• Kino
  • Mapa
  • Ogłoszenia
  • Forum
  • Komunikacja
  • Raport

Ta wypożyczalnia filmów wciąż działa. Jedyne takie miejsce w Trójmieście

Tomasz Zacharczuk
7 listopada 2022, godz. 11:00 
Początek lat 90. Założyciele "Video-Wojtek": Zbisław Borkowski (z lewej) i Wojciech Gebert. Początek lat 90. Założyciele "Video-Wojtek": Zbisław Borkowski (z lewej) i Wojciech Gebert.

- Ludzie przychodzą, z zaciekawieniem zaglądają do środka, nawet całymi rodzinami robią sobie zdjęcia. Czasami czuję się, jakbym pracował w muzeum albo był jednym z eksponatów, ale zupełnie mi to nie przeszkadza - twierdzi Wojciech Gebert, który wraz ze Zbisławem Borkowskim wciąż prowadzi prawdopodobnie jedyną już w Trójmieście i jedną z niewielu w Polsce czynnych wypożyczalni filmowych. Lokal przy ul. KrasickiegoMapka na Kamiennej Górze w Gdyni 30 lat temu tętnił życiem i nie tylko dla okolicznych mieszkańców był świątynią kina. Dziś Video-Wojtek to pół wypożyczalnia, pół sklep z importowaną z Zachodu chemią. Pośród zapachu niemieckich detergentów nadal jednak można wyczuć tutaj magię kina z ery magnetowidów.



Repertuar kin w Trójmieście


Wchodząc do niepozornie wyglądającego z zewnątrz lokalu przy ul. Krasickiego już w progu da się wyczuć, że to miejsce z duszą i ponad 30-letnią historią. To, co od razu rzuca się w oczy, to zastawiona filmami lada i kilkadziesiąt porozklejanych na ścianach plakatów. Z lewej "Heisenberg" z "Breaking Bad", na wprost Charlie Chaplin ze swoim "Brzdącem", a w tle Doktor Strange z marvelowskiego uniwersum.

Czy korzystałe(a)ś kiedyś z wypożyczalni filmów?

Wizualny misz-masz to jedynie zapowiedź tego, co kryją wypełnione filmowymi tytułami regały. Od horrorów przechodzimy do amerykańskiej sensacji, by za chwilę odkryć kolekcję klasyków z Brucem Willisem, Denzelem Washingtonem czy Robertem De Niro. Na półce obok przygody Jamesa Bonda i Johnny'ego Deppa ze swoją piracką kompanią z Karaibów.

Kilka kroków dalej sekcja z kinem katastroficznym, pod nią filmy religijne, a za rogiem mistrzowie europejskiej kinematografii: Bergman, Fellini, Tornatore. Do tego mnóstwo polskiego kina.

Filmowe regały "Video-Wojtek" kryją ponad 11 tys. tytułów. Filmowe regały "Video-Wojtek" kryją ponad 11 tys. tytułów.
Na końcu korytarza, w niewielkiej wnęce, piętrzą się kolejne stosy płyt DVD. W całej wypożyczalni jest ich ponad 11 tys. Kasety VHS nie są wyeksponowane, ale również można je dostać. Trzeba jednak o nie poprosić. Wracając do ostatniego pomieszczenia - tutaj królują kino familijne i bajki dla najmłodszych. Oddzielny regał zajmują animacje z lalką Barbie.

Kilka metrów dalej kryje się jeszcze jedna, dość osobliwa sekcja kinematografii. Początkowo w ogóle jej nie zauważam. Dopiero po kilkudziesięciu minutach rozmowy z panem Wojciechem, jednym z dwóch właścicieli "Video-Wojtek", wracamy do wspomnianej wnęki. I faktycznie, na samej górze "zakazany owoc" każdej szanującej się wypożyczalni lat 90. "Pulchne babki", "Kule ogniste", "Zlot balonów", "Seniorki na mokro" i kilkadziesiąt równie intrygujących tytułów XXX. Dopiero w tym momencie mogę przyznać, iż w gdyńskiej wypożyczalni, jedynej czynnej na trójmiejskim rynku, rzeczywiście jest wszystko.

Nie tylko repertuar filmów jest ciekawy, ale również oryginalne kategorie zastosowane przez właścicieli wypożyczalni. Nie tylko repertuar filmów jest ciekawy, ale również oryginalne kategorie zastosowane przez właścicieli wypożyczalni.

A wszystko zaczęło się od książek



Historia tego miejsca sięga połowy lat 80., gdy Wojciech Gebert zaczął na trójmiejskich bazarkach handlować... książkami. Właśnie literatura początkowo była największą pasją późniejszego współzałożyciela "Video-Wojtek". Wkrótce jednak proporcje się odwróciły i to kino wysunęło się na pierwszy plan.

- Chodziłem na DKF-y do "Żaka" w Gdańsku. Pokazy były raz w tygodniu i zawsze towarzyszyło im oblężenie. Ludzie siedzieli na krzesełkach, schodach, podłodze, niektórzy stali, aby tylko coś obejrzeć. Świetna atmosfera. Wtedy zacząłem dość mocno wsiąkać w kino, a później te zainteresowania przeniosłem do domu. Był to czas, gdy pojawiało się na Pomorzu coraz więcej kaset VHS. Wystarczył magnetowid i można było ze znajomymi oglądać "Ben Hura", "Terminatora" czy "Rambo". Nagle człowiek sobie uświadomił, że może mieć kino u siebie w domu - wspomina Wojciech Gebert.
Nie tylko Pewex. Enklawy luksusu w czasach PRL-u w Trójmieście Nie tylko Pewex. Enklawy luksusu w czasach PRL-u w Trójmieście
Zapewne wtedy nad głową pana Wojciecha, jak w kreskówkach, zaświeciła żaróweczka i pojawiła się skromna jeszcze idea rozkręcenia filmowego biznesu. Początkowo w prowizorycznych warunkach, bo na wspomnianych bazarkach. Na początku lat 90. interes i przy okazji rynkowe możliwości w nowej Polsce na tyle się rozrosły, że trzeba było już zalegalizować działalność i otworzyć wypożyczalnię z prawdziwego zdarzenia. Adres Krasickiego 10 w Gdyni wkrótce stał się najbardziej znany nie tylko wśród mieszkańców Kamiennej Góry.

Przy Krasickiego 10 można znaleźć praktycznie wszystko. Do wypożyczenia i kupienia. Przy Krasickiego 10 można znaleźć praktycznie wszystko. Do wypożyczenia i kupienia.

"Szło praktycznie wszystko"



Zainteresowanie filmami było ogromne, ale zdobywanie kaset wcale nie było łatwym zadaniem. Początkowo po tytuły trzeba było jeździć aż do Warszawy. Na starcie "Video-Wojtek" dysponował około 200 kasetami, ale repertuar w błyskawicznym tempie się poszerzał. Do tego stopnia, że Wojciech Gebert i Zbisław Borkowski zaczęli otwierać w okolicy kolejne wypożyczalnie.

- Wychodziłem z założenia, że dobra wypożyczalnia musi mieć wszystko. I rzeczywiście szło praktycznie wszystko. Pamiętam jeden z naszych pierwszych weekendów, gdy na stanie został nam zaledwie jeden film - "Powrót siedmiu wspaniałych". Mieliśmy sporą rzeszę stałych klientów, którzy pojawiali się w wypożyczalni właściwie codziennie, zabierając ze sobą nawet po kilka tytułów. Weekendami rodziny potrafiły wypożyczać jednorazowo po 8-10 filmów - mówi pan Wojciech.

Imprezy filmowe w Trójmieście


Na froncie obowiązkowo Charlie Chaplin z kadru "Brzdąca". Na froncie obowiązkowo Charlie Chaplin z kadru "Brzdąca".
Największe wzięcie miały oczywiście ówczesne filmowe hity i klasyki światowej kinematografii, ale przy Krasickiego 10 nie brakowało również ambitniejszych produkcji.

- Lubiłem refleksyjne, intelektualne i dobre jakościowo filmy, dlatego starałem się też nimi zarażać niektórych klientów. Cieszyła mnie każda dobra ocena, jaką wypożyczający wystawiali produkcji, którą zarekomendowałem. Oczywiście z upływem czasu byli już i tacy, którzy mieli mnie dość. Chyba za mocno ich mentalnie przeorałem, dlatego później uciekali do mojego wspólnika - śmieje się Wojciech Gebert.
"Video-Wojtek" w Gdyni na Kamiennej Górze przy ul. Krasickiego 10 to prawdopodobnie już ostatnia działająca wypożyczalnia filmów w Trójmieście i jedna z niewielu w Polsce. "Video-Wojtek" w Gdyni na Kamiennej Górze przy ul. Krasickiego 10 to prawdopodobnie już ostatnia działająca wypożyczalnia filmów w Trójmieście i jedna z niewielu w Polsce.

Klient zawsze był najważniejszy



Właściwie już po kilkunastu minutach rozmowy z panem Wojciechem można wyczuć, że to prawdziwy pasjonat kina, który szczególnie ceni sobie starsze produkcje. Plakat z Charliem Chaplinem nieprzypadkowo znajduje się w wypożyczalni na wyeksponowanym miejscu. Czarno-białe filmy właściciel "Video-Wojtek" starał się promować także wśród swoich klientów.

- Lubiłem ich przymusić do Chaplina czy starych polskich seriali, jak "Podróż za jeden uśmiech" czy "Przygody Marka Piegusa". Potem rodzice, bo najczęściej polecałem tego typu produkcje właśnie rodzinom, relacjonowali mi, że dało to naprawdę fajny efekt w domu. Wracali po więcej.
Kolekcja wypożyczalni systematycznie powiększa się od 1991 roku. Kolekcja wypożyczalni systematycznie powiększa się od 1991 roku.
Rekomendacje, pogawędki przed i po wypożyczeniu filmu były dla pana Wojciecha i jego wspólnika normą. W ten sposób budowali zaufanie wśród klientów i nakręcali modę na kino wszelkiej maści. Przypadki nieoddanych płyt czy kaset - jak przyznaje pan Wojciech - zdarzały się sporadycznie. Nie było też mowy o ruganiu klientów za nieprzewiniętą do początku taśmę. Bywało jednak, że niektórzy klienci nadużywali zaufania właścicieli "Video-Wojtek".

- Gdy na przełomie XX i XXI wieku pojawiła się moda na płyty DVD, kupiliśmy wraz ze Zbyszkiem bodajże trzy odtwarzacze, które kilku naszym znajomym już klientom wypożyczaliśmy wraz z filmami. Strasznie drogi był to wtedy sprzęt, ale chcieliśmy w ten sposób wypromować ten nowy trend. Do czasu, gdy jedno z takich urządzeń już do nas nie wróciło. Daliśmy sobie spokój z taką promocją (śmiech).
Kto chodzi do kina, a kto woli oglądać filmy w domu? Kto chodzi do kina, a kto woli oglądać filmy w domu?
Pan Wojciech miał też oryginalny patent na nieletnią część klienteli, którą interesowały głównie roznegliżowane panie na okładkach filmów dla dorosłych.

- Erotyki to chyba jedyne filmy, których dziś z naszej kolekcji już się pozbywamy, ale kiedyś, nie ukrywam, była to naprawdę dochodowa kategoria. Trzymaliśmy takie filmy za specjalną szeleszczącą zasłonką z taśm celuloidowych. Kiedy dzieciaki chciały wejść, to od razu było słychać i można było towarzystwo odgonić.
Jest również osobliwy dział światowej kinematografii. Jest również osobliwy dział światowej kinematografii.

Wszystko, co dobre, kiedyś się kończy



- Pięknie było. Fajne czasy - wspomina z rozrzewnieniem boom na domowe kino pan Wojtek. Ale, jak w klasycznym thrillerze, musiał nadejść nieoczekiwany zwrot akcji, który sprawił, że wypożyczalnie kaset VHS i płyt DVD zaczęły stopniowo odchodzić w niebyt. Pierwszym solidnym tąpnięciem dla branży wideo było pojawienie się telewizji kablowej. Dopiero jednak rozwój technologiczny i przede wszystkim wysyp serwisów VOD niemal doszczętnie zmiotły z miejskich przestrzeni kultowe przecież obiekty lat 90.

Dziś wypożyczalnie właściwie nikomu nie są potrzebne, bo prawie wszystko można znaleźć na platformach streamingowych. Pan Wojciech, delikatnie mówiąc, nie jest ich zwolennikiem. Taki rodzaj filmowej dystrybucji nazywa "zabijaniem kina", a proponowany przez platformy repertuar określa mianem "sieczki". Dlatego, pomimo wciąż rosnących kosztów i minimalnego zainteresowania wypożyczaniem filmów, wciąż trwa na swoim posterunku w "Video-Wojtek". Na moje pytanie, co jeszcze trzyma go przy tym biznesie, odpowiada rozbawiony: - Sentyment i głupota. Ekonomiczna oczywiście.

Pan Wojciech i jego wspólnik Zbyszek nie są jednak jeźdźcami bez głowy, dlatego kilka lat temu do filmowej części swojej wypożyczalni dokooptowali typowo handlową przestrzeń. Połowę lokalu zajmuje sklep ze sprowadzaną z Niemiec chemią. Podczas naszej rozmowy pojawiają się dwie klientki, ale żadna z nich nawet kątem oka nie spogląda na regały z filmami. Od razu kierują się w stronę działu chemicznego. Kino przy Krasickiego 10 przeznaczone jest już właściwie tylko dla romantyków i koneserów.

Wśród wielu propozycji również kino dla dzieci i rodzin. Wśród wielu propozycji również kino dla dzieci i rodzin.

Jak w muzeum



I rzeczywiście wspomniani romantycy i koneserzy w lokalu na Kamiennej Górze się pojawiają. Wbrew pozorom nie są to jednak mocno podstarzali już miłośnicy kina, a młodzi ludzie - po części zafascynowani modą retro, ale również zainteresowani produkcjami, których popularnym platformom nie opłaca się już promować.

- Starszego kina przecież nie da się znaleźć w tych serwisach. Młodzi to wiedzą i nie chcą tylko ograniczać się do tego, co zostaje im narzucone. Fajnie, że są jeszcze ludzie, którym zależy na prawdziwych filmach, na klasyce, bez której większość współczesnych produkcji nawet by nie powstała - zauważa pan Wojciech.
Podczas mojej wizyty w wypożyczalni niestety nie doczekałem się żadnego z takich klientów, ale od czego jest internet. Jak się okazuje, "Video-Wojtek", pomimo braku obecności w mediach społecznościowych, nie jest anonimowym miejscem. To tylko kilka opinii zaczerpniętych z sieci:

"Sympatyczny Pan Wojtek, który prowadzi interes, to kopalnia wiedzy i prawdziwy fascynat. Polecam to miejsce! Prawdziwy wehikuł czasu i pewnie jedna z ostatnich w Polsce takich wypożyczalni".

"Świetna obsługa i od ręki przegrane filmy, bogaty wybór".

"Świetne miejsce do wypożyczenia filmów, kupienia zagranicznych rarytasów lub rozmowy z bardzo miłą obsługą".

"Wspaniałe miejsce. Kawał historii Gdyni. Właściciele megazajawkowicze".

"Wszystko jest. Stare Jamesy Bondy, nowe premiery oskarowe. Bardzo lubię to miejsce".

2003 r. i losowanie nagród wśród klientów wypożyczalni. Do wygrania był m.in. magnetowid. 2003 r. i losowanie nagród wśród klientów wypożyczalni. Do wygrania był m.in. magnetowid.
Lubią najwidoczniej również mieszkańcy i przyjezdni, którzy z zaciekawieniem zaglądają do wnętrza wypożyczalni. Jak przyznaje pan Wojciech, zdarza się, że latem turyści idący w stronę morza w szortach i przewieszonymi przez ramię ręcznikami robią sobie zdjęcia, a rodzice tłumaczą dzieciom, że kiedyś takie miejsca tętniły życiem.

- Czasami czuję się jak w muzeum, ale zupełnie mi to nie przeszkadza. Fajnie, że wśród ludzi "Video-Wojtek" wywołuje jeszcze jakiś sentyment i miłe wspomnienia.
  • Wypożyczalnia Video Wojtek mieści się na Kamiennej Górze.
  • Wizyta w gdyńskiej wypożyczalni faktycznie przypomina podróż wehikułem czasu do lat 90.

Ponad 30 lat i licznik póki co bije dalej



W maju minęło 31 lat od otwarcia gdyńskiej wypożyczalni. Dziś ich właściciele muszą pracować na dwóch etatach, by to jeszcze miało sens. Szkoda im zamknąć tak fascynujący i pełen pozytywnych wspomnień etap życia.

- Okoliczni mieszkańcy często mówią mi "Panie Wojtku, tylko się nie zamykajcie!". Ja im na to: "To przyjdźcie i dajcie coś zarobić".
Przychodzą teraz głównie przegrywać filmy ze starych kaset VHS na nowe nośniki. To dzięki tej działalności "Video-Wojtek" generuje jeszcze jako takie dochody. W niemal każdym domowym archiwum można przecież odkopać zakurzoną taśmę, która dzięki pomocy panów Wojciecha i Zbisława może jeszcze na dłużej posłużyć kolejnym pokoleniom.

Na koniec mojej wizyty w "Video-Wojtek" pytam jeszcze współwłaściciela, jak często myśli o tym, by zamknąć wypożyczalnię. Pan Wojciech spogląda na mnie i się uśmiecha.

- Codziennie. Codziennie. Ale trwamy w tym dalej. Przynajmniej człowiek ma co robić i głupoty nie przychodzą do głowy.

Miejsca

Opinie wybrane

Wszystkie opinie (150)

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Wydarzenia

Ogród Świateł (68 opinii)

w plenerze, pokaz

Dubioza Kolektiv

rock / punk

III Bal Równych Szans

bal, imprezy i akcje charytatywne

Najczęściej czytane

Sprawdź się

Sprawdź się

Powieść Moniki Milewskiej pt. "Latawiec z betonu" opowiada o: