Wiadomości

stat

Spektakularny powrót Pezeta w Gdynia Arenie

Sobotnim koncertem w Gdynia Arenie Pezet pokazał, że choć opuścił scenę na kilka lat, znakomicie odnajduje się w nowych realiach.
Sobotnim koncertem w Gdynia Arenie Pezet pokazał, że choć opuścił scenę na kilka lat, znakomicie odnajduje się w nowych realiach. fot. Piotr Hukało/Trojmiasto.pl

Z wydaniem nowej/ostatniej płyty zwlekał tak długo, że w środowisku muzycznym stała się ona tematem memów. Kiedy jednak - we wrześniu 2019 roku - pojawiła się na rynku, sceptycy nabrali wody w usta. Pezet pokazał bowiem, że nadal jest ważnym graczem, ma wiele do powiedzenia i potrafi na rynku muzycznym sporo namieszać. Sobotni koncertGdynia Arenie, rozpoczynający trasę Magenta Tour, był tego najlepszym dowodem - przez półtorej godziny energetycznego show fani artysty bawili się na najwyższych obrotach.



Pezet działa na rynku muzycznym od przeszło dwóch dekad. Z wydaniem ostatniej płyty zwlekał jednak tak długo, że fani przestali wierzyć, że kiedykolwiek się ukaże. Kiedy niemal stracili nadzieję, Pezet zrobił im niespodziankę, jakiej się nie spodziewali. Nowy materiał okazał się bowiem tak dobry i bogaty stylistycznie, że zwłokę z jego wydaniem puszczono w niepamięć.

Grudniowy koncert Pezeta w Warszawie okazał się jednym z ważniejszych muzycznych wydarzeń 2019 roku. Artysta przygotował blisko dwugodzinne show z oprawą wizualną, której nie powstydziłby się światowe gwiazdy. W opinii krytyków był to najlepszy z jego dotychczasowych koncertów, a że żelazo warto kuć, póki gorące, Pezet postanowił sukces powtórzyć i ruszył w trasę, którą rozpoczął sobotni koncert w Gdynia Arenie.

Wydarzenie zapowiadaliśmy w kalendarzu imprez i cyklu Planuj tydzień - czytaj w każdy czwartek


Do wspólnego udziału podczas sobotniego koncertu w Gdynia Arenie Pezet zaprosił m.in. swojego brata Małolata, którego fanom hiphopu przedstawiać nie trzeba - jego debiut "W pogoni za lepszej jakości życiem", nagrany razem z producentem Ajronem, został znakomicie przyjęty przez fanów i krytykę, a późniejsze dokonania przyczyniły się do tego, że w  2012 roku znalazł się na 19. miejscu listy najlepszych polskich raperów opublikowanej przez serwis Porcys.

Na scenie pojawił się też m.in. Ten Typ Mes - człowiek legenda, który nie boi się eksperymentów, a podczas swojej kariery przeszedł długą drogę od "łysego dresa" po człowieka biznesu (jest założycielem niezależnej wytwórni płytowej oraz producentem ubrań). Mes zresztą zaliczył udany featuring na najnowszej płycie Pezeta. A że panowie to starzy sceniczni wyjadacze, o nudzie nie mogło być mowy - publiczność bawiła się na pełnych obrotach od pierwszej do ostatniej chwili.

Koncerty w Trójmieście


Najnowszy krążek Pezeta, "Muzyka współczesna", krytycy niejednokrotnie nazywali muzycznym rozliczeniem z przeszłością. W takim charakterze utrzymany był też sobotni koncert. Pezet, przez te lata nieobecności, wyraźnie stęsknił się za fanami, bo przez cały czas pozostawał z nimi w interakcji. Ci najwyraźniej również stęsknili się za swoim idolem, bo od pierwszej do ostatniej chwili żywiołowo reagowali na każdy jego gest, słowo, przebój, wykrzykiwali jego ksywę czy po prostu krzyczeli w dowód zachwytu.

Uczestnicy sobotniego koncertu w niedzielę będą leczyli zakwasy w nogach i rękach oraz zdarte gardła - przez całe półtorej godziny bawili się na pełnych obrotach, nie robiąc przerwy ani na chwilę.
Uczestnicy sobotniego koncertu w niedzielę będą leczyli zakwasy w nogach i rękach oraz zdarte gardła - przez całe półtorej godziny bawili się na pełnych obrotach, nie robiąc przerwy ani na chwilę. fot. Piotr Hukało/Trojmiasto.pl
Pezet rozpoczął swój występ nostalgicznie, od starszych przebojów, jak m.in. "Noc jest dla mnie" (2011 r.), "Re-Fleksje" (pierwszy singiel w solowej karierze), ("Szósty zmysł" - płyta nr 2, "Muzyka Poważna", 2004 r.). Set piosenek z najnowszej płyty rozpoczął od "Gorzkiej wody". Po jej zakończeniu publiczność zaczęła skandować "Młody Leh" - pseudonim gdyńskiego rapera Michała Lesznera, który zginął przed rokiem w wypadku samochodowym, w wieku 27 lat.

Pezet nie pozostał obojętny. Przyznał, że przedwczesna śmierć Młodego Leha była ogromną stratą i wszyscy powinniśmy uczcić jego pamięć. Rozkazał zgasić światła, publiczność poprosił o zapalenie lampek w telefonach, a swój zespół poinformował, że wbrew ustalonej wcześniej kolejności utworów, z dedykacją dla zmarłego, gdyńskiego rapera, wykona "Ukryty w mieście krzyk".
Publiczność ten pomysł nagrodziła gromkimi owacjami i - podobnie jak w przypadku innych piosenek - włączyła się do wspólnego śpiewania.

Po uczczeniu pamięci Młodego Leha, Pezet kontynuował wykonywanie piosenek z najnowszej płyty. Była i "Magenta", i "Obrazy Pollocka", "Nauczysz się czekać" czy "Nie zobaczysz łez". "Piroman" rozgrzał atmosferę na widowni do czerwoności, a "Dopamina" - wspólne dzieło Pezeta i Małolata - jeszcze ją podkręciła. Jak można się domyślać, fani nie dali artystom tak szybko zejść ze sceny i gromkimi owacjami doprosili się dwóch bisów. Po koncercie natomiast wielu z nich wybrało się do jednego z sopockich klubów na afterparty, które miał odwiedzić również Pezet.

"Ukryty w mieście krzyk" pamięci Młodego Leha

Sobotnim koncertem Pezet pokazał, że mimo tak długiej nieobecności nadal jest na fali i znakomicie odnajduje się w nowych realiach rapu. Przekrój wiekowy na widowni był ogromny, co pokazuje, że fani, którzy są z nim od początku, pozostają mu wierni, a młodych miłośników jego twórczości sukcesywnie przybywa. Przygotowując swoją ostatnią płytę Pezet nie wypowiedział wojny młodym raperom, którzy pod jego nieobecność przejęli scenę, tylko strategicznie zaprosił ich do współpracy, rozszerzając swoje wpływy na ich fanów. Efekt znamy.

Publiczność po zakończeniu sobotniego koncertu była zgodna co do jednego - występ był lepszy, niż się spodziewali.

- Fakt, myślałem, że wypadnie gorzej, ale i rewelacji nie było. W moim odczuciu 7 na 10. Mam nadzieję, że przygotuje trasę z okazji 20-lecia "Muzyki klasycznej" i będzie lepiej - komentował jeden z uczestników koncertu.
Młodsze pokolenie było bardziej wyrozumiałe. Mateusz, tegoroczny maturzysta, zapytany o to, czy Pezet po latach przerwy daje radę, odpowiedział stanowczo:

- Pezet to kot!

"Magenta"


"Szósty zmysł"

Opinie (41) 7 zablokowanych

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

STOP Hejt! Przemyśl swoją opinię

Regulamin dodawania opinii

zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

17

kwietnia

Maleńczuk + Rhythm Section Gdańsk, Stary Maneż

Kultura

Nowe spektakle dostępne online, nie tylko z Trójmiasta
Spektakle online nie tylko z Trójmiasta
Miniserial Teatru Miniatura o pandemii. Papety opisują rzeczywistość
Miniserial Teatru Miniatura o pandemii

Kulinaria

Gdynia: produkty z hali z dostawą do domu
Gdynia: produkty z hali dowożą do domów
Firmy cateringowe zmieniają ofertę
Firmy cateringowe zmieniają ofertę

    Najczęściej czytane

    Sprawdź się

    Uważa się, że bagietka została wymyślona za czasów Napoleona i była praktyczna bo: