Wiadomości

Słonie na Zaspie: niezwykła historia zdjęcia

artykuł historyczny
"Słonie spacerowały między, wtedy jeszcze niewysokimi drzewami i szczególnie upodobały sobie podjadanie listków i gałązek z drzew podobnych do akacji. Można było sobie do nich swobodnie podejść i zrobić zdjęcie. Zwierzaki w ogóle się nie płoszyły, były przyjaźnie nastawione."
"Słonie spacerowały między, wtedy jeszcze niewysokimi drzewami i szczególnie upodobały sobie podjadanie listków i gałązek z drzew podobnych do akacji. Można było sobie do nich swobodnie podejść i zrobić zdjęcie. Zwierzaki w ogóle się nie płoszyły, były przyjaźnie nastawione." archiwum prywatne M. Szumny

- Zdjęcia zostały zrobione latem 1994 r. Miejsce to Park im. Jana Pawła II, w tle widoczne są bloki na Startowej. To były czasy, kiedy na Zaspę w sezonie letnim przyjeżdżały cyrki. Na pustej przestrzeni dawnego pasa startowego, zaraz obok słynnej kładki, pojawiał się wielki namiot, a wokół niego rozstawiano wozy cyrkowców i zwierząt. Tak się złożyło, że słonie biorące udział w występach, w ciągu dnia były wypuszczane luzem do pobliskiego parku - mówi Marcin Szumny, chłopiec ze zdjęcia, a dziś lokalny przewodnik po Zaspie. W rozmowie z nami przypomina niezwykłe lata 90. oraz opowiada o "magicznej" stronie tego wielkiego osiedla.



Forum Zaspa - porozmawiaj o życiu osiedla



Alicja Olkowska: Zaspa to ogromne osiedle, wielu osobom, które rzadko ją odwiedzają, kojarzy się z blokami z wielkiej płyty i miejską "sypialnią". A to ciekawe "miasto w mieście", które ma swój rytm i architekturę. Gdybyś miał opisać Zaspę przybyszowi z daleka, który pierwszy raz o niej słyszy, to co byś powiedział?

Marcin Szumny: Nie będę może specjalnie oryginalny, kiedy powiem, że dziś wyznacznikiem Zaspy są przede wszystkim murale. Są one już swego rodzaju znakiem rozpoznawczym tej dzielnicy i chyba też trochę Gdańska. To w końcu największa galeria malarstwa monumentalnego w Polsce, a co najważniejsze: dzieła nie są rozsiane po całym mieście, ale skupione w jednym miejscu, w jednej dzielnicy, w jednej galerii, za wejście do której nie musimy płacić za bilet, bo przecież jest na wolnej przestrzeni. Do tego nasze murale są doceniane w szerokim świecie, np. jeden z nich znalazł się nawet w "World Atlas of Street Art and Graffiti" wydanym przez amerykański Uniwersytet Yale w 2013 r. To poniekąd buduje prestiż zaspiańskiej kolekcji.

Zaspiańskie murale mają swoją sławę. Historia w muralach zaklęta



Pod względem architektury też jest ciekawie. To prawda, można powiedzieć, że jest to jedno z wielu osiedli czasów PRL, wielka płyta, wielka "sypialnia". Ale jeśli spojrzymy "z góry" na układ bloków powstałych na Zaspie w latach 70. na Młyńcu i częściowo na Rozstajach, popatrzymy na sposób ich rozmieszczenia, ich rozplanowanie, ustawienie pod odpowiednimi kątami, to znajdziemy jednak coś charakterystycznego. Mi to od razu nasuwa skojarzenia z plastrem miodu. Można więc powiedzieć, że to taki nasz wyjątkowy gdański ul (śmiech).

"Słonie spacerowały między, wtedy jeszcze niewysokimi drzewami i szczególnie upodobały sobie podjadanie listków i gałązek z drzew podobnych do akacji. Można było sobie do nich swobodnie podejść i zrobić zdjęcie. Zwierzaki w ogóle się nie płoszyły, były przyjaźnie nastawione."
"Słonie spacerowały między, wtedy jeszcze niewysokimi drzewami i szczególnie upodobały sobie podjadanie listków i gałązek z drzew podobnych do akacji. Można było sobie do nich swobodnie podejść i zrobić zdjęcie. Zwierzaki w ogóle się nie płoszyły, były przyjaźnie nastawione." archiwum prywatne M. Szumny
Wychowałeś się na Zaspie. Jak ją zapamiętałeś z lat 90.?

Na Zaspę przeprowadziłem się w 1993 r. do nowych bloków zbudowanych naprzeciwko szpitala. Wtedy Zaspa wyglądała zupełnie inaczej. Ślady po pasie startowym dawnego lotniska były jeszcze bardzo dobrze widoczne. Obecnie są to tereny w dużej mierze zabudowane lub przygotowane pod kolejne inwestycje. Park im. Jana Pawła II bardziej przypominał łąkę z posadzonymi gdzieniegdzie drzewami. A co najważniejsze, bloki na Rozstajach nie były wymalowane w tej wątpliwej urody "dzieła", którymi pokryto ściany po ich ociepleniu. Te wszystkie baloniki, biedronki, kwiatki, choinki itp., wtedy jeszcze nie istniały. Dziś niestety według mnie szpecą nieco krajobraz.

Cykl "Czy to pamiętasz?" - sentymentalnie o Trójmieście



W pamięci szczególnie utkwiły mi ówczesne... miejsca handlu, a przede wszystkim hala targowa przy dzisiejszej al. Jana Pawła II. Dla mnie to trochę symbol Zaspy lat. 90. W obiekcie tym, oprócz drobnych boksów z różnymi rodzajami usług, takimi jak: ślusarz, drogerie, papierniczy, odzieżówka, sklep zoologiczny i wiele innych, znajdował się też sklep "Komm und kauf". Zakupy w nim to był swego rodzaju powiew prawdziwego Zachodu.

Dziś może się to wydawać nieco śmieszne, ale szczególnie zapamiętałem przeprowadzoną tam akcję promocyjną cukierków M&M's. Polegała ona na wymianie: za samodzielnie wykonany rysunek przedstawiający ludzika M&M's, można było otrzymać jego małą figurkę. Oczywiście do uzbierania była cała kolekcja takich figurek, więc trzeba było stworzyć jak najwięcej rysunków, a żeby nie było tak łatwo, do każdego rysunku musiało być dołączone puste opakowanie po tych cukierkach, w domyśle: kupionych i zjedzonych. Taki ówczesny chwyt marketingowy (śmiech). Niestety, od ponad 10 lat hala już nie istnieje. Obecnie na jej miejscu wznosi się jeden z bloków Awiatora.

Kawałek dawnego pasa startowego i nieistniejąca już hala ze sklepem "Komm und kauf".
Kawałek dawnego pasa startowego i nieistniejąca już hala ze sklepem "Komm und kauf".
Ma coś "magicznego" w sobie to osiedle?

Jeśli można je nazwać "magicznym", to dla mnie byłoby to połączenie na Zaspie kilku kwestii, które mogą się wydawać dość przyziemne, żeby nie powiedzieć, że wręcz "mugolskie" - fani Harry'ego Pottera będą wiedzieć, o co chodzi. To połączenie lokalizacji - bliskość morza i plaży, ciekawej historii - od średniowiecza po współczesność - oraz sztuki, i to nie tylko murali. Na Zaspie działa klub Plama, który od wielu lat organizuje w Gdańsku słynny festiwal FETA. To właśnie na Zaspie były jego początki! Poza tym spotkać tu można proste ludowe świątki z sopockiego ołtarza papieskiego z 1999 r. umieszczone w, jak ja to nazywam, UFO-kapliczce przy bloku na Startowej.

Jednocześnie jest to taka trochę kraina pozytywnych kontrastów. Jest to blokowisko i wielka "sypialnia" dla tysięcy mieszkańców, ale z drugiej strony spokojna dzielnica, taka "do życia", z dużą ilością terenów zielonych. Blisko stąd do śródmieścia: SKM-ką to przecież niecałe 10 min., centra handlowe Wrzeszcza są tuż za miedzą, a z drugiej strony między blokami nie słyszy się hałasów wielkiego miasta. No chyba że akurat śmigłowiec ląduje przy pobliskim szpitalu (śmiech). Ale do tego można się przyzwyczaić.

No właśnie, zdarzyły się tu rzeczy niesłychane, jak np. spacerujące słonie. Co to za niebywała historia, jak się tam znalazły i ty obok nich?

Zdjęcia z nimi zostały zrobione latem 1994 r. Jest to albo koniec czerwca albo początek lipca, bo wtedy miałem nogę w gipsie, co zresztą widać (śmiech). Złamanie po kraksie rowerowej. Miejsce to Park im. Jana Pawła II, w tle widoczne są bloki na Startowej. To były czasy, kiedy na Zaspę w sezonie letnim przyjeżdżały cyrki. Na pustej przestrzeni dawnego pasa startowego, zaraz obok słynnej kładki, pojawiał się wielki namiot, a wokół niego rozstawiano wozy cyrkowców i zwierząt. Wtedy akurat tak się złożyło, że słonie biorące udział w występach, w ciągu dnia były wypuszczane luzem do pobliskiego parku. Spacerowały sobie między, wtedy jeszcze niewysokimi drzewami i szczególnie upodobały sobie podjadanie liści i skubanie gałęzi z drzew podobnych do akacji. Może przypominały im klimaty afrykańskiej sawanny? Co najważniejsze dla mnie, jako małego dzieciaka: można było sobie do nich swobodnie podejść i zrobić zdjęcie. Zwierzaki w ogóle się nie płoszyły, były przyjaźnie nastawione.

Jesteś lokalnym przewodnikiem po Zaspie. Co ludzie najchętniej tam oglądają? Co robi na nich wrażenie?

Magnesem są bez wątpienia murale. Żeby je oglądać, przyjeżdżają na Zaspę nie tylko mieszkańcy Gdańska, ale również turyści z Polski, a nawet zdarzają się przybysze z zagranicy.

Gdańska Szkoła Muralu - wszystko o lokalnych muralach



Oprócz opowieści o muralach, podczas każdego spaceru staram się też wplatać informacje dotyczące historii Zaspy. Stojąc na kładce z widokiem na resztki pasa startowego opowiadam co nieco o tutejszym lotnisku, o tym, co znajdowało się tutaj przed jego powstaniem, skąd się wzięły nazwy Zaspa-Młyniec i Rozstaje. Przypominam o ważnych miejscach i momentach z dziejów Gdańska, ale i Polski, które na stałe zapisały się na kartach historii tej dzielnicy. To tragiczne wydarzenia początków II wojny światowej i rozstrzelanie przez Niemców obrońców Poczty Polskiej na terenie strzelnicy policyjnej na Zaspie. To także historia "Solidarności", w tym słynna msza święta z udziałem papieża Jana Pawła II z czerwca 1987 r., która zgromadziła na Zaspie blisko milion ludzi. Jednym z punktów na trasie wycieczki, do którego staram się też zawsze podejść, jest chyba najsłynniejszy zaspiański adres, czyli ul. Pilotów 17. Bo jeśli Zaspa i "Solidarność", to także Lech Wałęsa, który w latach 80. mieszkał tu wraz ze swoją rodziną.

Panorama dawnego lotniska na Zaspie. Zdjęcie z 2009 roku.
Panorama dawnego lotniska na Zaspie. Zdjęcie z 2009 roku. fot. Sebastian Elijasz
Co robi na zwiedzających największe wrażenie? O dziwo... zieleń. Praktycznie w każdej grupie znajdą się osoby, które "nie spodziewały się, że tu jest tak zielono". Często turyści przyjeżdżają na Zaspę z przekonaniem, że będzie to wędrówka po zabetonowanym osiedlu, między szarymi blokami, na tle których będą się wyróżniać kolorowe murale, ale podczas spaceru zdecydowanie zmieniają to przekonanie widząc tak wiele terenów zielonych, drzew, ogródków przed blokami itp. To jest chyba ich największe pozytywne zaskoczenie.

Mieszkasz nadal na Zaspie?

Tak, w dalszym ciągu mieszkam na Zaspie i chciałbym, żeby tak pozostało.

Zaspa - dzielnica murali:

Wideo z 2017 roku.

Opinie (143) ponad 10 zablokowanych

Wszystkie opinie

  • (4)

    poszły słonie po betonie. Szkoda pasa startowego.

    • 37 17

    • A ja mam pytanie. (2)

      Skoro jest pas startowy, to gdzie jest pas koncowy?

      • 4 9

      • tam obok był pas lądowy do lądowania ;)))

        • 3 4

      • na Bornholmie

        • 3 2

    • Szkoda, można było przetestować tam swoją furę, to był taki jakby lokalny tor wyścigowy

      • 2 0

  • jurek (2)

    Betony betony betony

    • 8 41

    • wręcz przeciwnie

      ilość zieleni na Zaspie, jest większa niż w innych dzielnicach

      • 22 4

    • stare betony na blokach to jeszcze

      ale te nowe 60 metrów z lanego betonu za bańke to średnio fajne w
      20 leciu XXI wieku, już choćby stodoły czy chlewy buduje się z chociażby pustaka by zwierzęta były zdrowe. Sorry za lekko pesymistyczną opinię, mam reumatyzm betonowy, zwyrodnienia kości, astme oskrzelową i depresje.

      • 7 3

  • Podobne sytuacje działy się (4)

    na Chełmie, tam też rozbijał się cyrk i niektóre zwierzaki chodziły niepilnowane po okolicy

    • 18 1

    • Tam nigdy dzikich zwierzat nie brakowalo i nie brakuje...

      Pod klatka, z browarem w lapie. Rasa nieokreslona. Mawia sie, ze to szumowina ale nie wiem czy to tak oficjalnie.

      • 9 16

    • czyli zwierzaki tam po okolicy czesto kłusowały

      ;)))

      • 3 2

    • ... "Niektóre zwierzaki chodziły niepilnowane" ... - lwy, tygryski i misie - fajne czasy... Ech...

      • 8 2

    • rysie, kuny, cietrzewie...

      • 2 0

  • (4)

    Przydałoby trochę więcej o historii zaspy. Skąd ta nazwa, jakie jej początki były.

    • 27 3

    • Jechal Zyga na koniu, sypnelo sniegiem... (1)

      Gosc mial u boku kronikarza, ktory wszystko zapisywal i nagle uslyszal: o k***a, ale zaspa! Dojechali z kronikarzem do Wrzeszcza (tam Zyga wydarl morde na przechodnia, ktory wystraszyl mu konia i przechodzien zwrocil mu uwage, zeby nie wrzeszczal - stad nazwa) i dojechali na Chelm, gdzie Zyga dostal kamieniem w czolo od kolejnego czleka i stwierdzil, ze przydalaby mu sie ochrona na glowe. Na poczatku byl Helm ale wiadomo jak to czas zmienia nazewnicto. Najpierw bylo *W*P (e: beka, ze to mi automatycznie ocenzurowalo, a kolejne juz nie), teraz chwdp i tak powstal Chelm. Dobra, czas trzezwiec. Zegnajcie.

      • 18 6

      • Tak było. To ja byłem tym kronikarzem.

        • 9 3

    • (1)

      ZAspa ma swoje źródła w zamierzchłej starożytności. Dawno temu była stolicą imperium Lechitów. Wspominają o tym najstarsze zabytki piśmiennictwa znad Doliny Indusu, Chin, Sumeru i Egiptu. Wielka Lechia tutaj właśnie miała lądowisko kosmiczne, utzrymując dzięki temu zażyłe kontakty z Anunnaki, Plejadianami i mieszkańcami planety Melmac. Stąd pasy startowe i hangary, które tzw. historycy uznają za lotnisko dla samolotów.

      • 20 3

      • Wiesz, z tym Melmakiem to już se pojechaleś, Stary! ;)

        • 1 1

  • Był pas. Można było coś tam (4)

    Organizować. Teraz nawet cyrk czy karuzela nie ma gdzie stanąć. A kiedyś były tam takie atrakcje. Balony i jakieś pokazy. Później koło Reala stawiali cyrk czy karuzele. Teraz i ten plac zabudowali.
    Za dużo wciskania nowych bloków itp w istniejąca już zabudowę. Robi się misz masz.

    • 55 13

    • (1)

      to czemu nie kupiles zenek pasa i nie zrobiles tam karuzeli darmowej czy pokazu balonow?

      • 5 14

      • Bo nie ma dziewczyny.

        Lubie balony.

        • 5 2

    • cyrki masowo poupadały (1)

      w PRLu była szkoła cyrkowa ... a trup cyrkowych krążących po Polsce było kilkanaście.
      dziś zostały dwie.

      • 3 2

      • Bo i chętnych do oglądania nie ma, a tresura zwierząt już jest passe. Teraz tresuje się ludzi :D

        • 9 3

  • (14)

    Mniejszego z tych słoni niejaki Mały z Pilotów 6 odpalikował i postanowił go pokazać chłopakom z klatki E, albo z Ikara. Ale żeby to zrobić musiał pokonać Al. Rzeczpospolita plus tory tramwajowe. Postanowił przejść tunelem przy Startowej, ale słoń, jak do tej pory posłuszny widząc schody zaparł się i nie chciał zejść. W tym momencie przybiegło dwóch cyrkowców i odebrali słonia Małemu, który jeszcze im wmówił, ze słoń zerwany z łańcuch chciał staranować samochód i to właśnie on go powstrzymał. Cały Maly

    • 30 6

    • Sztos!

      Hehehe

      • 6 3

    • legendy zaspianskie (3)

      oderwane od rzeczywistosci, farmazon jak i bohater tego posta

      • 8 13

      • Koleś to nie legendy tylko prawda prawdziwa. Kto tu nie mieszkał nie zna życia.

        • 12 4

      • Moja żona też nie chciała uwierzyć w moje zaspiańskie przygody, dopóki nie poznała kilku ich współuczestników. Wtedy usłyszałem od niej komplement: myślałam kiedyś, że to z tobą jest coś nie w porządku, ale teraz widzę, że jesteś prawie normalny

        • 7 0

      • To prawdziwa historia akurat

        • 1 0

    • Mały z 6 z klatki F. Pomagali mu też Cieżyn też z 6 i Kopelz 8mki. Pamiętam. (8)

      • 8 2

      • Cieżyn już od 20 lat nie żyje, Igor od 3. Smutne (7)

        • 3 0

        • Cieżyna to (6)

          akurat nie załuję. Drobny złodziejaszek, alkoholik i recydywa. Byli jeszcze Tomek Kisiel,Haga, Kopel, Hory, Blacha i Valdi z 12, Cypisy i Goryle3 z 8. I Jawa-kapuś!

          • 3 0

          • Jaga literka ci przeskoczyła i jego braciszek Przewód, plus 2 ptaszki Kos i Szczygieł (1)

            oraz zjawiskowy Krzywy z Dywijonu

            • 3 0

            • I Karol z 12 bodajże postrach dzielnicy

              • 3 0

          • (2)

            Blacha i Bombardon koncerty w kinie Zaspa, piękne czasy.

            • 2 0

            • Bombardon Metallicas cover band

              Blacha - voc,bs
              Igor - gr
              Szredi - gr
              Jajo - dr
              Zespół na którego pierwszy i ostatni koncert przyszło ze 100 fanów i Fun też

              • 3 0

            • Szrediego przed koncertem zastapił Nizio, bo Andrju złapał focha.

              • 2 0

          • Frajberg i Fortuna z 8...

            • 2 0

  • Zaspa..stan umysłu (5)

    • 13 55

    • Miała potencjał.

      Wszystko poszło w schematy. Mogła to być dzielnica bardziej rekreacyjna, niż inne.

      • 15 4

    • Zaspa (2)

      zabetonowany świat niewolników

      - smutne miejsce

      • 1 7

      • za to Południe - o to już jest coś (1)

        okno w okno, korki, szlabany. to ta wolność... a zapomniałam o wspaniałym letnim aromacie z Szadułek.

        • 3 0

        • Gdańsk Południe.

          Aromat z Szadółek jest całoroczny i coraz bardziej intensywny. Sąsiedzi zaglądają sobie do okien (naprawdę), widać co jedzą, jak mieszkają i co robią. Całkowity brak nowej zieleni - jest tylko to co ocalało po pracy buldożerów, plus gdzieniegdzie rachityczne kijki nowych drzewek
          Każdy skrawek terenu zabudowany. Koszmar.

          • 0 0

    • Filozof

      Filozof z bożej łaski. Dobrze, że nie napisał dłuższego "przesłania", bo na pewno byłoby z błędami ortograficznymi. Jaki filozof, taka pisownia.

      • 0 0

  • Czasami też pasły się w tym miejscu wielbłądy.

    • 37 1

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

08

listopada

Mikromusic Gdańsk, Stary Maneż

08

listopada

Paweł Izdebski Trio Gdańsk, Parlament

Kultura

Rysownicy z Trójmiasta komentują protest
Rysownicy z Trójmiasta komentują protest
Książka o chorobie Literacką Książką Roku. Przyznano Nagrody "Wiatr od Morza" 2019
Książka o chorobie Literacką Książką Roku

Kulinaria

Co warto mieć w domowej spiżarce? Mądre zakupy
Co warto mieć w domowej spiżarce?
Od soboty jedzenie tylko na wynos. Nowe obostrzenia dla gastronomii
Nowe obostrzenia: jedzenie tylko na wynos

    Najczęściej czytane

    Sprawdź się

    Gdańska konferencja dla twórców internetowych nosiła nazwę: