• Kino
  • Mapa
  • Ogłoszenia
  • Forum
  • Komunikacja
  • Raport

Salwy śmiechu i pełna sala na Ani Mru Mru

Na żywo możemy sobie pozwolić na więcej - mówi Marcin Wójcik.


Sala wypełniona po brzegi i salwy śmiechu przywitały w Domu Technika kabaret Ani Mru Mru podczas dwóch czwartkowych występów. Wprawdzie stacje telewizyjne emitują programy kabaretowe co rusz, ale jest coś co przyciąga ludzi na spektakle. To zbiorowe ćwiczenia mięśni przepony, czyli wspólny śmiech.



Polskie kabarety:

Zobacz wyniki (391)
Ani Mru Mru to trójka aktorów, choć większość kojarzy tylko dwóch panów Wójcik (lecz nie braci): Marcina i Michała. Podczas spektaklu w Domu Technika na scenie wielokrotnie pojawiał się także trzeci z aktorów - Waldemar Wilkołek, którego gra świetnie uzupełniała pracę kolegów.

Marcin Wójcik jest autorem większości ze skeczy i ewidentnym szefem kabaretu. Gra tego przystojnego, poważnego, najmądrzejszego, który zawsze ma rację. Drugi z Wójcików (niebraci), ten chudszy, Michał Wójcik, to maskotka zespołu. Nieco przygłupi, durnowaty, ale za to wzruszający i (jak mówią pozostali członkowie kabaretu) wywołujący w kobietach uczucia macierzyńskie. Wreszcie trzeci, Waldemar Wilkołek, gburowaty grubasek, z którego koledzy nabijają się, że, niczym Alcest z serii o Mikołajku, nic nie robi tylko wiecznie coś wcina.

Kabaret zaprezentował program "Nuda, rutyna i odcinanie kuponów", który składa się z długich wciągających skeczy. Dwugodzinny występ mija, jak z bicza strzelił. Kabareciarze, pod nieobecność kamer, czują się dużo swobodniej. Ze sceny padają żarty niewygładzone, w których od czasu do czasu zdarzają się nie do końca cenzuralne zwroty (bez przekraczania granic przyzwoitości). Jak mówią, jest to jednak luz wyreżyserowany, bowiem jako profesjonaliści mają swój program dopracowany niemal do perfekcji.

Występ zawierał sporo momentów teatralnych i performerskich (czego też nie da się przeżyć oglądając ich na szklanym ekranie). Ani Mru Mru to już nie tylko gadane skecze, ale także całkiem ciekawa i zaskakująca reżyseria świateł, interakcja z publicznością (w pewnym momencie światła zgasły, a Marcin wyszedł do publiczności, która miała okazję zrobić sobie zdjęcie, co było wstępem do kolejnego skeczu) oraz frapujące zwroty akcji. Niestety - o wielu rzeczach nie mogę tu napisać, by nie zepsuć zabawy tym, którzy wybiorą się na jeden z występów Ani Mru Mru.

- Występując w teatrach gramy dwugodzinny program i to jest najważniejsza różnica, jeśli porównasz to z programami telewizyjnymi - mówi Marcin Wójcik, założyciel kabaretu. - Tu możemy zaplanować dramaturgię całego występu, łączyć ze sobą skecze, odwołując się czasami do wydarzeń, które miały miejsce pół godziny wcześniej.

Ani Mru Mru występuje już od trzynastu lat. Wystarczająco długo, żeby się skłócić i znienawidzić.

- Na szczęście potrafimy wyjaśnić wszystko między sobą w prostych żołnierskich słowach - mówi Wójcik. - W samochodzie bywa wesoło, ale bywa, że przez całą drogę panuje cisza, a każdy siedzi ze wzrokiem wlepionym we własną książkę. W drodze do Gdańska na przykład przeczytałem najnowszy wywiad-rzekę z Markiem Raczkowskim, którą serdecznie polecam.

Opinie (33) 3 zablokowane

  • Znowu sonda (4)

    "są kiepskie, nie dorastają do pięt tym starym"

    Śmiejemy się z rzeczy które są absurdalne dla nas tu i teraz. Każdy czas ma swoje tematy i ciężko będzie porównywać stare kabarety z teraźniejszymi.

    Jedyne co ponadczasowo śmieszy to jak ten drugi robi sobie krzywdę :D

    • 9 13

    • Nie mogę się z Tobą zgodzić (3)

      Skecze Kabaretu Potem są ciągle śmieszne, a dowcip jest niezwykle finezyjny i celny. Obecnie żarty jedynie o polityce, kupie i d..pie. Wtedy też było ciekawie na polskiej scenie politycznej, a Potem, albo Jurki, czy zaczynający KMN dawali świetnie radę bez tej tematyki. Obecnie kabarety równają niestety do poziomu wymagań publiki, Warmińskich spędów kabaretowych, czy innych kantry pikników i Opola na bis, tris i quatris.

