Stand-up w Trójmieście: gdzie spróbować swoich sił i posłuchać nowych talentów

Adam Van Bender jest jednym z komików znanych w całej Polsce. Oprócz tego zajmuje się też koordynowaniem trójmiejskiej sceny stan-upowej.
Adam Van Bender jest jednym z komików znanych w całej Polsce. Oprócz tego zajmuje się też koordynowaniem trójmiejskiej sceny stan-upowej. mat. prasowe

Z roku na rok stand-up staje się coraz bardziej popularny. Przybywa zarówno imprez, na których możemy oglądać występy komików, jak i osób, które próbują swoich sił w niełatwej sztuce rozbawiania publiczności. Wyjątkowo dynamicznie rozwija się też trójmiejska scena stand-upowa. O tym, jak zostać stand-uperem i gdzie warto wybrać się po solidną dawkę śmiechu, zapytaliśmy zarówno jej organizatorów, jak i aktywnych uczestników.



Według Adama Van Bendlera w ciągu ostatnich dwóch lat frekwencja na imprezach stand-upowych znacznie wzrosła. Zaczęły pojawiać się nowe miejsca, w których możemy zarówno posłuchać komików, jak i spróbować swoich sił w tzw. open micach (wykonawcy mogą zaprezentować swoje zdolności mówienia i improwizowania przed publicznością). W Trójmieście wciąż największą popularnością cieszy się Elżbietańska 6 na ostro, czyli scena prowadzona przez Abelarda GizęKacpra Rucińskiego. Bilety na to wydarzenie wyprzedają się w mgnieniu oka. Nie jest to jednak jedyna tego typu impreza.

Zobacz więcej imprez stand-upowych w naszym kalendarzu

- Tej jesieni mamy wyjątkowo dużo takich wieczorów w całym Trójmieście. W Gdyni można spróbować się w klubie Joker oraz w Jedz Pij Tańcz. Kto ma bliżej do Gdańska, ten może wpaść do Stacji Deluxe we Wrzeszczu. A w Gdańsku Głównym polecamy klub 107. Wieczory prowadzi Wiolka Walaszczyk. Również na naszych normalnych scenach w Gdyni i Sopocie, StudentkaSfinks700, przewidujemy czas dla tzw. "open mikowiczów" zachęca Adam Bendler.
Adam Van Bendler: nie zadzieraj z byłym

Grzegorz Czapiewski to jeden z początkujących trójmiejskich komików, który jest częstym bywalcem imprez typu open mic.
Grzegorz Czapiewski to jeden z początkujących trójmiejskich komików, który jest częstym bywalcem imprez typu open mic. mat. prasowe / Bartosz Pieczyński
Grzegorz Czapiewski, trójmiejski stand-uper, dodaje: "Bilety trzeba kupować bez zastanowienia, bo szybko się rozchodzą". Jest on jednym z komików, który dzięki zwycięstwie w konkursie open mic w Stacji Deluxe, miał okazję wystąpić przed dużą publicznością na scenie Abelarda Gizy i Kacpra Rucińskiego. Przypomina, że warto wypatrywać też gościnnych występów ogólnopolskich gwiazd stand-upu, których w Trójmieście jest naprawdę sporo.
Idea open mica jest taka, że absolutnie każdy jest mile widziany na scenie. Każdy musi jakoś zacząć, a open-mic "hartuje" komika przed dłuższymi występami.


Trójmiejscy stand-uperzy zaczynają się też coraz bardziej wybijać na scenie ogólnopolskiej. Zapytani o lokalnych, początkujących komików, których warto polecić, Adam Van BendlerPiotr Splin jednogłośnie wymieniają Harrego Zalewskiego. Adam dodaje też, że ostatnio bardzo aktywnie działają Cezary SikoraKuba Dąbrowski, którzy razem tworzą grupę Jazda Stand-Up.

Podczas większości wspomnianych imprez stand-upowych organizowany jest tzw. open mic. Piotr Splin, organizator, przyznaje, że sytuacja początkujących komików w Polsce jest pod tym względem niezwykle komfortowa.

- Idea open mica jest taka, że absolutnie każdy jest mile widziany na scenie. Każdy musi jakoś zacząć, a open-mic "hartuje" komika przed dłuższymi występami - mówi.
Natomiast Adam Van Bendler dodaje:

- Na scenie może pojawić się każdy, kto ma coś śmiesznego do powiedzenia. I to chyba najważniejszy warunek. Mamy dużo cierpliwości do każdego i każdy ma na scenie do 5 minut. Dopiero po przekroczeniu tego czasu dzwonimy na policję.
Najtrudniejszy pierwszy krok

Wspomnienia z pierwszych open miców bywają naprawdę różne. Zapytałam o nie kilku trójmiejskich komików, którzy często pojawiają się na tego typu imprezach.

Czarek Sikora: Mam 20 lat, a stand-up wykonuję od roku, więc występy open micowe czasem są jeszcze potrzebne do np. przetestowania nowych żartów. Open mica trzeba traktować jak trening, nawet nieudany występ jest potrzebny, by czerpać z niego naukę i dążyć do perfekcji.

Piotr Splin: Mój pierwszy występ wspominam fantastycznie. 2011 rok, klub Resort, Warszawa, open-mic. Poszedłem z dwoma kolegami i byłem tak przejęty występem, że ledwo do nich się odzywałem. Występ nie był dobry, ale był udany. Miał żywe reakcje i dał mi potężnego motywacyjnego kopniaka. Oczywiście po tym umiarkowanym sukcesie uznałem, że jestem już wybitnym komikiem i boleśnie zweryfikowała to rzeczywistość. Mój drugi występ (co gorsza, przed Gizą i Rucińskim - a wiadomo, że przed starszymi kolegami chce się wypaść jak najlepiej), był absolutnie koszmarny. Z nerwów prawie wyrwałem kabel od mikrofonu, na co zwróciła mi uwagę starsza pani w pierwszym rzędzie. Gdyby nie udany pierwszy raz, który dał mi pewien punkt odniesienia i przypominał mi, że "mogę", to prawdopodobnie nigdy więcej bym nie postawił swojej stopy na scenie.

Kuba Dąbrowski i Cezary Sikora tworzą grupę Jazda Stand-Up. Swój materiał bardzo często testują na tzw. open micach.
Kuba Dąbrowski i Cezary Sikora tworzą grupę Jazda Stand-Up. Swój materiał bardzo często testują na tzw. open micach. mat. prasowe
Grzegorz Czapiewski: Mój pierwszy występ miał miejsce po 2 dniach warsztatów prowadzonych przez Grzegorza Halamę. (...) I to właśnie w niedzielę, świeżo po warsztatach pierwszy raz miałem okazję trzymać mikrofon i mówić swoje świeżo napisane żarty przed żywą publicznością. Ręce mi drżały, nie miałem możliwości nauczyć się wszystkiego na pamięć, bo brakowało czasu, więc posiłkowałem się kartką - ściągą. Występ mimo wszystko był udany i dzięki wsparciu Grzegorza Halamy i Adama van Bendlera postanowiłem brnąć w to dalej.

Adam Van Bendler: Stresowałem się chyba bardziej niż przed maturą czy egzaminem na prawo jazdy. Poza tym mój pierwszy poważny open mic odbywał się jeszcze w starej Piwiarni Wareckiej. Zapowiedział mnie Kacper Ruciński i kiedy oddał mi mikrofon, ugięły się pode mną nogi. Opowiadałem jakieś głupoty o syfie na polskich plażach. Oczywiście zapomniałem tekstu, który miałem wypisany na przedramieniu, więc zacząłem udawać, ze mam tik nerwowy, żeby doczytać, jaka była puenta. A na koniec chciałem coś pokazać i przywaliłem ręką w lampę. Coś strasznego.

Uczyć się na błędach innych

Jak widać, pierwsze doświadczenia ze sceną nie zawsze są pozytywne. Co w takim razie bardziej doświadczeni komicy poradziliby osobom, które chcą spróbować sił w stand-upie?
Po pierwsze działaj! Występuj gdzie się da i pisz nowe historie, żarty, w każdej wolnej chwili. Stand-up to sztuka, której warto się poświęcić.

Adam Van Bendler: Pisanie żartów i odgrywanie komedii to znacznie cięższa praca niż może się wydawać siedząc wśród publiki. Nie można się też poddawać, jeśli pierwszy występ nie okaże się tym, czego oczekiwaliśmy w głowie. Wyczucie sceniczne przychodzi wraz z praktyką i należy o tym pamiętać. Nie warto również kopiować tekstów innych komików, ponieważ za to natychmiast wywozimy do lasu i strzelamy w kolano (śmiech).

Piotr Splin: Są trzy przykazania. Nie kradnij, nie kradnij, nie kradnij. Poza tym w mojej opinii nie ma nic gorszego niż próba schlebiania niskim gustom lub wręcz przeciwnie - niepotrzebny snobizm.

Piotr Splin reprezentuje grupę Stand-up Trójmiasto. O sobie mówi, że jest smutnym śmieszkiem i entuzjastą humoru zepsutego jak on sam.
Piotr Splin reprezentuje grupę Stand-up Trójmiasto. O sobie mówi, że jest smutnym śmieszkiem i entuzjastą humoru zepsutego jak on sam. mat. prasowe
Grzegorz Czapiewski: Stand-up jest ciężką sztuką. Nie jest bowiem łatwo rozśmieszyć widza, zwłaszcza tego doświadczonego. Aby być stand-uperem należy poznać zasady panujące w stand-upie, poznać sposoby konstruowania żartów i puent, należy systematycznie pisać żarty i występować gdzie się da, testować, poprawiać, pisać nowe, testować, poprawiać i tak bez końca. Dzięki takiej mozolnej pracy po jakimś czasie jesteśmy w stanie do czegoś dojść, wypracować sobie dobry materiał, który będzie w stanie rozśmieszyć widza.

Czarek Sikora: Po pierwsze działaj! Występuj gdzie się da i pisz nowe historie, żarty, w każdej wolnej chwili. Stand-up to sztuka, której warto się poświęcić.

A co zrobić, kiedy opowiadacie swój najlepszy żart, a publiczność w ogóle się nie śmieje?

Piotr Splin tłumaczy, że "czasami pomaga improwizacja, czasami autoironia, czasami wręcz nieco bezczelne zażartowanie ze sztywności publiki". Adam Van Bendler ma na to jeszcze inną receptę: "Przejść do następnego i wsadzić w niego jeszcze więcej energii i wyczucia".

Zainteresowanych trójmiejskimi stand-upami zapraszamy do śledzenia strony Stand-Up Trójmiasto.

Opinie (35) 1 zablokowana

  • Moje zdanie

    Stand upy, kabarety... Większość to kicz i nuda. Naprawdę dziwię się ludziom którzy dobrze się na tym bawią. Wszystko to jest takie sztuczne i mało śmieszne.

    • 0 2

  • Niestety polski Stand Up ogranicza się zaledwie do kilku artystów na poziomie, o reszcie szkoda gadać.

    Kacper Ruciński, Abelard Giza, Łukasz "Lotek" Lodkowski to absolutny top. Niektóre teksty mają bardzo dobre Sebastian Rejent, Rafał Pacześ ("Wujek Stefan" miażdży za każdym razem jak to słyszę, może dlatego że tak trafnie opisuje uroczystości rodzinne w Polsce) i Antoni Syrek Dąbrowski, oprócz tego weteran Grzegorz Halama i to właściwie tyle.

    • 0 1

  • Stand up (1)

    Jesteśmy w Polsce. Stand up- czyli kabarety tak?

    • 2 2

    • nie.

      • 3 1

  • Dokąd na stand-up?

    Nigdzie. To co prezentują nasi stand-uperzy to dno i muł. Ruciński jest chyba największą nędzą, zaraz po nim "lotek" Dno i żenada. Czasem Giza błyśnie, ale ogólnie to żal. Sytuację ratują niektóre kabarety.

    • 4 3

  • pozwólcie panstwo, ze wam wyjaśnię (2)

    na czym imho polega tragedia naszych rodzimych kabaretów i komików w ogole.

    w polsce nie wolno, broń boże, śmiać się z obecnych na sali. Polacy nie mają dystansu, są małostkowi i zaperzeni, łatwo ich zdenerwować, brak im autoironii, mają zbyt dużo kompleksów aby mieć do nich dystans. dlatego mamy kabareciarstwo pokroju "mariolki", czyli smiejemy sie z tych, których na pewno na sali nie ma: dresiar, lampucer, biedaków, łysych kiboli, sołtysów małych wsi, pań nauczycielek, wąsatych wujów itd. żarty są takie, zeby nikogo z obecnych nic nie zabolało, bo strzeli hejtofocha i żegnaj kliencie!

    a george carlin? jedzie z tych co usiedli w pierwszym rzędzie: polityków, biznesmenow, lekarzy, prawników, z całej tej smietany towarzyskiej. oni mu płacą za wystep, żeby się uczciwie posmiac, a nie w skrytosci ponasmiewac z kogos innego. więc może jechać po bandzie, bez nadąsanego chamstwa i udawanego humoru. może mowic cicho i spokojnie zamiast drzeć ryja jak paranienormalni, a i tak jest beczka.

    tyle komik może pożartować, ile publicznosc pozwala. jakby w stacji deluxe ktos zrobil skeczyk i paluchem wskazal facetów na widowni i zapytal, czy to mozliwe ze razem z kolegami przyszli przypucowac bogatych biznesmenow przed panienkami z akademika, i czy ich zony o tym wiedzą... cóż, daję 50 ziko, że po wystepie dostalby w ryja od ktoregos z obrażonych panów, a po sali poszedlby szmer, że za co ja tu płacę, skoro mnie obrażają od wejscia :)

    • 26 7

    • No to chyba nie byłeś na standupie Gizy czy Rucińskiego

      Jeśli chodzi o standupy Gizy albo chociaż konferansjerkę to opiera się ona właśnie na żartach z publiczności (przeważnie pierwszych rzędów, albo "panów z Kokoszek" z końcowych rzędów:)).

      • 4 0

    • raczej porównywanie Carlina do polskiego kabaretu nie ma sensu, gdyż tam jest inna kultura. Dobry stand up w Polsce prawie nie istnieje, gdyż wielu stand uperów, myśli, że wystarczy być wulgarnymi burakami na scenie. Brakuje prawdziwej satyry. Myślę, że to wina edukacji w Polsce. Wystarczy poczytać komentarze pod występami Carlina na yt. (z polskimi napisami) - 3/4 wypowiedzi świadczy o tym, że ludzie nie umieją słuchać ze zrozumieniem. Nie rozpoznają prostych znaków teatralnych, czy tekstowych - nie wiedzą co to hiperbola, ironię mylą z sarkazmem albo chamstwem.
      Na lekcjach polskiego powinny być omawiane występy Carlina. Na przekór katechetom.
      O kabaretach w ogóle się nie wypowiadam, bo większość to chała na którą nie da się patrzeć.

      • 4 2

  • Polski stand up jest naprawde slaby. (4)

    Ja uwielbiam stand up amerykanski a czasami angielski. O wiele ostrzejszy i jest sie z czego posmiac. Problem w tym ze wielu ludzi nie zna tak dobrze angielskiego zeby zrozumiec tamtejsze zarty. Ja mam chlopaka ktory ma angielski paszport a jest z Nigerii, poznalismy sie w wakacje w Londynie i to wlasnie on nauczyl mnie jezyka.

    • 7 14

    • Aga W skończ p...

      Pochwal się jeszcze czymś

      • 0 0

    • (1)

      no one cares

      • 1 0

      • serac eon on!

        • 0 1

    • Gratuluje Ci wspanialego chlopaka Nic tak nie zawlada sercem jak ktos kto uczy Cie jezyka swojego kraju by moc razem smiac sie z dowcipow najwyzszych lotow!

      • 5 0

  • Żenada

    Byłem na kilku stand upach w wykonaniu powyższych artystów i uważam, że są słabi. Prowadzący cały czas się powtarzają co po 3 występach staje się po prostu nudne! Niby nowy materiał a od trzech występów ciągle to samo... ale mi nowość. Open mic to tragedia jednym słowem bo znajdzie się jeden gość który pozamiata scene no ale niestety p. Piotr Spin i Adam van Bender to są słabi. Natomiast szacunek dla p.Grzegorza Cz. niby nowy w tej branży a potrafi pozamiatać. Więc dla Pana Grzegorza brawo a dla innych niestety chłopaki weźcie się do roboty bo 3M stand up upadnie.

    • 2 3

  • Bida (1)

    Polski stand-up... Jak dla mnie to banda ludków którzy walą epitety i wulgaryzmy ponieważ ich żarty są mdłe i po prostu bez "smaku". Polacy na siłę próbują zarazić się amerykańskim żartem, który do Nas i Naszej mentalności zwyczajne nie pasuje! Pozdrawiam

    • 5 2

    • do naszej mentalnosci pasuje tylko

      obieranie ziemniaków i płacz nad cebulą

      • 0 0

  • elzbietanska na ostro (1)

    "możemy zaczynać"
    :D

    • 1 0

    • Smialo

      :D

      • 0 0

  • widzialem bENDLERA

    modle sie zeby nigdy nikt nie zasmial sie z jego kawalow nie hejtuje poprostu uwazam ze smierc takim palom pe

    • 2 2

1

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Wydarzenia

Koncert Muzyki Filmowej i Epickiej
Koncert Muzyki Filmowej i Epickiej
muzyka chóralna, widowisko / show
paź 22
piątek, g. 19:00
Gdynia, Gdynia Arena
Mela Koteluk & Kwadrofonik
Mela Koteluk & Kwadrofonik
rock, pop
paź 29
piątek, g. 20:00
Gdańsk, Stary Maneż
Fisz Emade Tworzywo - Ballady i Protesty
Fisz Emade Tworzywo - Ballady i Protesty
muzyka alternatywna
lis 12
piątek, g. 20:00
Gdańsk, Stary Maneż

Kulinaria

Nowe Lokale

Sprawdź się

Sprawdź się

Która z tych osób nie urodziła się w Trójmieście?