Rock'n'roll jest martwy, czas na showbiznes. Kto i dlaczego gra covery zamiast swoich piosenek?

Blask The Australian Pink Floyd Show robi wrażenie. Nie należy jednak mylić blasku gwiazd z ich odbiciem w tafli wody.
Blask The Australian Pink Floyd Show robi wrażenie. Nie należy jednak mylić blasku gwiazd z ich odbiciem w tafli wody. fot. Łukasz Unterschuetz/trojmiasto.pl

Co łączy Raya Wilsona, Młynarski plays Młynarski, Australian Pink Floyd Show i Krystynę Stańko? W ciągu ostatnich kilku tygodni wszyscy zagrali w Trójmieście koncerty, składające się niemal wyłącznie z coverów, czyli utworów skomponowanych przez kogoś innego.



Janek Młynarski elegancją dorównuje ojcu.
Janek Młynarski elegancją dorównuje ojcu. fot. Dominik Staniszewski /trojmiasto.pl
Ray Wilson, mimo wcześniejszych zapowiedzi, zarabia pieniądze na legendzie Genesis, z którym rozstał się w niezgodzie.
Ray Wilson, mimo wcześniejszych zapowiedzi, zarabia pieniądze na legendzie Genesis, z którym rozstał się w niezgodzie. fot. Anna Szczodrowska/trojmiasto.pl
Peter Gabriel, po którego pieśni sięgnęła Krystyna Stańko, też nagrał covery. Tytuł jego nowej płyty "Scratch my back" ("Podrap mnie po plecach") daje wyraźnie do zrozumienia, że mamy do czynienia ze swego rodzaju żartem.
Peter Gabriel, po którego pieśni sięgnęła Krystyna Stańko, też nagrał covery. Tytuł jego nowej płyty "Scratch my back" ("Podrap mnie po plecach") daje wyraźnie do zrozumienia, że mamy do czynienia ze swego rodzaju żartem. fot. Łukasz Unterschuetz/trojmiasto.pl
A przecież muzyka rockowa powstała po to, by wyrażać własne opinie (Wojciech Młynarski rockmanem nie był, ale mówił własnym, jakże oryginalnym głosem). Zaczęło się od tego, że Rolling Stonesi i Beatlesi mieli dość śpiewania amerykańskich coverów - czuli, że mają coś ważnego do powiedzenia. Przez lata rockmani występowali przeciwko nieuczciwym politykom, bezdusznemu społeczeństwu i bezsensownym wojnom. Genesis też kiedyś grali zaangażowane songi, by w końcu przejść do popowej rozrywki.

Może Lenny Kravitz miał rację? Może rock jest martwy? Wszystko już zostało powiedziane i nie ma sensu silić się na coś oryginalnego? Odkąd do gry weszły duże pieniądze, a rynek koncertowy zmienił nazwę na "showbiznes", artyści rzadziej mówią własnym głosem. Stali się "showbiznesmenami". Wiadomo: łatwiej sprzedać kawałki, które już są znane. Łatwiej być franczyzobiorcą, niż rozkręcać własną knajpę od zera. Ale co z satysfakcją?

Odgrywanie przebojów takich tuzów, jak Pink Floyd czy Genesis wymaga technicznej sprawności i nie można jej odmówić żadnemu z wyżej wymienionych zespołów. Wszyscy grali zawodowo. Ale chciałbym wierzyć, że muzyka to coś więcej, niż sprawność techniczna. Że koncert to coś więcej, niż tylko odgrywanie dźwięków.

Samo granie coverów nie ma w sobie nic złego, wielu muzyków to robiło. Sęk w tym, że wyżej wymienieni artyści w pełni poświęcili się odgrywaniu utworów jednego artysty, jakby podpierając się jego legendą.

Złośliwi mogą rzec - jaka metropolia, takie gwiazdy. Nie stać nas na prawdziwe Genesis, to niech chociaż zagra jego namiastka. Szanse na reaktywację Pink Floydów są, póki co, równe zeru. Występ The Australian Pink Floyd Show to jedyna okazja, by usłyszeć ich utwory na żywo. Ale oryginalne Pink Floyd kiedyś burzyło wielkie mury. Ich koledzy z Australii bawią się zaś w udawanie inteligentnego odtwarzacza. Za parę lat zastąpią ich zespoły złożone z androidów, które zagrają każdy numer perfekcyjnie.

Ale przecież Krystyna Stańko nigdy rockowym wywrotowcem nie była ani być nie chciała. Od początku wybrała drogę smooth jazzu, wysublimowanej rozrywki. Żadnych murów nie ma zamiaru przebijać, a już tym bardziej głową. Granie standardów jest zaś wpisane w muzykę jazzową, jak Neptun w panoramę Gdańska. Sęk w tym, że Peter Gabriel śpiewa własnym, zaangażowanym w sprawy planety głosem, a Stańko jest tego głosu tylko odbiciem.

A Janek Młynarski, syn wielkiego Wojciecha Młynarskiego? Założył kapelę, bo chciał wystawić pomnik swemu genialnego ojcu? A może poirytowany rolą perkusisty, tego, co z tyłu wystukuje rytm dla lidera, postanowił wykorzystać marketingowo siłę swojego nazwiska i sam stanąć na czele kapeli?

Od zarania dziejów muzyka miała dawać ludziom rozrywkę. Wzruszać do łez, bawić do utraty tchu, wprawiać w zadumę. I to gwarantują nam świetni skądinąd muzycy zespołów Wilsona, Młynarskiego, Stańko i Steve Maca. Każdy ma swoją drogę artystyczną i nie mnie ją oceniać. Przyznam się szczerze, że jeśli miałbym wybierać, to wygrałaby moja słabość do muzycznych rebeliantów, wariatów, którzy rzucają się z motyką na słońce i próbują zmienić świat. A tym, co poświęcają się graniu coverów mam ochotę krzyknąć: stać was na więcej!

Zespół złożony z androidów już za kilka lat zagra każdy cover perfekcyjnie.

Opinie (38) ponad 10 zablokowanych

  • Kopia (5)

    nie wiadomo jak świetna zawsze pozostanie tylko kopią!

    • 8 1

    • cover nie polega na kopiowaniu (3)

      skad ty masz takie pomysly stary?

      • 2 1

      • Cover (2)

        Kopia czy nie kopia.. ja wolę 100 razy kawałek "No quarter" w wykonaniu Toola niż - oryginalnie - Led Zeppelin. Ktoś inny ma z kolei odwrotnie, i o co tu się spierać.. ;)

        • 1 0

        • chodzi o dyskusje o motywach nagrywania tego czy innego kawalka

          czy faktycznie sie ceni wykonawce lub piosenke czy gra na zasadzie grupy weselnej.

          • 1 0

        • Cover

          Oczywiście zdarza się, że cover jest lepszy od oryginału, ale takich jest namiastka. Żaden zespół tzw. tribute band nigdy nie zastąpi pierwotnego składu. Cóż pozostaje tylko włączyć adapter bądź odtwarzacz płyt CD i delektować się smakiem muzyki.

          • 0 0

    • The Australian Pink Floyd Show

      co za dno...nawet nazwy nie potrafili wymyślić, co my tu o muzyce mówimy...
      swoją drogą rozumiem, żeby nagrać na nowo jakiś szczególnie ważny, inspirujący dla danych ludzi utwór...ale żeby tworzyć zespół zakładając z góry - gramy covery i tyle...słabe

      • 0 0

  • Zespół złożony z androidów już za kilka lat zagra każdy cover perfekcyjnie.

    Nigdy nie będę sobie zawracał głowy takim shitem.

    Wolę milionowy raz posłuchać the beatles.

    • 12 0

  • 1:100 (1)

    ale o profanacjach chce się mówić. a np cover metallici, dramatyczny, który kilka lat temu męczyły rozrywkowe stacje radiowe, był dla niektórych obrazoburczy, ale go słuchano. "ale" czy "więc"? ZDARZAJĄ się covery, które lubię, ale to wyjątki potwierdzające regułę

    • 1 3

    • co ty Marta wiesz o muzyce?

      ile lat ja sluchasz kiedy zaczynalas chadzac na koncerty rockowe?

      • 1 2

  • polski roc and roll czyli big-beat

    Trafiony temat. W 2009 i 2010 byłem inicjatorem i promotorem powrotu na scenę Gdańska "polskich" gwiazd nurtu muzycznego zwanego polskim rock and rollem - big-beatem, jak mawiał p. F Walicki. Były to koncerty zespołów Polanie i Czerwono-Czarni (obydwa przerosły oczekiwania organizatorów) kolorytem tych koncertów, co świadczy o zainteresowaniu było to, że dziesiatki osób odchodziło z kwitkiem od kasy - pyskuwa, nerwy! Co to oznaczało? Jedno, że jest zapotrzebowanie publiczności na tego typu imprezy!!! - To jest jedna strona medalu. Druga związana jest z brakiem zainteresowania włodz trzech miast i sponsorów.
    Przykładem jest obecny rok 2011 jubileusz 50 lecia Sopockiego Non Stopu. Gdańsk i Gdynia nie są zainteresowane koncertami jakie chcemy zorganizować w ich mieście (galowe odbędą się w Sopocie) z okazju jubileusz- odrzucono wnioski o dofinansowanie - dlaczego???
    Gdy przegląda się zestawienie podmiotów jakie dofinasowuje się ich imrezy - jest to jakieś nieporozumienie. Przecież muzyka polskiego rock and rolla jest dziedzictwem kupturalnym Polski. Przeciez to tu w Gdańsku, Gdyni i Sopocie muzyka ta zapuszczała korzenie by nastepnie zmienić bez powrotnie scene muzyczna kraju.
    R. Stinzing

    • 11 0

  • a kto mowi ze wolimy?

    to nie kwestia samych piosenek a niemoznosci wykonania pewnych piosenek przez ich autorow na rownym poziomie co pierwotnie.

    Np taki Kult jeszcze okolo 91 roku potrafili zaspiewac "Patrz! - klecza ludzie w katedrze" z takim zangazowaniem i energią ze nie pomyslabym o tym by sluchac coveru tego numeru.

    Dzis bardziej poszukuje koverów kultu bo delkatnie mowiac obecny sklad zepsolu to piata woda po kulcie.

    • 2 0

  • Może rzecz w tym, że wszystko już było? (2)

    Taki zespół jak Pink Floyd był tylko jeden. Led Zeppelin, Rolling Stones, oni przecierali szlaki, a obecni artyści idą wydeptanymi już ścieżkami. A może po prostu nie bardzo są szanse na wydobycie czegoś nowego?

    Chociaż z drugiej strony... czekam niecierpliwie na zespół, który zacznie negować poprawność polityczną.

    • 5 1

    • wszystko było?

      • 0 0

    • A może

      masz za mało wyobraźni, żeby pomyśleć o czymś nowym?

      • 0 0

  • rock jest martwy stary - masz karabin zamiast gitary. (5)

    Najpelszy dowod na to ze rock zapomnial ze jest muzyka protestu. Jaka kapela oprocza grupy akurat ze starym wierszem Tuwima w szerokim obiegu gra przeciwko rzadowej militarnej okupacji Afganistanu?

    gdzie Wy dzis widzicie rock? to grono dorobkiewiczow zadnych slawy i kasy.

    "Świat rozpieprzyć chciał
    I zmienić go
    W swoje ręce wziął gitarę
    Nastał rock'n'roll
    Krzyk tysięcy gardeł
    Światła , wielki szmal
    Już nikt nie chce zmieniać świata
    Czegoś tylko żal

    Hej panie rock'n'roll
    Jesteś królem
    Hej panie rock'n'roll
    Ciągle żyjesz

    Wielcy odjechali
    Wiatr plakaty zwiał
    W brudnej salce gdzieś w piwnicy
    Chłopcy ostro tną
    Znowu świat chcą zmienić
    Lub rozpieprzyć go
    Zanim forsą się udławią
    Struny gitar rwą
    "

    ku przestrodze dla tych mlodych ktorzy jeszcze nie sa zepsuci przez kapitalizm jak ich 20 i 30 paroletni koledzy od grania.

    • 2 1

    • Pff.. (3)

      Przez kapitalizm?
      Gadasz panie jak lewak. Najlepiej zwalić winę na "możliwość zrobienia dużej kasy" a nie szukać rozwiązania w ludzkich słabościach i lenistwie.
      Bo zrobić kasę to dla mnie nic złego, gorzej jeśli ona zacznie przesłaniać nam życie i nas zmieniać.

      Keep rocking in the FREE world!

      • 0 2

      • ale esencja rocka jest lewacka - nic na to nie poradzisz (1)

        kapitalizm rozlozyl pierwsza fale rocka na swiecie i dopiero w anglii grupy takie jak lewacki the clash ozywily w punk rocku rockowy bunt

        • 1 0

        • nic tak nie szkodzi muzyce jak ideologia, szczególnie upolityczniająca.

          ...Hitler tez był lewakiem (narodowym), ale nie sądzę, że polubiłby Beatlesów (chociaż Goebels z pewnością znalazłby propagandowe zastosowanie dla "Hey Jude"

          • 0 1

      • "gorzej jeśli ona zacznie przesłaniać nam życie i nas zmieniać."

        a myslisz ze na co liczyly wielkie wytwornie tzw majorsy? Badz naszym produktem
        i sie sprzedawaj bo inaczej pozostaje ci strzelic sobie w glowe. Tak dziala kapitalizm
        na muzyke rockową.

        • 1 0

    • codziennie robię się coraz gorszy...

      • 0 0

  • zmarl Gary Moore (4)

    moze ktos zagra "Still Got the blues" jako pozegnanie..

    • 2 1

    • właśnie puściłem (1)

      Ale nie zapominajmy też o "Whisky in the jar" z Thin Lizzy

      • 2 0

      • Tyle, że Whisky

        in the Jar, to nie jest jego kompozycja, on ją tylko parę razy na koncertach, grał na płycie Black Rose oraz kilka nagrań nagrał wspólnie w Philem Lynottem. R.I.P. dla obu panów! Aha, dziś koncert Thin Lizzy w W-wie, właśnie się wybieram. Ze starego składu będą Gorham i Downey :)

        • 1 1

    • bez jaj, tego się sluchać nie da.

      ta solówka jest infantylna.

      czekam na lawinę minusów :)

      • 0 3

    • ten z serialu

      "Święty"?

      • 0 1

  • "Janek Młynarski elegancją dorównuje ojcu."

    ;)) ha ha ha Przeciez gosciu sie tak odpicowuje jak nigdy Senior Mlynarski nie robil. Czesto wystepowal po prostu w swetrze, wyciagnietym nierzadko.

    Lubilem 15 minut projekt a teraz mlody chce juz tylko zarabiac na sentymentach.

    • 1 0

  • Nasi rodzimi tzw."twórcy" chcą mieć poczucie, że są artystami(!) żerując na czymś co zrobili już inni. O wiele łatwiej dobrać się (i nierzadko jeszcze bardziej popsuć - np. hymn narodowy w wykonaniu pewnej pani o imieniu Edyta) niż stworzyć coś sensownego samemu. Ot i cały polski PAszoł biznes w wielkim skrócie.

    • 0 0

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Wydarzenia

Kazik
Kazik
rock / punk
mar 11
piątek, g. 20:00
Gdańsk, Stary Maneż
IRA
IRA
rock / punk
mar 12
sobota, g. 17:00
Gdańsk, Filharmonia Bałtycka
Pat Metheny - Side Eye
Pat Metheny - Side Eye
jazz
cze 3
piątek, g. 20:00
Sopot, Opera Leśna

Nowe Lokale

Sprawdź się

Sprawdź się

Na sopockim hipodromie ścigają się :