      • 11 1

      • Masz całkowitą Słuszność. Poziom dzisiejszych kabaratów to w większości rozrywaka pod typowego telewidza polsatu ;) (2)

        Ostatnio odświeżyłem sobie fragmenty programów kabaretu "Potem" - dziś nikt nie dorasta im do pięt niestety. KMN poszedł w komerchę w momencie zaetatowania Górskiego w TVP - podobnie rzecz ma sięw odniesieniu do "Ani mru mru" jeśli chodzi o Wójcika.

        • 9 2

        • (1)

          Piosenka o Królowej Śniegu....to się super ogląda!!! Bajki dla potłuczonych....polecam.

          • 4 1

          • Królowa Śniegu i Czerwony autobus- mistrzostwo:-)

            • 1 0

  • moje ulubione kabarety, które zawsze rozbawią do łez to: (2)

    Ani Mru Mru i NeoNówka.

    • 21 15

    • (1)

      "...Bogu.......a Ty nadal do sznura gadasz...."

      • 11 2

      • Postać Wandzi też jest zarąbis... ;)

        • 4 3

  • szkoda ze cena nie dla ludzi (1)

    tylko dla pracujacych w bankach i innych instytucjach finansowych nierobow.

    • 24 19

    • myślisz że jak ktoś nie $#%&a!! od bladego świtu młotem pneumatycznym

      to jest nierobem?

      • 10 3

  • Pelna sala! (1)

    Tyle w temacie tych co zawsze marudza ze drogie bilety i kto na to pojdzie. Dobry towar kosztuje i sa na niego chetni. Darmo hy nie ma. Tv zostaje. Tylko plac abonament!!

    • 10 12

    • Abonament - pieniądze w błoto niestety.

      • 3 0

  • Eldorado pajaców (2)

    Najważniejsze, że nie było tego, co łączy polskie denne kabarety: faceta przebranego za babę i faceta przebranego za księdza. Generalnie jeszcze nigdy w historii naszego kraju władza tak nie wspierała i nie lansowała tzw. kabaretów. Niech plebs się chichra zamiast myśleć o kłopotach.

    • 17 12

    • (1)

      Przebranego za babę to rozumiem, ale "przebranego za księdza" ??? Przecież księża to faceci, misiu. To raczej baba mogłaby się "przebrać za księdza" :D

      • 1 3

      • Misiu - nie zrozumiałeś.

        • 1 0

  • kabarety-o rety

    na zimową nudę- śmiech jet najlepszy,ale wstęp tylko dla -Bogaczy

    • 20 2

  • Bywalec (3)

    Byłem wczoraj i mam mieszane uczucie.Cena 100 zł a naśmiałem się za 15 zł

    • 23 5

    • (2)

      Bo tylko tyle zrozumiałeś, bywa ;)

      • 3 5

      • (1)

        Tak zrozumiałem że powinni zmienić nazwę na WYRWIJ GROSZ

        • 2 3

        • jest taki kabaret "pod wyrwigroszem" :)

          • 1 0

  • Całkiem spoko

    Idz do opery tam za 40 zł załapiesz doła na cały rok.Zimą to jest jedyny sposób,no może nie jedyny na przetrwanie.Narty na Kaszubach i spektakle w muzycznym też.Kabaret był całkiem spoko.Płacisz drogi bilet bo miejsce w którym grali jest niedofinansowane.Ten występ był czysto komercyjny bez dopłat.

    • 2 3

  • LIMO rzadzi, LIMO radzi, LIMO nigdy was nie zdradzi :)

    Oprocz AniMruMru to wlasnie Limo jest de best. Pozdrawiam

    • 15 12

  • Kiedys byli w porzadku. Kilka lat temu rzeczywiscie zaczela sie nuda i odcinanie kuponow. Na 10-lecie pojechali ze starym programem. Moge zaplacic za kabaret, ale niech oni pracuja na nasze pieniadze i robia nowe skecze. Np. taki Hrabi albo Moralny, co sa w Trojmiescie to nowy program, albo wiekszosc skeczow nowki-sztuki. Mruszki ok, ale nie za te pieniadze, bo rzeczywiscie za bilet 100, a smiechu za 15 zl.

    • 11 2

1

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Wydarzenia

Juwenalia Gdańskie 2022
hip-hop, rock / punk, pop
maj 21
sobota, g. 16:00
Gdańsk, Plac Zebrań Ludowych
80 - 90 zł
ulgowy 15 - 20 zł
przedsprzedaż 10 - 70 zł
Kup bilet
Pat Metheny - Side Eye
jazz
cze 3
piątek, g. 20:00
Sopot, Opera Leśna
180 - 240 zł
Kup bilet
Sopot: Paweł Domagała - Wracaj Tour
pop
lip 24
niedziela, g. 19:00
Sopot, Amfiteatr Tarasów przy Aquaparku
Kup bilet

Nowe Lokale

Sprawdź się

Sprawdź się

Stand-uper pochodzący z Gdańska to: