 15 6

  • Uwielbiam Sulejmana

    • 0 4

  • (2)

    Ujnia

    • 2 3

    • potwierdzam

      z grzybnią

      • 1 0

    • Ejropejska

      • 2 0

  • (2)

    A gdzie albumu naszych trójmiejskich raperów? Np. Kizo, Aero.

    • 2 12

    • (1)

      w koszu na śmieci

      • 14 2

      • Prsp

        Razem z Twoja reszta godności człowieka głuchy matole

        • 0 1

  • Jak zawsze dramat.

    • 4 4

  • Najlepsze płyty są z Polbruku

    Ale trzeba kupować przez hurtownię budowlaną bo indywidualnym nie sprzedają.

    • 7 3

  • A gdzie "Udrożnić Pisuar!" (1)

    Grają jeszcze?

    • 4 4

    • Grają i mają się dobrze!

      • 1 0

  • ten blincostamcostam kopiuje modne nastroje z ich dzieciństwa (2)

    i wygląd z gazetki dla metaluchów .
    Grają poprawnie technicznie ale co grają?
    Ta cała ich twórczośc zamyka się w słowach "konsekwentnie nie uginają się i nie zamierzają spełniać oczekiwań nikogo innego, jak tylko własnych".
    Podwórkowy raper ma lepsze teksty fakt że nie umie śpiewać ani komponować ale po ilości wyświetleń na YT widać o co chodzi :-).
    Ani buntu w tej muzyce nie ma ani nuty czy stylu. Jest zwyczajnie odtworzeniem masek w których chce się poruszać zespół. Myślałam że to może coś niszowego ale interesującego a to niestety jest tylko rozczarowanie.
    W wypadku takich zespołów nawet bliska rodzina nie będzie fanami grania. Ale brawo za to że robią to co lubią a przy okazji ktoś zarobi na strzyżeniu brody sprzedaży stylu itd i o to chodzi.
    Niestety "twórczość" mówi że można ją kontynuować ale po co?

    • 5 4

    • Buntu generalnie już nie ma w metalu (1)

      Podaj mi przykład jednej współczesnej, aktywnej kapeli, która na tym bazuje. Nie ma. To się skończyło mniej więcej ok. 2000 r., a definitywnie wraz z rozpadem System of a Down. Nie twierdzę, że nie lubię współczesnego metalu, wręcz przeciwnie, ale okres buntu ten gatunek ma za sobą.

      • 3 2

      • System of a Down to metal...

        No tak. Jakie pokolenie taki metal...

        • 0 0

1

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

08

listopada

Mikromusic Gdańsk, Stary Maneż

08

listopada

Paweł Izdebski Trio Gdańsk, Parlament

Kultura

Rysownicy z Trójmiasta komentują protest
Rysownicy z Trójmiasta komentują protest
Książka o chorobie Literacką Książką Roku. Przyznano Nagrody "Wiatr od Morza" 2019
Książka o chorobie Literacką Książką Roku

Kulinaria

Co warto mieć w domowej spiżarce? Mądre zakupy
Co warto mieć w domowej spiżarce?
Od soboty jedzenie tylko na wynos. Nowe obostrzenia dla gastronomii
Nowe obostrzenia: jedzenie tylko na wynos

    Najczęściej czytane

    Sprawdź się

    Największy teatr w Gdyni to: