Wiadomości

Swans nie zagrali... bo padał deszcz

Tak wyglądała scena w stoczni przygotowana na koncert Swans na chwilę przed rozpętaniem się ulewy, po której zespól zrezygnował z występu.
Tak wyglądała scena w stoczni przygotowana na koncert Swans na chwilę przed rozpętaniem się ulewy, po której zespól zrezygnował z występu. fot. trojmiasto.pl

Legenda amerykańskiej alternatywy, zespół Swans, w ostatniej chwili odwołał swój występ w Gdańsku. Powodem była... deszczowa pogoda.



Przed bramą Stoczni czekało ponad 200 osób.
Przed bramą Stoczni czekało ponad 200 osób. fot. trojmiasto.pl
Dla fanów alternatywnej muzyki miał to być jeden z ważniejszych koncertów ostatnich miesięcy w Trójmieście. Swans przyjechali do Gdańska pomiędzy występami w Rosji i Niemczech na specjalne zaproszenie ich fana. Choć organizacja imprezy od początku budziła wątpliwości - mało znany organizator, długie poszukiwanie miejsca - nie przeszkodziło to ponad 200 fanom zespołu stawić się we wtorkowy wieczór, 17 maja, pod bramą gdańskiej stoczni.

Żadnemu nie było jednak dane nawet zobaczyć specjalnie ustawionej na nabrzeżu sceny nieopodal stoczniowych żurawi i pochylni dla statków. Swans odwołali koncert z powodu deszczu. Podczas ich próby dźwięku o godz. 19 nad Gdańskiej rozpętała się ulewa. W obawie przed zalaniem sprzętu, muzycy postanowili zrezygnować z występu. Prawdopodobnie nie bez znaczenia były również nieporozumienia pomiędzy muzykami a menedżerem zespołu.

Choć na decyzję o odwołaniu koncertu organizator nie miał żadnego wpływu, on również nie pozostaje bez winy. Przez ponad godzinę nikt nie zdecydował się poinformować czekającej przed stoczniowa bramą publiczności o sytuacji. Zabrakło także informacji o możliwości odzyskania pieniędzy za bilety.

Rozmowa z organizatorem koncertu, Krzysztofem Gruszczyńskim.

Dlaczego Swans odwołali koncert?

Koncert został odwołany z powodu deszczu. Muzycy bali się, że mogą stracić sprzęt oraz obawiali, że mogą zostać porażeni prądem. Z powodu wiatru nie można było zamontować bocznych ścian sceny, osłaniających przed deszczem.

Nie pomyśleliście o zastępczym miejscu pod dachem?

Przed koncertem dzwoniliśmy do biura meteorologicznego Marynarki Wojennej. Deszcz miał padać tylko chwilę, a do końca wieczoru miała być ładna pogoda. Jak się okazało, prognoza się sprawdziła. Jak zaczęło padać, zaproponowaliśmy zespołowi, że koncert może zostać przeniesiony do gdyńskiego klubu Ucho. Ani o jednym, ani o drugim nie chcieli słuchać.

W ogóle nie chcieli zagrać?

Już od przyjazdu do Polski, Swans byli niezadowoleni. Na lotnisku zginęły im bagaże. Michaelowi Girze, liderowi grupy od początku nic się nie podobało - narzekał na pogodę, ilość sprzedanych biletów, scenę, nawet na jedzenie.

Ponoć doszło do sprzeczek między nimi?

Ich menedżerka mówiła, że w Rosji mieli jakieś problemy i się pokłócili. Jak przyjechali do Gdańska, byli zmęczeni po nieprzespanej nocy. Gira bezpośrednio powiedział, że nie mają siły grać i woleliby sobie odpuścić koncert, żeby być w dobrej formie na następny występ w Niemczech.

Na koncert przyszło ponad 200 osób. Czy otrzymają zwrot pieniędzy za bilety?

Osobom, które rezerwowały bilety, jeszcze dziś przeleję zwroty. Pozostali powinni zgłaszać się do miejsc, gdzie kupili bilety.

Opinie (113) 7 zablokowanych

  • ale w buffecie puszczali ich kawałki...

    ...z płytek CD...

    • 17 5

  • Nie wiem kto zawinił, ale

    tak czy siak wygląda na konkretną żenadę.

    • 74 1

  • Ktoś tu chyba trochę przygwiazdorzył. Nieporozumienia z menedżerem to jedno, ale jest jeszcze coś takiego jak szacunek dla publiczności

    • 57 2

  • kompletna żenada organizatora (7)

    ze zorganizowaniem sceny dla muzyków. Ludzie, którzy przyszli na koncert byli gotowi wysłuchać go nawet w deszczu, choć i ten w kulminacyjnym momencie, kiedy mógłby odbyć się koncert z opóźnieniem, przestał prawie padać. A i kompletny brak informacji na temat sytuacji a kilkadziesiąt osób czekało...Czyżby organizator nie znał prognozy pogody? (godzina po godzinie do sprawdzenia na necie) A potem zabrakło odwagi, żeby wyjść i powiedzieć, że nie grają i informacja puszczona cienkochu..wą drogą? dziecinada a nie organizacja koncertu zespołu tej klasy...podobno też animozje w samym zespole...na to często niestety nie ma rady - trzebaby być genialnym psychologiem

    • 25 6

    • (6)

      Na zdjęciu widzę normalną "open airową" scenę, czyli taką, na której można grac i podczas deszczu. Czemu więc to akurat "kompletna żenada organizatora"?

      • 6 2

      • normalna scena?! (3)

        @T501
        chyba ktos tu jest nienormalny...nie tylko scena :P
        bylem na ich 3 koncertach w ubieglym roku i widzialem ze maja mase sprzetu, Thor i Phil maja ogromne zestawy perkusyjne i kupe delikatnych przeszkadzajek. granie w warunkach deszczu i wiatru, na odslonietym terenie to jakas pomylka. nie wiem kto wpadl na ten durny pomysl, ale konkretna zenada organizacji, do tego brak "awaryjnego" miejsca itd.
        a kapela moze sobie gwiazdorzyc ile chce, bo sa gwiazdami i profesjonalistami, to juz nie jest underground jak na poczatku lat 80. kiedy kisili sie w jednym rozwalonym vanie z sonic youth.
        "szacunek dla publicznosci" = dlatego z szacunku dla publicznosci NIE WYSTĄPILI w takich warunkach, jaki sens ma sie taplanie w blocie i zimnie bo organizator nie umie uszanowac kapeli i publicznosci.
        w razie watpliwosci proponuje obejrzec filmiki z innych koncertow na YT i zadac sobie pytanie: dlaczego koncert nie zostal zorganizowany w klubie? czyzby w gdansku nie bylo klubow do grania? dlaczego - bedac przeciez swiadomym zmiennej pogody nad morzem - nie trzymano w odwodzie jakiegos klubu do zagrania?
        a tak w ogole to podobny problem byl w 1987 roku z ich koncertem i widac ze od komuny nic sie w trojmiescie nie zmienilo. tak jak wtedy mozna bylo tlumaczyc "gwiazdorzenie" lub niemoc organizatorow, to w 2011 r. w srodku europy to nie ma prawa sie wydarzyc.
        a jeszcze inna sprawa to wystarczy zobaczyc ze swans sa juz rok w trasie, graja koncerty prawie codziennie, puszczaja im nerwy (ponoc poklocili sie w moskwie), a chyba mozecie sobie wyobrazic kilku szajbusow w jednym autobusie, na czele z psychopatą, girą ;-)

        • 11 7

        • no

          wreszcie ktoś konkretnie gada... wina leży po stronie organizatora, dodatkowo winiłbym też "szefostwo" nck za to, że nie udostępnili św. jana, bo taki był początkowy zamysł organizatora - żeby tam zorganizować koncert, i byłoby pięknie. niestety, stolica europejskiej kultury 2016 (buhaha) woli inwestować w byle co, bo w gdańsku poza sezonem letnim kompletnie nic się nie dzieje.

          • 13 2

        • (1)

          W zeszłym roku Swans grali w Firleju, gdzie scena nie jest większa. Poza tym zapewne podpisany został kontrakt więc wątpię, aby organizator na starcie już złamał jego postanowienia robiąc imprezę open air. Podobnie, w załączanym riderze, określa się minimalne wymiary sceny, nagłośnienie, oświetlenie itp

          • 10 0

          • bylem w Firleju, scena mikronalna w porownaniu np. z warszawska - ale jest 1 podstawowa roznica - Firlej jest klubem, zamknietym pomieszczenim, a nie jakas scenka na wypizdowiu wsrod deszczu.
            i tez przyszla garstka ludzi. sam bylem zdziwiony bo myslalem ze na taka legende to ludzie beda walic drzwiami i oknami.

            • 2 1

      • ??? (1)

        byles kiedys na openerze? scene widziales?
        chyba mowisz o tej dla malych zespolow:) a i ta jest oslonieta, np. od tylu.

        • 3 3

        • Gdzie tam widzisz "opener"?

          • 3 3

  • jeżeli faktycznie muzycy "przygwiazdorzyli" to nie wydam kasy na ich ostatnią płytę (CD oraz vinyl) - może tego nie odczują finansowo, ale jakby wszystkie osoby rozczarowane gdańskim koncertem tak zrobiły i jeszcze wszyscy wysłaliby maile na ich oficjalną stronę z info jakto się zawiedli to co?...pewnie nic ale może coś...więc warto!!!

    • 13 14

  • niby nic (3)

    ...publiczności też spodziewałem się w setkach jak nie tysiącach...generalnie bez wyrazu i jakości...wyjątek koleś w czerwonych butach...wyglądał ja żywcem wyjęty z epoki industrialu...

    • 8 7

    • akurat byłem sympatycznie "rozczarowany"... (2)

      chodzi o to co w umysłach a nie na nogach...Na wielu koncertach w Nowym Jorku obserwowałem fanów poubieranych wzorcowo ale zachowujących się gorzej niż u nas na podrzędnych dyskotekach.

      • 5 2

      • (1)

        ...to chyba na dyskotece nie byłeś...ja nie byłem ale słyszałem..nie ma gorszych...

        • 0 3

        • "Ja nie byłem a słyszałem"

          Takie teksty to zmora dzisiejszych czasów. Ja też słyszałem, że na dyskotekach są orgie, kult szatana i palenie koszulek z Tuskiem. Fakt, nie ma gorszych dyskotek niż Polskie.

          • 0 0

  • "mało znany organizator" (7)

    ten "mało znany organizator" robi koncerty od kilkunastu lat, m. in. na jego zaproszenie grała kiedyś w Gdańsku Jarboe, ex-Swans. a co do tego, że nikt nie informował publiczności - sam zespół dawał sprzeczne sygnały, jedni mówili, że zagrają jeżeli się zorganizuje klub, inni, że nie bo już późno.

    • 19 3

    • (5)

      byłem widziałem - winy zepsół - generalnie chyba mają gdzieś publikę i nosy ponad wszystkim - feee zniesmaczony sie czuję

      • 10 3

      • (4)

        i bardzo dobrze. to sa gwiazdy a nie kapela jabol-punkow z dzielni co zagraja za wino i zwrot kosztow. "malo znany organizator" dal ciala z ta, ekhm ekhm, pozal sie boze "scena", na odpustach sa lepsze

        • 4 10

        • (3)

          odpusty mają dofinansowanie z gminy, prywatny organizator = prywatna kasa, a nie wierzę, że zespół (jego manager) wcześniej nie zatwierdził wymiarów sceny. kwestią sporną na pewno był wyłącznie brak "ścian" na scenie.

          • 2 0

          • (2)

            ale skoro już były próby dźwięku i instrumenty z muzykami na scenie, to na pewno sprawa była zaakceptowana przez zespół - nagły zwrot akcji i zmiana decyzji? coś tu śmierdzi - skasowaliśmy kasę a teraz spierdzielamy, mając publikę w .. poważaniu - brzydko!

            • 3 0

            • (1)

              prawda to. próby dźwięku były, o 20:00 idąc w stronę krzyży dało się słyszeć próby. bardzo brzydko. i smutno :(

              • 2 0

              • hehe, trudno sie mowi, ja tam ich lubie dalej. po prostu bylem na wczesniejszych koncertach. do gdanska nie jechalem bo cos mi sprawa smierdziala od poczatku (przede wszystkim ze jakos na lapu-capu dolepiana, nie bylo tego koncertu w oryginalnych planach) - i nie zaluje :)

                • 3 0

    • Pewnie tak, ale awaryjna scena pod dachem powinna być uzgodniona i zapewniona z góry. To jest połowa maja w Polsce, do tego nad morzem. Przejechałem pół Polski, nie ukrywam, że jestem rozczarowany, chociaż widziałem oba grudniowe występy. Nie wspominając o kosztach wyrzuconych w błoto...

      • 0 0

  • (1)

    a moja babcia z góry wiedziała, że koncert się nie odbędzie - bo jak mówi: dwa grzybki w barszcz to za dużo...

    • 13 0

    • a tak zmienię temat: mógłbyś(mogłabyś) wziąść przepis na dobry barszcz od babci i go opublikować? byłbym wdzięczny...

      • 0 0

  • niezła scena

    na dożynkach jest lepsza, organizatorzy mogli się bardziej postarać, csg?

    • 8 7

  • odwolali bo mieli grac na pochylni, a sie okazalo ze teren jednak plaski...

    • 17 0

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

08

listopada

Mikromusic Gdańsk, Stary Maneż

Kultura

Rysownicy z Trójmiasta komentują protest
Rysownicy z Trójmiasta komentują protest
Piorunująca siła opresji. O spektaklu "Experyment" według Zimbardo
O spektaklu "Experyment" według Zimbardo

Kulinaria

Jedzenie na telefon: test trzech pizzerii z Trójmiasta
Jedzenie na telefon: test trzech pizzerii
Bary i puby komentują obecną sytuację
Bary i puby komentują obecną sytuację

    Najczęściej czytane

    Sprawdź się

    Teatr Gdynia Główna znajduje się: