Wiadomości

Solidnie, ale bez zachwytu. Morcheeba w B90

Morcheeba przeobrażała się wielokrotnie, ale tylko ze Skye Edwards w składzie potrafi zachwycać.
Morcheeba przeobrażała się wielokrotnie, ale tylko ze Skye Edwards w składzie potrafi zachwycać. fot. Edyta Steć/Trójmiasto.pl

W świadomości wielu osób Morcheeba to gwiazda jednego-dwóch przebojów, która niczego wartościowego po 2002 roku nie nagrała, ale fani zespołu doskonale wiedzą, że Skye i Ross Godfrey to znacznie więcej i tłumnie stawili się w gdańskim B90.



To nie jest pierwsza wizyta Morcheeby w Trójmieście - w październiku 2016 roku można było zobaczyć ich w Starym Maneżu i prawdopodobnie osoby, które były na tamtym koncercie z czwartkowym występem mogły mieć największy problem. Z repertuaru zniknęły wprawdzie wszystkie utwory nagrane przez wokalistkę i producenta pod szyldem Skye and Ross (używanym po odejściu Paula Godfreya i przed wykupieniem jego udziałów), ale - poza kilkoma wyjątkami - usłyszeliśmy niemal dokładną kopię ówczesnej setlisty. Dodano trzy utwory z zeszłorocznego albumu ("Blaze Away"), a resztę wypełniły największe przeboje - "Otherwise", "The Sea" i "Rome Wasn't Built in a Day"... I to właściwie tyle, bo żaden inny singiel Morcheeby (a łącznie jest ich blisko trzydzieści) nie osiągnął porównywalnego sukcesu.

Popowe koncerty w Trójmieście


Brak dużej liczby radiowych hitów w repertuarze nie mógł być zarzutem pod adresem londyńskiego zespołu do momentu, gdy priorytetowym składnikiem ich muzyki była wyjątkowa, nieco mroczna i zarazem romantyczna atmosfera silnie nawiązująca do trip hopowych brzmień spod znaku Portishead czy Massive Attack. Nastrój w zupełności rekompensował kompozytorskie tendencje powielane z płyty na płytę, ale dzisiaj Morcheeba jest już zupełnie innym zespołem - gitara elektryczna prawie całkowicie wyparła elektroniczne podkłady, a chłodne bity zastąpił dubowy bas.

Nowe aranżacje umniejszyły dawny blask grupy, co najdotkliwiej można było odczuć właśnie przy tych najpopularniejszych utworach, chociażby przy "Otherwise", którego charakterystyczny wstęp stworzony z samplowanych partii smyczkowych po przetłumaczeniu na gitary przypomina niezbyt udany cover.

Był jednak powód, dla którego nawet tak bardzo odmienione wersje utworów nadal brzmiały zjadliwie - niezmiennie fascynujący głos Skye Edwards. Swojego czasu bracia Godfrey próbowali kontynuować działalność z innymi osobami przed mikrofonem, ale to nigdy nie zdawało egzaminu i trudno się dziwić. Edwards jest sercem Morcheeby, pochłania całą uwagę, a pobraną od publiczności energię zwraca ze zdwojoną siłą. Za cichego bohatera można uznać także autora oprawy wizualnej koncertu - światła i zawieszona w połowie sceny kula dyskotekowa odmieniły oblicze postindustrialnej hali, która zdawała się prezentować dostojniej niż na wielu organizowanych w niej koncertach metalowych.

B90 zapełniło się zresztą po same brzegi, co jest wynikiem znacznie lepszym niż na koncercie sprzed ponad dwóch lat. Być może zadecydowało dobre przyjęcie albumu "Blaze Away" zarówno przez fanów, jak i krytyków, może też miała na to wpływ dość skromna, jeśli chodzi o zagraniczne gwiazdy, oferta koncertowa w Trójmieście w ostatnich tygodniach zimy. Niewątpliwie natomiast Morcheeba jest jednym z tych zespołów, których publiczność dorasta razem z nim, a dopływ świeżej krwi w gronie ponad tysiąca osób był właściwie niezauważalny - na sali dominowali odbiorcy po trzydziestce, w tym także niżej podpisany.

To nie był koncert wyjątkowy ani w jedną, ani w drugą stronę - nie był ani wyjątkowo udany, ani wyjątkowo kiepski. Sprawni muzycy z obdarzoną świetnym głosem wokalistką odegrali niemalże w bezruchu kilka solidnych utworów i ze trzy-cztery nawet bardziej niż solidne - po tak spędzonym wieczorze trudno wrócić do domu z poczuciem straconego czasu, a jednak do pełni szczęścia zabrakło czegoś, co mogłoby sprawić, że te półtorej godziny utkwiłoby w pamięci jako chwile wyjątkowe.

Fragment koncertu Morcheeba z Berlina

Opinie (19) 3 zablokowane

  • co sie dziwisz, przyjechali na jakiś biegun północny, do republiki rządzonej przez niespełnionego dewelopera (1)

    energię to oni sobie zostawiają na Europę.

    • 16 33

    • Chory jesteś? Mózg wyparował?!

      Jak siw nie podoba - Zrzeknij się obywatelstwa i sp stad! Wstyd za takie łajzy jak ty

      • 2 3

  • Brawo dla dziennikarza

    Miło czytać rzetelny artykuł w którym dziennikarz zna się na muzyce i wie o co chodzi w koncertach.

    • 47 3

  • Bardzo porządny koncert

    • 11 3

  • w końcu porządna recenzja

    • 20 3

  • Dobra recenzja a koncert bardzo udany. (1)

    A co do bezruchu - no przeciez Skye poruszala sie tak jak nalezy przy tego typu utworach, z gracja i rytmem. Jak Kate Bush na video klipach. No chyba nie chcieliscie podskokow Beyoncee (czy jak sie to pisze). Ona jest osoba ktora na koncercie przyciaga uwage glosem i wygladem.

    Strach pomyslec jak rezenzent sie czul na koncercie Kraftwerku w Operze Lesnej kilka lat temu....

    • 15 3

    • Ale Skye zawsze tak się zachowuje. Wystarczy na youtubie pooglądać ich koncerty.

      • 2 0

  • Było spoczi.

    • 2 4

  • Dokładnie tak było. Niezły koncert, ale bez żadnej rewelacji. Ten w Starym Maneżu podobał mi się bardziej plus kontakt z publicznością był wtedy nieporównywalnie lepszy.

    • 3 3

  • do pełni szczęścia (1)

    trzeba było zaczepić jedną z tych niedopieszczonych pań, zaprosić na drinka i uszczęśliwić partnerkę i siebie przy okazji...
    Tak miało być.

    • 6 7

    • Gdzie byłeś wacku

      gdy wracałam taka nieszczęśliwa ?

      • 3 0

  • Przepiękne przedstawienie... (2)

    ... i pod względem wizualnym i muzycznym. Ogromne wrażenie zrobił na mnie nie tyle zespół i zjawiskowa wokalistka, ale też piękna i klimatyczna oprawa świetlna występu. Idąc na koncert (nawet po kilka razy na tego samego artystę) staram się oceniać występ na "tu i teraz" nie mając w głowie wcześniejszych występów, przeszłości artystów, ich życia prywatnego czy nieporozumień w zespole. Pierwszy raz byłam na Morcheebie i nie żałuję ani grosza z wydanych na bilet pieniędzy. Zespół swoim występem dał mi właśnie tego czego oczekiwałam - podzielił się ze mną w przepiękny sposób swoją muzyką. Tak więc moim skromnym zdaniem oceniam ten występ jako niezapomniane doświadczenie, które długo będę wspominać. :)

    • 7 3

    • (1)

      Zgadzam się było zjawiskowo

      • 0 3

      • Nie cierpię tego słowa.

        • 1 0

  • Skye podnosi żelazo.

    • 3 1

1

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

08

listopada

Paweł Izdebski Trio Gdańsk, Parlament

08

listopada

Mikromusic Gdańsk, Stary Maneż

Kultura

Rysownicy z Trójmiasta komentują protest
Rysownicy z Trójmiasta komentują protest
Książka o chorobie Literacką Książką Roku. Przyznano Nagrody "Wiatr od Morza" 2019
Książka o chorobie Literacką Książką Roku

Kulinaria

Co warto mieć w domowej spiżarce? Mądre zakupy
Co warto mieć w domowej spiżarce?
Od soboty jedzenie tylko na wynos. Nowe obostrzenia dla gastronomii
Nowe obostrzenia: jedzenie tylko na wynos

    Najczęściej czytane

    Sprawdź się

    Autorem powieści "Srebrzysko. Powieść dla dorosłych" jest: