Wiadomości

stat

TOP10 najchętniej czytanych recenzji filmowych w 2017 roku

"Botoks", czyli najnowszy wytwór Patryka Vegi obejrzało w tym roku grubo ponad dwa miliony widzów w samej tylko Polsce. Pozycja filmowego króla mas wciąż jest niezagrożona.
"Botoks", czyli najnowszy wytwór Patryka Vegi obejrzało w tym roku grubo ponad dwa miliony widzów w samej tylko Polsce. Pozycja filmowego króla mas wciąż jest niezagrożona. mat. prasowe/Kino Świat

Ryan Gosling z Emmą Stone czarowali w roztańczonym musicalu, bariery prędkości i przy okazji absurdu po raz ósmy przełamywali "Szybcy i wściekli", do kinowego portu znów zawinęli "Piraci z Karaibów", a w odległej galaktyce odnalazł się sam Luke Skywalker. Rok 2017 dostarczył masę filmowych emocji. Ranking najpopularniejszych recenzji portalu Trójmiasto.pl zdominowały dwie produkcje, które pozostawiły w tyle resztę stawki i zebrały łącznie prawie 120 tysięcy odsłon.



Zestawienie nie jest subiektywnym rankingiem autora tekstu. Powstało w oparciu o najchętniej czytane przez użytkowników portalu Trójmiasto.pl recenzje filmowe w 2017 roku.

10. "Pierwszy śnieg"

Najlepszy film 2017 roku to:

"Pierwszy śnieg"

3%

"Dunkierka"

18%

"Volta"

1%

"Obcy: Przymierze"

3%

"Pokot"

4%

"Listy do M. 3"

3%

"Po prostu przyjaźń"

0%

"Sztuka kochania. Historia Michaliny Wisłockiej"

12%

"Ciemniejsza strona Greya"

2%

"Botoks"

20%

inny film

34%
Nawet przejmująco zobojętniały Michael Fassbender snujący się na tle surowych skandynawskich pejzaży nie był w stanie podtrzymać temperatury chłodnego, mrocznego dreszczowca. "Pierwszy śnieg" rozpuszczał się powoli, by odsłonić przed widzem marne zakończenie i pozostawić spory niedosyt. Do tego sporo uproszczeń, zagubione tempo akcji i nietrafione zabiegi castingowe, które dostarczały większego grymasu bólu niż facjata Vala Kilmera. Magia nazwiska niezwykle popularnego u nas Jo Nesbo ściągnęła jednak do kin zaciekawionych czytelników, którzy prędzej doczekają się śniegu w polskie święta, aniżeli sprawnej ekranizacji dzieł swojego idola. Obym się mylił.

9. "Dunkierka"

Twórca "Incepcji" i trylogii Mrocznego Rycerza kolejny raz udowodnił, że zasłużenie należy do ścisłej światowej czołówki współczesnych reżyserów. Opowieść o kulisach jednej z największych operacji wojskowych podczas II wojny światowej to połączenie wizualnej maestrii z nieszablonowym pomysłem inscenizacyjnym, które dosłownie wgniata w fotel. Zdecydowanie jeden z najlepszych filmów 2017 roku i nowy rozdział w kinie wojennym, a to dzięki niebywałej precyzji z jaką Christopher Nolan panuje nad ekranową czasoprzestrzenią. Film stworzony w technologii IMAX, której w Trójmieście wciąż niestety brakuje, a w przypadku "Dunkierki" ten brak jest jeszcze bardziej odczuwalny.

"Dunkierka" Christophera Nolana cieszyła się nie tylko dużym zainteresowaniem czytelników Trójmiasto.pl. Widowisko znajduje się również w ścisłym topie najlepszych tegorocznych filmów.
"Dunkierka" Christophera Nolana cieszyła się nie tylko dużym zainteresowaniem czytelników Trójmiasto.pl. Widowisko znajduje się również w ścisłym topie najlepszych tegorocznych filmów. mat. prasowe/Warner Bros.
8. "Volta"

Na filmy Machulskiego czeka się zawsze. Ostatnio jednak już jakby mniej przebierając nogami z niecierpliwości. "Volta" niestety potwierdza, że Juliusz Machulski, choć o klimat i przewrotną intrygę na ekranie zadbać potrafi, to z trudem już łata scenariuszowe luki i zbyt mocno rotuje konwencjami. W "Volcie" jest trochę komedii, szczypta satyry politycznej, nieco kryminału, a i coś z kina wojennego czy filmu spod znaku płaszcza i szpady się znajdzie. Humoru na poziomie też jest tylko trochę. Na pewno jednak za wcześnie mówić o abdykacji króla komedii, który jak pokazuje zainteresowanie widzów, wciąż jest potrzebny. I słusznie, ale w lepszej formie.

7. "Obcy: Przymierze"

Ridleya Scotta fanom kina przedstawiać nie trzeba. Podobnie jak bohatera słynnej sagi grozy w klimacie science-fiction. Kiedy jednak górę nad krwawym horrorem biorą filozoficzne dylematy osamotnionego androida, robi się co najmniej dziwnie. "Przymierze" w zestawieniu z "Prometeuszem" i tak wypada znacznie korzystniej, ale ciężko oprzeć się wrażeniu, że ponownie dostaliśmy jedynie prolog do poważniejszej i bardziej konkretnej opowieści. I pora tę obietnicę spełnić, bo na razie "Obcy" wydaje się obcy przede wszystkim dla samego Scotta.

6. "Pokot"

Politycznie nasycony ekothriller, szkalujący poniekąd naturę człowieka, a dodatkowo mający silne feministyczne zabarwienie, podzielił widownię jak niemal żadna polska produkcja w tym roku. Oliwy do ognia dolały jeszcze nazwiska Olgi Tokarczuk i Agnieszki Holland. Pierwszej sprawnie napisanej powieści nie udało się przełożyć na język filmowy, drugą zgubiła reżyserska nieomylność. "Pokot" podsuwał kilka ważnych, aktualnych pytań. Szkoda, że z gotowymi odpowiedziami. Film, który nie zasługiwał na tak zmasowaną krytykę, ale i którego trudno było bronić za wszelką cenę.

5. "Listy do M. 3"

Zainteresowanie czytelników Trójmiasto.pl trzecią odsłoną najsłynniejszej komedii świątecznej w kraju było już wyraźnie mniejsze niż choćby dwa lata temu w przypadku premiery "Listów do M. 2". Rozbuchany do granic wytrzymałości marketing swoje jednak zrobił i znów w listopadzie zrobiło się wyjątkowo świątecznie. U Karolaka, Adamczyka czy Dygant bez większych zmian - dużo lukru i zachodnich inspiracji, niewiele realizmu. Ten mogliśmy podziwiać w "Cichej nocy". W "Listach" liczy się przede wszystkim magia świąt, której produkcji nie można odmówić. Kilka zgrabnych fabularnych zabiegów klasyfikuje "trójkę" na pewno co najmniej poziom wyżej od poprzedniej części.

W zestawieniu nie mogło zabraknąć "Listów do M.3", czyli kolejnej odsłony uwielbianej przez Polaków świątecznej serii.
W zestawieniu nie mogło zabraknąć "Listów do M.3", czyli kolejnej odsłony uwielbianej przez Polaków świątecznej serii. fot. Marcin Makowski/TVN
4. "Po prostu przyjaźń"

Schyłek roku ma to do siebie, że z trudem pamiętamy już jego początek, a komedia Filipa Zylbera otwierała filmowy kalendarz ostatnich 12 miesięcy. W obsadzie głośne nazwiska (Stramowski, Zakościelny, Różczka, Topa, Więdłocha), stylistyka zaczerpnięta z "Listów do M" i "Planety singli", zaś fabuła - jak wskazuje tytuł - o przyjaźni, choć nie tylko. Wykonanie nie najgorsze, zdecydowanie lepsze niż zwiastuny, ale ciekawych i zaskakujących pomysłów jak na lekarstwo. Zapewne nieraz sprawdzi się jako przyjemny dodatek do gorącej herbaty w chłodny wieczór przed telewizorem.

3. "Sztuka kochania. Historia Michaliny Wisłockiej"

O seksie nie każdy lubi rozmawiać, za to wielu lubi o nim opowieści. Tak przynajmniej wynika z podium tegorocznego zestawienia. Maria Sadowska ciekawie i w bardzo elegancki sposób złożyła hołd seksuolożce, która intymną wiedzą chciała dzielić się zarówno w partyjnych gabinetach, jak i na PRL-owskiej wsi. Świetne aktorskie kreacje w połączeniu z fascynującą historią złożyły się na jeden z lepszych filmów tego roku w polskim kinie. "Sztuka kochania" ponadto udowodniła, że miłość Polaków do filmowych biografii nie słabnie. Pod warunkiem, że poza wybranym życiorysem ma się coś jeszcze do opowiedzenia.

2. "Ciemniejsza strona Greya"

Walentynkowe przekleństwo męskiej części widowni trwa w najlepsze i uwaga, ono wróci, drodzy panowie. "Ciemniejsza strona" wcale nie okazała się ciemną stroną mocy. Bardziej niemocy twórców, którym marzył się psychologiczny thriller, a wyszła rozbierana opera mydlana z kilkoma, zapewne niezamierzonymi, żartami. Nowe zabawki Greya emocji specjalnie nie podkręciły, chwilami wiało przeraźliwą nudą, a fabułę z ciekawych zwrotów akcji rozebrano szybciej niż parę głównych bohaterów.

"Ciemniejsza strona Greya" to dowód na to, że najlepiej oglądają się i sprzedają produkcje, których schemat i bohaterów doskonale już znamy.
"Ciemniejsza strona Greya" to dowód na to, że najlepiej oglądają się i sprzedają produkcje, których schemat i bohaterów doskonale już znamy. mat. prasowe/Universal Pictures
1. "Botoks"

Nie mogło być innego lidera, bo nikt tak nie uwielbia wyklętych przez krytyków reżyserów jak wierna widownia. A na tę Patryk Vega zawsze może liczyć. Zainteresowanie naszą recenzją "Botoksu" biło wszelkie rekordy i oczekiwania, ale i niemałe zamieszanie towarzyszyło przecież samej produkcji. Ta ze sztuką filmową ma niewiele wspólnego. Jako fenomen popkultury sprawdza się aż nadto. I zdaje się, że nikomu nie przeszkadza powtarzanie tych samych schematów i robienie filmu w formie tabloidu z kontrowersyjnymi nagłówkami, soczystymi historiami, wulgarnymi żartami i obowiązkową golizną.

Kilka słów podsumowania...



Sprawdzone patenty, szumne powroty i gigantyczne nakłady finansowe. Tak w telegraficznym skrócie można podsumować mijający filmowy rok. Salę kinową w treningową arenę znów zamienili superbohaterowie, bez których przemysł filmowy przypominałby świat osierocony przez Supermana. W rywalizacji DC i Marvela status quo. Pierwsi odkryli moc Wonder Woman, drudzy znaleźli na to receptę w postaci Thora. A komiksowej wojence na wielkim ekranie ze zgorzkniałym grymasem przyglądał się poturbowany życiem Logan.

Poza solidną dawką nadprzyrodzonych mocy najlepiej oczywiście sprzedają się spektakularne powroty. Za kółko po raz ósmy wsiedli "Szybcy i wściekli", którym tempa (i poziomu absurdu) mogliby dotrzymać już chyba tylko Transformersi. Hałaśliwi intruzi znów wprosili się na egzotyczną imprezę u King Konga, w kolejny rejs pod piracką banderą wybrał się Johnny Depp, świat na żółto i na niebiesko ponownie pomalowały Minionki, a Luke Skywalker na pokładzie Sokoła Millenium przypomniał sobie, że moc wciąż jest z nim.

Rok 2017 to również powroty Scorsese, Allena, AronofskiegoBessona. To świetna próba wskrzeszenia legendy "Blade Runnera" i fascynująca wyprawa na plażę w Dunkierce. To także kolejna filmowa młodość dzieł Stephena Kinga, oscarowe "Moonlight" i "La la land" czy aktorska wersja "Pięknej i bestii".

Ostatnie 12 miesięcy to również, a może przede wszystkim, nieustająca popularność polskiego kina, które doczekało się wyklętego przez krytyków, a uwielbianego na widowni króla. Rodzime produkcje zresztą kolejny już rok z rzędu zdominowały zestawienie najczęściej czytanych filmowych recenzji portalu Trójmiasto.pl.

Zestawienie 10 najchętniej czytanych filmowych recenzji portalu Trójmiasto.pl otwiera "Pierwszy śnieg", ekranizacja niezwykle popularnych kryminałów Jo Nesbo.
Zestawienie 10 najchętniej czytanych filmowych recenzji portalu Trójmiasto.pl otwiera "Pierwszy śnieg", ekranizacja niezwykle popularnych kryminałów Jo Nesbo. mat. prasowe/UIP

Dodaj zdjęcie do artykułu

Opinie (24)

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

Klikając "wyślij", akceptujesz regulamin dodawania opinii.
zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

19

stycznia

8. Dni Muzyki Nowej Gdańsk, Klub ŻAK

27

stycznia

Antarktyczna przygoda Gdynia, Experyment

31

grudnia

Kultura

W pogoni za Żar-Ptakiem. Recenzja spektaklu "Iwan - carski syn"
Recenzja spektaklu "Iwan - carski syn"
Festiwal Chiński, Tydzień Estoński - plany Gdańskiego Teatru Szekspirowskiego
Plany Gdańskiego Teatru Szekspirowskiego

Kulinaria

Okiem dietetyka: warto jeść kiszonki
Okiem dietetyka: warto jeść kiszonki
Święto piwa rzemieślniczego na Straganiarskiej
Święto piw rzemieślniczych w weekend

Planuj z nami tydzień

    Najczęściej czytane